fbpx

Karolina Breguła: Sierakowski z ulicy Biedronki

Karolina Breguła: Formy przestrzenne wobec katastrofy

W przyszły piątek premiera filmu, który zajmuje mnie od roku. Prawdopodobnie już za kilka tygodni będę pochłonięta czymś zupełnie nowym, odświeżającym.
Będę się cieszyła z nowych bodźców, ale równocześnie będę nieco przerażona perspektywą długiej drogi do końca projektu. Podejrzewam, że – zagubiona i przytłoczona ogromem pracy, którą trzeba wykonać – nie jeden raz zatęsknię za uczuciem, które towarzyszy mi w tej chwili, na kilka kroków przed metą.

Tymczasem jednak, zamiast cieszyć się z prawie ukończonego zadania, snuję się niedospana i lekko poddenerwowana. W takim właśnie stanie pojechałam dzisiaj do warszawskiego Wilanowa, żeby odwiedzić studio YakuMama, które przygotowuje dla mnie nośniki z filmem.

Mokra i głodna, szłam naburmuszona przez ulicę Biedronki w poszukiwaniu szyldu z japońsko brzmiącą nazwą. Gdy tylko go znalazłam, moim oczom ukazała się gigantyczna zadarta głowa Sławomira Sierakowskiego – przywódcy Ruchu Odrodzenia Żydowskiego w Polsce, bohatera trylogii artystki Yael Bartany.

Jak odwiedzałam się chwilę później, ten ogromny element scenografii filmowej został tutaj ustawiony tymczasowo, ale – jak to u nas ze sztuką w przestrzeni otwartej bywa – zadomowił się i został pokochany.

Poczułam adekwatne do mojego odkrycia radosne uniesienie. Cieszę się, że pamięć po filmowym przywódcy żyje dla przechodniów wilanowskiego podwórza. On sam, gdyby kiedykolwiek istniał, byłby zapewne dumny, że jego popiersie zdobi YakuMamę, która swoją nazwą i minimalistycznym niby-japońskim budynkiem świadczy o naszej tęsknocie za obcymi kulturami. Może nawet nie pogniewałby się, że ustawiono go w jednej z bogatszych warszawskich dzielnic willowych.

ZAMÓW

E-WYDANIE

Sierakowski z ulicy Biedronki jest zjawiskowy. Polecam odwiedzenie go przy okazji spaceru po parku.

Fot. Karolina Breguła

ZAMÓW

E-WYDANIE
?>