Kiedyś liczyło się głównie to, ile ważymy, a mniej – dlaczego jemy, co dzieje się w głowie i jak funkcjonuje organizm. Dziś trudno nie odnieść wrażenia, że dietetyka przeszła rewolucję. Naukową i społeczną.
Tekst pochodzi z miesięcznika „Zwierciadło” 07/2026.
Kiedy 15 lat temu wybrałam się na psychodietetykę, chciałam mieć narzędzia, by przekonywać pacjentów do realizowania zalecanych przeze mnie rad. Wiedziałam, co jest dla nich dobre, że powinni na przykład ograniczyć spożycie cholesterolu czy cukrów, ale ponieważ oni mieli problem z motywacją, ja szukałam języka, by im to lepiej wytłumaczyć. Dziś wiem, że studia te uchyliły mi drzwi do innego myślenia o roli jedzenia.
Kiedyś liczyło się przede wszystkim to, ile ważymy, a mniej – dlaczego jemy, co dzieje się w głowie i jak funkcjonuje organizm poza samym bilansem energetycznym. Dziś trudno nie odnieść wrażenia, że dietetyka przeszła prawdziwą rewolucję. Nie tylko naukową, także społeczną.
Przez lata dominowało podejście mechaniczne: jesz za dużo – tyjesz, jesz mniej – chudniesz. Oczywiście prawa fizjologii się nie zmieniły, ale zmieniło się nasze rozumienie człowieka. Współczesna dietetyka coraz rzadziej patrzy wyłącznie na talerz. Znacznie częściej – na stres, sen, relacje, emocje i styl życia. Bo okazało się, że człowiek nie jest kalkulatorem kalorii. Niedawno pisałam tu o otyłości. Dziś wiemy, że zmiana w składzie mikrobioty (na przykład po przeszczepie) może powodować tycie lub chudnięcie bez zmiany jedzenia, aktywności itd.
A lata modyfikacji, które zachodzą w metabolizmie i szlakach hormonalnych ludzi chorujących na otyłość, niemal wykluczają banalne wyjaśnienie: „Tyje, bo za dużo je i się nie rusza”.
Wiadomo już, że wiele problemów żywieniowych nie wynika z braku wiedzy, lecz z emocji, napięcia i utrwalonych mechanizmów radzenia sobie ze stresem. Jedzenie przestało być postrzegane wyłącznie jako paliwo. Stało się również komunikatem emocjonalnym. Jemy z nudów, zmęczenia, samotności albo dla nagrody. Psychodietetyka nauczyła nas, że skuteczna zmiana nawyków nie zaczyna się od wyrzucenia pieczywa czy cukru, ale od zrozumienia własnych zachowań.
Równolegle nastąpił boom na badania mikrobioty jelitowej. Niedawno bakterie jelitowe kojarzyły się głównie z reklamą probiotyków. Dziś mówi się o tym, co w jelitach, jak o osobnym ekosystemie wpływającym nie tylko na trawienie, ale i na odporność, metabolizm, nawet nastrój. Są badania pokazujące zależność między stanem mikrobioty a depresją, otyłością, chorobami autoimmunologicznymi. To zmieniło sposób myślenia o jedzeniu.
Produkty bogate w błonnik, kiszonki czy różnorodne źródła roślin postrzegamy jak realne wsparcie dla zdrowia. Wiemy też, że alkohol – każda jego porcja – szkodzi mikrobiocie i zdrowiu.
Dietetyka pokochała też naukowe odkrycia, które brzmią niemal futurystycznie. Na przykład sirtuiny, białka związane z procesami starzenia i metabolizmem. Czy wysokopolifenolowa oliwa, która jest kluczem do długowieczności w niebieskich strefach. Dlatego coraz częściej mówi się nie tylko o kaloriach, ale o tym, jak jedzenie oddziałuje na geny, hormony i procesy zapalne.
Zmienił się język dietetyki. Coraz rzadziej słyszymy o „cheat mealach”, „grzeszeniu” czy „zakazanych produktach”, coraz częściej o równowadze, relacji z jedzeniem i elastyczności. To ważna zmiana, bo wcześniejsza kultura diet często opierała się na poczuciu winy.
Wraz z rozwojem wiedzy pojawił się chaos informacyjny, sprzeczne porady, diety cud i samozwańczy eksperci. Nigdy wcześniej dostęp do wiedzy o żywieniu nie był tak łatwy, a jednocześnie tak trudny do zweryfikowania. Dziś więc szczególnie potrzebujemy dietetyki opartej na nauce i na uważności wobec człowieka. Bo największa zmiana polega chyba na tym, że przestaliśmy patrzeć na jedzenie wyłącznie przez pryzmat kilogramów. Widzimy, że sposób odżywiania mówi dużo o nas: o zdrowiu psychicznym, relacjach, codziennym funkcjonowaniu. Dietetyka stała się nie tylko bardziej skuteczna, ale i bardziej ludzka.
Katarzyna Błażejewska-Stuhr, dietetyczka kliniczna, psychodietetyczka. Prowadzi blog kachblazejewska.pl, autorka „Poradnika pozytywnego jedzenia” i podcastu „Jelita – twój drugi mózg” (na: zwierciadlo.pl).