1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Pragnienie kontra nawodnienie. Dlaczego picie wody jest tak ważne?

Pragnienie kontra nawodnienie. Dlaczego picie wody jest tak ważne?

Aby zapewnić sobie odpowiednie nawodnienie należy pić dziennie półtora litra płynów - najlepiej wody. (Fot. iStock)
Aby zapewnić sobie odpowiednie nawodnienie należy pić dziennie półtora litra płynów - najlepiej wody. (Fot. iStock)
Lato i upalne dni znacząco wpływają na nasze samopoczucie - męczą i pozbawiają energii. Suchość w gardle, pot na skórze i uczucie rozbicia mogą być pierwszymi objawami odwodnienia organizmu. Dowiedz się, jak zapewnić sobie zdrowe orzeźwienie i prawidłowo uzupełniać braki płynów. 

Łagodne odwodnienie to stan, którego przynajmniej raz w życiu doświadczył każdy z nas. Okazuje się bowiem, że aby się odwodnić, wcale nie trzeba mieć przez kilka dni biegunki i wymiotów (każda z tych dolegliwości szybko odwadnia, a w połączeniu odwadniają wprost błyskawicznie) lub infekcji z wysoką gorączka. – Wodę tracimy cały czas – wyjaśnia Magdalena Rybner, specjalista medycyny rodzinnej. – Nerki przerabiają ja na mocz, wykorzystując codziennie ok. 1,4 litra. Wydychamy 0,4 litra wody na dobę, skóra wypija 0,2 litra dziennie. Z potem tracimy około 0,5 litra.

Ale ta ostatnia wartość obowiązuje w tzw. normalnych warunkach. W czasie upałów lub w trakcie intensywnego wysiłku ilość produkowanego i wydalanego potu może wynosić nawet 4 litry! Okazuje się, że nawet pływając w – wydawałoby się – chłodnej wodzie, także się pocimy... Ale wcale nie trzeba większego wysiłku – zwykle siedzenie przez wiele godzin przy biurku może prowadzić do lekkiego odwodnienia, jeśli przez cały ten czas niczego nie pijemy ani nie zjemy pokarmu bogatego w wodę. Magdalena Rybner twierdzi, że wystarczy, jak stracimy około 2 proc. wody, której organizm potrzebuje do funkcjonowania, by uruchomić pierwszy dzwonek alarmowy: uczucie pragnienia. Jeśli nie wstaniemy po szklankę płynu, ciało zacznie powoli wprowadzać „stan specjalny” – będzie wchłaniać wodę z jelit. Odebrana jelitom i nerkom woda jest przekierowywana do osocza.

Jeśli woda wciąż nie trafi do organizmu, już nie tylko mocz się zagęści, ale także osocze, wzrośnie też w nim ilość sodu – to na tym etapie poczujesz, że jesteś osłabiona, masz kompletnie suche usta, a język wprost klei się do podniebienia. Kolejny etap to wzrastające zatrucie organizmu: w końcu nerki przestają pracować, nie są więc usuwane produkty przemiany materii. Wystarczy, by organizm utracił zaledwie jedną piątą swojej wody, by nie przeżyć takiej „posuchy”.

Doceń wodę

Kobiece magazyny i lekarze powtarzają jak mantrę zalecenie: pij każdego dnia półtora litra płynów – najlepiej wody. Minimalna ilość chroniąca cię przed odwodnieniem to około pięciu szklanek na dobę – natomiast ilość zalecana to 8–10 szklanek. Niektórym łatwiej jest liczyć wodę własnie na szklanki. Inni wola kupić po prostu zgrzewkę mineralnej z półtoralitrowymi butelkami i codziennie wypić jedną. Ale mało kto pije, bo wie, że powinien – większość z nas wędruje po wodę do kuchni, kiedy poczuje pragnienie. – Tymczasem nie zawsze jest to dobry wskaźnik nawodnienia organizmu! – ostrzega Magdalena Rybner. – Byłoby super, gdybyśmy reagowali odpowiednio szybko. Tymczasem wiele osób nie zauważa lekkiego „przesuszenia”, sięgając po napoje dopiero, gdy czuje wyraźne pragnienie. To błąd, bo takie odczucie oznacza, że organizm już zaczął się odwadniać.

Zdaniem Magdaleny Rybner, dobrym wskaźnikiem właściwego nawodnienia organizmu jest kolor naszego moczu. Kiedy jest jasnożółty bądź słomkowy – wszystko w porządku. Ale kiedy zaczyna ciemnieć – zaniedbaliśmy podaż płynów! Trzeba więc szybko sięgnąć po wodę i wypić przynajmniej szklankę – ale małymi, wolnymi łyczkami. – Jeśli jesteś odwodniona do tego stopnia, że czujesz zawroty głowy i osłabienie, woda może nie wystarczyć – ostrzega Magdalena Rybner. – Wtedy lepiej się nawodnisz płynem z elektrolitami – kupisz je w każdej aptece bez recepty. Podczas upałów dobrze mieć w domu zapas i codziennie je uzupełniać, bo łatwo „uciekają” z potem.

Ile wody potrzebuje twój organizm? Ciekawostki

  • Ostrożnie z kawą i herbatą - ich picie nie liczy się w bilansie płynów, a raczej liczy się „odwrotnie”: tyle kawy, ile wypiłaś, powinnaś od ogólnej ilości płynów odjąć. Pamiętaj, że napoje, które podnoszą ciśnienie krwi (należą do nich nie tylko kawa, ale też cola i inne „specyfiki” z kofeiną czy guaraną), sprawiają, że organizm – by ciśnienie obniżyć – wydala więcej płynów!
  • Nie tylko napoje - do całkowitego bilansu płynów w ciągu dnia zalicza się nie tylko woda. Wiele pokarmów zawiera jej całkiem sporo, więc także pomagają uzupełniać płyny. Nawet tak „suchy” prowiant jak kanapka zawiera ok. 40 proc. wody, a mięso ma jej 50–75 proc. Zupa to prawie 90 proc. wody. Nie tylko z tego powodu, że warzywa w niej „pływają” – ale też dlatego, że podobnie jak owoce, są niezwykle bogate w wodę. I tak, dla przykładu, melon to 92 proc. wody, truskawki – 90, pomarańcze, jabłka i gruszki ok. 85 proc. Ogórki biją nawet w tej kategorii melony: zawierają aż 96 proc. wody. Cukinia składa się z niej w 93 proc., marchew w 89, a ziemniaki w 77 proc.. Osoba, która je dużo warzyw i owoców, może przyjąć, że z samym jadłospisem dostarcza sobie około litra wody. Resztę trzeba „dopić”.

Letni niezbędnik

Ile? O tej porze roku trzeba się nawadniać często, a im goręcej, tym więcej powinniśmy pić. W czasie dużych upałów wskazane jest nawet do 3 litrów dziennie.

Co? Sama woda wbrew pozorom wcale nie wchłania się szybko. Najlepiej wzbogacić ją o sól – czyli sód. Pragnienie więc najszybciej ugasisz wodą mineralną o wysokiej zawartości minerałów – w tym sodu.

Jak? Trzeba pić małymi łyczkami i powoli, w ten sposób wypełni się łożysko naczyniowe, czyli woda zostanie w organizmie. Picie wody duszkiem sprawi tylko, że przez nas przeleci.

Gdy termometr wskazuje powyżej 30°? W okresie intensywnego pocenia się bardziej od wody wskazane są napoje izotoniczne lub rozpuszczane w wodzie elektrolity, które można kupić w aptece – każdy powinien wypić jeden taki napój dziennie.

Z bąbelkami czy bez? Nie ma to większego znaczenia, podobnie jak temperatura napoju – pamiętaj jednak, że przy rozgrzanym ciele napój prosto z lodówki może spowodować zbytnie wychłodzenie i przeziębienie.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Psychologia

Jakiego żywiołu masz w sobie najwięcej?

Ogień to moc kreacji, pasja i śmiałość. Takie osoby fascynują, bo są pełne namiętności, zarażają radością i pogodą ducha. Przy nich wszystko jest możliwe. Dominację tego żywiołu rozpoczynasz po magnetycznej energii, która przyciąga ludzi. (Fot. iStock)
Ogień to moc kreacji, pasja i śmiałość. Takie osoby fascynują, bo są pełne namiętności, zarażają radością i pogodą ducha. Przy nich wszystko jest możliwe. Dominację tego żywiołu rozpoczynasz po magnetycznej energii, która przyciąga ludzi. (Fot. iStock)
Gdy wieją wichry zmian, jedni budują mury, inni budują wiatraki – mówi przysłowie chińskie. To nic innego jak popularne w kulturze Wschodu pójście za ruchem, bo – oporując – wypadamy z cyklu natury, w którym pięć żywiołów płynnie przechodzi jeden w drugi. To, na jakim jego etapie jesteś: Drewna, Ognia, Metalu, Ziemi czy Wody, pomoże zrozumieć naturopatka Beata Diana Miller.

System Pięciu Elementów: Woda, Drewno, Ogień, Ziemia, Metal – został stworzony wiele tysięcy lat temu przez chińskich filozofów. Z założenia w momencie narodzin w naszym organizmie wszystkie one powinny być w równowadze, choć zwykle któryś dominuje. W różnych fazach życia to się zmienia, poza tym możemy również doświadczyć nadmiaru lub niedoboru poszczególnych elementów, co zakłóca prawidłową współpracę między nimi. W tej właśnie nierównowadze Tradycyjna Medycyna Chińska dopatruje się źródeł problemów zdrowotnych, bo według niej dobrostan człowieka jest powiązany z płynną wymianą żywiołów.

Cykl rozpoczyna Drewno, które przechodzi w Ogień, a ten w Ziemię, leżącą w centrum procesu. Po niej nadchodzi Metal i jako ostatnia Woda. Rozpoznaj, w jakim momencie cyklu jesteś, wykorzystaj go jak najlepiej i nie wstrzymuj zmiany.

Drewno: wiosna, złość i działanie

Drewno jest wiosną, wschodzącym słońcem, symbolem początku. Według taoistów symbolizuje wędrówkę duszy hun i jej ponowne narodziny. Hun jest siedzibą podświadomości, przekazywanej z pokolenia na pokolenie i z poprzednich istnień. Mieszka w wątrobie, narządzie przynależnym do Drewna. Wyraża wolę, siłę i umiejętność zaczynania od nowa, przekazującą niezależność wzrostu i ekspansji. W taoizmie ważne jest wyzwolenie się od elementu Drewna, bo tylko bycie w tu i teraz zapewnia nam spełnienie i zdrowie.

Jeśli masz w sobie silny element Drewna, cechuje cię zdecydowanie i świadomość swojej drogi. Potrafisz planować i masz w sobie motywację oraz determinację. Żyjesz w przekonaniu, że świat stoi przed tobą otworem. Osoby z dominującym Drewnem są stworzone do inicjowania, lubią kwaśny smak, na przykład niedojrzałych owoców czy herbatki z hibiskusa. Bywają tak pewne siebie, że wręcz aroganckie. – To świetni stratedzy, którzy potrafią przewidywać, ich atutem jest działanie – mówi Beata Diana Miller, naturopatka wykorzystująca w swojej praktyce Tradycyjną Medycynę Chińską. – Ciężko pracują, ale potrafią też skutecznie się odprężać. Dobrze zarządzają swoją energią. Niezależnie od wieku są obdarzeni duchem i mocą młodości.

Ambitni ludzie Drewna niestrudzenie podążają za swoją wizją. Są gotowi znaleźć własne miejsce na ziemi. Przypominają rozprzestrzeniające się z ekspansją, ale zakorzenione w ziemi, stabilne drzewo. Często mają zdecydowany uścisk dłoni, a ich sylwetka promieniuje siłą. Żyją w ciągłym ruchu. Drewno się nie waha i nie ma problemu z inicjowaniem, potrafi stworzyć coś z niczego. Nie przepada jednak za sytuacją, kiedy okoliczności wywierają na nim presję. Wtedy nie radzi sobie z narastającą pod wpływem stresu złością.

Dla elementu Drewna na poziomie emocjonalnym wskazane jest rozwinięcie spokoju ducha, bo gniew i frustracja niweczą jego skuteczność, działają przeciwko wzrostowi – naturalnemu porządkowi wiosny, i szkodzą wątrobie. Wtedy energia elementu Drewna traci elastyczność, staje się sucha, najmniejsza iskra grozi jej płomieniem.

Namiar energii elementu Drewna odbiera umiejętność przemyślanego planowania. Drewno staje się agresywne, zaślepione, zapalczywe, wybuchowe, dąży po trupach do celu. Z kolei niedobór żywiołu objawia się wypaleniem. Wówczas agresja kieruje się do wewnątrz. Dojmujące poczucie winy i wstydu prowadzą do stagnacji, apatii, rezygnacji. Ekspertka podkreśla, że u takich ludzi pojawia się bezsilność, przestają oni działać i osiągać sukcesy. Korzenie pięknego niegdyś drzewa usychają, nie są w stanie czerpać z ziemi pokarmu potrzebnego do wzrostu. To zwykle efekt zakazów i nakazów, bo Drewno lubi wolność i odprężenie, kiedy czuje ucisk – więdnie albo pokazuje swoją bezsilność w rebelii i oporze. Wpada w niepotrzebne konflikty, traci skuteczność.

Jak wrócić do pierwotnej siły Drewna zdolnego podejmowania ryzyka i rozwiązywania problemów? Przy niedoborze pomogą wszelkie formy terapii związane z ruchem, przy nadmiarze – techniki przywołujące równowagę, takie jak joga, medytacja, trening autogenny. A także wiedza, że można wyrażać złość tak, żeby pomogła rozwinąć skrzydła, a nie niszczyła czy blokowała.

Ogień: lato, radość i namiętność

Element Ognia to ciepło i światło. Jest aktywny, podniecający, pełen zachwytu. Taoiści mówią, że na dworze naszego ciała władcą jest serce, narząd przynależny temu elementowi, a w nim rezyduje shen – energia nieba przekazana nam w chwili poczęcia. Ogień to magiczna energia lata, kiedy cieszymy się życiem i zakochujemy. To on umożliwia wyrażenie świadomych myśli, odczuwanych emocji, powstałych idei, ubiera je w przekaz. I łączy ludzi, bo domeną tego elementu jest komunikacja w każdej formie.

Ogień to moc kreacji, pasja i śmiałość. Jeśli przeważa w tobie energia Ognia, uchodzisz za osobę barwną, nieprzewidywalną, hojną, towarzyską i uczciwą. Jesteś gorącym, nieustraszonym wojownikiem, a przy tym masz w sobie dostojeństwo i mądrość życiową. Dominację elementu Ognia można rozpoznać po magnetycznej energii, która przyciąga ludzi. – Pragniemy przebywać w towarzystwie tej osoby, ponieważ czujemy się zrozumiani i zaakceptowani – mówi Beata Diana Miller. Osoba Ognia fascynuje, bo jest pełna namiętności, zaraża radością i pogodą ducha. Przy niej nagle wszystko jest możliwe.

„Ogniści” mają serce na dłoni, są gościnni, uwielbiają imprezy. Lubią jeść ostre potrawy. Zharmonizowany element Ognia obdarza ciekawością świata i ludzi – ich przeżyć, myśli, uczuć. Takie osoby są świetnymi słuchaczami, potrafią wczuć się w drugą osobę, wesprzeć, służyć dobrą radą. Kochają z pełnym oddaniem, co jest zarazem ich siłą, jak i słabością. Nie czują swoich granic, przejmują cudze emocje i spalają się w płomieniach uczuć. Często bywają zaborcze w związkach, a rozstanie jest dla nich tragedią, na którą reagują wybuchem niedojrzałych emocji.

Jeśli masz w sobie za dużo Ognia, dręczy cię niepokój i wewnętrzne rozedrganie, chociaż uśmiechasz się i emanujesz zadowoleniem. Jesteś w tysiącu miejsc naraz i wyrzucasz z siebie potoki słów, żywo gestykulując. Kwestią czasu jest, kiedy taki wulkan wybuchnie. Wtedy  serce zaczyna bić zbyt szybko, pojawia się narastający lęk, który może nawet doprowadzić do ataków paniki albo stanów maniakalno-depresyjnych. Ludzie z niedoborem energii Ognia są letargiczni, mówią cicho i mało. Czują wyczerpanie i wewnętrzne zimno. Mają problemy z koncentracją, ich myśli są chaotyczne, trudno im odnaleźć sens istnienia. Dopada ich depresja, tracą nadzieję, brakuje im energii do wyrażenia swoich uczuć i myśli. Stają się niekomunikatywni, mają trudności w nawiązywaniu bliskich związków i często cierpią na bezsenność.

Co zrobić, żeby przywrócić równowagę? „Ogniści” dobrze reagują na różnego rodzaju terapie mistyczne albo ćwiczenia ze śnieniem na jawie. Terapeutycznie działają na nich ćwiczenia teatralne oraz taniec.

Ziemia: późne lato, akceptacja i zakorzenienie

Element Ziemi zajmuje centralne miejsce w systemie Pięciu Elementów. Utrzymuje je w równowadze i odżywia, ale też jest od nich zależny. Porą roku Ziemi jest późne lato – czas „pomiędzy”. Dlatego jej mocą jest umiejętność przeczekania. Ziemia zbiera informacje, przechowuje je i przetwarza, co umożliwia dotarcie do uzdrawiającego źródła, które jest w każdym z nas. Jej narządem jest żołądek, przypisanym smakiem – słodki. Ziemia jest mieszkaniem yi, siły pamięci – uporządkowanym myśleniem, naszą świadomością. Element Ziemi roztacza harmonię i spokój, przekazuje energię ciszy i zrównoważenia. Uczy zaufania przede wszystkim do siebie, płynącego z relacji z matką, i obdarza poczuciem własnej wartości. Osoby z dominującym elementem Ziemi wyróżniają: akceptacja, uważność, wewnętrzny spokój. Umiejętność stawiania granic i rozróżniania. Element Ziemi niesie współczucie i naturalną potrzebę przynależności. Ludzie z silnie zaznaczoną Ziemią są wyrozumiali i sprawdzają się jako mediatorzy i opiekunowie. To archetyp matki, więzy rodzinne i przyjacielskie dają im poczucie sensu życia.

Jeśli masz w sobie dużo Ziemi, działasz na innych ludzi jak stabilne centrum, wokół którego się gromadzą. Nic dziwnego, ponieważ jesteś tolerancyjny, nie oceniasz, przyjmujesz życie takim, jakie jest. Zdaniem ekspertki ludzie Ziemi doskonale czują się w tu i teraz. Beata Diana Miller podkreśla też, że są to osoby lojalne, nie bujają w obłokach, widzą plusy i minusy egzystencji i potrafią rozwiązywać problemy. Ziemia jest stabilna, więc można się na niej oprzeć.

Element Ziemi to głębokie zakorzenienie i potrzeba bliskości, ale przy jego nadmiarze można się zatracić w pomaganiu innym. Pojawia się ryzyko utraty środka równowagi, co powoduje emocjonalne rozchwianie i wewnętrzną pustkę. „Ziemianie” próbują ją zapełnić nadopiekuńczością i wtrącaniem się w życie bliskich, więc prędzej czy później czują się odrzuceni i samotni. Złaknieni miłości i uwagi często pocieszają się jedzeniem. Ich smakiem jest słodki, więc zajadają swoje emocje czekoladą, lodami, ciastkami... Jeśli kompulsywnie się objadasz z powodu tęsknoty za miłością, możesz cierpieć na nierównowagę elementu Ziemi.

Według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej niedobór Ziemi powstaje w dzieciństwie,  bo ludzie urodzeni z konstytucją Ziemi potrzebują szczególnej uwagi, opieki i miłości. Deficyt takich doświadczeń powoduje, że w życiu dorosłym czują się niekochani, niedowartościowani. Często są niedojrzali i nie potrafią zadbać o siebie. Symptomem niedoboru Ziemi jest zależność od innych. Często, aby ukryć swoje emocje, takie osoby wkładają maskę obojętności i tkwią w niesatysfakcjonujących relacjach. Żyją w emocjonalnym letargu, są nieobecni. Pojawiają się u nich problemy z koncentracją i zapamiętywaniem.

Zrównoważony element Ziemi przynosi koncentrację, rozpoznanie i refleksję, zaburzony – uczucie zagubienia, zapętlenie myśli, niemożność wykonania ruchu. Osoba z niedoborem Ziemi zaczyna się zamartwiać, co wynika z mieszaniny lęku i obsesyjnych myśli, i w  efekcie często odczuwa zaburzenia apetytu. Żołądek zaczyna chorować, a dla Chińczyków zdrowy żołądek jest otwarciem się na nowe, bezpieczeństwem i zaufaniem. Kiedy ludzie Ziemi pogrążają się w czarnych scenariuszach, ogarnia ich zwątpienie i rozpacz –  powinni zacząć tworzyć swój raj i nauczyć się sprawiać sobie małe przyjemności (byle nie cukier!) , by zakorzenić się w chwili obecnej. Terapiami najbardziej odpowiadającymi ludziom Ziemi są terapie analityczne.

Metal: jesień, struktura i smutek przemijania

Element Metalu należy do Nieba. Metal żegna nas z elementem Ziemi, który uosabiał matkę, a wita z męską energią ojca. Dla Chińczyków Metal jest symbolem struktury, uosabia twardość. Świat powstaje, kiedy świadomość przybiera kształty i formy, zarówno myślowe, jak i materialne. To siła, która pojawia się po pożegnaniu. Metal to instynkt, który pomaga nam zostawiać za sobą to, co przestarzałe, i otworzyć się na nowe. Jego domeną jest przemijanie, a porą roku – jesień. Smutek i łzy, związane z rozstaniem, są emocjami tego elementu. Chińczycy uważają, że do Metalu należy dusza ciała, której siedziba są płuca, a oddech jej bezpośrednim wyrazem.

Jeśli masz w sobie silny element Metalu, badasz zasady, na jakich funkcjonuje świat. Fascynuje cię nauka, filozofia, religia. Masz wiele zainteresowań, szerokie horyzonty myślowe, lubisz intelektualne dyskusje, unikasz powierzchownych kontaktów. Polegasz na swojej wiedzy i konkretach. Twardo stąpasz po ziemi, ale głową sięgasz nieba. Będąc w kontakcie ze sobą i rozumiejąc prawa rządzące wszechświatem, potrafisz pożegnać się z tym, co odeszło, umiesz spalić za sobą mosty. – Zrównoważona energia Metalu obdarza odpornością psychiczną – zauważa Beata Diana Miller. – Taka osoba potrafi świetnie się zorganizować, dobrze się czuje w strukturach, jest pewna siebie i pozytywnie nastawiona do życia. Nie grożą jej depresja czy nałogi.

Osoby z dominującym Metalem czują, że to one są siłą sprawczą, ale potrafią poddać się cyklom przemijania i odradzania.

Kiedy jednak Metal chce za bardzo kontrolować nurt życia, bo jest go w nadmiarze, traci poczucie własnej wartości. Próbuje to wyrównać zdobyczami materialnymi, zaczyna skupiać się na sztywnym przestrzeganiu reguł, etykiety, nadmiernej dyscyplinie porządku i perfekcji. U takiej osoby pojawiają się lęki, że nie spełni pokładanych w niej oczekiwań. Pije dużo kawy, żeby funkcjonować, bo jest ona smakiem gorzkim, przynależnym do Metalu. Ludzie z nadmiarem tego elementu czują się ograniczeni i zagrożeni tak mocno, że brakuje im powietrza, co prowadzi często do chorób płuc.

Z kolei ludziom z niedoborem Metalu towarzyszą nieporządek i chaos. Źle znoszą oni krytykę, stają się nadwrażliwi. Nie pozwalają sobie odciąć się od dawno zakończonych spraw. Są tak słabo osadzeni w świecie, że popadają w melancholię. Stają się eteryczni, oderwani od realiów życia. Cechuje ich kruchość – są zalęknieni, zatroskani, płaczliwi, smutni. Ekspertka zwraca uwagę na to, że jeśli ktoś płacze, zapadają mu się ramiona, skraca mu się oddech i płuca nie przyjmują tlenu. I dodaje, że do Metalu przypisany jest żal z powodu straty, kiedy ktoś nie potrafi się z kimś czy czymś pożegnać. Wtedy ludzie często chorują na astmę.

Odnaleźć rytm oddechu, a tym samym drogę równowagi w przyjmowaniu i oddawaniu, ludziom Metalu pomagają ćwiczenia oddechowe. Wzmacniają płuca, odbudowują energię, uspokajają, poprawiają nastrój. Również medytacja pomaga im odprężyć się i na nowo odnaleźć radość życia.

Woda: zima, zaufanie życiu i wizjonerstwo

Woda to siła prowadząca w głębiny, w zimno i ciemno, gdzie wszystko staje się jednością i lęk przed przemijaniem ustępuje. Możemy pytać o sens życia, ale nie musimy znać odpowiedzi. Wystarczy, że zaufamy, poddamy się bez oporu nurtowi wielkiej rzeki życia. Porą roku Wody jest zima, kiedy wszystko zamiera, przyroda i człowiek osiągają całkowity spokój, ale jednocześnie z końcem zimy, dzięki energii Wody, powstaje nowe życie. Woda jest symboliczną jedynką, ruchem. To czysta energia życia, która według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, zgromadzona jest w nerkach.

Dominacji elementu Wody towarzyszy zainteresowanie duchowością, etyką, sztuką. Jeśli dotyczy to ciebie, zastanawiasz się nad sensem istnienia i w miejscach, gdzie nikt ci nie zakłóca spokoju, w kontakcie z naturą, poddajesz się rozmyślaniu nad tajemnicami życia. Jesteś obdarzony wizjonerską fantazją oraz inteligencją emocjonalną. Jednak dokładnie wiesz, czego chcesz. Podobnie jak rzeka płynąca swoim korytem, trzymasz się wyznaczonego nurtu, omijając spotykane na swojej drodze przeszkody. Cechuje cię elastyczność, na bieżąco pozbywasz się energii, które ci nie służą. Lubisz sól, która oczyszcza. Potrafisz współdziałać z ludźmi, ale też uchodzisz za indywidualistę. Dzielisz się tym, co masz, bo wiesz, że niczego ci nie ubędzie. Ufasz życiu, masz kontakt ze swoimi uczuciami i umiesz je wyrażać. – Ludzie Wody porywają tłumy, bo są zaangażowani w to, co robią – wyjaśnia Beata Diana Miller. – Aż chce się przebywać w ich towarzystwie, są otwarci, pomocni.

Przy nadmiarze Wody pojawia się sztywność, bezrefleksyjne trzymanie się wyznaczonego celu. Ludzie Wody w stresie bywają nieprzyjemni, złośliwi, kłótliwi. Pod wpływem lęku mają zmienne nastroje i ulegają kaprysom. Niedobór Wody natomiast objawia się melancholią i brakiem inicjatywy. Osoba z zaburzonym elementem Wody jest zdezorientowana, nie wie, dokąd prowadzi jej droga. Czuje wewnętrzną pustkę i obawę przed wysuszeniem swojej rzeki życia, co wiąże się z utratą kreatywności i motywacji. Staje się zbyt emocjonalna albo wycofana. Ekspertka podpowiada, że można to poznać po izolowaniu się od ludzi  i pojawieniu się nieśmiałości i zalęknienia w relacjach.

Lęk ludzi Wody jest lękiem pierwotnym – przed ostatecznym, przed śmiercią. Czas zimy uświadamia ograniczenie naszego życia, skłania do metafizyczności. Lęki Wody to również lęki egzystencjalne, np. że zabraknie jedzenia, że nie przetrwamy... One towarzyszą zaburzeniu elementu Wody.

Ludzie Wody reagują dobrze na terapie, które mają w sobie element duchowości, a także medytację. W ich naturze leży spirytualizm i bliskość z tą sferą działa na nich kojąco.

Beata Diana Miller, naturopatka, dietetyczka Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, wspiera kobiety w dbaniu o zdrowie. 

  1. Kultura

Lato w środku zimy. Filmy, które wprowadzą cię w wakacyjny nastrój

 Kadr z filmu
Kadr z filmu "Dirty Dancing". (Fot. BEW Photo)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Tęsknicie za latem? My też... I choć na upalne dni trzeba jeszcze trochę poczekać, nic nie stoi na przeszkodzie, aby w wakacyjny klimat wprowadzić się już teraz. Wystarczy włączyć jeden z proponowanych przez nas letnich hitów filmowych. 

"Włoskie wakacje"

Malownicza wioska, lokalne wino, najlepsze risotto i włoskie słońce, które zmienia wszystko. Jak zaczynać życie od nowa, to tylko w słonecznej Toskanii. To właśnie tam rozgrywa się akcja komedii "Włoskie wakacje". Jack po miesiącach milczenia dzwoni do swojego ojca, aby namówić go na szybką sprzedaż rodzinnej willi w Toskanii. Mężczyźni stronią od wzajemnej czułości, dlatego chcą załatwić sprawę jak najszybciej i wrócić do swojego londyńskiego życia. Okazuje się jednak, że dom wymaga gruntownego remontu, a ich przymusowe wakacje potrwają dłużej niż zakładali. W rolach głównych Liam Neeson oraz jego syn Michael Richardson. U ich boku zobaczyć możemy także Valerię Billelo oraz Lindsay Duncam.

Film dostępny na vod.tvp.pl oraz player.pl.

Kadr z filmu 'Włoskie wakacje'. (Fot. materiały prasowe M2 Films) Kadr z filmu "Włoskie wakacje". (Fot. materiały prasowe M2 Films)

"Vicky Christina Barcelona"

Film, który aż kipi hiszpańskim temperamentem. Dwie młode Amerykanki przyjeżdżają na wakacje do słonecznej Barcelony. Inteligentna i czuła Vicky niedługo wychodzi za mąż. Otwarta na emocjonalne i seksualne przygody Cristina to jej zupełne przeciwieństwo. Podczas pobytu, obie bohaterki dają się wciągnąć w niekonwencjonalną seksualną przygodę z Juanem Antonio, charyzmatycznym malarzem, uwikłanym w burzliwą i skomplikowaną relację ze swoją byłą żoną, Marią Eleną. Zanurzony w soczystej zmysłowości Barcelony obraz Woody'ego Allena ukazuje miłość we wszystkich jej przejawach. W rolach głównych Rebecca Hall, Scarlett Johansson, Penélope Cruz i Javier Bardem.

Film dostępny na vod.pl.

Kadr z filmu 'Vicky Christina Barcelona'. (Fot. BEW Photo) Kadr z filmu "Vicky Christina Barcelona". (Fot. BEW Photo)

"Dirty Dancing"

Tego filmu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest rok 1963. Siedemnastoletnia Frances, nazywana przez bliskich Baby, spędza wakacje wraz z rodzicami i siostrą w ekskluzywnym ośrodku wypoczynkowym. Znudzona dziewczyna zwiedza część dla personelu, gdzie przypadkiem poznaje przystojnego instruktora tańca Johnny'ego Castle. Gdy okazuje się, że jego partnerka Penny nie może mu towarzyszyć na zbliżającym się konkursie, Frances postanawia ją zastąpić. Johnny musi nauczyć dziewczynę tańczyć. Podczas wspólnych treningów zaczyna rodzić się między nimi uczucie. W rolach głównych Jennifer Grey i Patrick Swayze. Ten piękny klasyk z niezapomnianą ścieżką dźwiękową z pewnością wprawi was w dobry nastrój.

Film dostępny na platformie Netflix.

Kadr z filmu 'Dirty Dancing'. (Fot. BEW Photo) Kadr z filmu "Dirty Dancing". (Fot. BEW Photo)

"Lato w Prowansji"

Teraz zabieramy was w pełną pozytywnej energii, ciepła i humoru podróż do słonecznej Prowansji, jednego z najbardziej malowniczych zakątków na świecie. Mieszkający w Paryżu Lea i Adrian są typowymi zbuntowanymi nastolatkami. Gdy okazuje się, że małżeństwo ich rodziców wisi na włosku, zostają wysłani z młodszym braciszkiem na południe Francji, do dziadka, którego nie wiedzieli od lat. Mężczyzna okazuje się dziarskim, choć nieco zrzędliwym starszym panem, który funduje wnukom-mieszczuchom twardą lekcję życia (i uczuć), organizując im niezwykłe wakacje, których nigdy nie zapomną. W roli ekscentrycznego dziadka - niezawodny Jean Reno.

Film dostępny na vod.pl.

Kadr z filmu „Lato w Prowansji”. (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum) Kadr z filmu „Lato w Prowansji”. (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)

"Kochankowie z księżyca. Moonrise Kingdom"

Dwukrotnie nominowany do Oscara reżyser Wes Anderson przedstawia wzruszającą historię uczucia, które latem 1965 roku zawładnęło sercami dwojga dwunastolatków. Zakochani w sobie harcerz Sam i urocza Suzy postanawiają zawrzeć sekretny pakt i uciec z rodzinnego miasteczka, aby razem przeżyć największą przygodę życia w bezkresnej głuszy lasów Nowej Anglii. Władze wszczynają za nimi pościg, podczas gdy do wyspy zbliża się silna burza. Wszystkie te wydarzenia sprawiają, że życie spokojnej lokalnej społeczności wywraca się do góry nogami. W role pary dwunastolatków wcielili się debiutanci, Jared Gilman oraz Kara Hayward. Na ekranie towarzyszą im m.in. Bruce Willis, Edward Norton, Bill Murray i Tilda Swinton.

Film dostępny na vod.pl oraz vod.tvp.pl.

Kadr z filmu 'Kochankowie z księżyca. Moonrise Kingdom'. (Fot. BEW Photo) Kadr z filmu "Kochankowie z księżyca. Moonrise Kingdom". (Fot. BEW Photo)

  1. Zdrowie

Wybieramy wodę mineralną – na co zwrócić uwagę?

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Półki sklepowe uginają się pod ciężarem różnych wód – mineralna, źródlana, niskosodowa, gazowana, niegazowana… Czy za ostatecznym wyborem powinny stać jedynie nasze preferencje smakowe? Wbrew pozorom nie wszystkie wody jednakowo wpływają na organizm człowieka, dlatego warto wziąć pod lupę jej różne rodzaje i sięgnąć po tę, która najlepiej wpisze się w nasze potrzeby.

Mineralna czy źródlana?

Istnieje jedna podstawowa różnica pomiędzy wodą mineralną a źródlaną – to zawartość składników mineralnych. Wody źródlane wydobywane są z płytszych warstw wodonośnych i zawierają mniejszą ilość mikro- i makroelementów. Poddawane są naturalnej filtracji i doskonale sprawdzają się np. do parzenia kawy czy herbaty. Są neutralne dla zdrowia, dlatego mogą być spożywane przez kobiety w ciąży, dzieci oraz osoby z nadciśnieniem tętniczym. Wody mineralne zawierają większą ilość składników mineralnych m.in. magnez, wapń, żelazo i cynk, które mają korzystny wpływ na funkcjonowanie organizmu. Jednak którą wodę mineralną warto wybrać?

Jaki poziom mineralizacji jest najlepszy dla zdrowia?

Wyróżniamy nisko, średnio i wysokozmineralizowane wody. Te pierwsze zawierają poniżej 500 mg/l składników mineralnych, drugie w przedziale 500-1500 mg/l, natomiast wysokozmineralizowane – powyżej 1500 mg/l. Mogłoby się wydawać, że najlepsze są wody o największej zawartości minerałów, jednak nie jest to prawdą. Przede wszystkim nie są polecane do codziennego spożywania ich ze względu na kumulację biopierwiastków w organizmie człowieka. Ponadto charakteryzuje je duża zawartość sodu. Szukając w tym aspekcie złotego środka, warto zwrócić uwagę na wody średniozmineralizowane, takie jak np. Nałęczowianka o zawartości minerałów na poziomie 650mg/l. Ta woda mineralna łagodny smak, dobrze zaspokaja pragnienie oraz zawiera kompozycję 7 niezbędnych dla zdrowia minerałów. Co więcej, ze względu na niską zawartość sodu, może być spożywana codziennie, nawet przez osoby z nadciśnieniem tętniczym. Wody średniozmineralizowane powinniśmy pić w ilości ok. 1,5-2 l, niezależnie od pory roku.

Smak i wygoda

Każdy z nas ma inne preferencje smakowe. Możemy wybierać wodę niegazowaną lub gazowaną, czystą lub smakową. Mogłoby się wydawać, że zawartość gazu, czyli dwutlenku węgla w wodzie, nie ma dużego wpływu na organizm człowieka. Woda gazowana jest bardziej wyrazista w smaku, jednak dietetycy polecają głównie wody niegazowane średniozmineralizowane. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby osoby z dobrym stanem zdrowia wybierały wody gazowane lub delikatnie gazowane. Od czasu do czasu można wybrać warianty smakowe dla urozmaicenia.

Wodę mineralną powinniśmy mieć zawsze przy sobie, by uniknąć odwodnienia organizmu. Wybierając się na spacer lub w podróż z pewnością przyda się mała woda mineralna np. o pojemności 0,5 l. Butelka powinna być ergonomiczna, aby nie wyślizgiwała się z ręki. Mała woda mineralna o pojemności 0,33 l szczególnie sprawdzi się w przypadku dzieci – jest poręczna i lekka. Dużym powodzeniem cieszą się także kolorowe bidony lub specjalne butelki, dzięki którym łatwiej będzie nam zadbać o pielęgnowanie zdrowego nawyku regularnego picie wody.

  1. Styl Życia

Ginące środki na koncie „Ziemia” – kiedy grozi nam bankructwo?

Żyjemy na kredyt, którego nie spłacamy na bieżąco. Większość z nas nie postępuje tak ze swoimi finansami, jednak dokładnie tak postępujemy z zasobami Ziemi - nagłaśnia Kampania WWF „Ograniczone Środki” (fot. iStock)
Żyjemy na kredyt, którego nie spłacamy na bieżąco. Większość z nas nie postępuje tak ze swoimi finansami, jednak dokładnie tak postępujemy z zasobami Ziemi - nagłaśnia Kampania WWF „Ograniczone Środki” (fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Prawie połowa światowej populacji ludzkości stanie w obliczu poważnego niedoboru wody do 2030 r. Podobnie wygląda sytuacja z lasami - skutki działań człowieka już doprowadziły do ​​utraty około 40% światowych lasów. Tracimy je w tempie 10 milionów hektarów rocznie co można porównać do prawie 1/3 powierzchni Polski. Bez wody i tlenu, którego dostarczają nam lasy po prostu nie przeżyjemy.

„Co łączy Ziemię i konto w banku?” – to hasło kampanii „Ograniczone Środki”, które celowo nawiązuje do mechanizmów bankowych. Nie da się wypłacić pieniędzy, jeżeli skończą się środki na koncie. Nie będzie można korzystać z zasobów Ziemi, kiedy się wyczerpią. – W ten właśnie sposób Kampania Fundacji WWF ma tłumaczyć Polakom, dlaczego nadmierna konsumpcja to prosta droga do katastrofy ekologicznej.

Czy potrafisz wyobrazić sobie, że nie masz wystarczających zasobów wody? Że nie możesz nigdzie kupić świeżych warzyw i owoców? Że nie masz na co dzień prądu?

Jak podkreślają twórcy Kampanii: zdarza się, że co miesiąc wydajemy więcej niż zarabiamy, korzystamy z kart kredytowych, kredytów, pożyczek. I nagle tracimy pracę, bank nie chce nam udzielić kredytu, nie ma z czego pożyczać. Podobnie jest z naszą planetą – pula „kredytów” się kończy, „lokaty” potrzebują nie miesięcy czy lat, ale dziesięcioleci, aby się odnowić. Ludzie korzystają z zasobów natury, podobnie jak milioner z karty o nieograniczonych środkach. Bierzemy coraz więcej, znacznie więcej niż potrzebujemy, a źródła zasobów – kurczą się. Żyjemy na kredyt, którego nie spłacamy na bieżąco.

Źródło: strona WWF Polska Źródło: strona WWF Polska

 

Gdybyśmy mieli podliczyć, ile Ziemia łoży na nasze utrzymanie to byłoby to około 125 bilionów dolarów rocznie! – tyle warte są usługi w skali światowej, które przyroda dostarcza ludziom. Są to tzw. usługi ekosystemowe, które otrzymujemy od Ziemi, czyli świeże powietrze, czysta woda, żywność, energia, składniki leków oraz inne produkty i surowce. Jeśli dostęp do nich będzie bardzo ograniczony, grożą nam wojny o wodę, masowe migracje klimatyczne, nieprzychylny klimat, susze, powodzie, huragany – przestrzegają autorzy Kampanii.

Chociaż Ziemię w niemal 71 % pokrywa woda, to woda słodka stanowi zaledwie 2,5%, a tylko 1 % tej wody to woda zdatna do picia. (fot. iStock) Chociaż Ziemię w niemal 71 % pokrywa woda, to woda słodka stanowi zaledwie 2,5%, a tylko 1 % tej wody to woda zdatna do picia. (fot. iStock)

 

Czy wiesz, czym najbardziej każdy z nas obciąża Ziemię? Jakie środki marnotrawimy? Otóż badania opinii publicznej (Badania Stratosfera, październik 2020) pokazują, że według Polaków najbardziej degradujące dla środowiska są produkcja tekstyliów i transport. Pokazuje to, że aż 85% społeczeństwa jest w błędzie. Nie mamy świadomości, że tym, co najbardziej negatywnie wpływa na naszą planetę jest produkcja żywności, a głównie hodowla zwierząt. Cały system żywnościowy na świecie wiąże się ze zużyciem 69% zasobów wodnych i wykorzystaniem 32% lądówz kolei z tego aż 62% przeznacza się na hodowlę zwierząt i upraw pasz dla nich. Przez ostatnie 150 lat produkcja żywności doprowadziła do 33% erozji górnej warstwy gleby, 73% wylesienia  na świecie i odpowiada za 24% emisji gazów cieplarnianych.

- Po pierwsze musimy sobie uświadomić, że nasze codzienne wybory konsumenckie – mają wpływ na ilość i jakość produkowanej żywności i że to przekłada się na kondycję Ziemi – mówi Marta Grzybowska specjalistka ds. zrównoważonej gospodarki w WWF Polska. - Kupujemy za dużo jedzenia, które wyrzucamy, wynika to np. ze złego planowania, z kupowania rzeczy spoza listy, ze spontanicznych zachcianek. Nie patrzymy na kraj pochodzenia, zamiast lokalnie i sezonowo, zaopatrujemy się w produkty, które przeleciały pół świata, aby do nas dotrzeć, produkując tym samym ogromne ilości CO2 do atmosfery. Spożywamy za dużo mięsa – jego produkcja pochłania ogromne ilości zasobów wody i energii. W czasie pandemii, mniej wychodzimy z domu, mamy więcej czasu na planowanie posiłków. Wykorzystajmy zatem ten czas na nauczenie się oszczędzania naszej planety.

Kampanię Ograniczone Środki stworzyła Fundacja WWF Polska wraz z agencją Walk. Kampania ruszyła 20 października i będzie widoczna w Internecie do połowy grudnia. Ma pokazać Polakom, że degradacja środowiska ma bezpośredni związek z nadmierną konsumpcją.

Jak uniknąć bankructwa Ziemi? Na stronie WWF można znaleźć m.in. regulamin świadomego konsumenta:

  1. Zapamiętaj, że Ziemia ma ograniczone środki, tak jak Twój portfel!
  2. Pomyśl dwa razy zanim coś kupisz – czy naprawdę tego potrzebujesz?
  3. Ogranicz jedzenie mięsa i innych produktów odzwierzęcych -  jedz więcej lokalnych warzyw i owoców.
  4. Jeżeli coś się popsuje - sprawdź czy możesz to naprawić, zanim kupisz nowe.
  5. Kupuj rzeczy trwałe, dobrej jakości, zamiast kupować często a tanio – to się opłaca.
  6. Unikaj opakowań, a jeśli już to szukaj tych nadających się do segregacji - im prostsze opakowanie tym lepiej!
  7. Rób remanent w szafkach kuchennych, na pewno są tam rzeczy, o których nie pamiętasz.
  8. Na zakupy idź zawsze z listą lub aplikacją zakupową i z pełnym brzuchem.
  9. Wymagaj od producentów, żeby dbali o zrównoważony rozwój.
  10. Wybieraj polityków, dla których cele środowiskowe są ważne.
Źródło: materiały WWF Polska

  1. Moda i uroda

Woda termalna – jak stosować wodę termalną i która jest najlepsza?

Co to jest woda termalna? – W skrócie można powiedzieć, że jest to nieskazitelnie czysta woda głębinowa, wzbogacona o korzystne dla naszej skóry i zdrowia minerały. (fot. iStock)
Co to jest woda termalna? – W skrócie można powiedzieć, że jest to nieskazitelnie czysta woda głębinowa, wzbogacona o korzystne dla naszej skóry i zdrowia minerały. (fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Woda termalna kojarzy nam się z uzdrowiskami i zdrowotną kąpielą. Jako kosmetyk - z ochłodą podczas lata, która pomoże przetrwać upały. Jednak w sezonie grzewczym może okazać się doskonałym antidotum na przesuszoną skórę. Jak używać wody termalnej?

Dobrze nawilżona skóra daje ogromne uczucie komfortu. Nic więc dziwnego, że woda termalna cieszy się tak dużym powodzeniem. Trudno jest jednak określić, która z nich jest najlepsza – zależy to od składu wody termalnej oraz od potrzeb naszej skóry i organizmu.

Woda już u starożytnych często otaczana była kultem. W starożytnej Grecji świątynie Asklepiosa zawsze budowano blisko źródeł czystej wody. Z właściwości leczniczych wód termalnych masowo korzystali Rzymianie i to oni rozpowszechnili łaźnie termalne zgodnie z maksymą „Sanus Per Aquam” („Zdrowy Przez Wodę”) - czyli dzisiejsze SPA.

Co to jest woda termalna?

Woda termalna jest naturalnie czystą wodą, podgrzewaną przez aktywność geotermalną. Zanim wydostanie się na zewnątrz poprzez źródło, przechodzi przez różne warstwy gleby i warstwy skalne. Podczas tego procesu woda termalna zostaje naturalnie wzbogacona o sole mineralne, dwutlenek węgla i jod. Minerały, jakie zyskuje, wzmacniają naszą barierę skórną i mają korzystny wpływ na organizm. Należą do nich: sód, potas, selen, magnez, żelazo, krzem, siarka, wapń, a także chlorki. W zależności od źródła, zawartość minerałów w poszczególnych wodach termalnych może być różna. Warto jeszcze zaznaczyć, że źródła termalne mają zazwyczaj temperaturę wyższą niż temperatura powietrza, co wywołuje szereg reakcji chemicznych, w wyniku których powstają nowe, cenne substancje.

Jak używać wody termalnej?

Wody termalnej najczęściej używamy do celów oczyszczająco-nawilżających. Jej zaletą jest to, że może być stosowana do wszystkich rodzajów skóry. Okazuje się naprawdę pomocna w łagodzeniu wszelkich podrażnień. Łagodzi skutki egzemy, łuszczycy i trądziku różowatego. Wykazuje też właściwości przeciwzapalne. Zaleca się jej stosowanie przy atopowym zapaleniu skóry.

Jak używać wody termalnej w codziennej pielęgnacji? Oto kilka wskazówek:

  • Po dokładnym oczyszczeniu skóry spryskaj ją na koniec wodą termalną. Możesz to robić rano i wieczorem.
  • Dobrze też spryskiwać skórę po aktywności fizycznej, a także gdy długo przebywasz w klimatyzowanych, suchych pomieszczeniach.
  • W okresie letnim wodę termalną warto stosować po ekspozycji na słońce, dla odświeżenia skóry, a także na lekkie poparzenia słoneczne, gdyż przyspiesza ona proces regeneracji komórek.
  • Woda termalna sprawdza się również przy podrażnieniach skórnych. Jak stosować? – Nawilżać np. skórę po goleniu, spryskiwać miejsca po ugryzieniu owadów; bezpieczna jest również dla dzieci w przypadku odparzeń pieluszkowych.
  • Wodę termalną można też stosować do zwilżenia podkładu, gdy nakładamy makijaż. Przedłuża ona także trwałość makijażu, więc zaleca się psikanie na gotowy make-up.

Jak używać wody termalnej zimą? W okresie jesienno-zimowym, gdy mamy duże zmiany temperatur i przebywamy w ogrzewanych pomieszczeniach, skóra szybko się wysusza i pęka. Jeśli twoja twarz jest wysuszona z powodu zimna, warto pomyśleć o kompresach z wody termalnej. Po prostu zrób kompres na twarz z ręcznika nasączonego wodą termalną i pozostaw go na 10 minut (może być umieszczony na twarzy lub innym przesuszonym miejscu). Ten prosty zabieg zdziała również cuda w przypadku popękanych ust.

Woda termalna – która najlepsza?

Jeśli zależy nam na kąpielach i bardziej zdrowotnych właściwościach wód termalnych – trzeba po prostu zapoznać się z ofertami poszczególnych uzdrowisk. Na stronach muszą być umieszczone informacje o zawartości minerałów, a także na jakie dolegliwości zaleca się dane źródła.

W kwestii pielęgnacji mamy na rynku kilka wód termalnych, głównie francuskich marek. Warto wymienić kilka z nich. Pamiętajmy, że najlepsza woda termalna to taka, która najszybciej przyniesie ukojenie podrażnionej, zmęczonej i przesuszonej skórze. A każda skóra ma inne potrzeby…

Woda termalna przynosi ukojenie suchej skórze, a także skórze z problemami. Która woda termalna jest najlepsza? – to już zależy on naszych indywidualnych preferencji. (fot. iStock) Woda termalna przynosi ukojenie suchej skórze, a także skórze z problemami. Która woda termalna jest najlepsza? – to już zależy on naszych indywidualnych preferencji. (fot. iStock)

Eau Thermale Avène z południa Francji – najlepsza woda termalna na swędzącą, podrażnioną i zaczerwienioną skórę

Właściwości tej wody termalnej znane są już od ponad 200 lat. Ich właściwości odkrył Pierre Fabre, przedsiębiorczy farmaceuta. Terapeutyczna moc wody została szybko uznana przez środowisko naukowe, a w roku 1874 Francuska Krajowa Akademia Medycyny ogłosiła źródło wody termalnej Avène dobrem publicznym. Pierre Fabre chciał udostępnić jej kojące i regenerujące zalety jak największej liczbie ludzi. W 1990 r. stworzył zatem wodę termalną zamkniętą w aerozolu o nazwie Eau Thermale Avène - bogatą w składniki aktywne, kojącą i łagodzącą podrażnienia, nawet w przypadku wyjątkowo wrażliwej skóry.

La Roche-Posay Eau Thermale – najlepsza woda termalna na stres oksydacyjny o działaniu zmiękczającym, ochronnym i przeciwutleniającym

Woda termalna ze źródeł La Roche-Posay została po raz pierwszy wykorzystana do celu pielęgnacji skóry w 1928 roku, jednak jej niezwykle korzystny wpływ na skórę był znany już od setek lat. Stanowi ona niezbędny element terapii mających na celu leczenie wielu schorzeń skóry, takich jak egzema czy łuszczyca. Woda ma też korzystny wpływ na układ odpornościowy i jest w stanie doprowadzić do zatrzymania mediatorów stanu zapalnego. Oprócz tego to jedyna na świecie woda termalna o odpowiednim stężeniu Selenu, który nadaje jej wyjątkowe właściwości antyoksydacyjne, co pozwala chronić przed wolnymi rodnikami, a tym samym przed starzeniem się skóry i stresem oksydacyjnym.

Vichy Eau Thermale z wulkanicznego rejonu Owernii we Francji – najlepsza woda termalna do regeneracji skóry

Francuska miejscowość Owernia znana jest jako „kraina wulkanów”. I właśnie dlatego kolekcja minerałów zawarta w tym dermokosmetyku jest czymś unikatowym! Wydobywana z głębi skał magmowych woda termalna, zawiera aż 15 minerałów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry. W 100% czysta, naturalna hipoalergiczna. Nie zawiera środków zapachowych. Doskonale łagodzi podrażnienia, wspiera naturalne mechanizmy obronne skóry, stymuluje regenerację komórek. Wysoka skuteczność potwierdzona jest badaniami klinicznymi (redukuje uczucie ściągnięcia i pieczenia, zmniejsza suchość skóry).

Uriage Eau Thermale z francuskich Alp – najlepsza woda termalna do nawilżania skóry

Woda Termalna Uriage jest pakowana bezpośrednio u źródła, aby zachować swoje liczne właściwości. Jedną z jej podstawowych zalet jest izotoniczność – nie narusza kształtu ani objętości komórek. Dzięki zawartości wapnia i cynku woda termalna Uriage wykazuje działanie łagodzące. Ponadto, poprawia kondycję skóry i zapewnia jej równowagę fizjologiczną oraz regenerację. Zawarty w wodzie termalnej Uriage mangan zapobiega szkodliwemu działaniu wolnych rodników, a krzem tworzy na skórze warstwę ochronną.