fbpx

Przebarwienia skóry – teraz jest najlepszy czas, by je usunąć. Jak?

Przebarwienia skóry - teraz jest najlepszy czas, by je usunąć
Walczymy z przebarwieniami bo dodają nam lat bardziej niż zmarszczki. (Fot. iStock)

Skąd się biorą? Co współczesna medycyna proponuje kobietom, które nie lubią na swojej twarzy, dekolcie czy dłoniach brązowych nierównych plamek. Rozmowa z dr. Franciszkiem Strzałkowskim. 

Stosuję kremy z wysokimi filtrami nawet, kiedy wychodzę na chwile na balkon, a i tak mam przebarwienia. Dlaczego?
Słońce, czyli promieniowanie UVB stymuluje skórę do produkcji barwnika (melaniny), aby ją skutecznie chronić przed poparzeniem. Reakcję od razu widzimy na skórze – niektórzy reagują zaczerwienieniem, inni od razu zbrązowieniem skóry. Pojawienie się barwnika to po prostu blokada przed wnikaniem szkodliwego promieniowania. Opalenizna z czasem schodzi i wydawałoby się, że skóra wróci do naturalnego koloru. Niestety czasem ta redukcja barwnika nie schodzi do „zera’’, a na skórze pozostają nieestetyczne plamki.
Czyli mówiąc najkrócej przebarwienia to wynik zaburzeń czynności komórek melanocytów, czyli komórek produkujących pigment (barwnik). To bardzo delikatna sprawa. Niestety. Jeśli mamy do nich tendencje – prawodopodobie będą powracać. Czasem wystarczy wyjście na saune, zażycie gorących kąpieli, zastosowanie niewłaściwych kosmetyków i w końcu ekspozycja na słońce – aby wróciły. Pracę komórek produkująych barwnik mogą zaburzać również leki np. antydepresanty, antykoncepcja, nadmierna ekspozycja na słońce, substancje fotouczulające, czy fotouwrażliwiające w kosmetykach np. retinoidy.

Nie można jednak wpadać w paranoję i uciekać, przed słońcem zupełnie. Witamina D, która dzięki niemu jest aktywowana jest nam niezbędna do życia.

Czyli jak korzystać ze słońca?
Jeśli mamy tendencje do przebarwień, twarz, dekolt i dłonie trzeba bardzo dokładnie chronić. Warto przy tym pamiętać, że krem SPF 50 nie daje 100 proc. ochrony – przy pełnej ekspozycji na słońce musi być nakładany co dwie godziny, i co ważniejsze – odpowiednio grubą wartstwę. Wiele kobiet nie lubi filtrów, bo nie lubi ich konsystencji, bielenia, błysku itd. I nakłada bardzo cienką warstwę. Na samą twarz należy nakładać 1,25 g (kropla wielkości sporej maliny). Dzisiaj rynek oferuje tak dużo kosmetyków z filtrem, tak dużo różnych konsystencji, że każdy typ skóry, znajdzie kosmetyk dla siebie. Mamy kremy matujące, kremy emulsyjne i lekkie oraz spraye, które można aplikować nawet w ciągu dnia na makijaż. Wiec nie ma wymówek. Warto wyrobić w sobie codzienną, całoroczną rutynę.

Spotkałam się z taką opinią, że przebarwienia – oraz ich likwidowanie –  to jeden z bardziej skomplikowanych problemów w kosmetologii. Zgodzi się Pan doktor z tym stwierdzeniem?
Tak. Mają różne pochodzenie, czasem są zaniedbane i noszone przez wiele lat, stale nawracające. Usuwając przebarwienia zawsze trzeba mieć na uwadze całą skórę, żeby nie skupiając się tylko na nich, nie spowodować kolejnego problemu np. uwrażliwienia czy ścieńczenia skóry.
Czasem jest to szukanie po omacku. Zdarzają się przebarwienia, przy których nie możemy ustalić konkretnej przyczyny ich powstania. Są mniej lub bardziej rozległe. Nie wiadomo jak bardzo mogą być głębokie. Każdy przypadek jest inny i każdy należy rozpatrywać indywidualnie.

Walczymy z przebarwieniami bo dodają nam lat bardziej niż zmarszczki. Plamy sprawiają, że nasza skóra wygląda szaro i smętnie. Dlatego jesienią popularne są zabiegi likwidowania przebarwień. Problem jest tylko jeden – jak znaleźć odpowiednią dla siebie metodę?
Przebarwienia dotyczą głównie kobiet, w różnym wieku, z różnym typem skór. Im jaśniejsza skóra i płytsze zmiany, tym łatwiej je usunąć. Im wyższy fototyp skóry i głębsze przebarwienia, tym niestety, trudniej się ich pozbyć. Dodatkowo należy ocenić ich pochodzenie. Wszystkie te parametry bierze się pod uwagę, przy dobieraniu metody walki z tymi nieestetycznymi plamami.

Jeśli mamy delikatnie nierówny koloryt wystarczy wzbogacić domową pielęgnacje w kosmetyki z kwasami, aby skóra odzyskała blask. Jeśli to jednak za mało, to gabinety oferują mnóstwo peelingów chemicznych, które poradzą sobie z płytkimi przebarwieniami. Jeśli przebarwienia są ciemne, rozległe, a ich przyczyna leży w zaburzeniach hormonalnych, bądź wynikają z nadużywania kąpieli słonecznych lub korzystania z solarium, to sprawa nie już tak łatwa. Należy udać się do specjalisty, aby dobrał odpowiednią kuracje w gabinecie.

Z własnego doświadczenia wiem, że lepiej poradzić się specjalisty, bo dobrze dobrana metoda to załatwienie problemu raz a skutecznie, a nie eksperymentowanie na własnej skórze.
Oferta zabiegów jest naprawdę szeroka. Najbardziej znany jest Cosmelan – ma on jednak swoje minusy i nie każda skóra może pozwolić sobie na tak silne i długotrwałe złuszczanie.
Bardzo skuteczne są peelingi chemiczne np. prx t33, kwas mlekowy, azelainowy, kwas kojowy, kwas traneksamowy, heksylorezorcynol, witamina C, arbutyna – wykonywane regularnie co 4-6 tygodni w gabinecie, dają bardzo dobre efekty.
Inna metoda to IPL – czyli podgrzanie komórek zawierających barwnik, skutkuje ich zniszczeniem. Stosujemy również mikronakłuwanie (dermapen) w połączeniu z peelingami chemicznymi oraz lasery Qswitch lub picosekundowy.

Lubię te zabiegi, bo dzięki nim pozbywam się plam, natomiast moje koleżanki zawsze  zachwycją się efektem ubocznym jakim jest generalny lifting skóry – po każdym „odplamianiu” skóra staje się jędrna, napięta, i świeża.
Kwasy cieszą się wciąż dużym zainteresowaniem, ponieważ działają wielokierunkowo. Odświeżają, złuszczają i stymulują skórę do odbudowy. Dzięki oddziaływaniu na skórę właściwą, doprowadzają do pogrubienia naskórka, który wraz z wiekiem ulega ścieńczeniu. Lasery czy światło IPL oprócz usuwania m.in. przebarwień również stymulują skórę właściwą do wytwarzania nowego kolagenu, istniejące już włókna stają się krótsze i bardziej elastyczne. Dlatego dodatkowym skutkiem ubocznym przy usuwaniu przebarwień jest poprawa jędrności i napięcia skóry.

Słyszałam, że sposobem na uniknięcie silnej reakcji skóry na kontakt z kwasem – np. mocnego zaczerwienienia czy obrzęku, jest jej zahartowanie. Czy to prawda?
Tak – właśnie przy zabiegach z kwasami. Lekarz czy kosmetolog po dobraniu odpowiedniej terapii, wskazuje jaki kosmetyk należy stosować w domu, aby przygotować skórę do zastosowania mocniejszych stężeń w gabinecie.

Czy jest ratunek dla dekoltów z plamami? Zwłaszcza tych, na których widać uwielbienie do plażowania sprzed lat?
Tu sprawa nie jest prosta. Bardzo często przebarwienia są rozległe, z dekoltu przechodzą na plecy, ramiona, przedramiona czy dłonie. Jeśli mamy do czynienia z przebarwieniami umiejscowionymi wyłącznie na obszarze dekoltu – będzie łatwiej. Te powstają zazwyczaj na skutek zbyt intensywnej ekspozycji na słońce lub zaburzeń hormonalnych – menopauzy. Tak jak w przypadku przebarwień na twarzy, tak również tutaj należy określić ich rodzaj, przyczynę i głębokość, a następnie dobrać odpowiednie leczenie.

Ale zabieg w gabinecie to początek kuracji…
Zgadza się. Każdy zabieg wykonany w gabinecie powinien być kontynuowany w domu. Osoby zmagające się z przebarwieniami powinny codziennie stosować kosmetyki zawierające tzw. inhibitory tyrozynazy – czyli substancje blokujące powstawanie barwnika. I oczywiście polubić ochronę przeciwsłoneczną.

Przebarwienia skóry - teraz jest najlepszy czas, by je usunąć. Jak?
Dr Franciszek Strzałkowski – lekarz medycyny estetycznej, anestezjolog, założyciel Kliniki Strzałkowski w Warszawie (Fot. materiały prasowe)

Kosmetyki blokujące powstawanie barwinika – polecenia redakcyjne.

Przebarwienia skóry - teraz jest najlepszy czas, by je usunąć. Jak?
Serum liposomowe, Sesderma, Azelac RU, 132 zł/30 ml (cena promocyjna w superpharm.pl)

Sesderma, Azelac RU
Zawarty w Azelac RU kwas azelainowy hamuje tyrozynazę, działa przeciwzapalnie i antyoksydacyjnie, niacynamid zmniejsza rumień, działa łagodząco i antybakteryjnie. Dodatek retinolu pomaga rozjaśnić przebarwienia. Serum jest bardzo dobrze tolerowane przez skórę, dzięki nanotechnologii dociera aż do warstwy skóry właściwej, zapewniając intensywne działanie depigmentujące.

 

Przebarwienia skóry - teraz jest najlepszy czas, by je usunąć. Jak?
Linia Bioderma, Pigmentbio zwiera produkty do komplekowej pielęgnacji: kremowy żel oczyszczająco-złuszczający do mycia twarzy 99 zł/500 ml; Rozjaśniający krem na dzień redukujący przebarwienia z wysokim filtrem Pigmentbio Daily care SPF 50+  114 zł/40 ml; koncentrat C-Concentrate, 99 zł/15 ml;

Bioderma, Pigmentbio 
Rozjaśniający koncentrat z witaminą C wspomaga redukcję przebarwień dzięki opatentowanej technologii Lumireveal. Daje efekt  promiennej cery bo zawiera kwasy AHA, BHA i skoncentrowaną witaminę C, która pozostaje aktywna, dzięki specjalnemu ochronnemu opakowaniu. Przywraca skórze naturalny blask, bez powodowania podrażnień. Zapobiega oznakom przedwczesnego starzenia się skóry bo zwiera witaminę E.

Przebarwienia skóry - teraz jest najlepszy czas, by je usunąć. Jak?
SVR Clairial, 139 zł/30 ml

SVR Clairial
Serum redukujące przebarwienia i zapobiegające tworzeniu się nowych plam. Jego delikatna konsystencja działa nawilżająco, a przyjemny kwiatowo-drzewny zapach nie zawiera alergenów. Zawiera 8-proc. kompleks depigmentujący, który rozjaśnia i redukuje wszystkie rodzaje przebarwień oraz zapobiega ich nawrotom. 2-proc. stabilizowana witamina C, dodaje skórze blasku i ujednolica cerę. Kwas hialuronowy nawilża.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze