Powieściowa perła: miłość, wojna i przesuwanie granic ludzkiej wytrzymałości!

Daniel Mason jest autorem bestsellerowych powieści Stroiciel (na jej podstawie powstała opera, a obecnie trwają pracę nad filmem, który reżyseruje Charlie Stratton) i A Far Country, wydanych dotąd w 28 językach. Zimowy żołnierz to jego najnowsza powieść, wydana właśnie nakładem Domu Wydawniczego REBIS.

Historia z polskim wątkiem

Lucjusz Krzelewski z zamożnej polskiej rodziny mieszkającej w Wiedniu studiuje medycynę, gdy nadchodzi rok 1914, wybucha wojna i błyskawicznie rozlewa się po całej Europie. Zafascynowany tym, że z dnia na dzień może zostać lekarzem, zaciąga się do wojska, licząc na przydział do znakomicie zorganizowanego lazaretu. Niestety trafia do Lemnowic, maleńkiej wioski w sercu Karpat, do szpitala polowego urządzonego w zrujnowanym kościele, skąd uciekli wszyscy lekarze.

Jedyną osobą, która może pokazać Lucjuszowi, jak ratować ciężko rannych zwożonych z pól bitewnych frontu wschodniego, jest tajemnicza siostra Margareta. Szalona i piękna. Osobliwy, niebezpiecznie bliski związek tych dwojga zostaje brutalnie przerwany, kiedy w samym środku zimy trafia do kościoła nowy pacjent. Chcąc go za wszelką cenę ratować, Lucjusz podejmuje fatalną decyzję, która zaważy na losach tego zimowego żołnierza, jego samego i Margarety.

Fragment książki

Północne Węgry

luty 1915

W piątej godzinie jazdy na wschód od Debreczyna pociąg przy­stanął nagle w szczerym polu, tuż przed stacją.

Bez zapowiedzi, nawet bez jednego gwizdka. Gdyby nie ośnieżona tablica, nie wiedziałby, że dotarli na miejsce. Prze­rażony, że nie zdąży wysiąść, zebrał spiesznie plecak, płaszcz i szablę, a potem przepchnął się przez zatłoczony korytarz. Tylko on jeden tu wysiadał. Nieco dalej pakarze wystawili dwie skrzynie na śnieg i od razu wskoczyli z powrotem do pociągu, zabijając zgrabiałe ręce. Wagony znów zaczęły się rozpędzać, pobrzękując łańcuchami; podmuchy od kół targnęły połami jego szynela i skłóciły śnieg wokół kolan.

Huzara znalazł w budynku stacji; czekał tam razem z końmi, wprowadzonymi do środka, żeby nie marzły. Trącały uszami niskie sklepienie, a ich pyski sterczały nad ławą, na której usa­dowiły się trzy stare chłopki z dłońmi zaciśniętymi na grubo opatulonych brzuchach; z dala wyglądały jak trzech żarło­ków ukontentowanych posiłkiem. Ich stopy zwisały paręna­ście centymetrów nad posadzką. Baba, koń, baba, koń, baba. A huzar stał tylko i milczał. Lucjusz oglądał w Wiedniu hu­zarów na paradzie, widział pióropusze i szamerowane kurtki, tymczasem ten człowiek odziany był w gruby szary kubrak i futrzaną czapę, wyliniałą i połataną. Huzar dał znać Lu­cjuszowi, by podszedł bliżej, wręczył mu jedne wodze i sam poprowadził swojego konia do wyjścia. Mijając dwugłowego orła Habsburgów na drzwiach, zwierzę chlasnęło ogonem trzy baby.

Lucjusz szarpnął wodze, ale klacz stawiła opór. Gładził ją po karku wierzchem dłoni, tej złamanej, a drugą ręką ciągnął.

– No chodźże – szepnął, wpierw po niemiecku, potem po polsku, i wreszcie oderwała tylne kopyta od skorupy z lodu i zamarzniętego łajna. – Naczekaliście się – rzucił w stronę sto­jącego za progiem huzara.

Więcej już nic nie mówił. Huzar nałożył na twarz skórzaną maskę z wyciętymi otworami na oczy i nos, po czym dosiadł ociężale końskiego grzbietu. Zarzuciwszy sobie plecak na ra­miona, Lucjusz poszedł w jego ślady, a potem mało zdarnie oku­tał twarz szalikiem. Trzy staruchy obserwowały ich z wnętrza budynku, póki huzar nie zawrócił konia i nie przymknął kop­niakiem drzwi. Wasi synowie nie przyjadą, chciał im powie­dzieć Lucjusz. A jeśli nawet przyjadą, to nie w stanie, w jakim chciałybyście ich zobaczyć. Niemal wszyscy młodzi mężczyź­ni, którzy jeszcze mieli obie nogi, próbowali obecnie przerwać rosyjskie oblężenie Przemyśla.

Huzar bez słowa ruszył truchtem ku północy, z karabinem ułożonym skroś siodła i szablą przypiętą do pasa. Lucjusz obej­rzał się jeszcze w stronę torów – pociąg zdążył tymczasem od­jechać. Płatki śniegu powoli zasypywały szyny.

Podkowy zastukały głucho na zamarzniętej ziemi, gdy po­dążył za huzarem. Szare niebo ostrzegało przed nadciągającą śnieżycą, w oddali majaczyły góry. Gdzieś tam właśnie były Lemnowice i szpital polowy Trzeciej Armii, do którego go przydzielili.

Światowy bestseller

Zimowy żołnierz z miejsca stał się światowym bestsellerem, a krytycy prześcigają się w kolejnych entuzjastycznych recenzjach, podkreślając wielowymiarowość tej niezwykłej powieści. Julia Glass, autorka Trzech czerwców mówi: „Dzięki najnowszej powieści Daniela Masona przypomniałam sobie na powrót, że dobra książka – naprawdę dobra – potrafi obudzić w nas miłość do życia.”. Andrew Sean Greer, laureat Nagrody Pulitzera, podkreśla natomiast: „ta powieść jest tak realistyczna, barwna i wielopłaszczyznowa, że czytając ją, zatraciłem świadomość, gdzie się znajduję: przeniosło mnie do utraconego świata przeszłości.”.

Premiera najnowszej książki Daniela Masona, wydanej przez Dom Wydawniczy REBIS, odbędzie się 2 kwietnia. Obserwując zagraniczny sukces Zimowego żołnierza, można się spodziewać, że i polscy czytelnicy docenią wyjątkowość tego dzieła.