1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Nadchodzi Era Wodnika - co to oznacza?

Nadchodzi Era Wodnika - co to oznacza?

Ilustracja: Getty Images
Ilustracja: Getty Images
Lubimy czytać horoskopy, zdarza nam się też oceniać ludzi w zależności od znaku zodiaku. Bo wiadomo, że Lew jest władczy i nie znosi sprzeciwu, a Skorpionowi lepiej nie nadepnąć na odcisk... Ale astrologia to coś więcej niż gazetowy horoskop. To wiekowa wiedza i tradycja, której wskazówki nieraz pokrywają się z opiniami terapeutów i analityków trendów. Dziś wszyscy oni są zgodni co do jednego – nadchodzi nowe.

Kilka lat temu jedna z moich pacjentek odwiedziła astrologa. Okazało się, że podczas godzinnej konsultacji dowiedziała się o sobie niemal tyle, ile podczas dwuletniej terapii. Zaintrygowana poprosiłam o kontakt i... od tamtej pory każdego roku, w okolicy daty moich urodzin, też poznaję kolejny rozdział z księgi mojego losu.

Astrologia to nie wróżby, ale solidna wiedza. Była dziedziną nauki wykładaną na uniwersyteckich katedrach Europy. Kiedy przychodzimy na świat, na niebie znajduje się 10 planet, każda w jakimś znaku zodiaku. Są połączone w sposób harmonijny bądź nie. Owa symboliczna mapa nieba uchwycona dokładnie w momencie urodzin to właśnie nasz horoskop indywidualny, inaczej kosmogram. Nie oznacza to wcale, że podczas sesji dowiesz się, że oto ostatniego dnia lata spotkasz na swojej drodze... – to nie tak. Jak mawia Leszek Weres, nestor polskiej astrologii, horoskop pozwala minimalizować straty i maksymalizować zyski. Właściwie odczytany przez profesjonalistę dostarcza mnóstwa ważnych informacji na nasz temat, takich jak cechy charakteru, talenty, predyspozycje, ale także konflikty wewnętrzne i ograniczenia. Dlatego może być cennym narzędziem do poznania samego siebie, podobnie jak terapia. Zwłaszcza dziś, kiedy my, terapeuci, na coraz więcej pytań nie znamy odpowiedzi. Może warto poszukać ich w gwiazdach

Mieć czy być?

Pracować, planować, gromadzić, kontrolować? A może wręcz przeciwnie: przestać wreszcie gonić, zatrzymać się, zacząć czuć... Te i podobne pytania zadajemy sobie coraz częściej. Groźba ocieplenia klimatu, wyczerpujące się zasoby naturalne, dziwne, oporne na leczenie choroby, pandemia, a może wreszcie coraz bardziej powszechne poczucie bezsensu gonienia na oślep i tęsknota za „wolniej i spokojniej”... Ostatnio wszyscy wyraźnie poczuliśmy, że coś musi się zmienić, że tak dalej być nie może. Naukowcy z całego świata ostrzegają, że jeśli krzywa wzrostu rozwoju, technologii i związanej z tym eksploatacji Ziemi utrzyma się na obecnym poziomie, to za 50 lat będziemy potrzebować trzech takich planet jak nasza, bo zasoby powoli się wyczerpują.

To wszystko z powodu Ery Wodnika – prognozują bardziej wtajemniczeni. Nam, mniej wtajemniczonym, owa era kojarzy się ze słynnym w latach 60. musicalem „Hair” i otwierającą go piosenką „Aquarius”: „Kiedy Księżyc jest w siódmym domu, A Jowisz jest w koniunkcji z Marsem, Wtedy pokój przewodzi planetom, I miłość steruje gwiazdami, To jest początek Ery Wodnika”. Brzmi intrygująco, ale co to właściwie oznacza?

Idea epok astrologicznych wywodzi się z tzw. roku platońskiego związanego z ruchem stożkowym osi Ziemi. Rok ma trwać ok. 26 tys. lat, ponieważ tyle czasu zajmuje osi ziemskiej zatoczenie pełnego okręgu na tle nieba. Astrologowie dzielą ten okres na 12 epok o nazwach zaczerpniętych od znaków zodiaku. Każda z nich obejmuje ponad 2 tys. lat i zdaniem wielu Era Wodnika rzeczywiście już się rozpoczęła. Jak tłumaczy Dorota Osińska, astrolożka i terapeutka, jej przedpolem były lata 60. XX wieku wraz z boomem technologicznym i pierwszymi lotami w kosmos. W drugiej połowie grudnia 2020 roku do znaku Wodnika wejdą dwie planety, Jowisz i Saturn, co spowoduje, że mocniej doświadczymy tego, co dziś jedynie przeczuwamy, a kolejne przesilenie czeka nas na przełomie 2023 i 2024 roku wraz z dołączeniem trzeciej ważnej planety, Plutona. Wtedy zaczniemy w pełni odczuwać poważne zmiany, których przedsmak widać dziś, m.in. właśnie w postaci wspomnianego niepokoju o los planety.

Skonfrontuj się ze swoim lękiem

Od ludzi, z którymi rozmawiam, a także od moich pacjentów coraz częściej słyszę, że chcą być szczęśliwi, a nie zapracowani; pragną pracy, która będzie przyjemnością, a nie tylko obowiązkiem; chcą się kochać, a nie walczyć. Analitycy trendów twierdzą, że są to także priorytety pokolenia, które właśnie wchodzi w dorosłość. Że wyraźnie widać, iż kończy się dawny porządek, a nadchodzi nowy. Na razie jesteśmy jednak w okresie przejściowym, który wcale nie przypomina raju na ziemi.

Według astrologii nowe zawsze tworzy się na podwalinach starego. Kończąca się Era Ryb jest szczególna, ponieważ Ryby są dwie: wstępująca, która wiąże się z wysokimi aspiracjami duchowymi i rozwojem, oraz zstępująca, negatywna, której ekspresja to życie w roli ofiary, zniewolenie, uzależnienie od autorytetów, patriarchat. Podłożem Ery Wodnika może być właśnie owa destrukcyjna Ryba – energia technologicznego getta, czyli chipy i Wielki Brat. Na szczęście (bądź nie) to od nas zależy, czy będziemy kultywować w sobie świadomość ofiary, czy wejdziemy w nowy czas gotowi do wolności. Era Wodnika to właśnie era wolności rozpoczynającej się od czucia samego siebie, bycia kimś niezależnym od zewnętrznych atrybutów: statusu materialnego, pozycji zawodowej czy życiowej roli. Kimś, kto czuje swoje istnienie, połączenie ze światem, jest odpowiedzialny za swoje myśli i uczucia, bo jest świadomy, że tworzą one określone wibracje w naszej wspólnej przestrzeni.

Zanim to nastąpi, każdy z nas musi stanąć twarzą w twarz ze wszystkimi swoimi lękami i to jest właśnie ten najważniejszy i najtrudniejszy proces, który dzieje się tu i teraz. – Nie ma uzdrowienia bez przejścia przez lęk i bez konfrontacji ze wszystkimi swoimi problemami – tłumaczy Dorota Osińska.

"Zanim wejdziemy na poziom odwagi, a bez odwagi nie ma wolności, musimy przejść przez fazę oczyszczenia i wyjścia z iluzji"
Era Ryb jest silnie związana z iluzjami (to słowo klucz jej destrukcyjnego aspektu), przede wszystkim na temat omnipotencji człowieka i jego pełnej kontroli nad światem. Zmierzenie się z własnymi ograniczeniami, odbudowanie autentycznego kontaktu z ciałem, czucie i nieunikanie tzw. negatywnych emocji – to wszystko pozwoli nam odkryć, kim naprawdę jesteśmy i jaki cel ma nasze życie, bo idea wolności oznacza bycie sobą – osobą w pełni świadomą i odpowiedzialną. To jest właśnie najważniejsze zadanie na dziś, kiedy stoimy u progu nowej ery.

Nie zaśmiecaj planety

Według Doroty Osińskiej faza przejściowa pomiędzy Erą Ryb i Erą Wodnika to przede wszystkim czas na doświadczanie wibracji, jakie wysyłamy w przestrzeń. Czyli naszych emocji, uczuć i myśli – to określony rodzaj wibracji – one też wpływają na wspólne pole energii. Dla naszego dobra nie powinniśmy nie tylko zaśmiecać oceanów plastikiem, ale i energii Ziemi negatywnymi myślami i uczuciami. Astrolodzy twierdzą, że testem naszych intencji i poziomu świadomości będą nowe wodnikowe związki. Zaczniemy inaczej doświadczać: przyjaźni, miłości i relacji. – Dlatego już dziś przestańmy być ofiarami naszego życia uczuciowego – radzi Dorota Osińska. – Poprzez myśli, uczucia kreujemy przestrzeń w każdej relacji. Obydwoje z partnerem jesteśmy odpowiedzialni za ową przestrzeń. Być może niektórzy z nas będą mieli jednak ochotę przemknąć do nowej ery ze skryptem ofiary: „Kto mi to zrobił? To jego wina. Dlaczego ciągle wybieram takich samych mężczyzn?” – stop, pora porzucić rolę sierotki Marysi i zdać sobie sprawę z tego, że to ty zapraszasz do swojej przestrzeni konkretnych ludzi. „Nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie rozumie, a w ogóle to wszystkie kobiety w mojej rodzinie były samotne w związkach” – nic z tego, echo starej epoki traci ważność, bo Era Wodnika skutecznie wyrzuci nas z tej roli i pokaże, jak rezonujemy ze sobą jako istoty energetyczne. Każdy z nas stanie się odpowiedzialny nie tylko za segregowanie odpadów, ale także za swój śmietnik energetyczny.

Dzieci kwiaty, taniec, muzyka i wolna miłość? W końcu to nam obiecano w „Hair”... Zdaniem Doroty Osińskiej Era Wodnika przyniesie więcej samowystarczalności, co w praktyce oznacza m.in. zmniejszenie się presji na bycie w związku. O sukcesie kobiety przestanie decydować rola żony i matki. Udane życie uczuciowe nie będzie już priorytetem, co nie oznacza, że zabraknie dobrych związków. Czym innym jest wolność tworzenia relacji, a czym innym przymus, bo „bez niego będę nikim”. Razem z Erą Wodnika skończymy również z określaniem samych siebie i swojej wartości poprzez sztywne role społeczne czy kulturowe. Poczujemy się wolni do tego, by samemu definiować sens i cel swojego istnienia. Zaczniemy mieć odwagę żyć po swojemu, co nie oznacza, że będziemy outsiderami. Po swojemu, razem z innymi, we wspólnie świadomie stworzonej przestrzeni – tak będą wyglądały nasze relacje „po nowemu”.

Ale to pieśń przyszłości. Według ekspertki na razie żyjemy w czasach, kiedy stare modele, struktury przestają funkcjonować, a nowych jeszcze nie ma. I to jest właśnie dramat początku nowej ery, uczestniczenie w wielkim eksperymencie...

Rycerz na białym koniu nie nadjedzie...

Archetypiczne baśnie o Śpiącej Królewnie, Kopciuszku czy Pięknej i Bestii już dawno przestały być aktualne, powoli odchodzi w zapomnienie tęsknota za rycerzem na białym koniu, który uwolni nas z wysokiej wieży, a my będziemy omdlewać w jego ramionach. Relacje oparte na zależności, kontroli i iluzji przestaną być gloryfikowane. W miejsce strzały Amora trafiającej nas prosto w serce i motyli w brzuchu pojawi się przestrzeń niezależności i wolności. Dorota Osińska przewiduje, że zniknie lęk, który często był siłą napędową relacji, a w jego miejsce pojawi się spontaniczność i poczucie, że „nigdy nie będzie tak samo”. W konsekwencji nastąpi większa akceptacja różnorodnych modeli relacji i związków, zniknie myślenie normatywne: co jest normą, a co nie, np. w seksie.

Związek bardziej będzie przypominał taniec, w którym On i Ona (albo w innej dowolnej konfiguracji) dostroją się we współtworzeniu pola energii. Chęć rywalizacji i emocjonalnego szantażu zostanie zastąpiona przez głęboki wzajemny szacunek i odpowiedzialność. Każdy ruch w tym wspólnym tańcu przez życie będzie odkrywaniem, kim jestem ja, a kim jest człowiek, którego sobie ani nie wymyśliłam, ani nie wymarzyłam, ale którego przyciągnęłam myślą i czuciem. To będzie taniec przyjaźni bardziej niż namiętnej miłości, pełnej oczekiwań i rozczarowań.

Taką postawę możesz kształtować w sobie już dziś. Wyobraź sobie, że siadasz naprzeciwko drugiego człowieka, którego przyciągnęłaś swoimi myślami, uczuciami, energią, i zaczynacie budować przestrzeń między wami; ty kładziesz swój klocek, on w odpowiedzi kładzie swój, który razem z twoim stworzy coś, co sprawi, że obydwoje poczujecie się spełnieni, szczęśliwi, że zaczniecie rozkwitać razem oraz każde z osobna. My, kobiety, często mówimy o wolności, ale nie chcemy, nie potrafimy dawać jej innym. Nie ufamy swojej intuicji, która już na początku związku podpowiada, że coś jest nie tak, a mimo to brniemy w relację. Czy jesteś w stanie zatrzymać się i pobyć sama ze sobą, bez lęku, że sobie nie poradzisz albo że bez partnera i przyjaciół jesteś nikim? Zatrzymać się i poczuć się dobrze po to, by tę energię dobrego samopoczucia wnieść w posagu do przyszłej relacji.

Ważnym zadaniem wodnikowych związków będzie także wzajemna pomoc w podnoszeniu poziomu świadomości, pokazywanie partnerowi, w którym kierunku mógłby się rozwijać, i przyjmowanie jego wskazówek w sprawie swojego rozwoju. Oraz dążenie do bycia jednością, ale na zasadzie dzielenia wspólnych pasji i inspirowania się nawzajem, a nie uzależniania. Poza tym nastąpi zmiana komunikacji – stawianie na otwartość i szczerość w miejsce manipulacji i szantażu. Zdaniem Doroty Osińskiej liczy się to, by nie bać się pokazać, jacy jesteśmy naprawdę, i mieć odwagę spotkać prawdziwego człowieka, a nie swoje wyobrażenie na jego temat.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Ożywcze wstrząsy. Roczny horoskop dla Byka

Ilustracja: iStock
Ilustracja: iStock
Rok 2021 nie jest łatwy dla Byków z powodu kumulacji nieharmonijnych aspektów planet.

Wędrujące przez Wodnika planety Saturn i Jowisz tworzą do znaku Byka kwadratury. Blokujące i wymagające wysiłku działanie Saturna dotyczy osób urodzonych w pierwszej dekadzie. Jowisz zaś, który jest z natury dobroczynną planetą, ale potrafi też wyolbrzymiać negatywne skutki maleficznych planet, które są w pobliżu, na czas od maja do sierpnia przejdzie do Ryb i okresowo przestanie oddziaływać na Byki. W pozostałych miesiącach może im podarować chaos i zaskakujące sytuacje, czego przedstawiciele tego znaku nie lubią. Stabilizacja Byków jest zatem poważnie zagrożona, dzięki czemu będą zmuszone nauczyć się odpuszczania, spontaniczności, a nawet podejmowania ryzyka. Byki mogą zapomnieć o przewidywalności. Mimo swojego rozsądku, mogą jednak ulec Jowiszowi, który będzie je nakłaniał do szastania pieniędzmi czy niekorzystnych inwestycji.

Z kolei kwadratura Saturna pokaże Bykom, w jakich sferach życia możliwości, zasoby i stare sposoby funkcjonowania już się wyczerpały. Na przyniesione przez niego kryzysy powinny nastawić się Byki z początku. Działanie Saturna zwykle związane jest z koniecznością narzucenia sobie dyscypliny – finansowej czy każdej innej. Często w czasie tranzytów Saturna czyścimy różne aspekty życia, naprawiamy, wyjaśniamy, a za tym też Byki nie przepadają, bo boją się głębokich, radykalnych zmian. Pocieszające jest to, że Saturn dla znaków ziemskich jest trochę łaskawszy niż dla innych. Byk, Panna i Koziorożec potrafią się z nim dogadać, bo są z natury solidne, konkretne, porządne. Saturn może w tym roku podarować Bykom motywację do zrzucenia zbędnych kilogramów, przejścia na zdrowszą dietę czy nawet przeprowadzenia oczyszczających postów. Tym zdeklarowanym smakoszom nie będzie się to podobało, ale wyjdzie tylko na dobre.

Uran nie jest dla Byków przychylny, a jego bezpośredni tranzyt przyniesie przedstawicielom tego znaku nowe wyzwania. Co się może dziać? Wszystko to, czego Byk się wystrzega: zaskoczenia, niespodzianki, zerwania, zwroty akcji i rewolucje – tych ostatnich wyjątkowo nie cierpi. Uran wędruje przez pierwszą i drugą dekadę znaku Byka i właśnie dla nich nadszedł i nadchodzi jeszcze czas „wstrząsowy”. Ta planeta reprezentuje również kreatywność i innowacyjne podejście do życia i dlatego może otworzyć niejednego konserwatywnego Byka na bardziej nowoczesne rozwiązania. Prowokujący Uran będzie powodował napięcie, ale to stworzy okazję, aby wyjść z utartych kolein i zmienić strategie działania i sposoby myślenia. To nie zawsze będzie miłe, ale dzięki temu osoby spod tego znaku będą mogły na nowo odnaleźć się w obecnej rzeczywistości. Zatem będzie to bardziej szansa niż zagrożenie.

Na Byki urodzone między 9 a 15 maja czekają dobre informacje płynące z sekstylu Neptuna, który zadziała łagodząco na ich emocje i przyniesie wewnętrzną harmonię. Te Byki, które ostatnio się stresowały, były zapracowane, zalęknione – poczują znaczącą ulgę. Będą mogły odpocząć, zregenerować się i wyciszyć.

Osoby urodzone między 16 a 10 maja pozostaną pod wpływem trygonu Plutona. Jeśli ta dość mroczna planeta działa harmonijnie, a w tym przypadku tak jest, ma właściwości uzdrawiające i odbudowujące. Przyda się zwłaszcza tym, którzy są wypaleni zawodowo lub zmęczeni przeciwnościami losu. Pluton potrafi ponadto poprawić stan prywatnych finansów, odkrywając nowe źródła zarobków i zmuszając do wewnętrznej transformacji, żeby po nie sięgnąć.

Wszystkie Byki do kwietnia będą narażone na kwadraturę Jowisza, która współistnieje z kwadraturą Saturna, więc mogą spodziewać się, że będą mieć pod górkę. W maju planety trochę odpuszczą nacisk, ale w czerwcu oraz lipcu Mars w Lwie i powróci atmosfera napięcia i konfrontacji. Bardzo dobrze zapowiada się druga połowa wakacji i wrzesień, bo wtedy Mars wejdzie w Pannę, tworząc trygon i to będzie naprawdę miły czas w roku, którego nie powinna popsuć kwadratura Jowisza. To najlepszy moment, żeby wyjechać na urlop. Październik będzie neutralnym miesiącem, ale końcówka roku do łatwych nie będzie należeć. W listopadzie i w grudniu Mars w Skorpionie znajdzie się w opozycji, a Jowisz i Saturn ponownie zadziałają kwadraturą, co przyniesie wyczerpującą pracę, konieczność podjęcia trudnych decyzji i zrobienia szczerych podsumowań.

Na początku roku 2022 planety Bykom wreszcie odpuszczą, a już w lutym Mars będzie w przyjaznym dla Byków Koziorożcu, więc odzyskają kontrolę nad swoim życiem. Nie na długo jednak, bo już w marcu znowu czeka je kwadratura Marsa i potencjalne konflikty oraz szarpanina. Dopiero w 2025 roku, kiedy Uran wyjdzie z Byka, przedstawiciele tego znaku będą mogli znowu cieszyć się niezakłóconym spokojem w dłuższej perspektywie.

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej, www. solarius.pl. 

  1. Styl Życia

Co czeka nas w maju? Horoskop Penny Thornton

Fot. iStock
Fot. iStock
Zobacz galerię 13 Zdjęć
Jak zdaniem słynnej astrolożki zapowiada się maj? Czy możemy liczyć na przychylny układ planet? – Sprawdźcie w opisie swojego znaku.

Penny Thornton zgłębia tematykę astrologiczną od ponad 40 lat. Nie tylko koncentruje się na przewidywaniu zdarzeń dla poszczególnych znaków zodiaku, ale zajmuje się również takimi tematami jak odżywianie (dopasowane do urodzenia), związki czy praca. Klientką astrolożki była m.in. księżna Diana.

  1. Styl Życia

Byk – władca dobrobytu, komfortu i zmysłowych przyjemności

Masz problem z tym, żeby cieszyć się chwilą? Straszy cię luksus? Może planeta ograniczeń - Saturn - w Twoim horoskopie urodzeniowym jest właśnie w znaku Byka. Byk symbolizuje żywioł ziemii i materię. To umiłowanie komfortu i zmysłowych przyjemności. (fot. iStock)
Masz problem z tym, żeby cieszyć się chwilą? Straszy cię luksus? Może planeta ograniczeń - Saturn - w Twoim horoskopie urodzeniowym jest właśnie w znaku Byka. Byk symbolizuje żywioł ziemii i materię. To umiłowanie komfortu i zmysłowych przyjemności. (fot. iStock)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Od 20 kwietnia Słońce jest w znaku Byka. To znak, którego jedna z dewiz brzmi: „posiadam, więc jestem”... Komfortowy dom za miastem, z pełną spiżarnią, atłasami w sypialni. Odpowiednio zasilone konto bankowe, kawał ziemi, bliscy jak najbliżej. Gdy te warunki zostaną spełnione, Byk czuje się bezpiecznie. Może wreszcie cieszyć się luksusowym zmysłowym życiem. 

Prawzorcem życia reprezentowanym przez Byka jest potrzeba pewnego gruntu. Dopiero osadzenie się w materii, dogłębne zakorzenienie się w niej daje mu poczucie bezpieczeństwa. Bez niego Byk nie istnieje. Baran, jego poprzednik w Zodiaku, z nieokiełznaną energią zdobył terytorium. Byk energie Barana wprowadza w stan spoczynku a podbitą ziemię ogradza. Zabezpiecza, wznosi palisadę, mur, otacza fosą, podnosi zwodzony most, rygluje bramy. Znalazł spokojną dolinę, w której osiedlił się, zakładając niewielką wspólnotę. Teraz będzie ją chronił. Bliski jest mu bierny opór, w skrajnych przypadkach strajk okupacyjny.

Byk słynie z tego, że nie odpuszcza. Trzyma i jest niesamowicie uparty. Nie do ruszenia. Wytrzymały do bólu, odporny, cierpliwy. Zasada Byka oznacza trwałość. Bliskie mu hasła to: gromadzenie, ograniczanie, zatrzymywanie, zagarnianie dla siebie. Byk lubi mieć, istotna jest dla niego własność, poczucie, że coś do niego należy. Najchętniej ziemia, terytorium. To moje, powie Byk z rozkoszą, zataczając ręką szerokie koło. Po co mu to?

Siła ugruntowania

Archetyp Byka uczy, że dopiero ugruntowanie pozwala na to, żeby móc ponieść własne ja. Żyjemy na ziemi, Byk należy zresztą do jej żywiołu. Skoro wybraliśmy życie w takich okolicznościach, trzeba oddać pokłon materii. Zadomowić się w niej, oswoić, poczuć, że posiadanie jest normą. Stanem 36, 6 stopni. To nic nadzwyczajnego, to podstawa. Dopiero zakorzenienie umożliwia lekkość bytu. Gdy umiesz bronić własnych granic, możesz odfrunąć w wyższe wymiary. Jak zodiakalne Ryby. Ale najpierw zajmij się tym, co masz pod stopami i w najbliższym otoczeniu, uważa Byk. Wtedy możesz poczuć własną tożsamość, bez problemu odwołać się do niej, bo masz kontakt z czymś w rodzaju swojego trzonu. Byk ustala ramy, które zostają wypełnione nieuporządkowaną energią Barana. On tę energię zagęszcza, nadaje mu formę, utrwala, konserwuje. Sprawia, że coś w środku się ustala, środkuje. Jest człowieczy, materialny. Jest jak silnie zakorzenione drzewo. Kiedy dotkniesz jego kory, poczujesz się bezpiecznie. Stabilnie. Pewnie. Stoisz mocno obiema nogami na ziemi. I co wtedy?

Przyjemność i wygoda

Możesz zacząć żyć. Z Bykiem pojawia się potrzeba cieszenia się przyjemnościami. Po prostu. Byk włada planetą Wenus, a ta jest kwintesencją wygody. Ja chcę, mówi Wenus. Chcę oznacza jestem. Jest esencją życia. Żeńską energią, która przyjmuje. Biernie, leniwie, z rozkoszą. Inkorporuje rzeczy do środka. Cieszy się pożywieniem i przedmiotami, które wciąga w obręb swojego żywopłotu. Wysyca chwilę do dna. Byk może godzinami bujać się w hamaku, jedząc ciasteczka. Podobnie jak Waga współwładająca z nim planetą Wenus. Potrafi cieszyć się smakiem wina, błękitem nieba, własnym płotem. Czerpie przyjemność z tego, że to wszystko posiada. Symbol posiadania to właśnie Byk, Wenus i drugi dom astrologiczny, który do nich przynależy. Ten dom to obszar życia, w którym wykazujemy się zarabianiem pieniędzy, za które kupujemy dobra. To nasz majątek, nasza kasa i to, co możemy za nią kupić. Tu trzeba zaznaczyć, że Byk nie nabędzie byle czego. To król luksusu, najlepszej jakości, trwałości. Byk potrafi połączyć to, co piękne z praktycznym. Lubi przydatne, ale wyszukane. On i Waga to najwięksi esteci Zodiaku. Wybredni i wysmakowani. Byk, zwłaszcza Wenus z tym znaku, przejawia skłonności do rustykalności, nie można o nim powiedzieć, że jest nowoczesny. Razem z Wagą są wygodni do bólu. Kochają przytulne domostwa i rozłożyste szezlongi. Zwłaszcza posiadacze Marsa w Byku są leniwi. Do ruszenia się z miejsca zmotywują ich tylko pieniądze, które zarobią na swój luksus. Można się po nich spodziewać, że ich stawki nie będą rynkowe, a wysokie. Z Bykiem pojawia się kwestia finansów, on ma w sobie naturalny popęd do zarabiania pieniędzy i ich wydawania. Potrafi je oszczędzać, ale nie kosztem swojego komfortu. Najbardziej lubi, kiedy mu zbywa. Słowem Byk musi posiadać pieniądze. Byk to zamożność. Bogactwo. I nauka jak cenić własną wartość i jaki pożytek uczynić z gotówki.

Relacje i seks

Byk jest władcą Wenus, planetą relacji, dlatego jego życie naznaczone jest kontaktem z ludźmi. Byk się wiąże. Bez związków czuje strach. Jest rodzinny, domowy, zazdrosny o swoje dobra i kochanych przez niego ludzi. Zabierz mu coś, a staniesz się największym wrogiem. Rozjuszony Byk? To przecież nic przyjemnego. Z łagodnego i uprzejmego osobnika zamienia się w furiata. Emocjonalna obrona bliskich łączy go z Rakiem, zazdrosne obsesje ze Skorpionem. Byk najchętniej na wszystkim, co jego, przystawiłby pieczątkę. Ale jednocześnie to bardzo hojny i skłonny do dzielenia się znak. Jest gościnny i ciepły. Ceni sobie kontakt. Zwłaszcza fizyczny. Jako że bliskie są mu energie Wenus, seks odgrywa w jego życiu niepoślednią rolę. W wydaniu Byka  jest zmysłowy. Nie tak impulsywny i nieco prymitywny jak w przypadku znaków ognistych, nie tak romantyczny jak w wykonaniu znaków wodnych. Byk jest namiętny, jest mistrzem dotyku i wysublimowania w sypialni. Najchętniej kochałby się od wieczora do południa. W pławieniu się w rozkoszach jest niepokonanym długodystansowcem.

  1. Styl Życia

Horoskop Penny Thornton na kwiecień

Fot. iStock
Fot. iStock
Zobacz galerię 13 Zdjęć
Jak odczytuje obecny układ planet słynna astrolożka? Czy możemy spodziewać się pomyślnych zdarzeń w najbliższym miesiącu? Sprawdź, jak wygląda horoskop dla twojego znaku.

Penny Thornton od ponad 40 lat zgłębia nauki astrologiczne. Jest autorką wielu książek. Z jej prognoz korzystała m.in. księżna Diana.

  1. Styl Życia

Ćwiczenia z odpuszczania. Roczny horoskop dla Barana

W 2021 roku Barany dobrze poradzą sobie z trudną sytuacją, którą teraz przeżywamy – zgodnie ze swoją naturą dość szybko się otrzepią z traumy pandemii. (Ilustracja: iStock)
W 2021 roku Barany dobrze poradzą sobie z trudną sytuacją, którą teraz przeżywamy – zgodnie ze swoją naturą dość szybko się otrzepią z traumy pandemii. (Ilustracja: iStock)
Dla większości Baranów zapowiada się całkiem dobry rok, ponieważ podczas jego trwania nie doświadczą twardych układów planet. W 2021 roku pozostaną pod wpływem dwóch sympatycznych sekstyli Jowisza i Saturna, które sprawią, że Barany dobrze poradzą sobie z trudną sytuacją, którą teraz przeżywamy – zgodnie ze swoją naturą dość szybko się otrzepią z traumy pandemii.

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej. 

Saturn będzie je ojcowsko wspierał we wszystkich działaniach, w których trzeba się mocno wziąć do roboty i wykazać cierpliwością oraz metodycznością. Ostatnia dekada, podczas której Uran przebywał w znaku Barana, mogła przynieść przedstawicielom tego znaku rewolucje i huragany. Teraz Barany będą mogły odzyskać utraconą pozycję, zasilić konto bankowe i zbudować coś trwałego. Nadchodzący czas przyniesie im wreszcie szansę na jakiś porządek i realizację określonego planu. Barany nie będą musiały walczyć, co może je trochę irytować, ale jeśli odpuszczą i się zdyscyplinują – mogą liczyć na bogate plony. Zwłaszcza że Jowisz przyniesie im farta. Barany mogą liczyć na stabilizację na zdrowym poziomie aktywności, będzie im się żyło lżej i spokojniej. Pułapką może okazać się brak stresujących bodźców do mobilizacji – i o tym Barany powinny pamiętać.

Barany urodzone między 12 a 18 kwietnia, czyli w trzeciej dekadzie znaku, pozostaną pod wpływem kwadratury Plutona, który już od dłuższego czasu działa na Barany niezbyt przyjemnie, bo przebywa w Koziorożcu. Osoby z końcówki znaku będą zmuszone do stawienia czoła sytuacjom, które wymagają odporności psychicznej. Na szczęście Barany świetnie działają w ekstremalnych warunkach, kiedy poziom adrenaliny szybuje do góry pod wpływem stresu. Trudne sytuacje będą motywować je do podejmowania znaczących zmian w życiu; Pluton często przynosi konieczność zostawienia czegoś za sobą, definitywnego porzucenia. Wszystko po to, żeby uwolnić się od dawnych schematów. Barany staną przed wyzwaniem nauczenia się elastyczności. Poćwiczą sztukę odpuszczania oraz zaakceptowania tego, że dotychczas wybierane ścieżki są już nieaktualne i trzeba wkroczyć w inne rejony. To może je nawet ucieszyć. Trzeba jednak pamiętać, że Baran wyjątkowo nie lubi przegrywać, a Pluton może przynieść mu frustrację, ponieważ będzie go zmuszał do zejścia z ringu i poddania się wewnętrznym procesom transformacyjnym. Zwycięzca, który zawsze prze do przodu, będzie musiał się zatrzymać i zrezygnować z rozgrywki. Umiejętność przechodzenia przez przegraną jest dla Barana jedną z największych lekcji. Co im można poradzić? Żeby koncentrowały się na konkretnych zadaniach, Churchill mawiał: „ Kiedy idziesz przez piekło, idź szybko i się nie oglądaj”. Na szczęście, zdecydowane działanie jest domeną znaku Barana, więc nie ma się co o niego martwić.

Wszystkie Barany na przełomie kwietnia i maja odczują napięcie wewnętrzne spowodowane obniżoną skutecznością, ponieważ Mars w Raku znajdzie się w kwadraturze do ich Słońca. Powinny pamiętać, żeby w maju nie złościć się i nie wchodzić w niepotrzebne konflikty. Od połowy czerwca do końca lipca czeka je dobry czas, ponieważ będzie je wspierał trygonem Mars w Lwie – sprawy nabiorą tempa i Barany zaliczą niejeden sukces. Pierwsza połowa wakacji będzie dla nich znakomita. Problemy mogą powrócić jesienią, zwłaszcza w październiku, z powodu opozycji Marsa przebywającego w Wadze Barany mogą odczuć osłabienie mocy twórczych i sił witalnych oraz przyhamowanie ekspresji. Kolejnym momentem przyśpieszenia będzie grudzień i Barany zakończą rok na plusie.

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej.