1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. REKLAMA

Sharm El Sheikh – podróż po słońce

Baron Resort (Fot. materiały partnera)
Baron Resort (Fot. materiały partnera)
Sharm El Sheikh cieszy się słoneczną pogodą przez większą część roku. Latem temperatury potrafią dochodzić do ponad 40 stopni Celsjusza, jednak jesienią czy zimą czy wczesną wiosną, gdy tęsknimy za słońcem, wystarczy tydzień w Egipcie, żeby naładować baterie. Join UP! to nowe na polskim rynku biuro turystyczne, które specjalizuje się w wycieczkach all inclusive do Sharm El Shaikh. Miałam okazję zobaczyć, jak to wygląda. To był mój pierwszy raz w Egipcie i pierwsze doświadczenie wczasów All Inclusive, zwykle wyjeżdżam spontanicznie, a po drodze improwizuję.

Sharm El Sheikh leży w południowej części półwyspu Synaj. Słynie z białych piaszczystych plaż, czystej wody i wspaniałych raf koralowych. To tutaj wody Zatoki Akaba spotykają się z wodami Zatoki Sueskiej w Morzu Czerwonym, co sprawia, że jest tu niezwykła różnorodność morskich stworzeń. Żeby je podziwiać wystarczy maska do snorkelingu. Sharm El Sheikh, jeszcze kilkadziesiąt lat temu był wioską odwiedzaną tylko przez Beduinów. Potem ze względu na strategiczne położenie został przekształcony w port i egipską bazę marynarki wojennej. Sharm El Sheikh powrócił do Egiptu w 1982 roku – po konflikcie z Izraelam – i od tamtej pory zmienił się w jeden z najsłynniejszych kurortów Egiptu. Ruch turystyczny zapoczątkowali przede wszystkim nurkowie przybywający z całego świata, żeby zobaczyć bogactwo dziewiczej rafy koralowej Morza Czerwonego. W latach 80. rozbijali namioty na miejscu dzisiejszych hoteli – w 1982 roku były tu tylko trzy ośrodki turystyczne. W roku 2000 już 91. Dziś jest ich kilkaset.

Savoy Hotel (Fot. materiały partnera) Savoy Hotel (Fot. materiały partnera)

Savoy Hotel (Fot. materiały partnera) Savoy Hotel (Fot. materiały partnera)

Misto na pustyni

Przyjeżdżając tu trudno sobie uświadomić, że jeszcze 50 lat temu na terenie Sharm El Sheikh rosło zaledwie kilkanaście palm i pojedyncze dzikie akacje. Dziś jest to oaza zieleni, wciąż jednak czuć tu niesamowity pustynny klimat. Miasto podzielone jest na trzy główne części: ulokowane na południu Old Market i Hadaba, tętniąca wieczornym życiem dzielnicę Naama Bay oraz najnowszą część, znajdująca się na północ od lotniska – Nabq. Wszystko to rozciąga się na przestrzeni około 40 kilometrów, wzdłuż linii brzegowej Morza Czerwonego. Między tymi miejscami rozciąga się dwupasmowa droga szybkiego ruchu. Transport publiczny jednak praktycznie nie istnieje, więc turystom pozostają taksówki lub wynajem samochodu. Nie ma możliwości, żeby po prostu wyjść tu na spacer. Poza zielonymi terenami hoteli rozciąga się pustynia, a linię horyzontu zamykają majestatyczne góry Synaju.

Baron Resort (Fot. materiały partnera) Baron Resort (Fot. materiały partnera)

Baron Resort (Fot. materiały partnera) Baron Resort (Fot. materiały partnera)

Raj All Inclusive

Sharm El Sheikh słynie z luksusowy kurort w konkurencyjnej w stosunku do innych urlopowych destynacji cenie. Warto tu przyjechać jeśli lubisz odpoczynek w luksusowym hotelu przy plaży. Pięciogwiazdkowe kurorty są tu wyposażone we wszystko, czego potrzebujesz, żeby się całkowicie zrelaksować i odpocząć. Możesz spędzać czas między klimatyzowanym, cichym pokojem z wygodnym łóżkiem i balkonem z widokiem na morze a leżakiem na plaży czy nad basenem. Z przerwą na kąpiel i jedzenie. Wieczorem możesz pójść na drinka lub zapalić sziszę w jednym z kilku barów ulokowanych na terenie hotelu. Jeśli potrzebujesz takiego właśnie leniwego wypoczynku, Sharm El Sheikh absolutnie cię nie zawiedzie. Fantastyczne jest też to, że po godzinie 22 na terenie hotelu robi się cicho, nocne życie przenosi się do klubów, nie ma imprez zakłócających spokój pod balkonem.

Park Narodowy Ras Mohammed (Fot. iStock) Park Narodowy Ras Mohammed (Fot. iStock)

Egipt to też opcja do rozważenia na wakacje z dziećmi. Baseny, morze i liczne atrakcje organizowane na terenach hotelu spokojnie wypełnią czas najmłodszym. W hotelu Baron Resort jest specjalnie organizowany program zabaw dla dzieci, tak że mają wypełnione dni od rana do wieczora – jest dzień pirata, dzień sportów olimpijskich, tańce na plaży, konkurs rysunków i budowania zamków z piasku. Rodzice mogą odetchnąć. Z kolei zaraz obok Hotelu Sawoy jest duży skwer ze sklepami i centrum handlowym, gdzie można pograc w kręgle lub pojeździć na łyżwach z widokiem na pustynię. Niesamowite uczucie.

Plusem jest też doskonała kuchnia, która spełni również oczekiwania najmłodszych. W czasie lunchu w strefie dla dzieci jest świeżo przygotowywana pizza, frytki i inne smakołyki uwielbiane przez najmłodszych wczasowiczów. To, że nie trzeba namawiać dzieci do jedzenia ułatwia życie. Wybór jest naprawdę różnorodny od kuchni azjatyckiej przez śródziemnomorska po typowo egipskie dania. Na śniadanie można nawet zjeść sushi zwijane na naszych oczach przez sushi mastera. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Savoy Hotel (Fot. materiały partnera) Savoy Hotel (Fot. materiały partnera)

Co robić w Sharm El Sheikh

Jeśli plaża i leżak to dla kogoś za mało, można skorzystać z szerokiego wyboru wycieczek organizowanych przez hotele i biura turystyczne. Join UP! ma ich w ofercie kilkanaście. Wycieczki do centrum miasta, czyli na Old Market i do Hadaby, są bezpłatne. Można zwiedzić meczet, kościół, czy wybrać się na zakupy. Liczne stragany i sklepy oferują wszystko, od rękodzieła i pamiątek po ubrania i biżuterię. (Kupiłam piękny dywan w tradycyjne beduińskie wzory. Żałuję, że nie zdecydowałam się również na kilim na ścianę. Następnym razem.). Pamiętaj jednak, aby ćwiczyć swoje umiejętności targowania się – targowanie się jest powszechną praktyką i najlepszym sposobem na uzyskanie rozsądnej ceny.

Kto ma ochotę na owoce morza na niedaleko meczetu przy jednej z uliczek odchodzących od Starego Rynku jest rewelacyjna restauracja Fares. Ryby, krewetki, kalmary… wszystko świeże i doskonale przyrządzone. Na samo wspomnienie robię się głodna.

Klasztor św. Katarzyny (Fot. iStock) Klasztor św. Katarzyny (Fot. iStock)

Inna propozycja to m.in. wyprawa na Górę Synaj, nazywaną też Górą Mojżesza. To miejsce tradycyjnie utożsamiane z biblijną górą Horeb, gdzie według Starego Testamentu Mojżesz otrzymał od Boga kamienne tablice z Dekalogiem i zawarł z Bogiem przymierze. U stóp góry znajduje się Klasztor Św. Katarzyny – świątynia należąca do prawosławnych Greków. To najstarszy na Ziemi, nigdy nie zniszczony i działający nieprzerwanie od VI wieku klasztor. Na górę wchodzi się nocą, by po około trzech godzinach wędrówki już ze szczytu podziwiać wschód słońca.

Z Sharm El Sheikh można też pojechać na wycieczkę do Petry. Dla mnie to miejsce, które kojarzy się niezmiennie z „Ostatnią krucjatą”, więc czułam się trochę jak na planie filmowym. Niezależnie jednak od tego, czy ma się słabość do Indiany Jonesa czy też nie, warto zobaczyć te historyczne ruiny miasta Nabatejczyków. Miasto wykute w skale, ukryte w wąwozie, którym przebiegał kiedyś jeden z najważniejszych szlaków handlowych robi niesamowite wrażenie. Jedyne co może zniechęcać to tłumy turystów, które przyjeżdżają tu każdego dnia i wraz z nami przemierzają wraz z nami kręty wąwóz As-Sik, aż do wykutego w czerwonym piaskowcu miasta. Trudno się jednak temu dziwić, w końcu Petra to jeden ze współczesnych cudów świata i najważniejszy jordański obiekt na liście UNESCO.

Nurkować czy nie?

Na koniec pozostaje to, co najczęściej przyciąga turystów do Egiptu, czyli przepiękna rafa koralowa i bogactwo podwodnego życia. Jednym z najbardziej popularnych miejsc do snorkelingu i nurkowania jest Park Narodowego Ras Mohammed, położony około 20 kilometrów od miasta. Mówi się, że jest to klejnot koronny Morza Czerwonego, ponieważ park ma jedne z najpiękniejszych na świecie raf koralowych. Można tu spędzić dzień, nurkując z rurką lub odbyć szybki kurs nurkowania z butlą i zejść pod wodę w towarzystwie przewodnika.

Rafa koralowa na terenie Parku Narodowego Ras Mohammed (Fot. iStock) Rafa koralowa na terenie Parku Narodowego Ras Mohammed (Fot. iStock)

Podziwiać ten kolorowy podmorski świat przyjeżdżają tu turyści z Europy, ale też coraz częściej z Indonezji, Japonii, Chin czy Korei Południowej. W 2022 roku Egipt odwiedziło około 11,7 miliona turystów. Część z nich wybiera Hurgadę, ale część przyjeżdża do Sharm El Sheikh i obowiązkowo robi sobie wycieczkę na zwiedzanie rafy koralowej. Oczywiście cudownie jest zanurzyć się w błękitnej wodzie i spojrzeć na świat w głębinie, ale z drugiej strony masowość tych wycieczek jest dla mnie przerażająca. Kilkanaście statków z turystami na pokładzie wyrusza o tej samej godzinie z portu i setki (jeśli nie tysiące?) osób dziennie zanurzają się w wodzie, naruszając spokój morskich stworzeń. Byłam zaskoczona, że w Parku Narodowym, który został założony, by chronić przyrodę, turystyka działa na tak szeroką skalę. Nie jestem przyrodnikiem, ale mam przeczucie, że to nic dobrego. Ja drugi raz na tę wycieczkę się nie wybiorę, wystarczy mi to, co mogę zobaczyć przy hotelowej plaży.

Baron Resort (Fot. materiały partnera) Baron Resort (Fot. materiały partnera)

Współpraca reklamowa

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze