1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. „Gwiazda Betlejemska”, czyli wielka koniunkcja Jowisza i Saturna - co dla nas oznacza? Tłumaczy astrolog Piotr Gibaszewski

„Gwiazda Betlejemska”, czyli wielka koniunkcja Jowisza i Saturna - co dla nas oznacza? Tłumaczy astrolog Piotr Gibaszewski

Nawet przez amatorski teleskop będziemy mieli okazję zobaczyć w jednym kadrze największe księżyce Jowisza, pasy jego burzliwej atmosfery, a także pierścienie Saturna. Kolejna taka koniunkcja nastąpi w marcu 2080r. (fot. iStock)
21 grudnia, w czasie zimowego przesilenia, „połączą się” dwie największe planety Układu Słonecznego. Z naszej ziemskiej perspektywy będą widoczne jako jedna podwójna „gwiazda”. Będzie to nie tylko ważne zjawisko astronomiczne, ale również astrologiczne. Z czym wiąże się takie ustawienie planet? Jakich wydarzeń możemy się spodziewać? Czy będą dla nas pomyślne? – wyjaśnia Piotr Gibaszewski, astrolog.

Jowisz okrąża Słońce w ciągu 12 lat, z kolei bardziej oddalony Saturn potrzebuje 30 lat, żeby zrobić jeden pełny obieg. Koniunkcja dwóch dużych planet (gdy układają się jedna za drugą w jednej linii ze słońcem i z pozycji ziemskiego obserwatora) zdarza się średnio raz na 20 lat. Wyjątkowo rzadko zbliżają się tak bardzo jak tym razem, kiedy to będą oddalone od siebie o 0,1 stopnia, co sprawi, że z naszej perspektywy będą wyglądały jak jeden duży świetlisty punkt. Dlatego też możemy spotkać się często z określeniem „Gwiazdy Betlejemskiej” – według wielu wyliczeń astronomicznych, właśnie taka koniunkcja (ale w gwiazdozbiorze Ryb) miała miejsce przed narodzinami Chrystusa (chociaż inne źródła podają, że Chrystus urodził się prawdopodobnie dwa lata później).

Ostatni raz tak bliska i dobrze widoczna koniunkcja Jowisza i Saturna w znaku Wodnika miała miejsce w 1226 roku, a kolejna w 1623 roku, tylko, że w znaku Lwa.

Już teraz (dokładnie od 16 do 25 grudnia) możemy obserwować mocne zbliżenie tych planet – najlepiej około godziny 18.00 – 19.00, patrząc na południowy horyzont. (fot. iStock)

Warto zaznaczyć, że tak wyjątkowe zjawiska w Układzie Słonecznym, badane są nie tylko przez astronomów, ale również przez astrologów (co miało miejsce i w czasach starożytnych). Z czym wiąże się takie ustawienie planet? Dlaczego jest to niezwykłe zdarzenie, również z perspektywy astrologicznej? Na co powinniśmy się przygotować? Piotr Gibaszewski: Teraz będzie miała miejsce koniunkcja w długości ekliptycznej i w deklinacji (długość ekliptyczna i deklinacja to dwie współrzędne opisujące pozycję planety na sferze niebieskiej - w długości i szerokości). Ostatni raz miało to miejsce w 1623 r. w znaku Lwa, a wcześniej w 1226, kiedy to Konrad Mazowiecki sprowadził do Polski Krzyżaków – wtedy miała miejsce koniunkcja Jowisza i Saturna w Wodniku (tak jak teraz).

Ta obecna koniunkcja uruchomi wszystkie wodnikowe wpływy. Ludzie wejdą w fazę silnego odreagowania.
Do tej pory, gdy Saturn był w swoim znaku – Koziorożcu, obserwowaliśmy przez cały rok jego mocne oddziaływanie: zakazy, ograniczenia, kontrolę, prawne obostrzenia. Zresztą jednym z bogów przypisanych do Saturna jest Kronos (czyli grecki odpowiednik rzymskiego Saturna – ta sama postać symbolizująca archetyp władzy, zazdrości, kontroli). Co ciekawe, innym greckim bogiem związanym z tą planetą jest Hefajstos – bóg ognia (jego rzymski odpowiednik to Wulkan, którego siedzibą jest Etna). 14 grudnia, gdy było zaćmienie Słońca, a Saturn wychodził ze swojego znaku Koziorożca, wybuchła Etna.

Szykuje nam się teraz duży zwrot i odreagowanie. Może dojść do wielkich przewrotów, buntów, upadków systemów, dyktatur. Wodnik, oprócz tego, że wiąże się z wolnością i rozwojem, ma też inną twarz, tak zwanego „oszołoma”. Dlatego będzie jeszcze większe natężenie teorii spiskowych, wiary w apokaliptyczne wizje. Objawi się wiele skrajności. Ten przyszły rok z pewnością będzie „freakowy”.

Można też usłyszeć, że zaczyna się tzw. Era Wodnika Nie wiemy kiedy zaczyna się tak naprawdę Era Wodnika, bo nie mamy stałych granic gwiazdozbiorów. Symptomy obserwujemy już od dawna: globalna wioska, świat wirtualny, brak podziału na płeć, zacieranie się granic, loty w kosmos – to są archetypy wodnikowe. Już pierwszym przejawem była Wielka Rewolucja Francuska, a później ruch hipisowski w XX wieku.

Teraz będzie tzw. „Mała Era Wodnika”. Wrócimy na drogę ogromnego postępu naukowego, technicznego. Jest szansa, że uzyskamy niemal darmową energię (poprzez fuzję jądrową). To będzie również okres wielkiego przebudzenia na świecie.

W styczniu miała miejsce inna koniunkcja: Saturna i Plutona. Zapowiadano duży przewrót gospodarczy, ekonomiczny… Ten rok był przepełniony ważnymi zdarzeniami astronomicznymi. Koniunkcja Saturna z Plutonem, koniunkcja Jowisza z Plutonem (w kwietniu). W okresie styczeń – marzec miało miejsce Wielkie Stellum w znaku Koziorożca (czyli zgrupowanie co najmniej trzech planet). Wato zaznaczyć, że podobne zdarzenia miały miejsce np. pod koniec XIII wieku, tuż przed wybuchem wielkiej epidemii dżumy…

Epidemia dżumy wybuchła w Azji już na początku XIII wieku, a może nawet wcześniej. W Europie pojawiła się w połowie XIV wieku. Odległość czasowa może świadczyć tylko o tym, że nie od razu zostało to odnotowane. W 1284 roku kończy się średniowieczne optimum klimatyczne (globalne ocieplenie). Zaczyna się czas głodu, wojen, zarazy (czarna śmierć), powszechnego lęku i wypatrywania znaków nadciągającej Apokalipsy. Również pod koniec XIII wieku kończy się, a właściwie umacnia, czas podziału w Kościele Katolickim zwany wielką wschodnią schizmą – rozpoczęty w połowie XI wieku – zakończony definitywnym rozejściem się dróg chrześcijan zachodnich (Rzymu) i wschodnich (Konstantynopol).

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej. Prowadzi sesje astrologiczne (www.solarius.pl).

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze