fbpx

Problemy z pieniędzmi za granicą

Pieniadze w czasie wyjazdow zagranicznych
123rf.com

Nawet podczas krótkich wyjazdów zagranicznych możemy stracić pieniądze i znaleźć się w tarapatach. Do wielu trudnych sytuacji można się przygotować, oszczędzając sobie i innym niepotrzebnych zmartwień.
Jeśli w pojedynkę jedziemy na zorganizowany wyjazd zagraniczny i znajdujemy się w grupie z osobami z tego samego miasta, to w razie problemów z pieniędzmi możemy spróbować pożyczyć jakąś rozsądną kwotę od współpasażerów. – Kiedy pierwszy raz jechałam na tak zwaną objazdówkę po Francji, to nie miałam pojęcia, ile wziąć pieniędzy – opowiada Maria, kelnerka z Krakowa – w autokarze na siedzeniu obok jechała miła starsza pani. Gdy po pięciu dniach zabrakło mi pieniędzy na dodatkowe wstępy i posiłki, które nie były wliczone do ceny wycieczki, to zaproponowała, że pożyczy mi kilkaset franków, a ja jej oddam złotówki w Polsce. To było bardzo miłe, dalej mogłyśmy razem zwiedzać, dług zwróciłam zaraz po powrocie – mówi Maria.

Maria uniknęłaby pożyczania, gdyby oprócz gotówki wzięła kartę, z której w razie konieczności mogłaby wypłacić pieniądze. Zwłaszcza, że w awaryjnej sytuacji znacznie prostszym rozwiązaniem jest zasilenie konta w kraju niż przesyłanie pieniędzy za granicę.

Załóżmy jednak, że na wyjazd zagraniczny nie wzięliśmy karty i musimy skorzystać z innej formy pomocy. W takiej sytuacji krewni lub znajomi mogą przekazać środki przy pomocy specjalistycznych firm. Ofert jest kilka, a przy wyborze należy wziąć pod uwagę takie czynniki, jak: wysokość prowizji i sieć punktów, gdzie przekaz będziemy mogli odebrać. Dlatego, jeśli wyjeżdżamy na dłużej, to dobrze jest wcześniej sprawdzić, gdzie znajduje się najbliższy taki punkt. Łatwiej to sprawdzić w Polsce, bezpośrednio albo przez internet. Podobnie przed wyjazdem w odległe miejsce, na innych kontynentach powinniśmy się upewnić, jak wygląda sytuacja walutowa w tym kraju, jaką walutą można tam płacić i które firmy mają tam swoje przedstawicielstwa.

Sprawa nie jest wcale oczywista, bo na przykład w Korei Północnej mogą od nas nie przyjąć dolarów amerykańskich (euro jest znacznie lepiej widziane), a największa firma przekazująca pieniądze nie ma przedstawicielstw w niektórych krajach komunistycznych. Innym sposobem przekazania pieniędzy jest tradycyjny przekaz pocztowy, ale tu również są ograniczenia geograficzne, a nawet w Europie taka operacja trwa kilkanaście dni.

Niezależnie od tego, gdzie i na jak długo się wybieramy, powinniśmy mieć zanotowany adres i telefon do najbliższej placówki konsularnej. To tam możemy szukać pomocy w razie wypadku, poważnej choroby lub utraty dokumentów i pieniędzy podczas wyjazdu zaranicznego. W tych krajach, gdzie Polska nie ma swojego przedstawicielstwa, możemy się zwrócić do konsula jednego z państw Unii Europejskiej -zostaniemy potraktowani tak, jak obywatele jego kraju.

Musimy jednak pamiętać, że opieka konsularna nie zdejmuje z nas odpowiedzialności za to, jak postępujemy, a konsul nie rozwiąże naszych problemów. – Jeżeli polski obywatel, przebywając za granicą, ulegnie wypadkowi i leży nieprzytomny w szpitalu, to konsulat kontaktuje się z rodziną, przekazuje informacje o stanie zdrowia chorego i pośredniczy w dokonaniu płatności na przykład za usługi medyczne – wyjaśnia była polska konsul Anna Pogorzelec. W takiej sytuacji bliscy wpłacają pieniądze w Polsce na konto MSZ, a konsulat reguluje rachunek na miejscu. Zdarza się również, że okradziony turysta zostaje bez grosza. Wówczas konsul może udzielić pożyczki konsularnej. Jednak nie w gotówce, ale poprzez np. kupienie biletu powrotnego do kraju. Ma przy tym prawo sprawdzić, czy obywatel rzeczywiście z biletu skorzystał.

Każdy przypadek kradzieży należy zgłosić do miejscowej policji, bo tylko wtedy konsul może interweniować. Przed interwencją najczęściej sprawdza okoliczności zajścia. Osoba, która została oszukana przy wymianie waluty, bo poszła na targ zamiast do kantoru, na pomoc konsularną liczyć nie może.

 

?>