Success and change: jak odnieść sukces i być szczęśliwą?

fot.123rf

Mimo angielskiego tytułu te warsztaty prowadzone są w Warszawie, przez trenera z Polski. Dość oryginalnego. Uczy, jak odnieść sukces, a na dodatek być szczęśliwym (bo to jednak dwie różne rzeczy). Jak się bać, żeby ten lęk był twórczy. Jak stać się pełnią – bo o to tak naprawdę chodzi w tej grze.
O trenerze Mateuszu Grzesiaku mówi się „charyzmatyczny” albo (asekuracyjnie) „kontrowersyjny”. On sam lubi mówić o sobie „międzynarodowy” – w końcu pracuje w Brazylii, Meksyku, Kolumbii, Ekwadorze… Napisał sześć książek, zna siedem języków obcych. Ma 34 lata i modli się, żeby umrzeć jak bohater. Wcześniej chciałby zostać coachem prezydenta. Jego pięciodniowe szkolenie „Success and Change” to trening umysłu. Chodzi o to, żeby nauczyć się nim zarządzać – w przeciwnym razie to umysł będzie rządził nami.

Przeciwstawne siły

Mateusz Grzesiak staje na jednej nodze. Chwieje się. Pokazuje, jak ciało szuka równowagi. Cały system do niej dąży. Polega ona na tym, że dwie przeciwstawne siły spotykają się z tą samą częstotliwością. Dlatego dominujący mężczyzna znajduje sobie podległą partnerkę, ofiara – kata, a osoba unikająca podejmowania decyzji – kogoś, kto będzie za nią wybierał. – Większość ludzi nie chce mieć do dyspozycji przeciwstawnych sił, jedną z nich odrzuca – tłumaczy Mateusz Grzesiak. – „Poproszę ostry nóż”. „Ale proszę pamiętać, że można sobie nim odkroić rękę”. „To ja nie chcę”. Tymczasem każda rzecz ma dwa znaczniki – plus i minus. Każda moneta – orła i reszkę. Siła może przerodzić się w agresję, asertywność w arogancję, a oszczędność w chciwość. Naszym zadaniem jest obserwować i równoważyć.

Weźmy kontrolę. W nadmiarze prowadzi do sztywności, nawet dyktatorstwa. Ale – jeśli będziesz chciała ją wyeliminować – pozbędziesz się odpowiedzialności, ostrożności, rozwagi. Po drugiej stronie tej energii jest spontaniczność. Lubimy ją, prawda? O ile nie przeistoczy się w chaos… – Nigdy nie eliminuj żadnej swojej cechy – przestrzega Grzesiak. – Bo stracisz zasób, który kryje. Cenną część siebie.

Kiedy wypierasz jakąś cechę, musisz liczyć się z tym, że twoja podświadomość zacznie szukać jej na zewnątrz, u innych ludzi. – Potrzebujesz dostępu do całości siebie. Każdy jest pełnią, każdy jest o krok od oświecenia. Czy korzystasz ze wszystkich swoich cech, czy pozwalasz, żeby inni ci je wnosili? – pyta trener.

Opinie na nasz temat

Wyobraź sobie, że w pokoju obok zbierają się znajomi i zamierzają cię obgadać. Są całkiem szczerzy. Jaka opinia najbardziej by cię zabolała? Jaki komplement połechtałby twoje ego? Załóżmy, że ktoś powiedziałby o tobie „beztroska” albo „głupia”. Znajdź trzy przykłady ze swojego życia, które potwierdzą tę tezę („Jestem głupia, bo od dwóch lat nie byłam na urlopie”, „Jestem głupia, bo w zeszłą niedzielę zjadłam trzy kawałki tortu”, „Jestem głupia, bo zamartwiam się głupotami”). A potem znajdź trzy dowody na to, że jesteś mądra. – Bierzesz za i przeciw i robisz czystkę – podsumowuje Mateusz Grzesiak. – Materia spotyka antymaterię, a rezultatem jest czysty, nieskażony umysł. Wyłania się prawda.

Dlaczego ludzie boją się negatywnych opinii? Bo umysł generalizuje. Zatem: rozmontuj to! Po prostu sprawdź, w jakim stopniu dotyczy cię opinia, której się boisz. Podejdź do tematu na zasadzie: „To nie jest prawda, ale rzeczywiście coś było… Zdarzyło się to i to. Przyjrzę się temu”. Grzesiak namawia wręcz, by „zaanektować moc debila”. Przyjąć, że czasem robię głupie rzeczy. To bardzo uwalniające – kiedy popełnisz błąd, nie będziesz się nim przejmować. Gdybyś była tylko mądra, robienie głupich rzeczy przerażałoby cię, burzyłoby twoje wyobrażenie o sobie. To ćwiczenie (obelga kontra komplement) nazywa się „maski”. Dobrze jest wracać do niego co jakiś czas, odczarowywać mity.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »