fbpx

Trwa Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu

Rozpoczęła się 12. Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu. Cztery, pełne atrakcji, dni festiwalu już za nami

Choć oficjalne otwarcie 12. Letniej Akademii Filmowej odbyło się dopiero o 19:30, zwierzynieckie kina pulsowały życiem już od godzin przedpołudniowych. Disneyowscy Zaplątani (2010) zainaugurowali cykl Akademia dzieciom, w którym najmłodsi widzowie codziennie rano będą mogli oglądać przeznaczone dla nich animacje i filmy familijne. Na czele Karawany z Maghrebu (sekcja poświęcona filmom z północnej części Afryki) do Zwierzyńca wjechał algierski Inch’Allah niedzielo! (2001) autorstwa feminizującej reżyserki Yaminy Benguigui. To zaskakujące połączenie ocierającego się o dokumentalizm dramatu społecznego z satyryczną komedią. Mariaż tych dwóch tonacji swoje odbicie znajduje w zdjęciach: drżące, przypadkowe ujęcia kręcone kamerą z ręki sąsiadują tu z wysmakowanymi, przepełnionymi kolorami kadrami. Ton całości nadaje muzyka, która oczarowała widzów zgromadzonych w kinie Dzięcioł. Autorka patrzy na problemy algierskich imigrantów we Francji oczyma głównej bohaterki, Zouiny, która po dziesięciu latach rozłąki z pracującym za granicą mężem, emigruje wraz z dziećmi i teściową, by zamieszkać z nim europejskim kraju.

Inaugurację 12. Letniej Akademii Filmowej rozpoczął pokaz „Słonecznego Zwierzyńca” – pocztówki z Roztocza autorstwa Lecha Strzałkowskiego. W ciągu półgodzinnego seansu mogliśmy spojrzeć na Zwierzyniec i okolice, a także poznać fragment historii okolicznych ziem. Nie mogło oczywiście zabraknąć powitania ze strony rektora Akademii – Piotra Kotowskiego oraz burmistrza Zwierzyńca – Jana Skiby.

Po części oficjalnej, widownia, która po brzegi wypełniła salę kina Skarb, obejrzała Nie ma tego złego (2010) w reżyserii Mikkela Munch-Falsa – czarną komedię na temat związków samotności i ludzkiej seksualności. Losy czterech bohaterów splatają się, prowokując tyleż zabawne, co niewygodne sytuacje rodem z filmów Todda Solondza. Gorzka ironia, którą podszyte jest Nie ma tego złego skłania do refleksji nad kondycją współczesnego człowieka. „Podpisuję się pod tym kinem absolutnie” – powiedział rektor Akademii Piotr Kotowski.

Najwytrwalsi widzowie drugi dzień 12. Letniej Akademii Filmowej zakończyli seansem Kina Nocnego, które w tym roku po raz pierwszy mieści się w zwierzynieckim Amfiteatrze. Mołdawskie wesele(2006) Tigrana Kieosajana to zakręcona rosyjska komedia podszyta humorem rodem z filmów Kusturicy, w której życie ubogiego półkrwi Cygana, pragnącego poślubić swoją ukochaną, miesza się z wielką międzynarodową polityką. Film zapewnił półtorej godziny przyjemnej rozrywki widzom zgromadzonym w namiocie Nocnego Kina, a ci, którym nadal brakowało wrażeń mogli odjechać angielskim piętrowym autobusem na afterparty organizowane przez partnera Festiwalu – klub Szkoła 69.

Seansem Salonu Kitty (1976) rozpoczęła się w niedzielny poranek retrospektywa kontrowersyjnego włoskiego reżysera, Tinto Brassa. Kinomani preferujący dramaty równie intensywne, acz operujące subtelniejszymi środkami mogli obejrzeć Do szpiku kości (2010) Debry Granik i Schronienie (2009) François Ozona – filmy z pozoru bardzo od siebie różne, posiadające jednak pewien wspólny mianownik. Oba, nakręcone w surowym przedstawiają jednostkę w kryzysowej sytuacji (dla protagonistki Do szpiku kości jest to zagrożenie utraty dachu nad głową, dla bohaterki Schronienia – niespodziewana ciąża i śmierć ojca nienarodzonego jeszcze dziecka), oba operują niedopowiedzeniami, w obu swój talent odkryły odgrywające główne role aktorki: Jennifer Lawrence i Isabelle Carré. Po prostu bardzo dobre kino.

 

W ramach cyklu Zaproszenie na ślub i wesele zaprezentowano stosunkowo mało znany film Anga Lee, Przyjęcie weselne (1993). Właśnie to dzieło (drugie w karierze reżysera) nagrodzone Złotym Niedźwiedziem na Berlinale, stało się dla późniejszego twórcy Tajemnicy Brokeback Mountain (2005) przepustką do światowej sławy. Podobnie jak w tym filmie, w Przyjęciu weselnym Lee dotyka problemu homoseksualnej miłości w konserwatywnym społeczeństwie. „Ten film w pewnym sensie jest zapowiedzią tego, co Ang Lee powie potem w Tajemnicy Brokeback Mountain o ludzkich uczuciach i o tym, w jaki sposób uczucia te rozbijają się o obyczaje środowiskowe, tradycję, konserwatywne zasady” – mówił w trakcie prelekcji Adam Garbicz.

Pokaz najnowszego filmu Andrzeja Barańskiego, Księstwo (2011), uświetnili autor cyklu powieści, na których oparty jest film, Zbigniew Masternak, oraz odtwórca głównej roli, Rafał Zawierucha. Nakręcone w czerni i bieli Księstwo to ponury obraz świętokrzyskiej wsi, z której pragnie wyrwać się Zbyszek Pasternak – student prawa i obiecujący piłkarz. Zbieżność z nazwiskiem pisarza jest nieprzypadkowa: cykl Księstwo, jak i film na jego podstawie, jest w dużej mierze autobiograficzny. „Większość z tego, co widzieliście na ekranie wydarzyło się naprawdę” – zapewniał Zbigniew Masternak. Księstwo to jedno z tych dzieł, które będzie miało swoich zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników. Dowodem tego jest kariera festiwalowa filmu: niezakwalifikowany do konkursu w Gdyni, jako jedyny polski film trafił do konkursu głównego w Karlowych Warach.

Kontrowersje wzbudził też Rok przestępny (2010) debiutującego meksykańskiego reżysera australijskiego pochodzenia, Michaela Rowe’a. To opowieść o odwiecznym związku Erosa i Thanatosa. Czysto emocjonalna potrzeba miłości i ludzkiej bliskości znajduje tu swój rewers w perwersyjnej, prowadzącej do destrukcji seksualności. „Reżyser, jak sam mówił, chciał pokazać seks ‘bez fotoszopa’” – mówił prelegent, Łukasz Maciejewski. Odwaga Rowe’a nie polega jednak na epatowaniu nagością (która, owszem, jest tu obecna), lecz na prowokacji intelektualnej. Rok przestępny pozostawia na długo widza w konfuzji.

Kolejne dni festiwalu będą równie bogate w atrakcje – spotkania z twórcami filmowymi (Siergiej Sołowjow, Aleksandra Nieśpielak, Marek Stacharski, Marta Nieradkiewicz, Rafał Zawierucha, Maciej Melecki, Marcin Mamoń, Maciej Cuske, Maciej Adamek i wielu innych), liczne prelekcje krytyków filmowych (Konrad Zarębski, Wojtek Kałużyński, Łukasz Maciejewski, Adam Garbicz i in.), pokazy kina nocnego, spektakle teatralne („Parken Mojren”, „Obcy”, „Drugi pokój – impresja według Zbigniewa Herberta) oraz koncerty (Piorama, Disperse, Kruk i Rotten Bark).

Nie można również przegapić projekcji Portiera z hotelu Atlantic, której towarzyszyć będzie muzyka na żywo wykonana przez Orkiestrę Symfoniczną im. Karola Namysłowskiego z Zamościa pod batutą Rafała Rozmusa (13 sierpnia godz. 22.00, Kino Jowita).