Amy Schumer: Bez tabu

mat. prasowe

Amy Schumer opowie ci o wszystkim: o swoim okresie, nadwadze, seksie po pijaku i kupowaniu pigułki wczesnoporonnej. O tym, jak to jest być kobietą, która zarabia mniej niż jej koledzy ze sceny. Dla tej amerykańskiej aktorki nie ma zakazanych tematów, mówi głośno o tym, o czym wiele z nas zaledwie odważy się pomyśleć.

Nie mogę mieszkać w Los Angeles, bo tu nie pasuję – moje ramiona uznawane są tu za nogi, więc budzę sensację jako ośmiornica – peroruje Schumer na kanapie w programie Ellen DeGeneres i z dumą eksponuje ręce, których nigdy nie dotknęły efekty diety ani siłowni. Gospodyni talk-show zwija się ze śmiechu. Nie musi nawet zadawać żadnych pytań, bo Amy sama chętnie opowiada o swoim opadającym podbródku („podgardle wysokiego ryzyka”), o tym, że po trzydziestce napastowanie seksualne traktuje jako komplement i że każdy normalny człowiek je popcorn, wsypując sobie do gardła cały kubeł na raz i ona nie jest wyjątkiem. Tylko że ostatnio zapomniała, że jadła go na meczu, gdzie robiono jej zdjęcia. Co stało się później? Zdjęcia natychmiast trafiły na plotkarskie strony w Internecie, gdzie trolle po raz tysięczny nazwały ją grubą świnią. Amy Schumer, jedna z najpopularniejszych komiczek Ameryki, nie płacze z tego powodu w kącie. Co więcej, przerabia to na żarty przynoszące jej imponujące sumy na koncie. To w końcu jej talent i bezkompromisowy feminizm, a nie rozmiar ubrań, które nosi, zaprowadziły ją na okładki „Vogue’a”, „Vanity Fair” czy „Marie Claire” i umieściły na liście najbardziej wpływowych osób magazynu „Time”.

(…)

Więcej w lipcowym numerze magazynu Zwierciadło

 

Wydanie 07/2018 dostępne jest także w wersji elektronicznej.