1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Dieta bez przykrości? To możliwe! - przekonuje Iwona Wierzbicka, dietetyczka

Dieta bez przykrości? To możliwe! - przekonuje Iwona Wierzbicka, dietetyczka

Do diety warto podchodzić bez spinania się. Nie działajmy na zasadzie "wszystko albo nic", bo działanie pod przymusem szybko prowadzi do porażki. (fot. iStock)
Diet zwykle nie kojarzymy z czymś przyjemnym. Są dla nas wyzwaniem i zarazem wyrzeczeniem. Zmuszamy siebie do jedzenia zgodnie z „planem”, który nie dość, że jest dla nas trudny do zrealizowania to jeszcze nie przynosi szybko widocznych rezultatów. A może po prostu warto zmienić myślenie? Iwona Wierzbicka, dietetyczka kliniczna, podpowiada, jak najrozsądniej podejść do tematu diety.

Człowiek lubi utrudniać sobie życie. Czasami myślę, że specjalnie szukamy skomplikowanych rozwiązań, żeby uzasadnić i zracjonalizować swoją porażkę. Skoro odchudzanie, zdrowie, dieta, aktywność fizyczna czy cokolwiek innego zaczynają się w głowie, to gdy tylko mówisz, że o czymś marzysz, ale wcale tego nie chcesz, to podświadomie szukasz takich rozwiązań, które udowodnią, że to nie jest możliwe, potwierdzą twoje „a nie mówiłam”, „to nie dla mnie”, „widocznie muszę być gruba”, „…chora” itd.

Jeśli czegoś bardzo chcesz, ale w taki sposób, że chce tego każda komórka twojego ciała, to nie ma takiej możliwości, żeby się nie udało. Prawo przyciągania mówi, że to, o czym myślisz, się wydarzy. A im bardziej czegoś chcesz, tym bardziej trwaj w tym pragnieniu, a nawet wyobraź sobie, że to się już stało. Jeśli tak będziesz postępować, to twoje ciało podpowie ci, co robić. Zaczniesz od małych kroków, ale będziesz skutecznie szedł do celu.

Natomiast jeśli niby czegoś chcesz, ale z góry wiesz, że to się nie uda, mówisz: „No, zobaczymy”, to pozostawiasz swoje zamierzenie przypadkowi. A jeśli prawdą jest, że materializuje się to, o czym myślisz, to skoro głęboko w sobie czujesz, że się nie uda, to jak ma się udać? Za tym, co mówisz i myślisz, powinno iść również to wewnętrzne przekonanie.

Dlatego też wiele osób zamiast działać, zamiast robić cokolwiek, wymyśla rzeczy trudne do realizacji, na przykład dietę bezglutenową, beznabiałową, bezcukrową, jeszcze do tego z wykluczeniem 10–20 nietolerowanych produktów. Efekt jest raczej łatwy do wyobrażenia sobie. To się nie może udać.

Zacznij od zmiany stylu życia, a zmiany dietetyczne wprowadzaj stopniowo. Trudne rozwiązania, czyli diety dopasowane do wyników badań, twoich alergii czy nietolerancji, pozostaw dietetykowi. Ty sam dla siebie możesz zrobić wiele, choćby zmienić jedzenie na pożywienie, wysypiać się, wychodzić na spacery.

Nie działaj na zasadzie „wszystko albo nic”. „Trochę” też jest w porządku i zawsze jest lepsze niż nic.

80/20

To bardzo ważna zasada dla spokoju ducha. Każdy z nas potrzebuje czasami, jak to się potocznie mówi, „luźnej gumy”. Urodziny babci, a ty na diecie, romantyczna kolacja, a ty na diecie, kelner niesie pyszne danie, a ty tak długo go pytasz o to, co kucharz dodał do jedzenia, aż potrawa traci smak. Są takie sytuacje, kiedy można i trzeba sobie odpuścić.

Ludzie często rezygnują z diety, bo brakuje im równowagi. Są albo na 100 procent na diecie, albo wcale. Zmienia się to tak często, że ich otoczenie się gubi: „A to ty znowu na diecie”, „Co, już po diecie?”. Może więc lepiej wdrożyć plan zdrowego życia, w którym najważniejszy jest styl życia, dbałość o naturalne procesy detoksykujące, odżywcze odżywianie i – co jakiś czas te 20 procent ze 100 procent – odstępstwo.

Kolacja, kino z popcornem, kiełbasa z grilla, a jak lubisz, to może nawet spalona na wiór, cola czy złoty trunek. Ty decydujesz, ty znasz siebie. Nie polecam jednak słodyczoholikom, by to odstępstwo stanowiły słodycze, a osobom, które mają celiakię (chorobę trzewną, stuprocentową nietolerancję glutenu), by w tych 20 procentach mieściły się bułki pszenne.

Te małe odstępstwa dają ci pion i poziom, balans, radość życia, bo życie to ŻYCIE, a nie tylko dieta i reżim ograniczeń. Po prostu żyj zdrowo z małymi odstępstwami co jakiś czas.

Wiele osób ma dietę dopiętą na 100 procent, nie pozostawiając sobie przestrzeni na nic więcej. Łatwo się w tych 100 procentach po prostu „udusić”.

Fragmenty z książki Iwony Wierzbickiej „Jak wzmocnić odporność. Dieta, styl życia, umysł, suplementy”

Jak wzmocnić odporność Iwona Wierzbicka Zobacz ofertę promocyjną
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze