fbpx

Nie ten człowiek

Nie ten człowiek
fot. materiały prasowe

Odświeżająca alternatywa dla zalewających nasz rynek (często marnej jakości) rodzimych komedii.
Kuba (Bartosz Turzyński) ma prawie trzydzieści lat i nadal mieszka z rodzicami. Matka najchętniej nie wypuszczałaby go spod swojej opieki i „zagłaskała na śmierć”, natomiast ojciec stara się wypchnąć chłopaka i znajduje mu dorywczą pracę w sklepie spożywczym. Kuba ma pracować jako dostawca zakupów. Już podczas pierwszego dnia swojej pracy przyjdzie mu doświadczyć masy dziwnych perypetii.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to surowa skromność tego obrazu: zrobiony w niespiesznym tempie, czarno-biały, bez najmniejszych śladów efekciarstwa. Stanowi antytezę tych wszystkich kolorowych, głośnych i lukrowanych, wytwarzanych niemal taśmowo produkcji. Zamiast metropolii pełnej „białych kołnierzyków”, pędzących w wyścigu szczurów najnowszymi modelami samochodów, mamy tu małe miasteczko i ludzi, którzy nie bardzo wiedzą, co chcą robić w życiu, a ich egzystencja bardziej przypomina sen na jawie. Sytuację podkreśla dodatkowo absurdalność, a nawet celowa bezsensowność niektórych sytuacji i dialogów. W dodatku, reżyser Paweł Wendorff zdołał namówić do udziału w tym projekcie (zapewnie celowo) czołówkę polskich nazwisk – wystąpili: Wojciech Pszoniak, Tomasz Sapryk, Krzysztof Globisz, Lesław Żurek, Kinga Preis; część z nich zresztą kojarzona jest z nieudanymi polskimi komediami i serialami (Piotr Adamczyk i Jan Frycz). Każda z postaci ma swój epizod, w którym chociaż przez chwilę błyszczy na ekranie i jednocześnie stanowi istotny element całej historii.

Film w dość subtelny, ale jednocześnie wyraźny sposób piętnuje nie najlepszą kondycję naszego społeczeństwa, posługując się groteską, lekką ironią i przede wszystkim absurdem. Oczywiście obraz ten jest dość hermetyczny (humor nie trafi do każdego) i sam w sobie nie jest specjalnie wymyślny. Były już lepsze i bardziej zabawne komedie, jednak gra z konwencją i lekki uśmieszek w stronę widza, i celowa stylizacja na film niemalże amatorski, sprawiają, że jest to pozycja warta uwagi.

Polska 2011, reż Paweł Wendorff, wyk. Bartosz Turzyński, Jan Frycz, Piotr Adamczyk, Wojciech Pszoniak, dystr. Anima-pol / Simple Pictures