fbpx

Beth Hart: „Muzyka jest dla mnie Bogiem”

Beth Hart: „Muzyka jest dla mnie Bogiem”
Materiały prasowe

W niczym nie przypomina idealnie pięknych, popowych wokalistek. Ma szorstki styl bycia, nosi podarte spodnie, czarne t-shirty, ma tatuaże i niedbale wiąże potargane włosy. A przy tym rewelacyjnie śpiewa. Porównywana do Janis Joplin, amerykańska piosenkarka Beth Hart w sierpniu po raz pierwszy wystąpi w Polsce

Trudne początki

„Muzyka była zawsze blisko mnie. Słuchałam jej, uczyłam się od niej czegoś o życiu. Nigdy mnie nie opuściła. Była moim Bogiem – kochającym, dobrym, cierpliwym i silnym” – mówi Beth. To właśnie świat dźwięków uratował ją przed uzależnieniem od narkotyków. Już w wieku 4 lat przejawiała wielki muzyczny talent i zaczęła grać na fortepianie, jednak jej życie nie zapowiadało się bajecznie. Ojciec trafił do więzienia za handel narkotykami i rodzice rozwiedli się po 15 latach małżeństwa. Dziewczynka poszła do dobrej, artystycznej szkoły (High School for the Performing Arts w Los Angeles), ale bardzo mocno przeżyła rozpad rodziny, co doprowadziło ją do sięgnięcia po narkotyki (zaczęła już w wieku 11 lat). Jako 14-latka uzależniła się od heroiny… Z pomocą przyszła muzyka, z którą Beth nigdy nie straciła kontaktu i której poświęciła czas oraz energię.

Jako dziecko fascynowała się klasyką – Bachem i Beethovenem, później zaczęła sięgać po bardziej mainstreamowy repertuar, na przykład Led Zeppelin. Dużo występowała w liceum, w którym dostrzeżono i szlifowano jej znakomity wokal. Wygrywała liczne konkursy, w końcu spróbowała sił w popularnym programie „Search Star”, dzięki któremu zawojowała serca telewidzów i dostała szansę za poważną muzyczną działalność.

Kariera z Janis Joplin i Slashem

Talent Beth i jej niezwykłą zdolność ekspresji szybko zauważył David Wolff (wypromował m.in. Cyndi Lauper). Dzięki niemu artystka została zatrudniona przez słynne wydawnictwo Atlantic Records. Jej dwie  pierwsze płyty, „Immortal” (1996r.) oraz „Screaming for My Supper” (2000r.) zostały świetnie zrecenzowane i entuzjastycznie przyjęte przez krytykę. – Moja muzyka to mieszanka kilku stylów. Rocka, soulu, gospel, popu, jazzu, dark classical i blues’a” – mówi Hart o swojej twórczości, tłumacząc jednocześnie, na czym polega różnica między nią i Janis Joplin, którą zagrała w nowojorskim musicalu „Love, Janis”. Beth nie przeszkadza przydomek „druga Janis Joplin”. –Uwielbiam to porównanie! Kocham Janis, była wspaniała – podkreśla z entuzjazmem. Duże znaczenie ma w jej życiu również Slash z Guns N’Roses. –Zadzwonił do mnie pewnego dnia i zapytał, czy chciałabym napisać z nim piosenkę na jego nową płytę. Zgodziłam się. Od tamtej pory się przyjaźnimy – tłumaczy wokalistka.

Pierwszy raz w Polsce

Beth Hart nie może się już doczekać koncertów w Polsce. Występy na scenie to sens jej życia. – Moja muzyka staje się muzyką słuchaczy. Jesteśmy jednością. Wszyscy cierpimy, kochamy i nienawidzimy, zwyciężamy i przegrywamy. Takie jest życie. Dzięki sztuce wspólnie się uzdrawiamy – mówi z zaangażowaniem.

W Polsce będzie pierwszy raz, jednak ma z tym krajem pewne osobiste skojarzenia. – Nigdy tam nie byłam, więc jestem bardzo podekscytowana. Wiem o Polsce tylko tyle, że dziadek mojego brata tam mieszka. Mój brat bardzo chętnie go odwiedza. Chciałabym, że dużo ludzi przyszło na moje koncerty i żeby będą się cieszyli. Mam też nadzieję na dużo dobrych rzeczy do jedzenia! – śmieje się Hart.

Koncerty Beth Hart:

  • 9 sierpnia Warszawa, klub Progresja, ul. Kaliskiego 15A, start: 19.00, bilety: 80 zł
  • 10 sierpnia, Wrocław, klub Eter, ul. Kaziemierza Wielkiego 19, start: 19.00, bilety: 80zł (przedsprzedaż w sieci Eventim, w dniu koncertu w klubach)