1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Jan Kanty Pawluśkiewicz - Polskie Radio wydaje dzieła zebrane

Jan Kanty Pawluśkiewicz - Polskie Radio wydaje dzieła zebrane

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
Zobacz galerię 3 Zdjęć
Geniusz osobny. Jeden z najważniejszych polskich kompozytorów naszych czasów. A także pianista, rysownik i żartowniś. Jan Kanty Pawluśkiewicz, wsławiony współpracą z Markiem Grechutą, z czasem odleciał w kosmos i zaczął komponować muzykę teatralną, filmową oraz wielkie oratoria. Polskie Radio rozpoczęło właśnie wydawanie antologii dzieł zebranych tego fascynującego twórcy. I muszę to powiedzieć: nareszcie!

Geniusz osobny. Jeden z najważniejszych polskich kompozytorów naszych czasów. A także pianista, rysownik i żartowniś. Jan Kanty Pawluśkiewicz, wsławiony współpracą z Markiem Grechutą, z czasem odleciał w kosmos i zaczął komponować muzykę teatralną, filmową oraz wielkie oratoria. Polskie Radio rozpoczęło właśnie wydawanie antologii dzieł zebranych tego fascynującego twórcy. I muszę to powiedzieć: nareszcie!

 

Andrzej Zaucha i Anawa

Jan Kanty Pawluśkiewicz i Marek Grechuta stworzyli w polskiej muzyce popularnej rzeczy absolutnie ponadczasowe, ale ich współpraca trwała zaledwie kilka lat (1968-1971). A kiedy poszli własnym drogami, po nagraniu przełomowej płyty „Korowód”, Pawluśkiewicz kontynuował przygodę z własną odmianą rocka z udziałem kolejnego składu zespołu Anawa, którego wokalistą został, znany z grupy Dżamble, obdarzony znakomitym, silnym głosem, Andrzej Zaucha. Nie jestem obiektywny. W mojej ocenie album „Anawa” (1973) to jedno z kilku najbardziej oryginalnych dzieł w całej polskiej muzyce popularnej, płyta genialna, polski album na bezludną wyspę, dowód na to, jak niezwykła i cudownie inna mogła być polska muzyka na tle światowych prądów. Właściwie nie ma tu przebojów, choć po latach doczekał się takiego statusu utwór „Tańcząc w powietrzu (Jak linoskoczek)”. Jest to jednak klasyczny concept album, gdzie tematy przenikają się i łączą ze sobą, gdzie akustyczne instrumenty budują orkiestrowe niemal podkłady wokaliście, natomiast słowa poetów (L.A.Moczulski, R.Krynicki) wpisują się w opowieść o ludzkiej kondycji od czasów Gilgamesza, przez Girodano Bruno po erę protest-songu. Takie utwory, jak „Abyś czuł”, „Widzialność marzeń” czy „Ta wiara”, to Himalaje polskiej muzyki. Polecam tę płytę w ciemno, nieobecna w formacie CD od niepamiętnych czasów, stanie się klejnotem każdej kolekcji. Album z 1973 roku wzbogacają tu bonusowe utwory Polskiego Radia.

JAN KANTY PAWLUŚKIEWICZ – ANTOLOGIA 1, Andrzej Zaucha, Jan Kanty Pawluśkiewicz i Anawa, Polskie Radio (nagrania 1972-73)

Harfy Papuszy

Niemal 20 lat przed powstaniem filmu „Papusza” ze znakomitą muzyką Jana Kantego, nagrodzoną na Gdynia Film Festival, kompozytor stworzył „Poemat symfoniczny do wierszy Bronisławy Wajs-Papuszy” – przejmujące współczesne oratorium na czworo solistów, chór i orkiestrę. Dzieło powstało już po wielkich „Nieszporach ludźmierskich” i tym razem więcej w nim inspiracji Mahlerem niż Orffem, jednak wizja Jana Kantego po raz kolejny zachwyca oryginalnością linii melodycznej i brawurowym traktowaniem orkiestry i chóru. Wszystkie partie forte smyczków iskrzą i porywają w metafizyczną głębię tekstów odtrąconej cygańskiej poetki. Chóry unoszą muzykę Pawluśkiewicza w dantejskie rejony, a na tym tle błyszczą dwie sopranistki Gwendolyn Bradley i Elżbieta Towarnicka. Część tych tematów i natchnień znalazła swoje miejsce w ścieżce dźwiękowej do filmu, w zupełnie innych aranżacjach i orkiestracjach.

JAN KANTY PAWLUŚKIEWICZ – ANTOLOGIA 2, Harfy Papuszy (Gwendolyn Bradley i inni), Polskie Radio (nagrania 1994)

Marek Grechuta, Maryla Rodowicz i Anawa

Razem zaczynali. Dwóch wielkich artystów polskiej muzyki – poezji śpiewanej, ale nie tylko, bo niemal od początku komponowali też dla teatru i dla filmu. Marek Grechuta i Jan Kanty. Tworzyli piosenki, które – rzecz to niebywała – nie tylko odznaczały się absolutną oryginalnością, ale też stały się częścią zbiorowej świadomości pokolenia. Znajdziemy na tej płycie wiele z nich. Wielkie przeboje, jak „Niepewność”, „Serce”, „Nie dokazuj”, „Dni, których nie znamy”. Ale także perły pozostające w ukryciu, jak „Nie chodź dziewczyno do miasta”. Większą część albumu wypełnia wspólny projekt Grechuty i Pawluśkiewicza z późniejszych lat: szalony musical „Szalona lokomotywa” według tekstów Witkacego, choć nie tylko. Obecnie to nie do pomyślenia, ale utwór „Hop szklankę piwa” (też szalony) wygrał w 1977 roku Festiwal Opolski. W nagraniu wzięła udział Maryla Rodowicz, śpiewając z Markiem Grechutą porywające duety (m.in. „Oto ja – oto on”). Niebywałe wrażenie robi nadal kompozycja „Motorek”.

JAN KANTY PAWLUŚKIEWICZ – ANTOLOGIA 3, Marek Grechuta/Maryla Rodowicz/Anawa Polskie Radio (nagrania 1968-1977)

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Rodzinnie przed ekranem - filmowa majówka z Nowymi Horyzontami VOD

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
Majówka z Nowymi Horyzontami VOD to nasza propozycja na nadchodzący długi weekend. Na każdy dzień platforma przygotowała filmowe atrakcje dla całej rodziny - zarówno dla młodszych, jak i starszych widzów. 

Małe, duże, nuklearne, wielopokoleniowe, patchworkowe. Każda rodzina znajdzie coś dla siebie w ofercie NH VOD. W ramach majówki zespoły festiwali Nowe Horyzonty i Kino Dzieci połączyły siły, wybierając zestawy tytułów, które zebrano w blokach tematycznych. Każdemu dniu majówki przyświeca specjalne hasło, a za nim idą znakomite filmy – jeden skierowany do młodego widza, drugi dla dorosłego. Przygotowując cały plan inspirowano się staropolskim zwyczajem oglądania filmów w układzie „najpierw wieczorynka, później propozycja dla dorosłych”. Oczywiście, wieczorynkę można oglądać o dowolnej porze.

Sobota, 1 maja: Międzypokoleniowe starcia

Starsi nie rozumieją młodszych, a młodsi nie chcą zrozumieć starszych – to punkt wyjścia. Więcej zrozumienia pomiędzy obiema stronami – to efekt, jaki można uzyskać po seansach filmów z propozycji na pierwszy dzień majówki.

"Sekrety morza", reż. Tomm Moore – nominowana do Oscara, ponadczasowa i ponadpokoleniowa baśń z Irlandii, która przypomina o potędze wyobraźni i jeszcze większej sile rodzinnej miłości. Sekrety morza to także powrót do tradycyjnej, ręcznej animacji, co zdecydowanie odróżnia film od wszechobecnej w dzisiejszym kinie ponurej, cyfrowej technologii 3D.

https://www.youtube.com/watch?v=7Lj-vqlmiAY

"Toni Erdmann", reż. Maren Ade – obsypana nagrodami, przewrotna, pełna niepoprawnego humoru historia relacji między śmiertelnie poważną trzydziestolatką a jej bujającym w obłokach ojcem. Dużo śmiechu, jeszcze więcej wzruszeń.

https://www.youtube.com/watch?v=VwinzcBGqYw

Niedziela, 2 maja: Zwierzęta mają głos

Dziś celebrujemy uczucia międzygatunkowe i przypominamy o tym, że nasi czworonożni, płetwiaści lub skrzydlaci przyjaciele są pełnoprawnymi członkami rodziny.

"Jakub, Mimmi i gadające psy", reż. Edmunds Jansons – tytułowi bohaterowie to para rezolutnych dzieciaków, która staje w obronie swojego ulubionego parku, będącego łakomym kąskiem dla bezwzględnego inwestora. W walce o zachowanie „zielonych płuc” miasta pomaga im gang gadających psów. Cała animacja została przepięknie wykonana za pomocą metody „cut-out”.

https://www.youtube.com/watch?v=ELO_pE0-VmQ

"Serce psa", reż. Laurie Anderson – zaskakujący, nowatorski hołd dla męża autorki, Lou Reeda, i ukochanej terierki Lolabelle. Mnóstwo świetnej muzyki, nowojorskich pejzaży oraz małych-wielkich przemyśleń o blaskach i cieniach naszego życia.

https://www.youtube.com/watch?v=0filyleqHGo

Poniedziałek, 3 maja: Girl Power

Dziewczyny u sterów! Dzień zaczynamy patriotycznie – wspólnie z Basią, jedną z najpopularniejszych bohaterek z polskiej animacji, a później zapraszamy na pokład legendarnego jachtu Maiden, dowodzonego przez załogę nieustraszonych kobiet.

"Basia", "Basia 2" i "Basia 3", reż. Marcin Wasilewski, Łukasz Kacprowicz – tytułowa Basia to wyjątkowo rezolutna pięciolatka, dobrze znana wielbicielom książek Zofii Staneckiej i Marianny Oklejak. Każdy odcinek uczy dzieci czegoś o dorosłych, ale i dorosłych czegoś o dzieciach.

https://www.youtube.com/watch?v=fLS_0l5O9U4

"Maiden", reż. Alex Holmes – trzymająca w napięciu – niczym rasowy thriller – opowieść o grupie upartych, odważnych i niezależnych kobiet, które stworzyły pierwszą w historii żeńską załogę startującą w prestiżowych i ekstremalnie niebezpiecznych regatach Whitbread Round the World Race.

https://www.youtube.com/watch?v=I98hJiZRQyM

Aby wziąć udział w majówce z Nowymi Horyzontami, wystarczy założyć konto na nowehoryzonty.pl/vod i wykupić dostęp do filmów (pojedyncze dostępy zaczynają się już od 7,90 zł). Można też zakupić pakiet dostępów za jedyne 49 zł (w pakiecie mieści się aż 15 filmów oznaczonych promocją) – wówczas uzyskujemy dostęp do wszystkich majówkowych propozycji. Każdy z zaproponowanych filmów można oglądać o dowolnej porze dnia (i nocy).

  1. Kultura

O kobiecej duszy i poszukiwaniu nowego sensu – nowa książka Grażyny Jagielskiej

Zobacz galerię 4 Zdjęć
Kameralna, do bólu prawdziwa, pełna ironii i subtelnego humoru opowieść o poszukiwaniu wolności i sensu, która rozbiera na czynniki pierwsze kobiecą duszę. „Wszystkie moje domy” Grażyny Jagielskiej to świetnie napisana historia o budowaniu życia na nowo.

Kameralna, do bólu prawdziwa, pełna ironii i subtelnego humoru opowieść o poszukiwaniu wolności i sensu, która rozbiera na czynniki pierwsze kobiecą duszę. „Wszystkie moje domy” Grażyny Jagielskiej to świetnie napisana historia o budowaniu życia na nowo.

„Odchodząc z domu, zabrał, ile zdołał: świadectwo maturalne, płyty ojca i cały sok pomarańczowy z lodówki. Gitara już teraz obijała mu się̨ o nogi. Pomyślałam: od- prowadzam wzrokiem tego, który zwraca mi wolność́” — rozpoczyna swoją powieść Grażyna Jagielska. Koniec przychodzi często niepostrzeżenie i w mgnieniu oka kruszy fundamenty, na których oparliśmy naszą rzeczywistość. Tak też się dzieje w życiu głównej bohaterki „Wszystkich moich domów”, której dwójka synów opuszcza gniazdo rodzinne, a mąż przechodzi na emeryturę. W obliczu nadchodzących zmian ona sama postanawia sprzedać dom i pozbyć się większości starych przedmiotów. Zostawia dla siebie maszynę do pisania i mocne postanowienie, że znajdzie własny pokój, w którym będzie mogła wreszcie robić to, o czym zawsze marzyła: pisać.

Kolejne przeprowadzki i próby odnalezienia spokojnej przystani dla niej i dla męża spełzają na niczym, a pragnienie zalepienia pustki po starym życiu duchowością i kontaktem z naturą kończą się sromotną porażką. Jednakże ta podróż przez wszystkie nowe przestrzenie i domy staje się też formą terapii: możliwością skonfrontowania się z tym, co wyparte, przyjrzenia się sobie i relacji z mężem (opartej na tradycyjnym podziale ról, w której to ona poświęciła kiedyś wszystko dla swojej rodziny). Kiedy drzwi do przeszłości zostają zamknięte z hukiem, otwierają się nowe, które po wielu latach ciemności, oświetlają w końcu niewypowiedziane wcześniej pretensje, żale i tęsknoty. Lekarstwem staje się zakotwiczenie w codzienności, a także udomowienie nowej rzeczywistości za pomocą ciepła, czułości i poczucia humoru.

Grażyna Jagielska (fot. materiał partnera) Grażyna Jagielska (fot. materiał partnera)

Grażyna Jagielska, świetna pisarka, tłumaczka i autorka doskonale przyjętych przez krytyków i czytelników bestsellerów, w swojej nowej powieści eksploruje mikrokosmos kobiecych emocji, tęsknot i wspomnień. „Wszystkie moje domy” to z pozoru spokojna i pozbawiona fajerwerków powieść, która w subtelnościach i niedopowiedzeniach skrywa kobiecy wszechświat: gęsty, wielowarstwowy, pełen ciemności i blasku, co zbliża ją do niektórych książek włoskiej pisarki Eleny Ferrante. To opowieść o stracie, która jest wyzwoleniem i o domu, który każdy z nas nosi w sobie. „Wszystkie moje domy” jest pozycją obowiązkową dla każdej kobiety, zostawiającej za sobą trudną przeszłość i otwierającej się na nowe.

 

  1. Kultura

"Co jest wstydliwego w naszej seksualności?" O nowym polskim serialu dla Netflixa rozmawiamy z Małgorzatą Foremniak

Małgorzata Foremniak, fot. materiały prasowe Netflix
Małgorzata Foremniak, fot. materiały prasowe Netflix
Zobacz galerię 3 Zdjęć
"Sexify" to najnowsze dzieło polskich twórców - Kaliny Alabrudzińskiej i Piotra Domalewskiego. Opowiada historię trzech przyjaciółek, które wspólnymi siłami starają się stworzyć wyjątkową aplikację mającą pomóc zaspokoić i zrozumieć potrzeby seksualne rówieśników - przede wszystkim dziewcząt i kobiet. Każda z nich to inna historia, inne problemy i poszukiwanie odpowiedzi na to, co wiąże się z własną seksualnością. 

W tej drodze, którą dziewczyny podjęły pomaga im m.in. matka jednej z nich - Joanna, która stara się przekonać dziewczyny do tego, że odnajdowanie w sobie kobiecości, świadomości własnych potrzeb i upodobań to nie tylko klucz do udanego życia seksualnego, ale przede wszystkim zrozumienie siebie samej i akceptacja własnych pragnień i wyborów życiowych. W rolę Joanny wcieliła się znana polska aktorka - Małgorzata Foremniak, którą zapytaliśmy o to, o czym tak naprawdę opowiada "Sexify".

fot. materiały prasowe Netflix fot. materiały prasowe Netflix

„Sexify” to opowieść o trzech dziewczynach, które decydują się stworzyć innowacyjną aplikację pozwalającą odkrywać i zaspokajać seksualne potrzeby – zwłaszcza kobiet. Czy serial, który tak wiele mówi o odkrywaniu kobiecej siły oraz własnej seksualności jest potrzebny, zwłaszcza że tak wiele mówi się, że jest to nadal temat pomijany, na punkcie którym kobiety są dyskryminowane? MF:  Pomysł głównych bohaterek na aplikację  może stać się bardzo  pomocny w poszukiwaniu własnej seksualności. Joanna – postać, którą gram, uczy w swojej Akademii Uważności, aby kobiety odkrywały same siebie jak mapę. Nie tylko mapę ciała, ale także mapę emocji, potrzeb, wrażliwości, bo są to obszary dla wielu kobiet wciąż nieznane.

Kiedyś o sprawach tak intymnych, zwłaszcza w kontekście osiągania przyjemności seksualnej przez kobiety nie mówiło się wcale bądź w znikomym stopniu. Kobiety nie miały zbyt wielu możliwości poznania, zrozumienia tego, co dzieje się z ich ciałem, co daje im satysfakcję seksualną. Czy dalej jest to temat kontrowersyjny, czy miała Pani poczucie, że bierze udział w kontrowersyjnym serialu? MF: Nie miałam takiego poczucia. To dobrze, że taki serial powstał. Z jednej strony żyjemy w świecie przepełnionym technologią, przesiąkamy nią. Z drugiej, często ta technologia odcina nas od prawdziwych siebie. Zapominamy w tym pędzie o naszych potrzebach, o potrzebach naszego ciała, o naszych uczuciach. Przewrotne jest to, że aplikacja którą tworzą bohaterki może pomoc kobietom przybliżyć się do ich wewnętrznego świata poprzez odkrywanie swojej  prawdziwej natury.

Czy "Sexify" może wpłynąć np. na zmianę patrzenia na potrzebę edukacji seksualnej w Polsce? MF: Może nie tyle edukacji, co myślenia o seksualności. Wbrew pozorom serialowa rozrywka może być dobrym źródłem spojrzenia na ten temat z rożnej perspektywy. Mówienie o seksualności jest bardzo ważne dla każdego młodego człowieka, który wkracza w dorosłość. "Sexify" swoją formą w naturalny i życiowy sposób może otworzyć pole do rozmowy czy refleksji.

W serialu gra Pani Joannę, matkę Moniki, która przeżywa dość ciężki okres w życiu, pomimo młodego wieku. Co okazało się największym wyzwaniem podczas tworzenia postaci Joanny? MF: Wyzwaniem to za dużo powiedziane, ale pewną trudność stanowił dla mnie wątek kursu Akademii Uważności, którą prowadzi moja postać. Nie chciałam przekraczać pewnych granic. Zastanawialiśmy się wspólnie, jak to zrobić, żeby to było ciepłe, organiczne, przyjazne. Chciałam, żeby te sceny były lekkie, bo w lekkości więcej widzimy, więcej możemy. Mam nadzieje, że tak się stało.

fot. materiały prasowe Netflix fot. materiały prasowe Netflix

Serial "Sexify" będzie dostępny na platformie Netflix od 28 kwietnia 2021 r.

  1. Kultura

Anthony Hopkins w nowym filmie "Wirtuoz. Pojedynek zabójców" - zwiastun i data premiery

Dwukrotny laureat Oscara Anthony Hopkins jako tajemniczy szef płatnego zabójcy w filmie
Dwukrotny laureat Oscara Anthony Hopkins jako tajemniczy szef płatnego zabójcy w filmie "Wirtuoz. Pojedynek morderców". (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 1 Zdjęć
W thrillerze noir „Wirtuoz. Pojedynek morderców” dwukrotny laureat Oscara Anthony Hopkins wciela się w postać tajemniczego szefa płatnego zabójcy granego przez Ansona Mounta. Nowy film Nicka Stagliano zadebiutuje na VOD już 5 maja.

W thrillerze noir „Wirtuoz. Pojedynek morderców” dwukrotny laureat Oscara Anthony Hopkins wciela się w postać tajemniczego szefa płatnego zabójcy granego przez Ansona Mounta. Nowy film Nicka Stagliano zadebiutuje na VOD już 5 maja.

Jest opanowany, skrupulatny i działa z morderczą precyzją. Wirtuoz to bezimienny zabójca na zlecenie, który od swojego mentora otrzymuje najtrudniejsze zadanie w dotychczasowej karierze. Musi wytropić i zabić zbuntowanego zabójcę, nie wie jednak, kto jest jego celem. Zna tylko czas i miejsce, gdzie będzie mógł spotkać swoją przyszłą ofiarę. Co zrobi, kiedy na jego drodze stanie piękna kobieta? Czy wytropi cel i idealnie wykona zadanie?

W rolach głównych występują: Anthony Hopkins („Milczenie owiec”), Anson Mount („Non-Stop”), Abbie Cornish („Jestem Bogiem”), Eddie Marsan („Dżentelmeni”). Za reżyserię odpowiada Nick Stagliano („Good Day For It”), który jest także współscenarzystą i producentem filmu.

https://www.youtube.com/watch?v=qWcW4vFHNfs&feature=youtu.be

- Mentor jest silną postacią. To co mi się najbardziej spodobało to prostota. Nick Stagliano w bardzo prosty sposób ułożył scenariusz. Nie przereżyserował go na papierze. Czasami trzeba przedzierać się przez scenariusze z ogromną liczbą wskazówek scenicznych. Ten z kolei był bardzo klarowny i napisany wprost – mówi Anthony Hopkins.

- Od zawsze fascynowało mnie, jaki wpływ na nas, ludzi, ma poczucie winy. Dlatego postanowiłem stworzyć  historię, w której główny bohater, będący w rzeczywistości złym człowiekiem, staje w obliczu poczucia winy, sumienia, współczucia i emocji, które zaczynają przejmować nad nim władzę – dodaje reżyser Nick Stagliano.

Film dostępny będzie od 5 maja na platformach VOD: ipla, vod.pl, Orange VOD, premiery Canal+, platforma CANAL+, Chili, PLAY NOW, Multimedia GO, mojeekino.pl, e-kinopodbaranami, TVP VOD, Vectra i UPC Polska.

  1. Kultura

Płyty miesiąca - nowości muzyczne

Relaks z dobrą muzyką to idealny pomysł na odpoczynek po pracy (Fot. iStock)
Relaks z dobrą muzyką to idealny pomysł na odpoczynek po pracy (Fot. iStock)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Dobrej muzyki nigdy za dużo. Wieczór z dobrą płytą to idealny sposób na relaks. W tym  miesiącu polecamy kilka nowości, które mogą wzbogacić waszą płytotekę.

Zaskoczenie

Pat Metheny „Road To The Sun”

Pat Metheny wydał już kilkadziesiąt płyt (za które dostał aż 20 nagród Grammy), ale takiej w swojej dyskografii jeszcze nie miał. Własne kompozycje powierzył bowiem pięciu innym gitarzystom: czterem weteranom z Los Angeles Guitar Quartet oraz gwiazdorowi filharmonicznych sal – Jasonowi Vieaux. Sam materiał to dwie kilkuczęściowe suity, którym zdecydowanie bliżej do muzyki kameralnej niż jazzu. Równie zaskakujący, co interesujący debiut Metheny’ego w nowej roli.

Pat Metheny „Road To The Sun”, Warner Pat Metheny „Road To The Sun”, Warner

Sprawdzona formuła

Mogwai „As The Love Continues”

Szkockie Mogwai od ćwierć wieku nagrywa na przemian nowe płyty studyjne i soundtracki (ostatnio do serialu „Zero Zero Zero”). Niespecjalnie zmienia się też jego muzyka. Wciąż może ona służyć za definicję post-rocka: cicho, głośniej, kulminacja, znów cicho, powtórz. Ale jak słusznie zauważają sami Szkoci, gdy ten gatunek podbijał muzyczny rynek, wielu obecnych słuchaczy jeszcze nie było na świecie. A starszym fanom ta formuła i tak nigdy się nie znudzi.

Mogwai „As The Love Continues”, Rock Action/PIAS Mogwai „As The Love Continues”, Rock Action/PIAS

Lekcja muzyki

Wau Wau Collectif „Yaral Sa Doom”

Trzy lata temu pewien szwedzki producent udał się do rybackiej wioski w Senegalu, by nagrać improwizacje tamtejszych muzyków. Później materiał szlifował z nimi zdalnie. Teraz możemy posłuchać efektów tej przygody w wykonaniu ponad 20 muzyków, dla których afrykański jazz, blues, dub i pieśni sufickie są jak „różne gatunki ryb pływające w tym samym oceanie”. Usłyszymy tu też chór dziecięcy, bo ta płyta to jedno wielkie wezwanie, żeby edukować i uwrażliwiać przez sztukę.

Wau Wau Collectif „Yaral Sa Doom”, Sahel Sounds Wau Wau Collectif „Yaral Sa Doom”, Sahel Sounds

Żywiołowo

Julia Stone „Sixty Summers”

Julia Stone tym razem bez brata, za to w innym doborowym towarzystwie. Australijska gwiazda folku nie przestaje muzykować z bratem pod szyldem Angus & Julia Stone, jednak po długiej przerwie od solowej kariery postanowiła przejrzeć dziesiątki swoich próbnych nagrań z ostatnich lat i wybrać tuzin najlepszych. Nie robiła tego sama, bo współproducentką nowej płyty jest mistrzyni pogmatwanych piosenek Annie Erin Clark, znana jako St. Vincent, a wśród gości pojawiają się Matt Berninger oraz Bryce Dessner z zespołu The National. Wspólnymi siłami pomogli Stone oderwać się od akustycznych łagodności – choć ich tu rzecz jasna nie brakuje – i popróbować syntezatorowego popu czy funku. Żywiołem Stone pozostaje jednak scena. Warto więc zajrzeć także na jej kanał YouTube, na którym opublikowała cały koncert z premierowym materiałem. Przy okazji zbierała fundusze dla poszkodowanych przez pandemię muzyków.

Julia Stone „Sixty Summers”, Warner Julia Stone „Sixty Summers”, Warner