Historie rodzinne, Sarah Polley

stories we tell sarah polley
/www.storieswetellmovie.com

W swoim trzecim pełnometrażowym filmie Sarah Polley ponownie drąży temat związków damsko-męskich, ale tym razem pod lupę bierze własnych rodziców, ich miłość, trudny związek i rodzinę, jaką stworzyli.

Wyobrażam sobie, jak niełatwo musi być nakręcić film o własnej rodzinie, zwłaszcza jeśli pełni się rolę osoby publicznej, znanej aktorki i coraz bardziej uznanej reżyserki. Sarah Polley zagościła w Polsce w zeszłym roku, filmem „Take this Waltz” (czytaj recenzję „this Waltz”), w którym opowiedziała o marzeniach i niespełnionych tęsknotach, które – źle zrozumiane – mogą zniszczyć związek. Wcześniej jednak sama Polley pojawiła się w polskich kinach w takich obrazach, jak wzruszające „Moje życie beze mnie”, bolesne „Życie ukryte w słowach”, zabawny „Mr Nobody” czy dyskusyjny „Istota”.

Sarah Polley powraca jako reżyserka dokumentu o własnej rodzinie. Niczym detektyw, tropi prawdę o związku swoich rodziców – aktorów teatralnych i filmowych. Poznajemy historię ich poznania oraz rysujące się od razu różnice osobowości, które sprawią później, że ojciec przyjmie rolę wycofanego z życia publicznego i towarzyskiego domatora, a matka zacznie brylować towarzysko i robić karierę. Taką wersję opowieści poznajemy poprzez opowieści ich dzieci – rodzeństwo Sarah – przyjaciół, znajomych z branży i dalszej rodziny, ale też wspomnienia samego ojca reżyserki, który sportretował swoją nieżyjącą już żonę oraz ich dzieci. Polley odtwarza ten zapis, wizualizując go samodzielnie nakręconymi scenkami rodzajowymi, które mają przypominać fragmenty prawdziwych rodzinnych filmików robionych amatorską kamerą.

Kolejne wypowiedzi wprowadzają nowe wątki, a te prowadzą do zaskakujących wniosków i odpowiedzi. Cały dokument wydaje się być mocno ekshibicjonistyczny w odkrywaniu rodzinnych wstydliwych tajemnic, choć po latach nie są one już tak kontrowersyjne – w końcu wszyscy bohaterowie są kilkadziesiąt lat starsi. Nie będę psuć czytelnikom przyjemności ze śledzenia tej historii, zresztą nie o samą historię tu chodzi. To, co interesuje samą Polley, to kwestia pamięci. Jak pamiętamy wydarzenia sprzed lat? Co zostawiamy w zakamarkach pamięci jako wstydliwy fakt, który staramy się wyprzeć, a co przekształcamy w romantyczny rodzinny mit, który – podkolorowany i niedopowiedziany – ma niewiele wspólnego z prawdą? Wreszcie, czy możliwa jest konfrontacja z prawdą po tylu latach? Te wszystkie pytania padają z ekranu lub są formułowane na koniec przez samą reżyserkę, która okazuje się niechcący stać w centrum ważnych wydarzeń z życia rodziny. To mocny, ciekawy dokument, w którym uderza niezwykła serdeczność i dojrzałość bohaterów. Pogodzonych z opowiadaną historią, choć – jak pokazują ostatnie spojrzenia kamery na twarze ojca i rodzeństwa Sarah Polley – wciąż osieroconych, mimo upływu czasu, przez żonę i matkę – najbarwniejszą postać w rodzinie.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze