1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura

Muzyka na dziś – polecamy nowe płyty

(Fot. iStock)
Kilka nowości muzycznych, na które warto zwrócić uwagę, proponuje nasz redakcyjny kolega Mariusz Herma.

Boska niedoskonałość: Aurora „The Gods We Can Touch”

Gwiazda popu z Norwegii imię odziedziczyła po greckiej bogini. I akurat w przypadku tej płyty ma to niemałe znaczenie. Urodziła się w Stavanger zaledwie 25 lat temu, a wydaje już trzeci długograjacy album. I to jako gwiazda już nie tylko skandynawska czy europejska, lecz światowa. Aurora Aksnes była już nominowana do Oscara i Złotego Globu za piosenkę do disnejowskiej „Krainy lodu II”, jej ulotny wokal słyszeliśmy też w filmie „Sekret wilczej gromady”. A ostatnio Norweżka, podobno ku własnemu zaskoczeniu, podbiła TikTok. Globalne zasięgi postanowiła wykorzystać na nowej płycie, która obmyśliła jako lekcje samoakceptacji. 15 utworów w charakterystycznym dla niej stylu, miedzy popem, elektronika i folkiem, uniesieniami i cisza, poświecą 15 greckim boginiom i bogom: Afrodycie, Persefonie, Morfeuszowi. Dlaczego? Bo choć boscy, byli zarazem na wskroś ludzcy. I co najważniejsze – podkreśla artystka – też mieli wady. Z których wiele, co warto przypominać sobie wciąż na nowo, czyniło ich przynajmniej wyjątkowymi.

Aurora „The Gods We Can Touch”

Cudze piosenki: Cat Power „Covers”

W 2000 roku Cat Power wydała pierwsza płytę z coverami. Były tam utwory Stonesów, Boba Dylana czy Velvet Underground. Osiem lat później artystka wróciła do tego pomysłu, kłaniając się Billie Holiday czy Janis Joplin. A teraz eksperymentuje z dorobkiem miedzy innymi: Franka Oceana, Lany Del Rey, Iggy’ego Popa, Nicka Cave’a i The Pogues. Tu zrobi fortepianowo-gitarowy hymn, tam syntezatorowa balladę z gęstymi wokalami. Jak sama mówi, gra cudze piosenki, kiedy nie ma ochoty grać własnych. Trzeba przyznać, że robi to świetnie i po swojemu.

Cat Power „Covers”

Jak to było: King Krule „You Heat Me Up, You Cool Me Down”

Zanim COVID-19 oddzielił go na długie miesiące od publiczności, King Krule zdążył między innymi w Paryżu i Amsterdamie pokazać, jak gorąca relacja łączy go z fanami. Nowa płytę skompilował z tamtych wystepów i jest ona swoista pamiątką przedpandemicznej energii i beztroski. Album podsumowuje tez pierwsza dekadę kariery 27-letniego londyńczyka. Jak wypadło to podsumowanie? Piekielnie zdolny rudzielec zadziwia łatwością, z jaka porusza się miedzy rockiem, punkiem, psychodelią czy jazzem.

King Krule „You Heat Me Up, Uou Cool Me Down”

Lekcja kina: Sufjan Stevens, Angelo de Augustine „A Beginner's Mind”

Od „Czarnoksieznika z Oz” przez „Point Break” aż po „Milczenie owiec” – dwóch amerykańskich wokalistów i autorów piosenek osnuło swój wspólny projekt wokół tuzina kinowych szlagierów. Jest, trzeba przyznać, różnorodnie, znajdziecie tu nawet punkt wspólny z wyżej wymieniona Aurora – nawiązanie do mitologii greckiej i pytanie, jak zwykliśmy radzić sobie z niedoskonałym światem. A co do muzycznej strony: głosy Sufjana i Angelo pasują do siebie tak idealnie, ze właściwie już ta pierwsza płyta wpisują się oni do kanonu folkowych duetów.

Sufjan Stevens, Angelo de Augustine „A beginner's mind”

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze