fbpx

„Pójdę za Tobą wszędzie” – nowa książka Agaty Przybyłek

"Pójdę za Tobą wszędzie" nowa książka Agaty Przybyłek
(Fot. materiały prasowe)

Agata Przybyłek zdecydowała, że jej pracą będzie pisanie książek. Skąd czerpie inspiracje? Jak to jest stworzyć serię, która z tomu na tom zrzesza większe grono czytelników? Premiera „Pójdę za Tobą wszędzie” to świetna okazja na rozmowę o książkach i relacjach międzyludzkich.

"Pójdę za Tobą wszędzie" - nowa książka Agaty Przybyłek
Agata Przybyłek, autorka książki „Pójdę za Tobą wszędzie”.

„Pójdę za Tobą wszędzie” jest częścią cyklu o silnych, walczących o siebie bohaterkach, które nie raz stają na życiowym rozdrożu. Czy zawód psychologa pomaga, czy przeszkadza w tworzeniu mocnych kobiecych postaci?
Zawód psychologa zdecydowanie pomaga podczas kreacji postaci. Sprawia, że łatwiej jest mi rozumieć bohaterów, ich motywacje, pragnienia i po prostu wczuwać się w nich. Pozwala też poruszać mi tematy, których bez tego wykształcenia pewnie bym nie poruszyła, bo najzwyczajniej w świecie brakowałoby mi wiedzy. Myślę jednak, że najbardziej w kreowaniu silnych postaci kobiecych pomaga mi jednak fakt, że sama jestem taką osobą i mam to szczęście, że żyję wśród takich kobiet.

Czy można powiedzieć, że Twoje bohaterki mają coś z Twoich przyjaciółek, mamy, siostry?
Tak, zdecydowanie można powiedzieć, że moja mama, siostra, przyjaciółki, a nawet babcie, to silne kobiety, które nie tylko walczą o swoje marzenia, ale też po prostu są dla siebie dobre. Nigdy nie opisałam w książce historii żadnej bliskiej mi osoby, ale często inspiruję się losami ważnych dla mnie kobiet i staram się, żeby moje bohaterki były właśnie takie, jak one – może trochę zwyczajne, ale przez to wyjątkowe i bliskie czytelnikom. Z takimi postaciami czytelniczkom zawsze łatwiej się utożsamić. Często dostaję wiadomości, w których panie po lekturze moich książek piszą, że przeżyły coś podobnego do mojej bohaterki, albo dzięki moim powieściom podjęły jakieś życiowe decyzje.

Czytając każdy kolejny tom, można zauważyć, jak ważną rolę pełni w nich natura, życie z dala od zgiełku. Skąd pomysł na wybór przyrody na pierwszoplanowego bohatera?Wychowałam się na wsi i życie w zgodzie z naturą jest mi bliskie. Dorastałam w domu wśród pól, pod płot moich rodziców często przychodziły zwierzęta, z okien dziecięcego pokoju miałam widok na łąki. To nauczyło mnie szacunku dla przyrody, zachwytu nad nią i życia w zgodzie z jej rytmem. Uważam, że to ważne, dlatego natura jest istotnym elementem wielu moich książek. Zresztą sama uwielbiam czytać książki osadzone w pięknych, sielskich realiach. Polska jest urokliwa i lubię to ukazywać w swoich powieściach.

Kaja z „Pójdę za Tobą wszędzie” poznaje starszego mężczyznę, który okazuje się łącznikiem z przeszłością. Jaką dostrzegasz rolę w takich międzypokoleniowych rozmowach?
Rozmowy międzypokoleniowe to zawsze dla mnie cenna lekcja życia. Często wydaje nam się, że babcie i dziadkowie są trochę odrealnieni, bo żyli w dawnych czasach, ale gdy zaczniemy z nimi rozmawiać, tak szczerze rozmawiać, to okazuje się, że takie założenie jest błędem. Uwielbiam rozmawiać ze starszymi osobami, i gdy poznaję kolejne historie, okazuje się, że doświadczały one takich samych problemów, rozterek czy radości jak my. Czasem było im ciężej, czasem lżej, ale wiele nas i tak łączy. Jak wspomniałam, każda z takich rozmów jest dla mnie cenną lekcją. Poza tym lubię poznawać w ten sposób historię. Wspomnienia babci czy dziadka zawsze były dla mnie pasjonujące i już jako dziecko słuchałam ich z zapartym tchem.

Co więcej Kaja znajduje się na życiowym zakręcie. Nieplanowana ciąża zmusza ją do postawienia wszystkich planów na głowie. Wierzysz w przeznaczenie, które zsyła odpowiednich ludzi, aby łatwiej było nam podjąć trudne decyzje?
Wierzę zarówno w przeznaczenie, jak i w to, że człowiek jest wolny i zawsze może odmienić swój los. Kaja, bohaterka mojej książki, również się o tym przekonuje. Gdy zachodzi w nieplanowaną ciążę z mężczyzną, którego właściwie nie zna, jest załamana, ale wtedy okazuje się, że Mariusz jest dobrym człowiekiem i proponuje jej pomoc. Co więcej, po przeprowadzce na drugi koniec Polski poznaje więcej takich życzliwych osób i rozmowy z nimi pozwalają jej spojrzeć na jej sytuację inaczej, odnaleźć wewnętrzny spokój.

„Pójdę za Tobą wszędzie” musi być dla Ciebie wyjątkowym tomem z jeszcze jednego powodu, Chojna znajduje wyjątkowe miejsce w Twoim sercu.
O tak, Chojna to miasteczko, w którym się zakochałam. Nie bez powodu nazywane „perłą gotyku” zachwyciło mnie już w momencie, gdy pierwszy raz pojechałam tam z mężem, wtedy jeszcze moim chłopakiem. Nad dachami budynków wznosi się wysoka wieża zabytkowego kościoła mariackiego, zwanego przez mieszkańców katedrą, a budynek starego ratusza, w którym mieści się teraz między innymi chojeńska biblioteka, to jeden z najbardziej klimatycznych budynków, w jakim byłam. To rodzinne miasto mojego męża, często bywam tam, gdy odwiedzamy jego rodziców i dzięki temu miałam okazję lepiej je poznać. Zauroczyło mnie do tego stopnia, że postanowiłam uczynić je swoistym bohaterem „Pójdę za tobą wszędzie”.

Samo tworzenie postaci Kazimierza musiało być dla Ciebie wyzwaniem. W końcu tak wiele Was dzieli…
Paradoksalnie, tworzenie postaci męskich jest dla mnie zawsze ogromną przyjemnością, ponieważ lubię wyzwania. Owszem, zdecydowanie łatwiej mi się wcielić w postać kobiety, ponieważ sama nią jestem i postrzegam świat przez pryzmat emocji, relacji i innych cech, które przypisywane są kobietom, ale zawsze mam największą satysfakcję, gdy uda mi się wykreować ciekawą postać męską. Kazimierz to dla mnie taki kochany, ciepły dziadek i bardzo dobrze pisało mi się sceny z jego udziałem.

Natomiast jeżeli chodzi o warsztat pisarza, czy trudniej tworzyć serię, której każdy kolejny tom otwiera nową, niepowiązaną z poprzednimi historię?
Prawdę mówiąc, już chyba przyzwyczaiłam się do takiego rytmu pracy i nie uważam, żeby tworzenie takiej serii było wyzwaniem. Lubię zabierać czytelników w nowe miejsca i pokazywać im nowych bohaterów, dzięki temu ta seria szybko się nie znudzi. Poza tym, gdy planowałam serię z domkami przyświecał mi cel, żeby czytelnik mógł zacząć przygodę z tymi książkami od dowolnego tomu, od dowolnej części. Myślę, że udało mi się to i te książki spokojnie można czytać wybiórczo, a nawet od końca.

Może masz zatem swój ulubiony tom, z którym warto zacząć przygodę z tą serią?
To lato zdecydowanie proponuję spędzić z „Pójdę za tobą wszędzie”, gdyż to taka wakacyjna, choć nie zawsze łatwa opowieść. Uwielbiam jednak wszystkie części serii i nie mam ulubionego tomu. No, może mam szczególny sentyment do „Bądź przy mnie zawsze”, bo od tej książki zaczęła się moja przygoda z tą serią, ale wszystkie są dla mnie ważne i bardzo życiowe.