Dziewczyny na zakręcie

123rf.com

Niedawno odbyły się pierwsze, „historyczne” warsztaty pod tytułem Kup kochance męża kwiaty. Dziewczyny, które w nim uczestniczyły, przyniosły cały bukiet kwiatów i każdy był inny. Opowiem ci o nich, bo byłam zafascynowana tą różnorodnością.
Pierwsza
Córka dwójki alkoholików, która sama o sobie już bardzo dużo wie. Jej dzieciństwo było jedną wielką walką o przetrwanie i niepoddawanie się lękowi i rozpaczy. Nic więc dziwnego, że kiedy jej ukochany mąż powiedział, że zainteresował się inną kobietą, skamieniała. Powiedziała mu zimnym tonem: „Natychmiast się wynoś i nigdy więcej nie wracaj”. Tak też uczynił. Spytałam: „Ale wiedziałaś, że ci na nim zależy”. Ona: „Wiedziałam, ale już nie czułam. To się stało dwa lata temu, do dziś nic nie czuję, ale wiem, że żeby siebie uratować, będę musiała kiedyś dopuścić do siebie te straszne uczucia, których się tak boję i od których tak skutecznie się odcięłam. Już zapisałam się na terapię”.

Druga
„Mieliśmy z mężem wielki kłopot z zajściem w ciążę, ale dowiedziałam się, że do porodu muszę leżeć plackiem. Miałam młodszą od siebie znajomą, dla której byłam jak starsza siostra. Ona też mi dużo pomagała. Zauważyłam, że w czasie mojego przymusowego odpoczynku od życia zbliżyli się z moim mężem i stali się dla siebie bardzo ważni. Wiem, że nie było między nimi fizycznego zbliżenia, ale jest to dla mnie bardzo trudne”. Powiedziałam: „Człowiek, który ma poczucie, że sam ma bardzo mało, żałuje innym. A przecież mogłabyś się cieszyć, że ludzie dla ciebie ważni stali się sobie bliscy. Ani on, ani ona nie zdradzili cię”.

Trzecia
„Kiedy mąż powiedział mi, że się zakochał i odchodzi, popadłam w długotrwałą depresję i nawet nie