1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Cała prawda o mężczyznach - recenzja

Cała prawda o mężczyznach - recenzja

</a>
Nie wymagamy wiele od mężczyzn. Chcemy przecież tylko tyle, by byli: przystojni, czuli, romantyczni, delikatni, ale nie zniewieściali, stanowczy, ale nie despotyczni.

Oczywiście najlepiej, jeśli ich konto w banku nie świeci pustkami (ideałem jest kilka, a nawet kilkanaście zer), mają dobrą pracę (najlepiej powyżej stanowiska zwykłego kierownika) bądź własną firmę i samochód. Przysłowiowa „skóra, fura i komóra” to już stanowczo zbyt mało, by zaimponować kobiecie. Oczywiście, mężczyzna musi pamiętać o urodzinach naszej mamy, babci, cioci, a nawet stryjecznej siostry szwagra, musi zabierać nas na romantyczne kolacje i nie pytać ciągle, dlaczego nic na tych kolacjach poza sałatą nie jemy (tylko ignorant nie pamięta o naszej diecie) oraz przynosić nam kwiaty i prezenty, również bez okazji. No i musi nas bezgranicznie kochać do grobowej deski, wyznając miłość najlepiej po pierwszej randce, adorując i wielbiąc niczym boginie stąpające po ziemi. I tylko tyle. Czy to rzeczywiście tak dużo?

Niestety, los szykuje dla nas dwie prawdopodobne wersje zdarzeń – albo zdamy sobie sprawę z tego, że do Wenus nam daleko, zaś wymagania wobec mężczyzny są nieco irracjonalne (i w konsekwencji „zadowolimy się”, a nawet pokochamy przeciętnego, fajnego faceta, tworząc z nim udany związek), albo też zasilimy szeregi tych, które wiecznie poszukują ideału i pomimo upływu lat uparcie tkwić będziemy przy naszej idiotycznej liście. Oczywistym jest, że druga sytuacja prowadzić będzie nie tylko do staropanieństwa, ale i do zgorzknienia – bo przecież wszyscy mężczyźni są tacy sami (czytaj: beznadziejni). Co więcej: każdy spotkany mężczyzna będzie potwierdzał naszą teorię, że rzeczywiście przybył z planety Mars.

Jaka jest zatem prawda o mężczyznach? Czy faktycznie prawdziwych mężczyzn już nie ma? Dlaczego ich sposób postrzegania jest tak odmienny od naszego i czy jeśli nie mówią o nas „moja dziewczyna”, rzeczywiście nie myślą o nas poważnie i mamy święte prawo się oburzyć, strzelając tak zwanego „focha”? Męską osobowość postanowił rozkodować dla nas Ian K.Smith, lekarz, autor bestsellerowych poradników i… mężczyzna. Nie wiem, czy za sprawą książki "Cała prawda o mężczyznach. Poznaj sekrety męskiej osobowości", opublikowanej przez wydawnictwo G+J, pokochają go kobiety, ale mężczyźni z pewnością nie wybaczą mu zdrady.

Kolejne rozdziały dają bowiem klucz do serca i umysłu przedstawicieli płci brzydszej, a dziesięć zasad, których warto nauczyć się na pamięć, sprawi, że ostatnio modny status „singielka” zamienić się ma w wielu przypadkach na „zajęta”. Zasada pierwsza uczyni z nas prawdziwych rybaków, nauczymy się bowiem – zgodnie z obietnicą autora – „misternej sztuki łapania nas na haczyk”. Nas - to znaczy ich, a zatem wędki w dłoń, drogie panie, i zarzucaaaaamy! Pamiętać musimy jedynie o kilku sprawach – z natury nikt nie lubi być więzionym, a mężczyźni nie są tu wyjątkiem. Łapanie w sidła, szczególnie na początku znajomości, osaczanie i wszelki możliwe formy nękania i kontrolowania są zatem zakazane. Jako rybacy (rybaczki?) musimy również zrezygnować z ochronnych gumofilców, bowiem „wygląd się liczy – koniec i kropka”. I to by było tyle w kwestii działania psychologów i socjologów, którzy uparcie próbują wmówić tym mniej doskonałym osobniczkom, że mężczyźni na piękno zwracają rzeczywiście uwagę, ale na piękno… duszy.

Zasada druga przyprawi nas o szaleństwo (nie mylić z obłąkaniem), ponoć bowiem mężczyźni lubią eksperymentatorki (może ma to coś wspólnego z tym, że lubią także seks i myślą o nim średnio co pięćdziesiąt dwie sekundy?). Zasada trzecia to przytyk do preferowanej przez nas formy komunikacji (określanej także jako „słowotokus  niepohamowanus”). "Mów to, co myślisz, albo nie mów nic" – apeluje autor, zwracając uwagę na rolę rozmowy i uświadamiając kobietom, że nie mogą one liczyć na osiągniecie przez męską część populacji umiejętności czytania pomiędzy wierszami.

Kolejne zasady dotyczą kwestii płatności za mniejsze lub większe wspólne wydatki ("Zapłać czasem za coś"), wykazywania ochoty na seks o poranku (mężczyźni, pomijając fakt, że lubią się kochać popołudniami i wieczorami, uwielbiają wprost seks poranny), dbania o siebie, prowokowania, dramatyzowania (rzeczywiście, podczas lektury byłam bliska histerii), stereotypów (bo mężczyźnie ponoć wcale nie zależy tylko na seksie) oraz ustąpienia pola mężczyźnie w kwestii… bycia mężczyzną. Autor uzupełnia kolejne teksty o liczne przykłady, na końcu każdego rozdziału umieszczając podsumowanie, które umożliwi szybkie „powtórzenie” materiału przed randką.

Przyznam, że jeszcze nigdy nie byłam podczas lektury tak zdezorientowana. Z jednej strony jeszcze żaden poradnik nie rozbawił mnie tak, jak "Cała prawda o mężczyznach", z drugiej strony Ian K.Smith głosem naczelnego samca RP zapewne zapytałby: "Co ty wiesz o facetach"? Otóż po przeczytaniu poradnika o męskiej osobowości doszłam do wniosku, że faktycznie nie wiem nic, a – biorąc pod uwagę popełnione błędy – powinnam dawno wstąpić do klasztoru, by obce były mi dylematy, czy kobiecie wypada sięgnąć po prezerwatywę, czy też nie (odpowiadam za autorem – nie wypada, bowiem to świadczy o naszej rozwiązłości - chyba, że wcześniej porozmawiamy z partnerem o tym, iż tak wstydliwą i obciążającą naszą cnotę rzecz posiadamy). Powstrzymam się zatem od dalszych komentarzy dotyczących owej lektury, prosząc jednocześnie o kontakt te czytelniczki, którym uda się, postępując według wyżej wymienionych zasad usidlić (a, fe - znów to słowo) mężczyznę.

Artykuł pochodzi z portalu

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

O kobiecej duszy i poszukiwaniu nowego sensu – nowa książka Grażyny Jagielskiej

Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Kameralna, do bólu prawdziwa, pełna ironii i subtelnego humoru opowieść o poszukiwaniu wolności i sensu, która rozbiera na czynniki pierwsze kobiecą duszę. „Wszystkie moje domy” Grażyny Jagielskiej to świetnie napisana historia o budowaniu życia na nowo.

„Odchodząc z domu, zabrał, ile zdołał: świadectwo maturalne, płyty ojca i cały sok pomarańczowy z lodówki. Gitara już teraz obijała mu się̨ o nogi. Pomyślałam: od- prowadzam wzrokiem tego, który zwraca mi wolność́” — rozpoczyna swoją powieść Grażyna Jagielska. Koniec przychodzi często niepostrzeżenie i w mgnieniu oka kruszy fundamenty, na których oparliśmy naszą rzeczywistość. Tak też się dzieje w życiu głównej bohaterki „Wszystkich moich domów”, której dwójka synów opuszcza gniazdo rodzinne, a mąż przechodzi na emeryturę. W obliczu nadchodzących zmian ona sama postanawia sprzedać dom i pozbyć się większości starych przedmiotów. Zostawia dla siebie maszynę do pisania i mocne postanowienie, że znajdzie własny pokój, w którym będzie mogła wreszcie robić to, o czym zawsze marzyła: pisać.

Kolejne przeprowadzki i próby odnalezienia spokojnej przystani dla niej i dla męża spełzają na niczym, a pragnienie zalepienia pustki po starym życiu duchowością i kontaktem z naturą kończą się sromotną porażką. Jednakże ta podróż przez wszystkie nowe przestrzenie i domy staje się też formą terapii: możliwością skonfrontowania się z tym, co wyparte, przyjrzenia się sobie i relacji z mężem (opartej na tradycyjnym podziale ról, w której to ona poświęciła kiedyś wszystko dla swojej rodziny). Kiedy drzwi do przeszłości zostają zamknięte z hukiem, otwierają się nowe, które po wielu latach ciemności, oświetlają w końcu niewypowiedziane wcześniej pretensje, żale i tęsknoty. Lekarstwem staje się zakotwiczenie w codzienności, a także udomowienie nowej rzeczywistości za pomocą ciepła, czułości i poczucia humoru.

Grażyna Jagielska (fot. materiał partnera) Grażyna Jagielska (fot. materiał partnera)

Grażyna Jagielska, świetna pisarka, tłumaczka i autorka doskonale przyjętych przez krytyków i czytelników bestsellerów, w swojej nowej powieści eksploruje mikrokosmos kobiecych emocji, tęsknot i wspomnień. „Wszystkie moje domy” to z pozoru spokojna i pozbawiona fajerwerków powieść, która w subtelnościach i niedopowiedzeniach skrywa kobiecy wszechświat: gęsty, wielowarstwowy, pełen ciemności i blasku, co zbliża ją do niektórych książek włoskiej pisarki Eleny Ferrante. To opowieść o stracie, która jest wyzwoleniem i o domu, który każdy z nas nosi w sobie. „Wszystkie moje domy” jest pozycją obowiązkową dla każdej kobiety, zostawiającej za sobą trudną przeszłość i otwierającej się na nowe.

 

  1. Kultura

Książki, które warto przeczytać. Nowości

Książki
Książki
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Oto kilka propozycji, które mogą wzbogacić waszą bibliotekę. Miłej lektury.

Zwyczajne szaleństwo

Koniec świata? Skądże, Normalny atak paniki. Poza tym wszystko w porządku. Agnieszka Jelonek, autorka opowiadań, scenariuszy, powieści i bloga, przyznaje, że ma „czarny pas w walce z nerwicą lękową”. Bohaterka jej książki jest dziennikarką (niespełnioną), mężatką (czy szczęśliwą?), dużo podróżuje. Pozornie wszystko jest w porządku. Jak sama stwierdza, przyglądając się swojej przeszłości: „Wszystko układało się we współczesną historię Polski, z traumą wojny u dziadków i Peerelu u rodziców, bez spektakularnych urazów psychicznych u mnie w okresie przemian ustrojowych”. A jednak lęk stale Alicji towarzyszy. Gdy dopada ją atak paniki, świat się kurczy i nawet e-maile przychodzą za głośno. Jelonek znakomicie tłumaczy, czym grozi hodowany w sobie wieloletni smutek. I robi to z humorem – bo Alicji nawet joga nie wychodzi. Fascynująca odyseja przez umysł, którym rządzi lęk.

Agnieszka Jelonek „Koniec świata, umyj okna”, Cyranka, s. 104. Agnieszka Jelonek „Koniec świata, umyj okna”, Cyranka, s. 104.

To skomplikowane

Norweżka Marie Aubert – w Polsce ukazała się wcześniej jej powieść „Dorośli” – zawdzięcza „Zabierz mnie do domu” rozgłos i pierwsze literackie nagrody. To zbiór opowiadań o oczekiwaniach, rozczarowaniach i pragnieniach, do których wstyd się przyznać. Jedna z bohaterek pozwala partnerowi ciągnąć się za włosy i nie wie, czy jej się to podoba. Para szuka dziecka do adopcji, ale ma wątpliwości. Maja po rozwodzie u taty jest tylko gościem,a on sobie z tym nie radzi i w końcu traci nad sobą panowanie. Przejmująca książka o balansowaniu na granicy.

Marie Aubert, „Zabierz mnie do domu”, Pauza, s. 128. Marie Aubert, „Zabierz mnie do domu”, Pauza, s. 128.

My, czyli kto?

Zmarła siedem lat temu Janina Katz była Polką żydowskiego pochodzenia, mieszkała w Danii. Tak jak bohaterowie tej powieści (pisanej oryginalnie po duńsku). Anna i Joachim uciekli z Polski na fali zdarzeń Marca 1968 roku. Tyle że Anna z racji wieku znacznie mniej pamięta. Nie znając swoich dziejów, czuje się nikim. Żydówką, która „mało wie o żydostwie”. Joachim wolałby z kolei zapomnieć i po prostu stać się Duńczykiem. Czy to w ogóle możliwe? Czy trzeba znać swoją przeszłość, żeby zaznać spokoju? Katz podsuwa odpowiedzi.

Janina Katz „Chłopiec z tamtych lat”, Driada, s. 271. Janina Katz „Chłopiec z tamtych lat”, Driada, s. 271.

Cofnąć czas

Wybierając w życiu jakąś drogę, trzeba zrezygnować z innych opcji. Nowa książka Picoult, amerykańskiej autorki bestsellerów, opowiada o tym, jak trudno się z tym pogodzić. Dawn studiowała egiptologię, chce być archeolożką. Ale musi rzucić wykopaliska (oraz swoją miłość) i wrócić do Bostonu. Tam pracuje jako „doula od umierania”, towarzyszy pacjentom w ich ostatniej drodze. Dobrze postąpiła? A może los wybrał za nią? Czy w Egipcie byłaby szczęśliwsza? Powieść dla każdego, komu się marzy wehikuł czasu.

Jodi Picoult „Księga dwóch dróg”, Prószyński i S-ka, s. 520. Jodi Picoult „Księga dwóch dróg”, Prószyński i S-ka, s. 520.

  1. Kultura

Książki z sensem, które warto przeczytać w kwietniu

W tym miesiącu polecamy waszej uwadze cztery fascynujące lektury. (Fot. iStock)
W tym miesiącu polecamy waszej uwadze cztery fascynujące lektury. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Oto nowości wydawnicze, które polecamy waszej uwadze w tym miesiącu. Książki rekomenduje Monika Stachura. Życzymy miłej lektury! 

„Stroiciel”, Daniel Mason

Zapowiedź książki nasunęła mi na myśl dokument pt. „Stroiciel Himalajów” opowiadający o transporcie stuletniego pianina do osady położonej ponad 4 tys. m n.p.m. (można go obejrzeć w serwisach VOD). I choć jest to zupełnie inna opowieść, to wspomnienie tamtego filmu towarzyszyło mi podczas lektury. Pewnie dlatego, że w obu przypadkach głównymi postaciami są renomowani stroiciele fortepianów z Londynu, otrzymujący zlecenie wymagające podróży na Daleki Wschód. W powieści Daniela Masona celem jest Birma, pod koniec XIX wieku należąca do Imperium Brytyjskiego. Jej bohater, Edgar Drake, nie ma wielkiego pola manewru, bo owiane tajemnicą zlecenie trafia do niego z Ministerstwa Wojny, gdzie przedstawiane jest jako misja wielkiej wagi państwowej. Drake niechętnie rozstaje się na kilka miesięcy z żoną, ale wraz z każdym dniem spędzonym w położonej w głuszy fortecy jego zainteresowanie obcym miejscem i obcą kulturą rośnie. Zwłaszcza że poznaje tam fascynującą kobietę. I tu nasuwa się nam kolejne skojarzenie, a mianowicie opera „Madame Butterfly”. Jak się kończy tamta opowieść, wiemy, ale wcześniej Puccini dostarcza nam silnych wzruszeń. Nie chcę zdradzać zakończenia „Stroiciela”, ale towarzyszące bohaterom poczucie niepewności jest podobne...

„Stroiciel”, Daniel Mason, wyd. Rebis „Stroiciel”, Daniel Mason, wyd. Rebis

"Co mówią kości", Sue Black

Wydawałoby się, że w dobie DNA antropolodzy sądowi nie mają wielkiego pola do popisu. Żeby zidentyfikować ofiarę, wystarczy przecież porównać jej materiał genetyczny z próbą pobraną od krewnych. To prawda, tyle że nie zawsze jest skąd wziąć materiał porównawczy. I wtedy pozostaje prześledzenie historii życia danej osoby, zapisanej w kościach. Jak to zrobić, opowiada antropolożka i biegła sądowa Sue Black. Zdumiewające, ile można wyczytać z jednego zęba!

'Co mówią kości', Sue Black, wyd. Feeria "Co mówią kości", Sue Black, wyd. Feeria

"Baletnice. Prawie idealna", Elizabeth Barféty

Maya, Zoya i Constance... No i jeszcze Sofia, Colin i Bruno. Szóstka przyjaciół jest na pierwszym roku szkoły baletowej w Paryżu i wokół tego toczy się ich życie. A teraz dokładniej wokół prestiżowego pokazu uczniów, który co roku odbywa się w Operze Paryskiej. Nic dziwnego, że presja jest bardzo wielka, dla niektórych wprost paraliżująca. Ale przecież jeśli ktoś kocha tańczyć, można to robić także poza wielkimi scenami. Do takiego wniosku dochodzi jedna z bohaterek. I to piękne przesłanie tej opowieści.

'Baletnice. Prawie idealna', Elizabeth Barféty, Ilust. Magalie Foutrier, wyd. Znak Emotikon "Baletnice. Prawie idealna", Elizabeth Barféty, Ilust. Magalie Foutrier, wyd. Znak Emotikon

"Broń się. Jak dbać o swoją odporność", Margit Kossobudzka, Katarzyna Staszak

Margit Kossobudzka i Katarzyna Staszak – to dziennikarki i redaktorki od dawna piszące o zdrowiu. Dziś, gdy lęk o zdrowie zajmuje wiele miejsca w naszym życiu, do nich jako do specjalistek trafia bardzo wiele pytań, powtarza się zwłaszcza: „skoro antidotum na COVID-19 może być odporność, to w jaki sposób ją wzmocnić?”. W poszukiwaniu odpowiedzi autorki zwróciły się do ponad 30 specjalistów: lekarzy, dietetyków, trenerów. To praktyczna wiedza, której nie sposób zignorować – a przede wszystkim warto ją wcielić w życie!

'Broń się. Jak dbać o swoją odporność', Margit Kossobudzka, Katarzyna Staszak, wyd. Agora "Broń się. Jak dbać o swoją odporność", Margit Kossobudzka, Katarzyna Staszak, wyd. Agora

  1. Styl Życia

Współczesna literatura dziecięca - co warto czytać dzieciom?

Jeśli nie czytają rodzice, nie będą czytać dzieci. Jest jednak duża grupa rodziców czytających, poszukujących, starannie dobierających książki dla swoich dzieci już od najmłodszych lat. (Fot. iStock)
Jeśli nie czytają rodzice, nie będą czytać dzieci. Jest jednak duża grupa rodziców czytających, poszukujących, starannie dobierających książki dla swoich dzieci już od najmłodszych lat. (Fot. iStock)
2 kwietnia przypada Dzień Książki dla Dzieci ustanowiony w rocznicę urodzin Hansa Christiana Andersena. O dobrych książkach dla dzieci rozmawiamy z Martą Lipczyńską-Gil, właścicielką wydawnictwa Hokus-Pokus i redaktor naczelną kwartalnika „Ryms”.

Kiedy byłam mała, rodzice czytali mi tylko dziecięcą klasykę. Dziś jest dużo współczesnej literatury. Czy tamte książki się zestarzały?
Kiedy byłam mała, słuchałam dużo klasyki z płyt analogowych albo czytałam sobie sama. To oczywiście były baśnie braci Grimm, Andersena, książki z wierszami Brzechwy i Tuwima, Astrid Lindgren, i to się nie zestarzało ani trochę. Oczywiście wśród wielu książek mojego dzieciństwa są takie, które przetrwały próbę czasu i czytamy je dziś naszym dzieciom z sentymentem i wzruszeniem, i widzimy, że dzieci też je lubią.  Ale są i takie, które myszką trącą, irytują, rozczarowują...

Baśnie to kod kulturowy, wszyscy je czytamy i dzięki temu mamy punkt odniesienia. Lindgren jest wielka. Brzechwa i Tuwim tak samo. Mimo że wychodzi bardzo dużo nowych książek, cały czas dużą popularnością cieszą się tytuły tych autorów. Pojawiają się kolejne wydania, niektóre w bardzo oryginalnej szacie graficznej, odważne i prowokujące. To świadczy o tym, że klasyka się nie starzeje i dlatego jest klasyką. To jest wspólny kod kulturowy, który łączy pokolenia.

Założyłaś wydawnictwo książek dla dzieci, prowadzisz kwartalnik „Ryms” poświęcony książce dziecięcej. Czym różni się literatura dla dzieci od literatury dla dorosłych?
Literatura jest albo dobra albo zła. I ta dla dzieci, i ta dla dorosłych. Oczywiście ta dla dzieci musi być dostosowana do percepcji dziecka, ale tematy, motywy, problemy są bardzo podobne, tylko że w literaturze dla dzieci muszą być podane z dużym wyczuciem, na pewno nie prostacko i infantylnie. Ważne w pisaniu jest poczucie humoru i dystans do samego siebie. I przede wszystkim szczerość. Wielu osobom wydaje się, że pisanie dla dzieci to sztuka lekka, łatwa i przyjemna, a to wymaga talentu i ciężkiej pracy. Udaje się to nielicznym, i książki utalentowanych autorów wytrzymują próbę czasu. Znowu zacytuję jednego z moich ulubionych autorów Wolfa Erlbrucha: „Uważam, że 90 procent ukazujących się książek jest zbędnych. Większość z nich to nieudolne próby przedstawienia swojego dzieciństwa. Nie sądzę, żeby potrzebne były książki wmawiające dzieciom istnienie kilku pewnych przepisów na piękne dzieciństwo”.

Dobra książka dla dzieci czyli jaka?
Już na podobne pytanie odpowiadałam i tu się trochę powtórzę. Idealna książka według mnie to taka, która jest stworzona przez odpowiednich, czytaj: utalentowanych ludzi i wydana w odpowiednim miejscu i czasie. Ale im dłużej „w tym siedzę”, tym bardziej odnoszę wrażenie, że to „po prostu” harmonia między tekstem a obrazem, między powagą a żartem. Między sacrum a profanum. Tę harmonię potrafią uchwycić nieliczni.

Na co sama najbardziej zwracasz uwagę w książce dla dzieci?
W książkach lubię przestrzeń, dobrą kompozycję, umiar, dowcip i dobre ilustracje wykonane przez prawdziwych artystów.

Badania czytelnictwa dorosłych nie napawają optymizmem. A czy Polacy czytają dzieciom?
Nie odpowiem za wszystkich Polaków, my czytamy sami dużo książek i dzieciom także. U nas książki stanowią naturalny element mieszkania, są niemal wszędzie, ale w wielu domach książek po prostu brak. Żadne akcje nie pomogą, jeśli nie ma dobrego przykładu w domu. Jeśli nie czytają rodzice, nie będą czytać dzieci. Ale jest też duża grupa rodziców czytających, poszukujących, starannie dobierających książki dla swoich dzieci już od najmłodszych lat. W pewnych kręgach istnieje nawet moda na czytanie dzieciom i niech ta moda się panoszy.

Czy rodzicom i dzieciom podobają się takie same książki?
Czasami się podobają, a czasami nie (śmiech). Mam z synami kilka takich tytułów, które wręcz uwielbiamy. To bardzo przyjemne uczucie, kiedy śmiejemy się w tych samych momentach i lubimy te same fragmenty, ale wiele z wyborów moich synów mnie nie zachwyca i już. Natomiast cieszy mnie to, że obydwaj czytają. I to dużo.

Czy dzieci to wdzięczni czytelnicy?
Dzieci to cudowni czytelnicy. Totalni.

Czy rozwój nowych technologii zagraża tradycyjnej książce dla dzieci?
Myślę, że na razie możemy spać spokojnie.

Marta Lipczyńska-Gil ukończyła filologię polską na UMK w Toruniu, właścicielka wydawnictwa Hokus-Pokus, naczelna kwartalnika o literaturze dla dzieci i młodzieży „Ryms” oraz portalu www.ryms.pl. Laureatka Gwarancji Kultury TVP Kultura, oraz nagrody za upowszechnianie czytelnictwa PS IBBY. Mama Franciszka i Juliusza.

  1. Kultura

Znamy zwycięzców Plebiscytu Książka Roku 2020

Prezentujemy wyniki Plebiscytu Książka Roku 2020. (Fot. materiały prasowe)
Prezentujemy wyniki Plebiscytu Książka Roku 2020. (Fot. materiały prasowe)
Ponad 200 tysięcy głosów oddanych przez czytelników w Plebiscycie Książka Roku 2020 lubimyczytać.pl i Allegro zadecydowało o wygranych w 14 kategoriach. O tytuł walczyło aż 245 pozycji z 65 wydawnictw. Na liście zwycięzców znalazły się zarówno książki polskich twórców, takie jak „Powrót z Bambuko” Katarzyny Nosowskiej czy „Cud Miód Malina” Anety Jadowskiej, jak i zagraniczne tytuły - „Normalni ludzie” Sally Rooney i „Gambit królowej” Waltera Tevisa. Poznajcie pełną listę laureatów, zobaczcie, jak rozłożyły się wszystkie głosy i sprawdźcie najpopularniejsze kategorie.

Lubimy czytać kryminały, literaturę piękną i obyczajową

W VI edycji plebiscytu organizowanego przez Lubimyczytać.pl i Allegro zostało oddanych 200 757 głosów. Najpopularniejszymi kategoriami wśród czytelników okazały się: kryminał, sensacja, thriller (22 405 głosów), literatura piękna (20 985 głosów) i literatura obyczajowa, romans (19 230 głosów).

Które z nominowanych książek zyskały najwięcej sympatii wśród czytelników, zbierając największą ilość głosów? Pierwsze miejsce przypadło książce „Gambit Królowej” (5259 głosów), a dwa kolejne „Powrót z Bambuko” (3920 głosów) i „Cud miód malina” (2895 głosów). Warto podkreślić, że wysoki wynik (aż 4815 głosów) osiągnęła również Fundacja "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom" w kategorii specjalnej Fundacja/Stowarzyszenie Roku 2020.

Każdej edycji plebiscytu towarzyszą emocje czytelników. Dyskusje o nominowanych książkach rozgrzewają do czerwoności nasze serwery. Głosując w plebiscycie na wybrane książki, internauci dziękują swoim ulubionym pisarzom i pisarkom. To wielkie święto książki i doskonała zabawa, w której z przyjemnością uczestniczą również wydawcy oraz cała książkowa branża zachęcając do głosowania. To także intensywna praca zespołu, który wkłada wiele pasji i zaangażowania w rozwój całego przedsięwzięcia. Dziękuję wszystkim tworzącym plebiscyt, głosującym oraz gratuluję Zwycięzcom za imponujące liczby zebranych głosów - mówi Izabela Sadowska, prezes lubimyczytać.pl.

Najlepsi z najlepszych

W Plebiscycie Książka Roku o wygranej decydują czytelnicy, którzy biorąc udział w głosowaniu niepodważalnie stają się członkami jednego z największych składów jurorskich w Polsce. Które książki zostały docenione przez nich w tym roku? Oto pełna lista zwycięzców:

Literatura piękna: „Gambit królowej” Waltera Tevisa Powieść historyczna: „Położna z Auschwitz” Magdy Knedler Kryminał, sensacja, thriller: „Ekstradycja” Remigiusza Mroza Literatura obyczajowa, romans: „Normalni ludzie” Sally Rooney Literatura faktu, publicystyka: „Powrót z Bambuko” Katarzyny Nosowskiej Autobiografia, biografia, wspomnienia: „Dziewczyny ocalałe. Prawdziwe historie” Anny Herbich-Zychowicz Fantasy: „Cud Miód Malina” Anety Jadowskiej Science fiction: „Echo z otchłani” Remigiusza Mroza Horror:  „Jest krew…” Stephena Kinga Literatura młodzieżowa: „Red, White & Royal Blue” Casey McQuiston Fantastyka młodzieżowa: „Ballada ptaków i węży” Suzanne Collins Literatura dziecięca: „Małe Licho i lato z diabłem” Marty Kisiel

W tym roku w ramach towarzyszącej plebiscytowi kampanii do głosowania zachęcali również ambasadorzy: Robert Makłowicz, Anna Dereszowska, Wojtek Mazolewski, Wujaszek Liestyle, Kamila Kalińczak oraz Tomek Ciachorowski, którzy opowiadali o tym, co dają im w życiu książki, w jakich okolicznościach najchętniej oddają się lekturze, a także z jakimi wspomnieniami i przyzwyczajeniami wiąże się dla nich czytanie.

Ze względu na trwającą pandemię ogłoszenie wyników, poprowadzone przez Mateusza Damięckiego i Paulinę Mikułę, odbyło się online na łamach serwisu lubimyczytać.pl.

https://www.youtube.com/watch?v=zqfIJpUYR0A

Nowe kategorie i ich laureaci

Plebiscyt zyskał również dwie nowe kategorie specjalne, wspierane przez Allegro: charytatywną - Fundacja/Stowarzyszenie Roku oraz Bestseller.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Nominowane w kategorii Fundacja/Stowarzyszenie Roku były podmioty, które aktywnie i efektywnie wspierały środowisko literackie oraz branżę książki w czasie pandemii COVID-19. Pierwsze miejsce i nagrodę pieniężną w wysokości 70 000 złotych zdobyła Fundacja "ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom", która od 20 lat uświadamia, że czytanie zapewnia rozwój językowy, umysłowy i moralny dzieci. Wygrane fundusze zostaną przeznaczone na jubileuszowy XX Ogólnopolski Tydzień Czytania Dzieciom pod hasłem "Lubimy czytać polskich autorów" i promocję wartościowych książek. Allegro przekazało dla nominowanych w tej kategorii podmiotów pulę nagród pieniężnych o wartości ćwierć miliona złotych. W głosowaniu brały udział: Fundacja Wisławy Szymborskiej, Fundacja “ABCXXI - Cała Polska czyta dzieciom”, Fundacja Powszechnego Czytania, Stowarzyszenie Unia Literacka oraz Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich.

Bestsellerem natomiast okazała się kultowa już „Jadłonomia po polsku” Marty Dymek, która pomogła odkryć czytelnikom wegańską odsłonę tradycyjnych potraw.

Bestseller to zupełnie nowa kategoria w Plebiscycie Książka Roku 2020 - jest to tak naprawdę wybór użytkowników Allegro, ponieważ nagrodę otrzymuje książka, która pobiła rekord sprzedażowy w ostatnim roku. Dodatkowo szósta edycja plebiscytu była dla nas naprawdę wyjątkowym wydarzeniem ze względu na charytatywny aspekt - wybrane fundacje i stowarzyszenia otrzymają od Allegro w sumie 250 tysięcy złotych. Cieszymy się, że w ten sposób możemy okazać wsparcie środowisku literackiemu, które odczuwa skutki pandemii  - mówi Jacek Weichert, dyrektor segmentu Kultura i Rozrywka, Kolekcje i Sztuka w Allegro.

Plebiscyt Książka Roku 2020 lubimyczytać.pl, Allegro okazał się dużym sukcesem i pokazał, jak ważne jest czytelnictwo - szczególnie w ciężkim czasie pandemii. Literatura pomaga znaleźć balans i wyciszenie, spełniając rolę upragnionej odskoczni. Jest to wartość, której obecnie wszyscy potrzebujemy.