Supermoc z roślin – zaproś zieleń do domu

Patrzenie na rośliny i dotykanie ich poprawia nastrój i łagodzi objawy stresu (Fot. iStock)

Naucz się dbać o rośliny, a one zadbają o ciebie – mówi Brytyjka Fran Bailey, autorka książki „Cudowna moc roślin. Zielone uzdrowicielki ciała i duszy”.

Zdawałoby się, że to my dbamy o domowe rośliny, a tymczasem okazuje się, że one również troszczą się o nas.
W rzeczy samej! Pomagają nam regenerować siły, uspokajają, wnoszą radość i piękno do naszych domów czy biur. Nie tylko dbają o atmosferę Ziemi, ale także na mniejszą skalę starają się ze wszystkich sił, by powietrze w naszych domach było czyste. Potwierdziły to badania przeprowadzone przez NASA.

NASA i rośliny?
Z myślą o stacjach kosmicznych NASA przeprowadziło badania roślin domowych, by dowiedzieć się, które najlepiej oczyszczają powietrze. Testy wykazały, że rośliny nie tylko uwalniają do środowiska dużą ilość tlenu, ale też odfiltrowują zanieczyszczenia i pochłaniają lotne, często szkodliwe związki chemiczne pochodzące z tapicerki, farb, lakierów czy środków czystości.

Szczawik trójkątny, koniczynka szczęścia Oxalis triangularis – liście zamykają się na noc, rozwijają ze słońcem. I nadają się do sałatek. (Fot. Stephanie McLeod)

Wyniki badania NASA przeprowadzonego w latach 60. długo były znane tylko naukowcom. Dopiero niedawno, na fali wzrastającego zanieczyszczenia powietrza i rosnącej świadomości ekologicznej, ludzie zaczęli dochodzić do tych samych wniosków, a badania ujawniono. W Londynie, gdzie mieszkam, zaczęliśmy na przykład doceniać drzewa za ich właściwości oczyszczania powierza, a wokół parków, placów zabaw czy boisk szkolnych sadzimy wysokie żywopłoty, by zatrzymywały zanieczyszczenia płynące z ulicy.

Echmea wstęgowata Aechmea fasciata usuwa z powietrza lotne związki chemiczne, ułatwia oddychanie (Fot. Stephanie McLeod)

A co możemy zrobić w domu? Jakie rośliny wybrać, by poprawić jakość powietrza?
Gdy NASA poszukiwało roślin, które mogłyby oczyszczać powietrze w stacjach kosmicznych, w pierwszej trójce znalazły się:
– sansewieria gwinejska,
– rapis wyniosły
– i bluszcz pospolity.

Sansewieria w języku angielskim nazywana jest rośliną wężową, bo jej długie, rosnące w górę i lekko wijące się liście przypominają węże. Nie wszystkim się ona podoba, ale to królowa roślin oczyszczających powietrze – usuwa z powietrza benzen, formaldehyd, trójchloroetylen i ksylen, więc jeżeli miałabym wybrać tylko jedną roślinę, zdecydowałabym się właśnie na nią. Poza tym jest niezwykle odporna, wręcz pancerna, rośnie powoli i dobrze znosi momenty, w których o niej zapominamy. Jedyne, co może jej zaszkodzić, to zbyt częste podlewanie.

Płaskla łosioroga, łosie rogi Platycerium bifurcatum – iście przypominają poroże, stąd nazwa (Fot. Stephanie McLeod)

A co z niezwykle popularną monsterą?
Monstera zrobiła ostatnio ogromną karierę, hodowcy ledwie nadążają z jej nasadzeniami. Niesamowite, bo gdy byłam dzieckiem, w latach 70., monstera była równie popularna, potem o niej zapomniano, a teraz wróciła do łask – to zapewne zasługa jej fotogeniczności i tego, że ciemnozielone liście młodej rośliny przypominają kształtem serca. Często zapominamy, że monstera jest pnączem, uwielbia wić się ku światłu, a bez pieńka traci kształt, łodyga opada bezradnie pozbawiona wsparcia. Nie ma właściwości oczyszczania powietrza, ale tak jak inne rośliny wytwarza tlen, zapewnia atmosferę pełną spokoju i odprężenia. I jest niezwykle łatwa w pielęgnacji.

Monstera dziurawa – łatwa w hodowli, dekoracyjna i modna. (Fot. Stephanie McLeod)

Niektórym usychają nawet kaktusy. Co byś poradziła tym, którzy nie mają ręki do roślin?
Problemem na ogół nie jest nasz brak ręki do roślin, ale to, że źle dobieramy je do warunków, które panują w mieszkaniu. Monstera będzie nieszczęśliwa w pełnym słońcu, a z kolei na słonecznym parapecie świetnie odnajdą się kaktusy czy sansewieria gwinejska. Łazienki i ciemne mieszkania to klimat idealny dla uwielbiających półcień paproci, które usuwają z powietrza formaldehyd i ksylen, łagodząc wywołane przez te związki bóle głowy i trudności w oddychaniu.

Kapturnica Sarracenia jest owadożerna. Sprawdzi się w sypialnie jako pułapka na komary. (Fot. Stephanie McLeod)

Z kolei aloes oraz drzewko szczęścia to sukulenty, czyli rośliny, które gromadzą wodę w liściach i łodydze. Zniosą niemal wszystko poza mrozem. Jednym słowem, kluczem do sukcesu jest wybieranie spośród roślin, które nam się podobają, tych, którym będzie u nas dobrze – sprzedawca w dobrym sklepie nam w tym pomoże. Poza tym rośliny lubią regularność, a najgorzej znoszą mocne przesuszanie, a potem zalewanie wodą. Łatwiej będzie też nam doglądać roślin, ale i roślinom sobie poradzić, gdy pogrupujemy je, dzięki czemu będą mogły wytworzyć pomiędzy sobą specyficzny mikroklimat. Cieszy mnie bardzo, że moda na rośliny doniczkowe wróciła, spora w tym zasługa milenialsów, Instagrama i Pinteresta, ale dzięki temu – nie mam wątpliwości – mieszka nam się lepiej.

Grubisz jajowaty, drzewko szczęścia Crassula ovata – podobno każdy jego nowy listek pomnaża majątek (Fot. Stephanie McLeod)

Może nam się również lepiej spać – jakie rośliny polepszą jakość naszego snu?
Te produkujące obfite ilości tlenu działają uspokajająco i ułatwiają zasypianie. Niektóre zamiast w dzień uwalniają tlen w nocy, inne odfiltrowują z powietrza zanieczyszczenia, a także bakterie i zarodniki pleśni, które mogą podrażniać drogi oddechowe i zaburzać sen.

Oplątwa Tillandsia zakwita co roku wielkimi, kolorowymi kwiatami. (Fot. Stephanie McLeod)

Świetny do sypialni będzie fenelopsis – najpopularniejszy storczyk, dostępny nawet w supermarketach. W nocy produkuje dobroczynny tlen, usuwa z powietrza ksylen, toksyczny związek chemiczny obecny w niektórych farbach i lakierach. W sypialni sprawdzi się też mająca właściwości relaksacyjne lawenda.

W książce piszesz, że pielęgnowanie roślin ważne jest nie tylko dla nich, ale i dla nas.
Pielęgnowanie roślin – podlewanie, zraszanie, przesadzanie – to niezły mindfulness. Zresztą już samo patrzenie na nie i dotykanie ich poprawia nastrój i łagodzi objawy stresu. W biurze rośliny pozytywnie wpływają na koncentrację i wydajność. W czasie choroby przebywanie wśród zieleni przyspiesza proces leczenia i powrót do zdrowia. Skupienie wzroku na zieleni pomaga się uspokoić i zrelaksować. Poza tym rośliny są piękne, a pośród nich żyje się po prostu przyjemniej. Zaproś je do domu i naucz się o nie dbać. A one zadbają o ciebie.

Starzec Rowleya Senecio rowleyanus – efektowny łatwy w hodowli, o liściach jak koraliki (Fot. Stephanie McLeod)

Fran Bailey, dorastała w szkółce kwiatów ciętych koło Yorku. Dziś ma kwiaciarnię Fresh Flower Company w Londynie i sklep z roślinami doniczkowymi Forest, które prowadzi wraz z trzema córkami. Książkę „Cudowna moc roślin. Zielone uzdrowicielki ciała i duszy” wydało wydawnictwo Filo.