fbpx

Supermarket – Wszyscy jesteśmy złodziejami

"Supermarket"
mat. prasowe

Chyba nikt nie czuje się komfortowo, gdy, mijając sklepową bramkę, słyszy dźwięk sygnalizujący ochronie, że prawdopodobnie wynosi coś, za co nie zapłacił.

"Supermarket"
mat. prasowe/więcej w galerii

Oczywiście, po chwili okazuje się, że to nieodczepiony przez sprzedawcę chip, ale niesmak i zażenowanie zostaje, mimo przeprosin.

„Supermarket” jest historią, w której jak w dominie kładą się argumenty przyłapanego przez ochronę klienta. Przestaje być miło, zaczyna się horror. Kto by przypuszczał, że ostatni dzień roku nie dla wszystkich skończy się zabawą sylwestrową? Na skutek nieszczęśliwego splotu drobnych sytuacji, oskarżony o zabójstwo Himek ląduje na obserwacji w zakładzie psychiatrycznym. Jego lekarz próbuje dojść do tego, co zdarzyło się naprawdę.

A jak zaczyna się ta historia? Państwo Wareccy postanawiają wstąpić do supermarketu po szampana. Niestety gdy wracają okazuje się, że ktoś ukradł z ich samochodu akumulator. Kobieta zostaje by pilnować tego, co im zostało przed złodziejami, mają ze sobą komplet biżuterii. Jubiler udaje się na poszukiwania akumulatora. Młody muzyk, którego ojczym zatrudnił jako ochroniarza, niesłusznie oskarża Wareckiego o kradzież. Robi się nieprzyjemnie. Klient ląduje na zapleczu. Dochodzi do przepychanek. Narasta atmosfera zagrożenia. Kiedy Himek orientuje się, że popełnił błąd, jest już za późno, by się do tego przyznać.

W tym czasie żona czeka, a w supermarkecie każdy załatwia swoje sprawy – zapuszczony młody mężczyzna wkłada za pazuchę co się da, pracownicy wynoszą towar na lewo, nawet Himek organizuje dla swoich kumpli wino musujące za free. Pod przykrywką wesołej atmosfery, pełnej świątecznych promocji, kryją się lepkie rączki obsługi i klientów.

– Film pokazuje, że bezpieczeństwo jest ułudą, a zło jest tuż obok, na wyciągnięcie ręki. Kontrast wydarzeń i miejsca akcji wszystko to uwypukla. Wszystko dzieje się w świecie, który jest kolorowy, radosny, typowo sylwestrowy. Przy bliższej analizie na jaw wychodzą układy, kradzieże, kłamstwa i załganie – opowiada reżyser i scenarzysta Maciej Żak, który wybrał do „Supermarketu” doskonałych aktorów. Ojczyma Himka, szefa ochrony i prokuratora rodem z czasów PRL-u gra nagrodzony za tę rolę na 49. International Antalya Golden Orange Film Festival Marian Dziędziel. W bezwzględnego kierownika wcielił się Przemysław Bluszcz, w zaszczutego jubilera znakomity Tomasz Sapryk, w jego żonę Iza Kuna, a w Himka znany dotychczas głównie z seriali Mikołaj Roznerski.

„Supermarket” w kinach od dziś. Sylwester tuż tuż. Film Macieja Żaka nie napawa optymizmem na Nowy Rok. Polecam go tym, którzy lubią się denerwować i bać. Płynie z niego przesłanie, że zło rośnie i nie da się go schować na zapleczu, a najbardziej cierpią niewinni.