Życie prywatne a praca

rownowaga miedzy praca a zyciem prywatnym
123rf.com

Od poniedziałku do piątku, 40 godzin w tygodniu, z telefonem służbowym, laptopem i autem firmowym – ponad połowę życia spędzamy w pracy. Co robimy z drugą połową życia? Jak kobiety i mężczyźni łączą życie rodzinne z obowiązkami zawodowymi? – wyjaśnia psycholog Aneta Bartnicka-Michalska.
Niezależnie od płci, umiejętność łączenia, a raczej oddzielania życia zawodowego od domowego przysparza większości z nas wiele kłopotów. Powodów takiego stanu rzeczy jest wiele. Z pewnością kobiety stoją przed nieco innymi wyzwaniami w tej kwestii niż mężczyźni wynikającymi choćby z uwarunkowań kulturowych.

Aneta Bartnicka-Michalska, fot.SWPS

W większości kultur rola kobiety jest jednoznacznie przypisana do bycia w domu i dbania o domowe ognisko, innymi słowy do bycia przysłowiową „kurą domową”. Nic więc dziwnego, że kobieta, która zdecydowała się lub zmuszona jest pracować zawodowo, staje przed dużym wyzwaniem. Jej doba jest wypełniona obowiązkami, które nie mogą czekać. Powrót z pracy do domu, to nierzadko prawdziwy tor przeszkód. Miedzy żłobkiem, przedszkolem a szkołą, musi zrobić zakupy, czasem odwiedzić pralnię, w między czasie odebrać służbowy telefon… można tak mnożyć bez końca. A w domu? Uśmiechnięty partner… być może. Częściej jednak bałagan, pies czekający na wyprowadzenie i sto innych spraw czekających na załatwienie. Bardziej nowoczesne panie domu korzystają z pomocy opiekunek i gosposi. Innym pozostaje jedno, dobrze zorganizować swój dzienny grafik, trenować umiejętności niezbędne do rozwiązywania konfliktów i… nie zwariować.

Jak kobiety sobie radzą z tymi wszystkimi obowiązkami? Różnie. Niektóre sobie nie radzą i mylą świat zawodowy z domowym. W efekcie do partnera zwracają się jak do szefa lub podwładnego, a dzieci pozostawiają trochę samym sobie. Bywa jednak, że świadomość obowiązków domowych i zawodowych przyczynia się do rozwinięcia u wielu kobiet nowych kompetencji niezbędnych do utrzymania granicy, między tym co służbowe, a tym co prywatne. Starają się więc przede wszystkim sprawnie organizować wypełnianie bieżących obowiązków przez siebie i domowników. Potrafią więc nie tylko tak ogarniać dzienne zobowiązania w firmie, by nie przynosić do domu ton pracy do zrobienia „na wczoraj”, ale znajdą czas na porozmawianie z domownikami o codziennych troskach, poplotkowanie z koleżankami i co niektóre upieką nawet ciasto. Czy to model idealnej kobiety? Nie, to często wynik świadomego wyboru ról, jakie się pełni i konsekwencji z nimi związanymi. Jeśli takiego świadomego wyboru się nie dokona, z dużym prawdopodobieństwem wejdzie się w deficyt. A wtedy to już tylko krok od wpadniecie w spiralę poczucia niemocy i osamotnienia.

Wydaje się, że znacznie łatwiej w tej kwestii mają panowie. Kulturowo, to im przypisana jest rola pracujących, zasilających dom i dbających o bezpieczeństwo domowników. Nic więc dziwnego, że dla wielu z nich główna aktywność po powrocie z pracy ogranicza się do przysłowiowego włączenia telewizora i zaśnięciu przed jego ekranem z butelką piwa z nadzieją, że cała resztę domowego życia ogarnie partnerka. Obecnie ten model mężczyzny po pracy nieco ewoluuje, gdyż zamiast telewizora jest ekran komputera lub niekończące się rozmowy służbowe przez służbową komórkę. Zresztą panowie nie uciekają się do takich sposobów bez powodu. Przynosząc pracę do domu, często chronią się, np. przed niekończącymi się opowieściami partnerki, o tym, co kto komu powiedział itd. Innym sposobem chronienia się przez zwaleniem problemami domowymi jest powrót do domu na tyle późno, że reszta domowników jest już prawie nieprzytomna ze zmęczenia. W ten sposób unikają trudnych rozmów, ale nie problemów. Są też mężczyźni, którzy starają się bardziej rozsądnie rozdzielać prace od domu, wprowadzając pewnego rodzaju niepisany kodeks. Mając świadomość nawyków swoich i partnerki, starają się np. ograniczają rozmowy do tematów związanych z domem i rodziną. Sprawy zawodowe i plotki spychają na plan dalszy. Wymaga to pewnej dyscypliny i zaangażowania partnerki, ale przy odrobinie treningu wielu parom udaje się w ten sposób wydzielić czas domowy daleki od szaleństwa życia zawodowego.

źródło: strefapsyche.swps.pl