1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Wychowanie
  4. >
  5. Idealny prezent dla twojego dziecka

Idealny prezent dla twojego dziecka

123rf.com
Co dzieciaki lubią najbardziej? Ucieszy je: mama, która przytuli, tata, który weźmie na kolana, i jeszcze ktoś, z kim można by się pobawić! Przytulaj i przestrzegaj zasad dekalogu potrzeb małego człowieka. Wówczas każdy dzień będzie Dniem Dziecka!

Czego pragną dzieci? Wcale nie kolejnych zabawek, atrakcyjnych podróży czy nowych ciuchów. To tylko nam, dorosłym, tak się wydaje. Dziecko chce dwóch rzeczy: żeby jego rodzice się kochali oraz żeby miało się z kim bawić. To absolutnie wystarcza do udanego dzieciństwa. Pomyśl sama, co wspominasz z największym rozrzewnieniem…? Koleżanki i kolegów z podwórka plus dobre chwile w domu, prawda?

Dlatego przede wszystkim przytul swoje dziecko: mocno je obejmij i chwilę kołysz w ramionach – bez względu na wiek. Krnąbrnemu nastolatkowi wytłumacz, że go o to prosisz, że tego potrzebujesz. Zobaczysz, że krótko będzie stawiać opór, w sumie będzie się wzbraniać tylko dla zasady. Powiedz dziecku, że jest twoim „skarbem”. Użyj dokładnie tego słowa. Jeśli koniecznie chcesz mu coś kupić, niech to będą dwa identyczne drobiazgi: jeden dla niego, a drugi dla jego przyjaciela. Później doceni, że nie wychowałaś go na egoistę i nauczyłaś czerpać radość z dawania, a nie tylko brania. Malucha z okazji jego święta możesz też zapytać o kilka rzeczy i dać się zaskoczyć jego oglądem sytuacji: „Czym różni się dziecko od dorosłego? Kto ma lepiej: dorośli czy dzieci? Czy powinien być Dzień Dorosłego, i dlaczego go nie ma?”. A już najlepiej przygotujesz się do obchodów Dnia Dziecka, gdy zrobisz sobie rachunek matczynego sumienia.

Dziesięć przykazań

Sprawdź, czy na pewno, przepełniona miłością do córki lub syna i dobrymi chęciami, nie wyrządzasz dziecku krzywdy. I czy przestrzegasz dziecięcego dekalogu potrzeb. Oto on:

Pierwsze: „Nie przeciążaj mnie”

Ile misiów ma twoje dziecko? Do prawidłowego rozwoju wystarczy mu jedna ukochana przytulanka. Każda następna to tylko emocjonalny kłopot, zwłaszcza że po jakimś czasie trzeba będzie ją wyrzucić lub komuś oddać, a to jakby pozbywać się przyjaciela. Czy twoje dziecko uczęszcza na więcej niż jedne zajęcia dodatkowe? Uważaj, bo możesz je przemęczyć. Rodzic, który organizuje swoim pociechom czas na coraz to nowe aktywności, podświadomie odsuwa je od siebie, unika z nimi kontaktu, izoluje. Czy twój syn lub córka nie za bardzo uczestniczą w życiu rodziny? Nie ma sensu wtajemniczać nastolatka, a zwłaszcza malucha, w sprawy finansowe i zdrowotne. A już wykroczeniem jest rozmawiać przy nim o problemach z szefową, o dziadkach, rodzinie, sąsiadach, polityce czy nauczycielach. Zanim coś powiesz przy dziecku, zastanów się, czy ono naprawdę musi o tym wiedzieć. Czy myślałaś kiedyś, że obciążając je niewesołą wiedzą o świecie dorosłych, odbierasz mu beztroskę dzieciństwa?

Drugie: „Szanuj mnie”

Czy zdarza ci się iść w słoneczny dzień w T-shircie, a dziecko okryć w wózku kocykiem i na wszelki wypadek zawiązać mu czapkę, żeby nie zawiało uszu? Czy myślałaś kiedyś o tym, że pozwalasz, by producenci żywności decydowali, jakiej wielkości porcje ma zjeść twoje dziecko, gdy dajesz mu jogurt z 20 proc. gratis więcej pokarmu? Tak, tak, w nieprzegrzewaniu dziecka i nieprzekarmianiu go także wyraża się szacunek do małego człowieka.

Trzecie: „Nie wmawiaj mi, że jestem wybitnie zdolny”

Czy nie zachwycasz się każdą rzeczą, jaką robi? Czy nie posyłasz go na kolejne kółko zainteresowań, w nadziei, że tam wreszcie zabłyśnie? Prawdziwy talent ma jedno dziecko na kilka tysięcy, w dodatku za tym talentem zawsze idzie wielka determinacja. Rodzicielskim wykroczeniem wobec dziecka jest powtarzać mu, że jest wyjątkowe, fantastyczne, zamiast uczyć go pracowitości, rzetelności i systematyczności. I tak ze wszystkich stron słyszy, że jego obowiązkiem jest odnaleźć talent. Zachwycaj się pracowitością, a nie zdolnościami, a twoje dziecko poradzi sobie w życiu bez względu na okoliczności.

Czwarte: „Mamo, myśl o sobie”

Dbasz o czas dla siebie? Masz swój świat, rozwijasz się? A może każdą wolną chwilę poświęcasz dziecku? To klasyczny błąd większości zabieganych rodziców. Zwłaszcza gdy są niezadowoleni ze swojego dzieciństwa – wtedy dziecko jest dla nich centrum wszechświata. Zapominają, że jeśli nie zadbają o swoje pasje, to za kilka lat nie będą mieli czym zaimponować już wyrośniętemu nastolatkowi. Dzieci wcale nie potrzebują stałej atencji rodziców. Nieustanna uwaga mamy – męczy.

Piąte: „Daj mi prawdziwą wolność”

Gdy gracie w szachy albo w piłkę, dajesz mu fory i wymagasz tego od reszty rodziny? Nie modeluj sytuacji tak, żeby dziecko zawsze wygrywało. Przeciwnie – daj mu szansę doświadczenia porażki, póki jeszcze jest dzieckiem. Niepowodzenia to naturalna część życia, dobrze, by wcześnie poznało tę prawdę. Niech maluch spadnie z roweru, zmarznie czy lekko się sparzy. Niech przegra konkurs, jeśli słabo się starał. Chroniąc dziecko przed porażkami, tak naprawdę wychowujesz je w kłamstwie, bo przygotowujesz do życia w świecie, który nie istnieje.

Szóste: „Nie rozpieszczaj mnie”

Spełniasz żądania swojego dziecka? Niczego nie wymagasz, ma się tylko dobrze uczyć i być zdrowe? Rozpieszczanie przychodzi łatwo, ale na dłuższą metę krzywdzi dziecko (dziadkom wolno rozpieszczać – tobie nie). Ono potrzebuje wymagań, nauki, obowiązków, przygotowania do życia. Nie zachowuj się tak, jakby na zawsze miało zostać przy tobie. Zbyt hołubione, będzie funkcjonowało w domu na prawach gościa. Pamiętaj, że kto nie ma żadnych obowiązków, ten nie jest częścią rodziny.

Siódme: „Kochaj mojego tatę”

Czy zdarza ci się kłócić się partnerem przy dzieciach albo krytykować go w ich obecności? Błąd! To, jakie relacje masz z ojcem swojego dziecka, będzie miało większy wpływ na zdrowie psychiczne i rozwój malucha niż wszelkie inne świadomie podjęte metody wychowawcze. Dlatego kochaj swojego partnera lub – jeśli już nie jesteście razem – przynajmniej koleguj się z nim. Wzajemne miłość i szacunek rodziców dają dziecku poczucie bezpieczeństwa.

Ósme: „Nie zawłaszczaj mnie”

Ile ważnych osób jest w życiu twojego dziecka? Jedna, dwie? To za mało. Dopilnuj, żebyś nie była dla swojego malucha jedynym autorytetem i przyjacielem. Musisz stworzyć mu grupę wsparcia, złożoną z innych członków rodziny, ale też twoich przyjaciół. Pilnuj, żeby miało wokół siebie wiele osób, którym ufa. Nie izoluj go od jego dziadków, nawet jeśli ich nie lubisz. Oni z twoim dzieckiem mają relacje zupełnie inne niż z tobą. Poza tym pomyśl, że robisz to także na wypadek tego, gdyby ciebie zabrakło.

Dziewiąte: „Pozwól mi mówić za siebie”

Nie opuszczasz żadnej wywiadówki? Lubisz się interesować tym, co ma zadane? Wieczna obecność rodzica w szkole nie pomaga dziecku, a wręcz przeciwnie – uczy je, że nie jest odpowiedzialne za swoje uczynki, bo zjawi się mama i „załatwi sprawę z panią”. Pozwól mu samemu rozwiązywać własne problemy i nigdy nie odrabiaj z nim lekcji. Nie pytaj każdego dnia: „Co było w szkole?”, a w imię wyrównywania szans nie dąż do uzyskania zaświadczeń o dysgrafii czy dysleksji.

Dziesiąte: „Nigdy mnie nie bij”

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze