1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. 10 myśli, które stresują w relacjach

10 myśli, które stresują w relacjach

123rf.com
123rf.com
Często nam się wydaje, że ludzie od nas czegoś oczekują - poświęcenia, perfekcjonizmu, bycia kimś, kim nie jesteśmy. A to nieprawda, to my sami od siebie tego oczekujemy. Nie wierzysz? Obserwuj swoje myśli.

Czy myślisz w ten sposób w zupełnie nieuzasadnionych momentach?

1. Każdy sam rozwiązuje swoje problemy i nie zawraca nimi głowy innym. 2. Jeśli przyznam się do słabości, X nie będzie się ze mną liczył (szanował mnie, kochał, nie pojedzie ze mną na wakacje). 3. Powinnam zachować się tak, żeby X był zadowolony. 4. Moje potrzeby są mniej ważne od potrzeb X, bo on... więcej zarabia, ma chore kolano, miał złośliwą matkę... 5. Nie powinnam czuć... smutku, złości, bezsilności w związku z zachowaniem X. 6. Powinnam zmienić swoje nastawienie do X. 7. Powinnam była zrobić to lepiej. 8. Nie mogę sobie pozwolić na szczerość. 9. Muszę przyjąć tę krytykę. 10. Będę zachowywać się tak, żeby nikt nie miał do mnie pretensji.

Gdy nosimy sobie zbyt dużo słów „muszę”, „powinnam”, jesteśmy nimi poważnie obciążone. Wybierz ze swojej listy jedno zdanie i popracuj nad tym, żeby przestać w ten sposób myśleć. Mając na uwadze właśnie tę myśl, spróbuj wykonać jedną lub wszystkie z poniższych czynności.

1. Popatrz się na tą myśl tak, jakby była ona chmurą na niebie. Zobacz, jak dryfuje, unosi się pchana przez wiatr. Nie interesuj się nią zbytnio, nie wnikaj tylko obserwuj tak, jak czasem patrzy się właśnie na chmurę - bezmyślnie.

2. Spróbuj słowa: „powinnam”, „muszę”, „nie mogę” zamienić na: „mogę”, „świadomie wybieram”, „chcę”. Zbadaj czy teraz jest lepiej, czy zgadzasz się z tak przekształconym zdaniem. Co czujesz? Czy nadal jest ono aktualne? Czy na przykład cały czas uważasz, że chcesz nie przyznawać się o słabości, czy chcesz poświęcać się dla kogoś? Zdania ze sformułowaniem „nie powinnam czuć....” zmień na: „czuję...”. I co? Jak się zmienia twoje samopoczucie? Czujesz ulgę? Widzisz, że opcji jest więcej niż ci się wydawało?

3. Wyobraź sobie, że robisz coś, czego nie „powinnaś” robić. Na przykład krzyczysz na kogoś albo przyznajesz się, że czyjeś zachowanie bardzo cię boli. Możesz poprosić przyjaciółkę o pomoc w tym zadaniu. Niech ona odegra rolę twojego partnera. Obserwuj swoje uczucia podczas tego ćwiczenia. Jesteś gotowa, by wreszcie to zrobić? By zmienić się w tej relacji? Jeśli nie, co ci przeszkadza? Czego się boisz? Co najstraszniejszego może się stać? Rozmawiaj o tym z kimś, z kim czujesz się bezpiecznie. Dzięki temu rozładujesz stres związany ze swoimi blokadami, które przeszkadzają w relacji, która cię stresuje.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Psychologia

Co zrobić z niespełnionymi marzeniami?

Jeśli niespełnione marzenia sprzed lat ciążą ci na sercu - warto zrobić bilans. (fot. iStock)
Jeśli niespełnione marzenia sprzed lat ciążą ci na sercu - warto zrobić bilans. (fot. iStock)
Wielu duchowych nauczycieli uważa, że gdy człowiek podąża za marzeniami, żyje prawdziwie i szczęśliwie. A co, gdy tak nie jest? Zamartwiać się? A skąd! Obrać właściwą strategię!

„Dawne marzenia były dobre. Nie spełniły się, ale dobrze, że były” – to cytat z Roberta Jamesa Wallera, autora książki „Co się wydarzyło w Madison County”. Ważny i mądry, bo najgorsze, co możemy robić, to czuć się nieszczęśliwymi z  powodu niespełnionych snów. Marzenia powinny nas napędzać i cieszyć, a nie dręczyć czy niepokoić. Dlatego, jeśli czujesz, że jesteś w niewoli swojego dawnego wyobrażenia o życiu, zacznij od tego, by sprawdzić, czy to wyobrażenie nadal jest aktualne.

Dla jednych spełnieniem jest willa i jacht, dla innych podróż dookoła świata, posiadanie rodziny lub dziecka. Jeszcze inni będą zadowoleni, wiodąc proste, spokojne, nieskomplikowane życie. Są też szczęśliwcy, którzy niekoniecznie mają więcej niż inni, ale potrafią się cieszyć tym, co jest wokół nich, a także w  nich samych. A jak jest u ciebie?

Opcja pierwsza: marzenia zdezaktualizowane

Często okazuje się, że z biegiem dni i lat zmieniają się nasze priorytety, nie chcemy już być kierowcą rajdowym, ale zrobić prawo jazdy. Nie śnimy o  dalekich podróżach, tylko o wyjeździe na Mazury. Niekiedy, mimo najlepszych chęci czy starań, nie jesteśmy w stanie powziąć żadnych działań, które zbliżyłyby nas do realizacji marzeń. Czas płynie, i choć teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, to w  praktyce może się okazać, że pójście na studia aktorskie po czterdziestce jest zadaniem mało realnym albo wręcz, po podliczeniu zysków i strat, nieopłacalnym, gdy dobrze prosperujesz, także pod względem satysfakcji życiowej, w  zawodzie czy profesji, które już masz. Co wtedy?

Rozwiązanie: Czas na bilans marzeń z dzieciństwa i konfrontację z tym, co tu i  teraz. Może to, co masz, to wcale nie jest tak mało? Zdrowie, bliskich, pracę, przyjaciół? Nie każdy to ma… Może jeśli nie udało się zamieszkać w  Paryżu na stałe, lataj tam tak często, jak tylko czas i finanse pozwalają, zbieraj fotografie czy inne gadżety paryskie. Jeśli na ten moment nie możesz mieć domu z  ogródkiem, to zamiast czekać na spadek lub wygraną w  totka, urządź sobie ogródek na balkonie lub parapecie.

Opcja druga: marzenia nadal żywe

Jeśli czujesz, że twoje marzenie naprawdę jest najważniejsze dla ciebie, dlaczego wciąż pozostaje marzeniem?

Rozwiązanie: Marzenie pozostanie marzeniem, jeśli nie wyposażysz go w precyzyjny plan działania. W stwierdzenie „Podążaj za marzeniami” wpisany jest imperatyw działania – jeśli naprawdę czegoś chcesz, po prostu zacznij to robić. Potraktuj marzenie jako zadanie – podziel je na etapy i  wyznacz terminy, w których te etapy uda ci się zrealizować. Ale czy tak zaplanowane działanie to jeszcze marzenie? Tak, bliskie spełnienia! Wystarczy spojrzeć na osiągnięcia sportowców czy laureatów konkursów szopenowskich – oni do spełnienia swych snów dążyli mozolnie każdego dnia. Wizja to tylko napęd do działania, potrzebne jest jeszcze… samo działanie.

  1. Psychologia

Kilka chwil dla siebie – medytacja uważności

Medytacja uaktywnia lewą półkulę mózgu, odpowiedzialną za odczuwanie pozytywnych emocji. Osoby medytujące każdego dnia czują się bardziej szczęśliwe i pełne energii. Poprawia się ich stan psychiczny oraz wzmacnia układ odpornościowy. (Fot. iStock)
Medytacja uaktywnia lewą półkulę mózgu, odpowiedzialną za odczuwanie pozytywnych emocji. Osoby medytujące każdego dnia czują się bardziej szczęśliwe i pełne energii. Poprawia się ich stan psychiczny oraz wzmacnia układ odpornościowy. (Fot. iStock)
Dopadł cię stres? Nie masz na nic czasu? Rada: znajdź chwilę na medytację uważności. Według psycholog pozytywnej Jolanty Burke, to prosty sposób na zadowolenie z życia.

Spróbowałam medytacji w centrum Rigpa w Dublinie. Wszyscy siedzieliśmy na podłodze przy ołtarzu śmiejącego się Buddy, słuchaliśmy jednego z mnichów, a potem medytowaliśmy nad jego słowami. Wiele lat później, gdy studiowałam psychologię pozytywną, trafiłam na wykład na temat Mindfulness Based Stress Reduction (Redukcji Stresu Poprzez Uważność), programu realizowanego przez klinikę o tej samej nazwie na Uniwersytecie Medycznym w Massachusetts. Klinika jest prowadzona przez psychologa, doktora Jona Kabat-Zinna, twórcę medytacji uważności, polegającej na skupianiu się na chwili teraźniejszej, tak jakby od niej zależało całe nasze życie. To forma stoickiej medytacji, której celem jest polepszenie samopoczucia.

Cel: lewa półkula

Doktor Kabat-Zinn wraz z zespołem naukowców dokonał niesamowitych odkryć na temat medytacji uważności. Według ich badań, medytacja uaktywnia lewą półkulę mózgu, odpowiedzialną za odczuwanie pozytywnych uczuć. Dlatego też osoby, które codziennie medytują, czują się bardziej szczęśliwe i pełne energii. Poprawia się ich ogólny stan psychiczny oraz wzmacnia układ odpornościowy.

Kolejna korzyść płynąca z medytacji to istotne obniżenie symptomów depresji, niepokoju i dysforii. W ciągu zaledwie kilku tygodni osoby regularnie medytujące są w stanie poprawić swoje samopoczucie na bardzo długi czas.

Psycholog pozytywna Barbara Fredrickson w swojej książce „Pozytywność” opowiada o kobiecie, która nigdy nie miała dla siebie czasu. Z trójką dzieci, domem na głowie i pracą na pełny etat była wiecznie podminowana i zestresowana, co negatywnie odbijało się na jej relacjach z mężem. Gdy zaczęła medytować, znajdowała się w stanie przewlekłej depresji i od kilku lat cierpiała na poważną bezsenność. Po trzech miesiącach regularnej medytacji zaczęła przesypiać 7 godzin bez budzenia się. Polepszyło się też jej samopoczucie, odnalazła przyjemność w zabawie z dziećmi, a w jej związek małżeński wstąpiła nowa energia. W ciągu zaledwie 12 tygodni poradziła sobie z nękającą ją depresją. To zresztą jeden z wielu przypadków potwierdzających zasługi medytacji uważności dla osiągania trwałego stanu szczęścia.

Codzienna praktyka

Aby zrobić pierwszy krok na drodze do spokoju i zadowolenia, najlepiej zarezerwować sobie 45 minut na codzienną praktykę uważności, ale wystarczy też 10 lub nawet 5 minut. Każda chwila medytacji będzie cudownym darem.

Najlepiej medytować rano, przed rozpoczęciem dnia. Nie musisz mieć specjalnej maty czy siedzieć w stroju gimnastycznym bez ruchu ze skrzyżowanymi nogami. Medytacje uważności można wykonywać siedząc na krześle, stojąc w autobusie, chodząc po ulicy czy jedząc obiad. Jon Kabat-Zinn poleca również jogę połączoną z medytacją uważności i skanowanie ciała, czyli koncentrowanie się kolejno na każdej jego części.

Najbardziej znana medytacja to medytacja łaskawości oparta na wzbudzaniu pozytywnych uczuć.

Poniżej znajdziesz kilka przydatnych informacji. Przeczytaj je i postaraj się od razu poświęcić kilka minut na wybraną medytację.

Medytacja siedząca

Wystarczy przeznaczyć na nią 5 minut dziennie. Ale jeśli możesz, postaraj się wygospodarować 10, 20 czy nawet 30. Usiądź wygodnie na krześle lub w fotelu – zadbaj o to, by twoje plecy były wyprostowane. Zamknij oczy. Wyobraź sobie, że jesteś górą. Skup się na swoim oddechu, bądź w pełni obecny. Za każdym razem, gdy uciekniesz myślami w jakimś kierunku, nie karć się za to, ale staraj się powrócić do koncentracji na swoim wdechu i wydechu. Na początku może być trudno, jednak z czasem będziesz nabierał coraz większej wprawy.

Uważne jedzenie

Wybierz jeden posiłek w ciągu dnia, może to być obiad, śniadanie lub zwykła przekąska. Postaraj się skoncentrować na każdym kęsie potrawy. Możesz na chwilę zamknąć oczy. Poczuj jej zapach, smak, zwróć uwagę na kształt, kolory czy ułożenie jedzenia na talerzu. Myśl o tym, jak każdy kęs nasyca cię i wzbogaca. Nie śpiesz się.

Skanowanie ciała

Połóż się na podłodze, macie do jogi lub na łóżku. Zacznij medytację od koncentracji na wdechu i wydechu. Po trzech wdechach przenieś swoją uwagę na palce lewej stopy, bez poruszania nimi. Skoncentruj się na swoich odczuciach. Coś cię swędzi, boli, a może odczuwasz łaskotanie? Palce są ciepłe czy zimne?

Następnie wyobraź sobie, jak twój oddech przesuwa się od klatki piersiowej, po brzuchu, lewej nodze, aż do jej palców.

Na wydechu niech rozpłyną się w stanie relaksu.

Potem skoncentruj się na dolnej części stopy, bez poruszania nią. Skup się na swoich uczuciach i znowu podczas wdechu doprowadź powietrze do tego punktu. Przy wydechu dolna część stopy rozpływa się w stanie relaksu.

Powtórz to samo, idąc kolejno przez wszystkie części lewej nogi: górną część stopy, kostkę, łydkę, kolano, udo. Potem prawa noga. Przejdź do miednicy, pośladków, dolnej i górnej części kręgosłupa, klatki piersiowej i brzucha. Potem skoncentruj się na palcach obu rąk, dłoniach, nadgarstkach, przedramionach i ramionach. Teraz kolej na twarz i szyję. Koncentruj się kolejno na szczęce, ustach, języku, dziąsłach, nosie, oczach, brwiach, czole i uszach. Wyobraź sobie, jak oddech przesuwa się w kierunku twarzy i przy wydechu pozostawia ją w stanie błogiej relaksacji. Kontynuuj tę wycieczkę aż do czubka głowy. Wyobraź sobie, że otwiera się niczym otwór na głowie wieloryba…

Weź tą drogą trzy głębokie oddechy (zamiast przez nos). Powoli skoncentruj się raz jeszcze na swoim wdechu i wydechu. Otwórz oczy. Całe ćwiczenie powinno zająć ci około 35–40 minut.

Medytacja uaktywnia lewą półkulę mózgu, odpowiedzialną za odczuwanie pozytywnych emocji. Osoby medytujące każdego dnia czują się bardziej szczęśliwe i pełne energii. Poprawia się ich stan psychiczny oraz wzmacnia układ odpornościowy

Jolanta Burke psycholog pozytywna, coach.

  1. Psychologia

Praktyka uważności w drodze do pracy

Zachowaj w sobie medytacyjny spokój i uważny kontakt z rzeczywistością. (Fot. iStock)
Zachowaj w sobie medytacyjny spokój i uważny kontakt z rzeczywistością. (Fot. iStock)
Być może ranna podróż do pracy pociągiem, tramwajem, autobusem czy metrem nie jest twoją ulubioną częścią dnia. Być może daje znać o sobie senność, może jest tłoczno lub duszno. Czasami drażnią cię zapachy, hałas, cudze rozmowy przez telefon i sygnały wiadomości, korki i dłużący się czas. Postaw na praktykę uważności.

(Z drobną modyfikacją poniższą praktykę możesz także zastosować, stojąc w kolejkach.)

Nie odcinaj się, nie dystansuj od tych przeżyć. Schowaj komórkę, zamknij książkę czy gazetę, wyłącz muzykę i ściągnij słuchawki. Chwilę zanurz się w aktualną sytuację, pozwól sobie doświadczyć wszystkiego, co aktualnie czujesz: komfortu i dyskomfortu w różnych postaciach. Nie oceniaj ani nie nazywaj pojawiających się doświadczeń. Nie zwracaj uwagi na jeden bodziec, daj sobie doświadczyć całości.

Zamknij oczy. Zwróć uwagę na swój oddech, obudź jego świadomość na poziomie ciała i psychiki. Poczuj, co przynoszą wdechy i co zabierają wydechy. Skup się na swoich odczuciach aktualnej sytuacji na poziomie ciała, emocji, zmysłów… Daj sobie doświadczyć dźwięków, które słyszysz (nie etykietując ich), miarowego stukotu tramwaju czy pociągu lub dźwięków jazdy autobusu, tego jak twój środek lokomocji się zatrzymuje, wysiadają i wsiadają pasażerowie itd. Nie nazywaj tego, co czujesz czy słyszysz, nie oceniaj, po prostu daj sobie to przeżyć bezpośrednio.

Jak masz trochę więcej czasu możesz przez kilka do kilkunastu minut kultywować w sobie przyjazne nastawienie, pełne akceptacji, życzliwości, a może nawet miłości. Wobec siebie i wobec innych. Posłuchaj, jakie życzenie do siebie samego wypływają twojego serca i wypowiedz je w myślach, np. Obym miał się dobrze… Obym był bezpieczny… Obym był spokojny… etc. Po każdym życzeniu, które się pojawi pozostań chwilę w uważnej ciszy, pozwalając, by przez 1-2 minuty wybrzmiewało w tobie… Następnie z życzliwością skieruj uwagę na osoby wokół ciebie i skup się na życzeniach do nich, które wypływają z twojego serca. Niech te życzenia staną się pewnego rodzaju nośnikiem życzliwości, przyjaznego nastawienia, dobrej woli dla innych pasażerów, np. Oby moi współpasażerowie mieli się dobrze… Oby czuli się bezpieczni i pewni siebie… etc. Po każdym życzeniu, które się pojawi pozostań chwilę w uważnej ciszy.

Następnie wróć jeszcze do świadomości oddechu i uważności siebie w tym miejscu i czasie. Powoli pozwól, by uwaga wracała do świata zewnętrznego, otwórz oczy, ale pozostań nadal uważny. Nie aktywizuj zmysłów, pozwól, by wzrok i inne zmysły powoli dostosowały się do świata zewnętrznego. Zachowaj w sobie medytacyjny spokój i uważny kontakt z rzeczywistością, jak również gotowość do nieoceniającego przyjmowania pojawiających się przeżyć.

  1. Styl Życia

Co osłabia naszą witalną energię?

Fot. iStock
Fot. iStock
Czasem czujemy się tak, jakby opuściły nas siły witalne. Energia i chęć życia gdzieś uleciały, a my zostajemy pozbawieni radości i mocy do działania. Dlatego warto dbać o swoje energetyczne zasoby na co dzień.

Żeby móc skutecznie funkcjonować w świecie i jeszcze czerpać z życia przyjemność, potrzeba nam energii witalnej. Co najczęściej okrada nas z sił? Poniżej kilka przykładów.

 

Urazy

One, za sprawą stłumionych uczuć, które za nimi stoją, blokują mnóstwo życiowej energii. Jest ona zużywana na bronienie się przed przeżywaniem trudnych uczuć zamiast na coś konstruktywnego. Uwolnij starą energię na przykład pisząc listy do ludzi, wobec których żywisz urazę. Potraktuj to pisanie jak katharsis.

Bałagan

Chaos, nieporządek w domu, w biurze, w samochodzie, czy nawet komputerze sprawiają, że nasza energia jest rozproszona. Życie w harmonijnej przestrzeni, gdzie panuje ład, wycisza, daje jasność myślenia i pomaga w gromadzeniu witalnej energii.

Toksyczni ludzie

Nic bardziej nie osłabia jak towarzystwo ludzi, którzy ci źle życzą, narzekają, marudzą, krytykują czy są pełni agresji. Bilans takiego spotkania jest zawsze ujemny. Dbaj o dobór towarzystwa.

Telefon komórkowy używany w nadmiarze

Zwłaszcza wieczorem staraj się nie rozmawiać przez telefon komórkowy. Obniża on fale alfa w mózgu, które są potrzebne, żebyśmy się zrelaksowali. A najlepiej w ogóle używaj go tylko wtedy, kiedy jest to konieczne.

Niewystarczająca ilość snu

Siedem do ośmiu godzin snu w nocy jest nam potrzebne, żeby dobrze funkcjonować. Jedna źle przespana noc to ubytek energii, którą trzeba odbudowywać przez 3 dni.

Życie w stresie

To nasz wróg numer jeden. Jeśli nie nauczysz się go rozładowywać ćwiczeniami fizycznymi, medytacją, jogą czy innym dobrym dla ciebie sposobem, większość twojej energii życiowej będzie zaangażowana w niwelowanie jego skutków. A ty będziesz tracić siły i zdrowie.

Samokrytyka

Zwróć uwagę na swój wewnętrzny dialog, na to, jakie słowa do siebie wypowiadasz. Jeśli są one krytyczne, ranisz siebie a twoja energia potrzebna, by realizować swój potencjał, maleje.

Niedokończone sprawy

Zwłaszcza te, które ciągną się miesiącami albo nawet latami. Niewygodne, nieprzyjemne, budzące lęk. To może być trudna rozmowa, porządki w garażu, ostateczne rozstanie się z kimś, sprawy urzędowe. Gdy się nie mierzysz z tematem, więzisz energię, którą mogłabyś wykorzystać na coś bardziej kreatywnego i przyjemnego. Na krok do przodu.

  1. Psychologia

"Poznaj siebie" – jak nauczyć się rozpoznawać emocje i wzmocnić swój wewnętrzny potencjał?

Emocje stanowią informacje, są dla nas drogowskazem. (Fot. iStock)
Emocje stanowią informacje, są dla nas drogowskazem. (Fot. iStock)
Rozmawianie o emocjach jest zdrowym sposobem na rozładowanie napięcia. Jednak żeby móc o nich rozmawiać trzeba w pierwszej kolejności nauczyć się je rozpoznawać.

“Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiadomo co Ci się trafi” - mówiła mama Forresta Gumpa. Podobnie jest z emocjami. Nigdy nie wiadomo co nam się przytrafi.

Zestaw “Poznaj siebie” jest jak pudełko czekoladek. Otwierasz je, a w środku czeka na ciebie 55 wyrafinowanych smaków. Rozkoszny marcepan. Gorzkie rozczarowanie. Słodka radość. Orzeźwiający zachwyt. I wiele, wiele innych emocjonalnych smaczków. Niektóre z nich są nam bliskie i ulubione, inne niekoniecznie. Na widok jednych cieknie nam ślinka, krzywimy się z niesmakiem na drugie. Wolimy się do nich nie zbliżać. Lubimy czuć się dobrze i przyjemnie. Pragniemy tych stanów jak najczęściej, a przyjemne emocje raczej nie bywają ciężarem. Trudne do zniesienia są dla nas te, które są nieprzyjemne w odczuwaniu jak strach, wstyd czy złość. Wydawać by się mogło, że skoro nie są miłe, to są niepotrzebne. Nie chcemy przecież się bać, rozpaczać czy czuć bezradnie. Wydaje nam się, że możemy ich uniknąć jak nielubianych smaków w znajomej nam bombonierce. Emocje jednak w odróżnieniu od czekolady są nam potrzebne we wszystkich smakach.

Psychoterapeutka Katarzyna Miller i redaktorka naczelna magazynu „Zwierciadło” i „Sens” Joanna Olekszyk zachęcają do wykorzystywania kart emocji w przeróżny i kreatywny sposób. Można jedną wyciągnąć na chybił trafił i poddać daną emocję refleksji. Posmakować jej niczym małą pralinkę. Powąchać, dotknąć, położyć na języku i pozwolić jej się powoli rozpłynąć, nie połykać łapczywie, delektować się. Bez oceniania i krytykowania. Do kart dołączona jest książeczka. Mini - poradnik. W którym opisana jest każda z emocji. Każda z nich jest ważna. Każda potrzebna. Emocje stanowią informacje, są dla nas drogowskazem i w kilku zdaniach dokonano zgrabnego podsumowania czemu służą, jaki jest cel ich przeżywania. Już sama lektura poradnika, w którym autorki nie klasyfikują emocji jako dobre i złe jest niezwykle uwalniająca.

Masz prawo czuć. Masz prawo czuć wszystko. Wszystko co odczuwasz jest ważne.

Losuję kartę. Sięgam niczym po czekoladkę, jestem pełna ciekawości co mi się trafi. Tęsknota. Nie dziękuję - myślę z automatu. Sięgam do poradnika: “Jak wiele trudnych uczuć, tęsknota mówi nam o tym, co jest dla nas ważne”.

Co jest dla mnie ważne? Rodzina, spokój… tęsknię za normalnością. Za uściskiem dłoni i skrytym za maseczką uśmiechem koleżanki. Patrzę na ilustrację na karcie (karty są przepięknie i inspirująco ilustrowane przez Adę Kujawę). Ilustracja przedstawia strumień światła trafiający prosto w serce kobiety. Tak, to moje tęsknoty. Kontaktuję się z tym miejscem, kładę rękę na sercu i mówię do męża, że tęsknię za normalnością. Rozmawiamy o tym. Potem losuje on. Dzięki kartom mamy bardzo odżywcze doświadczenie. Udaje nam się porozmawiać o czymś innymi niż bieżące sprawy - home office, dzieci i co będziemy robić w weekend, kiedy znów zamknęli baseny. Możemy zanurkować głębiej, porozmawiać o tęsknotach, uwolnić emocje i odczuć ulgę.

Rozmawianie o emocjach jest zdrowszym sposobem na rozładowanie napięcia niż na przykład regularne zjadanie czekoladek w celu redukcji napięcia emocjonalnego. Jednak żeby móc o nich rozmawiać trzeba w pierwszej kolejności nauczyć się je rozpoznawać. Instrukcje z poradnika oraz karty pomagają nawiązać z nimi kontakt oraz uczą akceptacji różnych stanów emocjonalnych poprzez zrozumienie ich funkcji. Karty można potraktować jak wróżbę - co spotka mnie danego dnia? Można jedną z emocji (których pragniemy doświadczać) nosić przy sobie w portfelu, lub położyć pod poduszką. Terapeuci i trenerzy z powodzeniem mogą wykorzystywać je w pracy z grupą, parami czy w terapii indywidualnej.

“Poznaj siebie” to pełna smaku podróż w głąb siebie. Podróż, w której nie liczy się sam cel, a odkrywanie. Emocje, jeśli damy szansę im dojść do głosu, mogą być naszym sprzymierzeńcem, nawet gdy nie są tak otulające jak kubek gorącej czekolady w zimowy wieczór. Wszystkie są ważne, wszystkie są potrzebne i na swój sposób piękne. Jak ilustracje na kartach.

Agata Głyda, psycholog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny, psychodietetyk.