Festiwal Polskich Filmów Fabularnych to nie tylko wielkie nazwiska i głośne premiery. To także miejsce, w którym na ekranie pojawiają się twarze, o których już wkrótce może być naprawdę głośno. Którzy młodzi aktorzy przyciągnęli uwagę widzów i branży? Przedstawiamy aktorskie odkrycia festiwalu w Gdyni – nazwiska, które zdecydowanie warto zapamiętać i śledzić ich dalszą karierę.
(Fot. Agencja Aktorska Jezierski Skotnicki)
Konrad Kąkol, chociaż ma dopiero 21 lat, może pochwalić się już dużym doświadczeniem przed kamerą. Młody aktor wystąpił już bowiem w kilkunastu produkcjach na małym i dużym ekranie. Zadebiutował w 2021 r. w filmie „Sonata” Bartosza Blaschke, po którym błyskawicznie otrzymał kolejny angaż, w „Przejściu” Doroty Lamparskiej. Potem przyszła pora na seriale: „Erynie” (2022) i „Sortownię” (2023), „Zakładników” (2024), „The Office PL” (2024), „Porządnego człowieka” (2025), „Niebo. Rok w piekle” (2025) i „Heweliusza” (2025). W ubiegłym roku mogliśmy natomiast ponownie oglądać go w kinach, tym razem w „Dzikim” Macieja Kawulskiego, a szkolna etiuda z jego udziałem, „Taty nie ma” Jana Saczka, zdobyła nagrodę Student Academy Awards w Nowym Jorku, nazywaną potocznie „studenckim Oscarem”. Ostatnio z kolei zachwycił kreacją w serialu TVP „Wojna zastępcza”.
Z kolei na tegorocznym festiwalu w Gdyni zaprezentował się publiczności aż w dwóch filmach: w „Mniej obcym” Kristoffera Rusa, filmowej biografii Jana Borysewicza, gdzie zagrał brata głównego bohatera, oraz w pokazywanym w Konkursie Perspektywy debiucie reżyserskim Agaty Trzebuchowskiej „SICK”, w którym wcielił się w uwikłanego w kazirodczą relację ze swoją siostrą Maksa. Obie kreacje spotkały się z ciepłym odbiorem widzów i pozwalają sądzić, że aktor może nas jeszcze niejednokrotnie zaskoczyć.
(Fot. Aleksandra Gortat/Agencja JUMP)
Urodzona w 1997 r. Wiktoria Kruszczyńska, absolwentka Łódzkiej Szkoły Filmowej, również występuje na ekranie nie od dziś. Zadebiutowała w nagrodzonym Złotymi Lwami filmie „Wszystkie nasze strachy” (2021) Łukasza Rondudy. Następnie zagrała jedną z głównych ról w trzecim sezonie serialu „Belfer” (2023) oraz filmach „Idź pod prąd” (2024) Wiesława Paducha i „Wujek Foliarz” (2025) Michała Tylki, a w tym roku mogliśmy oglądać ją w serialu HBO „Piekło kobiet” Anny Maliszewskiej oraz filmie „Król Dopalaczy” Pat Howl. Na swoim koncie ma także role w takich projektach jak „Langer” (2025), „Bez słów” (2024), „Fanfik” (2023), „Masz ci los!” (2023), „Święta inaczej” (2022) oraz „Królowa” (2022).
Na tegorocznym festiwalu w Gdyni aktorka zachwyciła natomiast kreacją u boku Magdaleny Boczarskiej i Iwony Bielskiej w filmie „Òpi” Marty Giec, pierwszym polskim folk horrorze inspirowanym kaszubskimi wierzeniami. Poza tym, wystąpiła również w pokazywanym w Konkursie Filmów Krótkometrażowych filmie „Chôra” Klaudii Szott. Na co dzień współpracuje z Teatrem Studio w Warszawie, gdzie można zobaczyć ją w takich spektaklach jak m.in: „Polowanie na Osy. Historia na śmierć i życie”, „The Emplyees” oraz „Krasz”.
(Fot. Paulina Czyżewska/Agencja Bumerang)
Talent do aktorstwa, śpiewu i tańca z pewnością przekazali jej w genach rodzice, którzy od lat również związani są ze środowiskiem artystycznym. Córka Marty Smuk, aktorki teatralnej, uczestniczki „Szansy na sukces”, a także finalistki drugiej edycji programu „Idol”, oraz Mariusza Totoszko, wokalisty i lidera zespołu Volver, zadebiutowała w wieku 3 lat na deskach Teatru Muzycznego w Gdyni w „Skrzypku na dachu” Jerzego Gruzy (wystąpiła tam również w spektaklach „Shrek”, „Piotruś Pan”, „Wiedźmin”). W kolejnych latach mogliśmy ją natomiast oglądać w takich programach telewizyjnych jak „Mali Giganci” czy „The Voice Kids”. Zajmowała się również dubbingiem, a jej głos można usłyszeć w takich produkcjach Disney’a jak „Rozczarowana”, „Marry Poppins powraca” czy „Elena z Avaloru”.
Potem zaczęła pojawiać się również na dużym ekranie: zagrała m.in. w filmach „Kochaj” (2016) Marty Plucińskiej, „Ciemno, prawie noc” (2019) Borysa Lankosza oraz „Przepiękne!” (2025) Katii Priwiezencew. Na swoim koncie ma nagrodę dla najlepszej młodej aktorki zdobytą na festiwalu w Palm Springs oraz nagrodę 51. FPFF za wyjątkowy wkład artystyczny, którą zapewniła jej rola w pokazywanym w Konkursie Perspektywy filmie „Miłe kobiety” Marty Wojtyszko i Jakuba Krofty (w Konkursie Głównym znalazł się natomiast film „Fluidy” Marii Wider, gdzie zagrała główną rolę). Obecnie 20-latka studiuje na Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.
(Fot. Agencja Aktorska Jezierski Skotnicki)
Ten, kto miał już okazję widzieć filmową biografię Violetty Villas z genialną Sandrą Drzymalską w roli tytułowej (obraz prezentowano w Konkursie Głównym 51. FPFF; premiera kinowa zaplanowana jest na 27 listopada), ten dobrze wie, że 19-letni Antoni Tyszkiewicz to aktorskie odkrycie tej produkcji. Najstarszy z trzech wcielających się w postać Krzysztofa Gospodarka, syna głównej bohaterki, aktorów, stanął tu na wysokości zadania. I chociaż jest to jego pierwsza kreacja na dużym ekranie, młody aktor występował już wcześniej w wielu produkcjach telewizyjnych. Swoją karierę zaczynał bowiem od epizodów w serialach TVP „Ojciec Mateusz” i „Stulecie winnych” oraz realizowanej dla TV Puls „Dzielnicy strachu”. Następnie zagrał u boku Krzysztofa Czeczota w odcinkowej produkcji HBO „Porządny człowiek” (2025) oraz kolejnych serialach: „Glina. Nowy rozdział” (2025) i „Czarna śmierć” (2025). Co ciekawe, wkrótce będziemy mogli go również oglądać w komedii z Magdaleną Popławską „Jak żyć, żeby nie zwariować” w reżyserii Tomasza Koneckiego i Iwony Ogonowskiej-Koneckiej (w kinach od 23 października).
Aż trudno uwierzyć, że rola Jana Borysewicza w „Mniej obcym” Kristoffera Rusa (premiera 7 października na Netflixie), to jego pierwszy aktorski występ w życiu, na casting trafił w zasadzie przypadkiem i nie posiadając żadnego doświadczenia przed kamerą, a o jego wyborze przesądził m.in. moment, gdy chwycił za gitarę i zagrał jeden z numerów Lady Pank. Efekt? Brawurowy debiut, który rozpala ekran naturalną sceniczną charyzmą i nieprawdopodobną energią. Ale zacznijmy od początku. Urodzony w 2003 r. w Warszawie Mikołaj Bukrewicz na co dzień jest muzykiem – gitarzystą i kompozytorem – i od 2019 r. publikuje na swoim Instagramie nagrania z autorskimi interpretacjami gitarowymi.
W marcu 2025 r. zadebiutował muzycznie (jako Jackson Podlasky) singlem „To jest moje kocham cię”. Na plan filmowy trafił jednak zupełnie niespodziewanie. I chociaż z początku przygoda z kinem wydawała mu się czystą abstrakcją, ostatecznie przełamał się i tak został filmowym Borysewiczem. Aktor przyznaje jednak, że przed kamerą nie starał się naśladować legendarnego rockmena, a jego głównym celem było zbudowanie postaci ze swojego własnego muzycznego i życiowego doświadczenia. Czy rola ta okaże się dla niego prawdziwą trampoliną do sławy? Czy pójdzie drogą aktora-muzyka, czy pozostanie przede wszystkim przy gitarze? Czas pokaże. Jedno jest pewne: ten debiut zostaje w pamięci na długo.
(Fot. Agencja Aktorska Boska)
Aktorem, który w filmie „Mniej obcy” wcielił się w młodszą wersję Jana Borysewicza, jest 14-letni Mirosław Tomczuk. Pod wrażeniem jego imponującego warsztatu był nawet sam lider Lady Pank, który przyznał, że młoda gwiazda ekranu idealnie poradziła sobie z tym niewątpliwie trudnym zadaniem. Wcześniej utalentowany nastolatek występował epizodycznie w serialach telewizyjnych „Sprawiedliwi. Wydział kryminalny” i „Dzielnica strachu”, ale na swoim koncie ma także większe role: mowa tutaj o jego kreacjach w filmie „Wujek Foliarz” (2025) Michała Tylki oraz odcinkowej produkcji TVP „Pan mama”. W tym roku natomiast, poza „Mniej obcym”, zagrał również u boku Zofii Jastrzębskiej, Piotra Stramowskiego, Danuty Stenki i Adama Woronowicza w bożonarodzeniowej komedii „Przepis na święta” w reżyserii Magdaleny Nieć, która trafi na ekrany kin już 6 listopada.
(Fot. Rafał Chojnacki/Agencja JUMP)
Jan Sałasiński, urodzony w 2003 r. student Akademii Sztuk Teatralnych im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, zadebiutował jedną z głównych ról w głośnym serialu Netflixa „Absolutni debiutanci” Kamili Tarabury i Kasi Warzechy. Na dużym ekranie widzieliśmy go już natomiast w takich filmach jak „Zielona granica” (2023) Agnieszki Holland czy „Vinci 2” (2025) Juliusza Machulskiego. Aktor brał także udział w zdjęciach do serialu „Heweliusz” (2025) Jana Holoubka, jednak najbardziej przełomowy w jego karierze okazał się rok 2026. Na tegorocznym festiwalu w Gdyni w Konkursie Głównym zaprezentowano bowiem aż dwa filmy z jego udziałem: „Powiedz mi, co czujesz” Łukasza Rondudy, gdzie wcielił się w główną rolę Patryka Różyckiego (obraz zdobył Srebrne Lwy; doceniono go także na festiwalu w Rotterdamie, gdzie miał swoją premierę) oraz „Fluidy” Marii Wider. Za pierwszy z nich aktor dostał również nagrodę 51. FPFF za najlepszy debiut aktorski.