fbpx

Kobiecy orgazm

Kobiecy orgazm
123rf.com

Orgazm jest jeden, ale drogi do niego różne, trzeba spróbować wielu – mówią psychoseksuolog Bianca-Beata Kotoro i edukatorka seksualna Izabela Fornalik
Julka z Arturem są ze sobą od roku. To jej drugi chłopak, ale dopiero z nim zdecydowała się na współżycie. Dziewczyna lubi się kochać, ale nie przeżywa orgazmu. Jej chłopak bardzo się stara, widać, że coraz mocniej przeżywa fakt, że Julka nie szczytuje. Próbują różnych pozycji, ale ciągle się nie udaje… Julka coraz częściej odnosi wrażenie, że jej chłopak traktuje problem ambicjonalnie, chce, żeby jej było dobrze, ale też czułby się znacznie lepiej jako sprawny kochanek. Natarczywie dopytuje za każdym razem o jej odczucia. Julka nie rozmawiała z nikim o swoim zmartwieniu, tym bardziej że większość jej koleżanek dość obcesowo chwali się swoimi łóżkowymi podbojami. To wszystko sprawia, że dziewczyna zaczyna podejrzewać, że może coś z nią jest nie tak.

izabela.fornalik
dr Izabela Fornalik, pedagog specjalny, edukatorka seksualna, nauczycielka akademicka, autorka pierwszych w Polsce praktycznych poradników na temat seksualności osób z niepełnosprawnością intelektualną

Izabela Fornalik: Fakt, że Julka nie przeżywa orgazmu w trakcie stosunku, nie jest niczym dziwnym i unikatowym. Tym bardziej że dziewczyna niedawno rozpoczęła współżycie. Kobiecy orgazm nie pojawia się na zawołanie i to na dodatek przy pierwszych stosunkach. W pewien sposób trzeba go wypracować, kobieta musi nauczyć się swojego ciała i jej partner musi dobrze je poznać. Często okazuje się, że jeśli kobieta nie szczytuje, to jest to większym problemem dla jej partnera. Nie wystarcza mu zapewnienie, że współżycie sprawia jej przyjemność.

Bianca-Beata Kotoro: Nie ma jednej, wyczerpującej definicji, czym jest orgazm. Skoro kobieta mówi, że zbliżenia sprawiają jej przyjemność i dąży do ich powtórzeń, można powiedzieć, że nie ma problemu. Wyznacznikiem udanego współżycia jest to, czy chce się kolejnego razu. Bo jeśli tak, to znaczy, że było komuś dobrze. Julka twierdzi, że jest jej dobrze, więc skąd wie, że nie miała orgazmu? Bywa, że kobiety doznają szczytowania, tylko mają o nim tak dziwne wyobrażenie, że go nie rozpoznają. Opisy z literatury czy obrazy filmowe często mówią o czymś niewyobrażalnie wstrząsającym, stanie nieporównywalnym do niczego. Tymczasem każdy orgazm jest inny i każdy człowiek inaczej go przeżywa. Zdarza się też, że kobiety, które w trakcie współżycia nie doznają orgazmu, zaznają go podczas masturbacji. Czyli dowodzi to, że są w stanie doznawać szczytowania. Dlatego najpierw trzeba dowiedzieć się, czy Julka przeżyła kiedyś w trakcie pieszczot autoerotycznych albo podczas zbliżeń z poprzednim partnerem coś, co można by jej zdaniem nazwać orgazmem. Czy to, że nie ma orgazmu, oznacza, że miała go już kiedyś i teraz to doznanie się nie pojawia, czy też nie miała go nigdy, a swoją wiedzę o szczytowaniu czerpie z wyobrażeń i fantazji, a przez to porusza się wśród nierealnych oczekiwań? Czasami kobiety nie rozpoznają własnego orgazmu, bo po szczytowaniu nie reagują tak, jak im się wydaje, że powinny: zmęczeniem, spadkiem napięcia, za to są jeszcze bardziej pobudzone i mają ochotę na dalsze pieszczoty. A przecież to też jest jedna z możliwych reakcji.

Uświadomienie kobiecie, że właśnie przeżywa to, o czym myślała, że jest dla niej niemożliwe, może wtedy wymagać dużo pracy. Oczywiście, zdarzają się przypadki anorgazmii pierwotnej, ale są to naprawdę sporadyczne wyjątki, uwarunkowane fizjologią, budową anatomiczną czy kwestiami neurologicznymi. Diagnoza anorgazmii jest bardzo często nadużywana. W przypadku kobiety, która nie osiągnęła orgazmu nigdy – ani podczas masturbacji, ani podczas stosunku seksualnego – mówimy o anorgazmii pierwotnej, zaś tzw. wtórną diagnozuje się, gdy kobieta problemy ze szczytowaniem ma dopiero od jakiegoś czasu lub tylko w pewnych warunkach.

I.F.: Encyklopedyczna definicja orgazmu mówi, że jest to faza najsilniejszego podniecenia płciowego, uczucia rozkoszy, będącego zwieńczeniem różnego typu zachowań seksualnych. Na jej podstawie można również przedstawiać z perspektywy fizjologicznej konkretne wyznaczniki orgazmu – skurcze pochwy, dna macicy, wytrysk nasienia, skurcze moszny, a po ich ustąpieniu pojawienie się zazwyczaj błogostanu i spełnienia emocjonalnego oraz spadek napięcia.

Kobiecy orgazm
123rf.com

Wszystko to jest prawda, ale w tym sensie, ze takie reakcje często maja miejsce, ale należy podkreślić, że nie każdy i nie za każdym razem przezywa orgazm tak samo. To są niemierzalne reakcje psychiki i ciała i nie powinno się na ich podstawie budować wyobrażeń czy ostatecznych stwierdzeń na temat orgazmu. U jednej kobiety pojawią się silne skurcze pochwy i nadwrażliwość przy wejściu członka, ale inna nie będzie miała takich objawów.

B.B.K.: Oczywiście, na poziomie fizjologii ciała pewne zjawiska występują za każdym razem, dotyczy to podniesienia ciśnienia krwi i poziomu hormonów, ale zewnętrznie sprawa jest bardzo indywidualna. Przyjmowanie pewnych stwierdzeń dotyczących objawów orgazmu jako niepodważalnych prawd może przynieść dużo szkód. Zdarza się, ze mężczyzna usłyszy gdzieś, że podczas orgazmu kobiece ciało zachowuje się tak, a nie inaczej i jest niepocieszony, jeśli u swojej partnerki nie zaobserwuje tych objawów. Zaczyna się wtedy dochodzenie, podejrzliwość co do autentyczności przeżyć i ulepszanie czegoś, co już jest dobre.

I.F.: W przypadku, kiedy kobieta nie przezywa orgazmu, często okazuje się, ze do jego wystąpienia nie wystarcza sama penetracja, bywa, ze potrzebne są również pieszczoty innych stref erogennych. Jedna kobieta ma wrażliwsze piersi, druga łechtaczkę. Para mogłaby też wypracować swoją pozycje maksymalizujacą doznania.

B.B.K.: Być może nasi bohaterowie skupili się na stosunkach pochwowych i ta droga chcą dojść do orgazmu, a niewykluczone, ze dla Julii bardziej satysfakcjonujące byłyby pieszczoty okolic łechtaczki. W przypadku wielu par trzeba odczarować temat penetracji, uważanej za jedyna słuszna drogę do przeżycia „prawdziwego” orgazmu. Wiele osób dokonuje takiego podziału i wartościowania na lepszy orgazm pochwowy i gorszy łechtaczkowy. To bardzo szkodliwy mit, orgazm jest jeden, drogi do niego różne, a każda z nich tak samo dobra. Być może ta para upiera się przy stosunku klasycznym, a tymczasem pozycja seksualna, budowa ciała Julki czy technika mogą nie sprzyjać tej formie stymulacji i trzeba wypróbować np. stymulacje łechtaczki i brodawek sutkowych.

I.F.: Jeżeli Julka rzeczywiście nie odczuwa orgazmu, a przyczyny nie leża po stronie fizjologii, warto się zastanowić, czy w grę nie wchodzą przyczyny natury psychicznej. Zdarza się, ze z jakichś powodów kobieta nie przyzwala sobie na przeżycie orgazmu albo na przeżycie go z danym partnerem. Może być to na przykład powód natury religijnej. Jeśli para żyje bez ślubu, osoba religijna może mieć z tym problem i chociaż przyzwala częściowo na ten związek, to gdzieś w głębi serca ma poczucie, ze robi coś złego i nie pozwala sobie na pełne przeżycie satysfakcji. Może to być tez forma „gry” prowadzona przez kobietę– nie mam orgazmu, mój partner wie o tym, wiec istnieje obszar do różnego typu manipulacji. W naszej kulturze to mężczyzna jest odpowiedzialny za orgazm kobiety, nieprzeżywająca orgazmu partnerka może wyegzekwować od niego różne rzeczy, bo ten czuje się winny. Czasami kobiety nie pozwalają sobie na orgazm, bo uważają, ze będzie on oznaczał, ze mężczyzna ostatecznie ja zdobył i wtedy przestanie się starać.

B.B.K.: Warto dodać, ze te gierki damsko-męskie są w nas wyjątkowo mocno zakorzenione. Kobiety, które maja zaburzone poczucie własnej wartości, mogą się bać przyzwolenia na orgazm, bo wówczas stracą kontrolę nad swoim zachowaniem i wyglądem. W przypadku naszych bohaterów może się tez okazać, ze Julka nie akceptuje w pełni swojego partnera, żywi wobec niego głęboko skrywana urazę albo podświadomie pragnie zachować dystans – w związku z tym nie przyzwala sobie (ale też jemu) na to, żeby przeżyć z nim orgazm. Pamiętajmy, ze brak orgazmu jest często problemem związku, a nie tylko samej kobiety czy mężczyzny.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze