1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia

Piękni stuletni – jak dożyć późnego wieku w zdrowiu i dobrej kondycji? Rozmawiamy ze specjalistami medycyny stylu życia

Fot. Aldona Karczmarczyk/Sense Med Concept
Fot. Aldona Karczmarczyk/Sense Med Concept
Hasła #longevity, #slowaging i #ageisjustanumber biją rekordy wyszukiwań. Żyjemy coraz dłużej, więc jasne jest, że chcemy zachować także zdrowie, kondycję, a do tego atrakcyjny wygląd i dobre samopoczucie. Nie ma na to tabletki, ale jest medycyna 3.0 – precyzyjne, spersonalizowane podejście do dbania o siebie każdego dnia.

Miliard ludzi na świecie ma ponad 60 lat, a liczba ta ma się podwoić do 2050 roku. Obecnie w USA i Japonii jest prawie 100 tysięcy stulatków. Globalne szacunki dotyczące osób w wieku 100 lat i starszych wynoszą 3,7 miliona do roku 2050. Nic dziwnego, że kwestie związane ze starzeniem się stały się tak istotne jak nigdy wcześniej.

Medycyna 3.0

Odwiedziłam niedawno moją babcię z okazji jej 90. urodzin. Zapytałam dla żartu: „Babciu, ile masz lat, 18?”. Babcia zadowolona z siebie i całkiem poważnie odparła: „60!”. Jakiś czas temu całkowicie straciła kontakt z rzeczywistością. Czy chciałabym w takiej formie dożyć dziewięćdziesiątki? Raczej nie. Pod wpływem tego wydarzenia sięgnęłam po książkę „Outlive: The Science and Art of Longevity”. Napisał ją doktor Peter Attia, światowy ekspert do spraw długowieczności, znany m.in. z filmu dokumentalnego Chrisa Hemswortha dla National Geographic „Limitless”.

Ta fascynująca lektura naprawdę zmienia spojrzenie na wyświechtane formułki o zdrowym stylu życia. „Długowieczność nie oznacza życia wiecznego ani nawet do 120 czy 150 lat, którymi to cyframi zachwycają się dziś niektórzy samozwańczy eksperci, obiecując je swoim klientom. Jeśli nie nastąpi jakiś znaczący przełom, który odwraca dwa miliardy lat ewolucji i uwalnia nas od strzały czasu, wszystko, co żyje, musi nieuchronnie umrzeć” – pisze Attia. I uzupełnia: „Długowieczność nie oznacza obchodzenia coraz większej liczby urodzin i powolnego usychania. Tak właśnie stało się z nieszczęsnym mitycznym Grekiem o imieniu Titonos, który prosił bogów o życie wieczne. Ku jego radości bogowie spełnili życzenie, ale ponieważ zapomniał poprosić również o wieczną młodość, jego ciało nadal się starzało. Większość moich pacjentów instynktownie to wyczuwa. Mówią, że nie chcą żyć długo, jeśli to oznacza stale pogarszający się stan zdrowia. Nie chcą żyć okaleczeni słabością fizyczną lub demencją. Nie chcą odtwarzać schematu, który widzieli u rodziców czy dziadków. Tutaj ich zatrzymuję. To, że rodzice mieli bolesną starość lub zmarli przedwcześnie, nie oznacza, że ich czeka to samo. Przeszłość nie musi dyktować przyszłości”.

Dzisiejsze czasy pozwalają przedłużyć życie. Jak zatem zapewnić sobie jego dobrą jakość, czyli to, o co mityczny Titonos zapomniał poprosić bogów? Istnieje tylko jeden sposób – zacząć o tym myśleć i podejmować działania już teraz. Współczesna medycyna, którą Peter Attia nazywa medycyną 2.0, uczy nastawiać złamane kości, leczyć infekcje antybiotykami, ratuje życie, ale nie rozwinęła narzędzi, które skutecznie pomagają pacjentom cierpiącym na choroby przewlekłe. Takie, które występują w organizmie na długo przed pierwszymi symptomami. Bo jeśli ktoś umiera na zawał serca, choroba prawdopodobnie postępowała w jego tętnicach wieńcowych już dwie dekady wcześniej. Logiczny wniosek jest taki, że trzeba działać prewencyjnie. „Żadna z naszych strategii leczenia zaawansowanego raka płuc nie zmniejszyła śmiertelności w taki samym stopniu jak ogólnoświatowe ograniczenie palenia, które postępowało w ciągu ostatnich dziesięcioleci”, pisze doktor Attia.

Medycyna 3.0 opiera się więc właśnie na profilaktyce, ale jej ważną cechą jest też spersonalizowane podejście do leczenia. Do tej pory lekarze dostawali uśrednione wyniki badań konkretnych leków i stosowali u każdego pacjenta z daną dolegliwością. A żaden człowiek nie jest całkowicie przeciętny. Każdy wymaga innej taktyki. Medycyna 3.0 wkracza też w codzienne życie, ponieważ zamiast ratować w przypadku choroby, stawia na utrzymywanie dobrej kondycji. Skupia się przy tym na pięciu obszarach, są to: ćwiczenia, odżywianie, sen, zdrowie emocjonalne i czynniki egzogenne, czyli te wynikające z naszego najbliższego środowiska. Wszystkie te aspekty – czy to dieta ketogeniczna, okna żywieniowe czy też treningi opisane przez doktora Petera Attię – mają jedną wspólną cechę: powinny być precyzyjnie dobrane do naszych możliwości i potrzeb.

Fot. Aldona Karczmarczyk/Sense Med Concept Fot. Aldona Karczmarczyk/Sense Med Concept

Twój coach długowieczności

Zdrowy styl życia możemy wprowadzić sami, w końcu większość z nas zna swoje „grzeszki”. Znacznie łatwiej jest jednak zrobić to pod okiem profesjonalistów. Są już w Polsce ośrodki, które proponują takie właśnie podejście. Sense Med Concept to miejsce, gdzie interdyscyplinarny zespół specjalistów przygotowuje kompleksowe wsparcie, którego podstawą jest dokładna analiza stanu zdrowia. Wszystko w myśl koncepcji medycyny 3.0. Dostajesz holistyczny pomysł na długie, dobre życie w zgodzie z własnym ciałem i jego potrzebami. A zdrowe ciało jest tu traktowane równie priorytetowo jak spokój wewnętrzny.

„Zdrowy styl życia jest tak naprawdę determinantą długości i jakości życia – mówi Anna Pasierb, ekspertka Sense Med Concept. – Dlatego zaczynamy od obszernego wywiadu, który pozwala mi poznać pacjenta i jego potrzeby. Jest to naprawdę szeroki wywiad, obejmuje sześć filarów, na których opiera się medycyna stylu życia: odżywianie, aktywność fizyczna, sen, zarządzanie stresem, relacje międzyludzkie, a także używki. Na tej podstawie tworzymy plan działania. Pacjent dostaje skierowanie na badania diagnostyczne i konsultację u innych specjalistów”.

Ośrodek łączy konsultacje lekarskie i specjalistyczne, fizjoterapię, sport, zabiegi spa, kosmetologię i medycynę estetyczną oraz dietę. To nie oznacza, że każdy, kto tu trafia, musi zrewolucjonizować od razu całe swoje życie. Czasem wystarczy modyfikacja jednego elementu, na przykład diety, by poczuć pozytywną zmianę. „Naszym pacjentom proponujemy wiele narzędzi poprawiających zdrowie i spowalniających procesy starzenia. Jednak długofalowy plan współpracy zawsze powstaje w czasie rozmowy, ponieważ zależy od indywidualnych oczekiwań, świadomości i gotowości do wprowadzania zmian”, dodaje Anna Pasierb.

Podobnie jest w przypadku zabiegów estetycznych. „Czasem przychodzi do mnie pacjentka i chce np. wypełnić bruzdy nosowo-wargowe. Kiedy widzę, że lepiej byłoby popracować nad kondycją samej skóry, ale czuję, że pacjentka nie jest na to gotowa, nie forsuję swojego planu. Robimy pierwszy krok. Żeby pacjentka poczuła się lepiej, widząc w lustrze pozytywną zmianę ”, mówi dr Szostek.

Detoks i blask

Nasze samopoczucie zależy od tego, jak wyglądamy i jak młodo się czujemy. „Od tego, co jemy, czy chodzimy na spacery, czy jesteśmy dotlenieni, zależy również to, jak wygląda nasza skóra. Czasem, żeby poprawić wygląd, nie są potrzebne zabiegi kosmetyczne, ale np. korekcja wad postawy. Dlatego tak dobrze sprawdza się filozofia tego miejsca oparta na współpracy specjalistów różnych dziedzin”, wyjaśnia doktor Dorota Szostek. Jednym z flagowych programów Sense Med Concept jest plan detoks.

„Każdy plan jest spersonalizowany, ponieważ inaczej podejdziemy do regeneracji młodej zapracowanej kobiety, a inaczej do 60-latki, której zależy na poprawie kondycji”, mówi Anna Pasierb. Plan obejmuje wywiad, diagnostykę i analizę składu ciała. Zabiegi z kolei – konsultację u balneologa, fizjoterapię, masaże relaksacyjno-regeneracyjne, treningi z trenerem personalnym lub zajęcia pilatesu czy jogi. Do tego dieta detoksykująca oraz zabiegi hydroterapii i fangoterapii. Po takiej dwutygodniowej terapii wolny od toksyn organizm może w pełni wykorzystać własne możliwości regeneracji i samouzdrawiania.

Sikelia, masło modelujące sylwetkę 50+ VAGHEGGI 200 ml/375 zł (vagheggipoland.pl). Ujędrniający krem do ciała Vita Cura CelluSea Lift REPÊCHAGE 227 ml/346 zł. Dermosuplement Youth Skin, odmłodzona skóra z efektem liftingu CAREIN kuracja 30 dni, 279 zł (carein.pl). Sacred Mist COSMOSS by Kate Moss 30 ml/375 zł. Najbardziej popularna ostatnio na Instagramie maska do spania DORE AND ROSE 217 zł (doreandrose.com). Sikelia, masło modelujące sylwetkę 50+ VAGHEGGI 200 ml/375 zł (vagheggipoland.pl). Ujędrniający krem do ciała Vita Cura CelluSea Lift REPÊCHAGE 227 ml/346 zł. Dermosuplement Youth Skin, odmłodzona skóra z efektem liftingu CAREIN kuracja 30 dni, 279 zł (carein.pl). Sacred Mist COSMOSS by Kate Moss 30 ml/375 zł. Najbardziej popularna ostatnio na Instagramie maska do spania DORE AND ROSE 217 zł (doreandrose.com).

Zmierz się z dyskomfortem

Plan detoks może być dobrym początkiem do wprowadzenia zmian w codziennej rutynie. Jednak tylko stała zmiana niekorzystnych nawyków pozwala na spowolnienie procesów starzenia. Jak to zrobić, kiedy ma się ochotę na jeszcze jeden kawałek czekolady i kolejny odcinek serialu pod kocykiem?

„Na sprawność w wieku 65 lat pracujemy całe życie. Uświadomienie sobie tego jest mobilizujące. Jeśli stawiamy sobie cel, na przykład rozpoczęcie treningów lub przejście na zdrowszą dietę, żeby schudnąć, warto od razu założyć, że to nie będzie łatwe. Będą momenty, kiedy dojdziemy do ściany. Będziemy zmęczeni, siądzie nam logistyka, bo nie zabierzemy ze sobą posiłku, a zostaniemy dłużej w pracy. Uznajmy to za wyzwanie”, radzi trener personalny Tomasz Brzózka. Czyli nie poddajemy się, gdy przychodzi kryzys, obserwujemy, co się dzieje i próbujemy dalej. „To, co sam praktykuję i polecam moim klientom, to wystawianie się na kontrolowany dyskomfort. Dobrym przykładem jest tu ekspozycja na ciepło i zimno. Nie trzeba od razu morsować. Można zacząć od zimnego prysznica na koniec kąpieli lub wyjścia na pięć minut do ogrodu w samych szortach”, dodaje. Chodzi o takie działania, które są dla nas zdrowe, dobrze wpływają na układ krążenia, pomagają regenerować mięśnie, ale jednocześnie nie są zbyt przyjemne. Warto zaobserwować, jak działamy w takim stresie. Wytrzymamy czy jednak zakręcimy wodę? „Trenujemy ten kryzys i nawet jeśli poddamy się pięć razy, robimy kolejne podejście”, mówi Brzózka. A ma to dla nas jeszcze jedną dodatkową korzyść.

„Nasze codzienne życie pełne jest różnego rodzaju stresów, jeśli zaczniemy wprowadzać elementy kontrolowanego dyskomfortu, będziemy sobie lepiej radzić również w trudnych sytuacjach, które są od nas niezależne. Ważne jest, by robić to metodą małych kroków, dopasowanych do naszych możliwości. Zamiast od razu kupować karnet na siłownię, zacznijmy od szybkiego spaceru czy kilku minut ćwiczeń w domu. Satysfakcja, że to zrobiliśmy, sprawi, że jutro zrobimy kilka ćwiczeń więcej”, tłumaczy Brzózka i poleca regułę pięciu sekund. (Mnie to hasło kojarzyło się tylko z tym, że można zjeść to, co pięć sekund nie leżało na podłodze. Tymczasem jest to metoda opisana przez Mel Robbins w książce „Reguła 5 sekund”). Chodzi o to, że gdy nadchodzi ustalona godzina ćwiczeń, zamiast zastanawiać się, jak bardzo nam się nie chce, lepiej odliczyć od pięciu w dół i po prostu zacząć ćwiczyć.

„W dobrym treningu nie chodzi o wysiłek. Ważne jest, żeby świadomie poruszać się pół godziny, trzy, cztery razy w tygodniu. Żebyśmy to my decydowali, jak działa nasz układ oddechowy, układ krążenia, jak wygląda nasz garnitur mięśniowy. Po pewnym czasie zacznie nam brakować ruchu. Organizm sam będzie się domagał większych wyzwań”. Tomasz Brzózka, podobnie jak inni eksperci, mówi też, że jeśli zależy nam na zachowaniu sprawności w dojrzałym wieku, powinniśmy dbać również o zdrową dietę, hartowanie ciała (wspomniane już wystawianie go na ciepło i zimno) oraz ćwiczenie umysłu. Wszystko to w zgodzie z teorią kontrolowanego dyskomfortu. „Od ponad sześciu lat stosuję okna żywieniowe. W moim przypadku wygląda to tak, że wszystkie posiłki jem dopiero po pracy, celebruję je wraz z rodziną. Mamy chęć kontrolowania wielu rzeczy w naszym życiu, ale tak naprawdę realnie możemy kontrolować to, co mamy na talerzu. Na temat postu przerywanego jest wiele publikacji. Wiemy, że po 16 godzinach bez jedzenia organizm zaczyna oczyszczać się z toksyn, rozpoczyna proces samonaprawy”, mówi trener.

„Podobnie jak mięśnie, powinniśmy trenować pamięć i koncentrację. Ja lubię rozwiązywać szarady i łamigłówki, ale można wybrać inną pasję, na przykład naukę nowego języka. Znów – niech to będą małe kroki. Dajmy na to cztery linijki tekstu dziennie. Pamiętajmy, że zdrowie ciała i umysłu jest w naszych rękach”.

Anna Pasierb, lekarka w trakcie specjalizacji z reumatologii, certyfikowana lekarka medycyny stylu życia International Board of Lifestyle Medicine IBLM, pracuje w Sense Med Concept.

Dorota Szostek, specjalistka chirurżka, lekarka medycyny estetycznej w Sense Med Concept.

Tomasz Brzózka, trener personalny

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze