Rozgrzewające napoje na niepogodę

Czekolada na gorąco to klasyczne comfort food, czyli potrawa na poprawę humoru. (Fot. iStock)

Gorąca herbata z cytryną i miodem to klasyk. W tym sezonie warto jednak spróbować czegoś nowego, inspirując się przepisami z różnych stron świata.

Wśród kulinarnych trendów na jesień i zimę oprócz egzotycznych potraw pojawiają się też oryginalne napoje. Są to zazwyczaj herbaty i napary z dodatkiem rozgrzewających przypraw i owoców cytrusowych. Większość z nich można przyrządzić samemu, wystarczy tylko zaopatrzyć się w odpowiednie dodatki.

Jedną z ciekawszych propozycji jest madhubanka, choć to pomysł dla tych, którzy nie boją się połączenia herbaty z mlekiem. Madhubanka to indyjski napój, który wyjątkowo dobrze smakuje jesienią i zimą. A to za sprawą korzennych aromatów i pikantnego imbiru. Napój przygotowuje się na bazie wywaru z mieszanki trzech gatunków herbat indyjskich: Yunan, Madras i Assam. Najlepiej kupić po jednym opakowaniu każdego gatunku i wymieszać je w równych proporcjach, a potem trzymać w szczelnej puszce, aby nie traciły aromatu.

(fot. iStock)

Do garnka wlewamy 2 szklanki mleka i 2 szklanki wody (w wersji wege 2 szklanki mleka sojowego waniliowego), dodajemy przyprawy zagotowujemy Gotujemy wodę z mlekiem lub mleko sojowe z cukrem dodając przyprawy – 1/3 łyżeczki mielonego zielonego kardamonu, 1 łyżeczkę przyprawy piernikowej (bez dodatku kakao i mąki), 4 łyżeczki cukru, kilka plastrów świeżego imbiru. Gdy zacznie wrzeć wsypujemy 3 łyżki mieszanki herbat i jeszcze chwilkę gotujemy mieszając. Po zdjęciu z ognia przecedzamy przez sito.

Oryginalnie hinduskie napoje słodzi się cukrem lub miodem, ale wyjątkowo pysznie smakują posłodzone syropem z daktyli lub z agawy.

Podobne w smaku i w sposobie parzenia są inne warianty indyjskich naparów, w której rolę główną odgrywa słynna mieszanka przypraw Chai Masala. Warto ją mieć jesienią i zimą pod rękę. Mielemy na drobny proszek 1 łyżeczkę ziaren czarnego pieprzu, 16 goździków, 16 zielonych ziaren kardamonu, 1 laskę cynamonu, 1 łyżeczkę suszonego imbiru. Przesypujemy do puszki lub słoika i szczelnie zamykamy.

Rozgrzewające przyprawy poprawiają odporność i krążenie, a także podnoszą temperaturę ciała.

Bardzo modne są ostatnio różnego rodzaju napary. Pija się je zamiast kawy i herbaty nie tylko na rozgrzewkę, ale także na pobudzenie i to nie tylko trawienia. Zazwyczaj ich bazą jest imbir, który nadaje charakterystyczną moc. Zachwycający nie tylko smakiem, ale również kolorem i wyjątkowymi właściwościami prozdrowotnymi jest napar imbirowy z kurkumą.

(Fot. iStock)

Do rondelka wlewamy dwa kubki wody i dodajemy 1 łyżeczkę kurkumy, ½ łyżeczki cynamonu i 6 plastrów korzenia imbiru. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy na małym ogniu przez 10 minut. by napar bardzo wolno się gotował. Gotujemy na wolnym ogniu przez 10 minut. Pod koniec gotowania dorzucamy szczyptę pieprzu (dzięki niemu kurkuma jest lepiej przyswajalna), sok z cytryny. Przelewamy do kubeczków przez sitko, a gdy napar nieco przestygnie słodzimy miodem.

Wariantów naparów imbirowych jest mnóstwo. Można dodać goździki i plastry owoców, podać z syropem malinowym lub gorącym sokiem z pomarańczy. Dodatek trawy cytrynowej lub startej skórki z limonki przyjemnie podkręci smak.

Wyśmienite są także napary z ziół. Nic tak pięknie nie pachnie jak gorący napój z rozmarynem z plastrami jabłek i gruszek. Cudownie smakuje z odrobiną soku z cytryny i łyżeczką miodu. Rozmaryn można zastąpić tymiankiem, a jabłka i gruszki cytrusami.

(Fot. iStock)

Niezawodna w czasie słoty jest również herbata malinowa. Jeśli dodamy do niej kroplę soku malinowego i sporą łyżkę konfitury z płatków róż, nie tylko rozgrzeje, ale również oczaruje smakiem i wyglądem.

Od czasu do czasu, gdy słota i ziąb wyjątkowo dadzą się nam we znaki, pozwólmy sobie na odrobinę rozkoszy dla podniebienia w postaci czekolady na gorąco. Najprościej można ją zrobić rozpuszczając kostki czekolady w gorącym mleku. Właściwy przepis wygląda jednak nieco inaczej.

Do rondelka wlewamy dwa kubki mleka i 200 ml śmietanki kremówki (płynnej z kartonika), podgrzewamy, mieszając. Wrzucamy po jednej kostce czekolady najlepiej deserowej lub gorzkiej (docelowo całą 100 gramową kostkę). Mieszamy energicznie, aż czekolada się rozpuści. Zagotowujemy i chwilę gotujemy na małym ogniu. Po rozlaniu do filiżanek czekoladę można posypać cynamonem lub ozdobić kleksem bitej śmietany.