1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Straciłam serce do pracy

W każdym kryzysie dobrze mieć odskocznię – zajęcie, które nasuwa dobre skojarzenia, relaksuje, wyzwala sprawczość i naprawdę cieszy. (Fot. materiały prasowe)
Wypalenie zawodowe to nic przyjemnego i często jest zapowiedzią zbliżającej się depresji. Wypalenie pojawia się, gdy praca przestaje sprawiać satysfakcję, a dana osoba zauważa, że nie rozwija się zawodowo, czuje się przepracowana i niezadowolona z zajęcia, które kiedyś sprawiało jej przyjemność. Główną przyczyną jest zwykle stres oraz stawianie sobie zbyt wysokich wymagań. Co trzeba zrobić w takiej sytuacji? Radzi Bożena Kowalkowska w książce „W swoim czasie. 27 historii o odzyskiwaniu życia”.

Fragment książki „W swoim czasie. 27 historii o odzyskiwaniu życia” Bożeny Kowalkowskiej, wydawnictwo Wielka Litera

To będzie krótka historia, bo na długą nie mam siły. Od jakiegoś czasu zupełnie straciłam serce do pracy. Na samą myśl, że mam usiąść do komputera, dosłownie mnie mdli. Jestem niezależną doradczynią finansową. Kiedyś bardzo to lubiłam i traktowałam jako prawdziwą pasję. Klientów przybywało, pracy też, a nie miałam nikogo do pomocy i chyba w którymś momencie po prostu przesadziłam. Był taki czas, że żyłam tylko pracą i spędzałam w niej po 14 godzin na dobę. Aż pewnego dnia poczułam, że nie mam siły wstać z łóżka, że nie dam rady nawet na chwilę skupić się na tym, co powinnam zrobić. Od tamtej pory myślę o pracy wyłącznie ze wstrętem i znużeniem. I niestety doszłam do punktu, że na myśl o jakichkolwiek obowiązkach i jakiejkolwiek pracy najchętniej położyłabym się do łóżka, zwinęła pod kołdrą i spędziła tak cały dzień. A gdy wyobrażam sobie udany dzień w biurze, fantazjuję o tym, by nie robić niczego. Dosłownie niczego.

Na dodatek nie mam nawet z kim o tym pogadać. Moja najbliższa przyjaciółka przeprowadziła się na inny kontynent i choć obiecywałyśmy sobie, że utrzymamy kontakt, różnica czasu chyba nas pokonała. Jak dobrze pójdzie, rozmawiamy raptem raz na kilka tygodni.

Uff, nieźle się naharowałaś. To cud, że twój organizm w ogóle to udźwignął. Kluczowe pytanie brzmi: dlaczego do tego doszło? Co sprawiło, że praca tak bardzo cię pochłonęła i rzuciłaś się w nią bez żadnych hamulców? Czy chodziło o to, że w biurze dzieje się więcej niż w domu? Czujesz, że tylko tam możesz się spełniać i realizować? Może nie postawiłaś komuś granicy i zostałaś wykorzystana? Często zdarza się to osobom, które są nad wyraz miłe i bardzo nie lubią konfliktowych sytuacji lub źle znoszą stres. Może po prostu wzięłaś na siebie za dużo i kiedy doszłaś do ściany, górę wzięło poczucie odpowiedzialności i postanowienie, że nikogo nie zawiedziesz? A może powodem była twoja sytuacja finansowa?

To bardzo ważne, by ustalić przyczynę tego, co się stało. Dzięki temu unikniesz w przyszłości podobnej sytuacji. Niewykluczone, że trzeba będzie rozwiązać ten problem ze specjalistą. Jeśli czujesz, że twoje reakcje na wykonywanie obowiązków zaczynają cię przerastać, rozważ rozmowę z terapeutą.

To, co opisujesz, brzmi jak klasyczne wypalenie zawodowe. To nic przyjemnego i często jest zapowiedzią zbliżającej się depresji. Wypalenie pojawia się, gdy praca przestaje sprawiać satysfakcję, a dana osoba zauważa, że nie rozwija się zawodowo, czuje się przepracowana i niezadowolona z zajęcia, które kiedyś sprawiało jej przyjemność. Główną przyczyną jest zwykle stres oraz stawianie sobie zbyt wysokich wymagań.

Pierwsze, co w takiej sytuacji trzeba zrobić, to odpocząć. Wziąć długi urlop i przestać zajmować się tym, co dotychczas. Nie chodzi od razu o leżenie pod palmą na Hawajach, chociaż nie neguję tego pomysłu, ale o odcięcie się od dotychczasowego trybu życia. Mam na myśli prawdziwy relaks, spokojny sen oraz regularne i zdrowe posiłki. Niestety nie umiem określić, jak długi powinien być taki urlop – każda i każdy z nas ma za sobą inne przeżycia i inaczej się regeneruje. Powiedziałabym jednak, że odpoczynek powinien trwać, dopóki nie wróci ci choćby minimalne zainteresowanie dawnym życiem. Jeśli finanse nadal mają pozostać twoją pasją, musisz ratować resztkę ciepłych uczuć, jaką jeszcze wobec nich żywisz. A możesz to zrobić tylko przez odcięcie się od nich, odpoczynek i nabranie dystansu.

Bywa także, że wyjazd nie tylko daje wytchnienie, lecz pozwala także zmienić perspektywę. I nagle okazuje się, że dużo bardziej niż finanse interesuje cię wystrój wnętrz. W każdym kryzysie dobrze mieć odskocznię – zajęcie, które nasuwa dobre skojarzenia, relaksuje, wyzwala sprawczość i naprawdę cieszy. Może to być powrót do szkicowania, które uwielbiało się w szkole, albo pływanie, może być uprawianie ogródka albo porządkowanie strychu. Nie chodzi jednak o kolejne wyzwanie, a o przyjemność. O niczym nieskrępowaną radość i satysfakcję. Ma to być twoja baza, twój spokój i twoja przestrzeń. Nie wiem, czy wiesz, ale rękodzieło ma niezwykłe właściwości terapeutyczne i działa uspokajająco. A może okaże się też początkiem nowej przygody?

Myślę również, że pracowanie na co dzień w pojedynkę jest wyjątkowo wymagającym zadaniem. Być może jesteś osobą, która tak właśnie lubi, i nie czujesz potrzeby, by mieć kogoś obok. Nie chodzi mi jednak o towarzystwo, tylko o odciążenie. Kiedy praca cię przytłacza – a tak zdarzy się niestety jeszcze nie raz – dobrze mieć przy sobie zespół albo choćby jedną zaufaną osobę, która mogłaby cię wspomóc. Kogoś, kto w odpowiednim momencie odciąży cię, zastąpi, wesprze albo po prostu powstrzyma. Żadne narzędzie ani postanowienie nie będą równie skutecznym buforem co drugi, sprzyjający nam człowiek. Poza tym naprawdę szkoda zdrowia, żeby robić wszystko samodzielnie. A gdybyś w czasie intensywnej pracy zachorowała na zapalenie zatok albo dostała zapalenia wyrostka? Nie lepiej mieć kogoś, kto cię zastąpi, niż stresować się, że zlecenia nie będą wykonane na czas? Poza tym obecność osoby, która rozumie twoją sytuację, to po prostu ogromne wsparcie psychiczne. No i come on – naprawdę nie musisz znać się na wszystkim! Praca w zespole może dać ci niespodziewanie dużo satysfakcji.

Jeszcze słowo odnośnie kontaktu z przyjaciółką. Ostatnie dwa lata były dla mnie samej pod tym względem dość trudne. Najpierw za granicę wyprowadzili się jedni przyjaciele, potem drudzy, w dodatku nasi serdeczni sąsiedzi. Nasze balkony były na stałe połączone linką, na której wisiał wiklinowy koszyk. Całe nasze wspólne życie toczyło się na tych balkonach! Wystarczył dziecięcy chichot i już drugi dom wybiegał witać się i gadać. Każde rozwieszanie ubrań stawało się okazją do rozmów o codzienności i życiu. Ilości przerzuconego prania (kiedy psuły nam się pralki), soli, mleka i gofrów nawet nie zliczę.

Aż pewnego dnia: bach, nie ma ich! Tak samo jak u ciebie – inny kontynent, inna strefa czasowa, brak czasu na dłuższe SMS-y. Dogadanie pasującej wszystkim chwili na spokojną rozmowę graniczyło z cudem. Na szczęście moja ukochana Kasia Żywioł, bo to o niej i jej rodzinie mowa, sprzedała mi wspaniały patent. Otóż w wolnej chwili – wkładając rzeczy do pralki albo mieszając zupę – nagrywa mi swoje przemyślenia i wysyła. Robi to dokładnie w taki sposób, jakby po prostu mnie spotkała i stała obok. Ośmielona kilkoma jej nagraniami, ja też spróbowałam. Obie odsłuchujemy, kiedy mamy czas, a nie kiedy musimy, robimy to w swoim tempie, wybieramy najlepszą chwilę – czasem podczas spaceru, czasem podczas gotowania albo mycia zębów. Ze wszystkich możliwych sposobów na zachowanie kontaktu i więzi ten jest w mojej ocenie najlepszy. Pomyśl o takich nagrywanych wiadomościach jak o listach, które kiedyś wysyłało się pocztą. To ten sam proces, tylko w błyskawicznej wersji.

Odważ się i spróbuj!

Recepta na odzyskanie serca do pracy:

1. Skorzystaj z pomocy specjalisty: jeśli sytuacja cię przerasta, umów się na wizytę u terapeuty. Wypalenie zawodowe to nie żarty i może doprowadzić do depresji.

2. Weź urlop: natychmiast zrób sobie wolne – przynajmniej do czasu, gdy choć raz znów pomyślisz ciepło o dawnym życiu i pracy.

3. Rozejrzyj się za czymś, co sprawia radość: wróć do dawnej pasji albo zajmij się rękodziełem. Niech to będzie twoja spokojna, bezpieczna przestrzeń.

4. Rozważ pracę w zespole: potrzebujesz kogoś, kto cię wesprze, a w razie potrzeby zastąpi – lub powstrzyma.

5. Nagrywaj się: to świetny sposób na utrzymanie regularnego kontaktu z przyjaciółką na drugim końcu świata.

Polecamy: „W swoim czasie. 27 historii o odzyskiwaniu życia” Bożena Kowalkowska, wydawnictwo Wielka Litera (Fot. materiały prasowe)
Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze