fbpx

Alternatywne źródła energii

Robert Wolański

Poziom i rodzaj energii, którą dysponujemy, wpływa na to, jaki jest nasz stosunek do siebie, innych i do świata, zarówno materialnego, jak i duchowego

W naszym organizmie jest siedem czakr – te energetyczne ośrodki jak barometr pokazują, jaka część naszej psychiki potrzebuje wzmocnienia. Jeżeli z trudnością przychodzi nam np. wybaczanie, to znaczy, że osłabiona jest czakra serca, a gdy brakuje nam pewności siebie, wypływa to z niedomagania trzeciej czakry.

Dolne czakry (korzenia, podbrzusza i splotu słonecznego) odpowiadają za energię związaną z kondycją fizyczną i podstawowymi potrzebami ciała i psychiki. Dzięki wzmacniającym je ćwiczeniom możemy budować poczucie bezpieczeństwa i dobry kontakt z własnym ciałem. Energia tych czakr jest związana z doświadczaniem własnej tożsamości, kreatywności oraz tolerancji dla siebie i innych. Pomaga także w budowaniu związków z innymi ludźmi.

Górne czakry (serca, gardła, trzeciego oka i korony) są odpowiedzialne za miłość, ekspresję, intelekt i duchowość. Energia górnych czakr przejawia się również we wszystkich poczynaniach, których celem jest służenie innym oraz rozwojowi duchowemu.

Praktyka jogi kundalini to jedno z najpotężniejszych narzędzi służących zrównoważeniu i wzmocnieniu czakr. Prana (czyli energia życia), którą wdychamy z każdym oddechem, wędruje od pierwszej dolnej czakry i po kolei przechodzi przez wszystkie, dochodząc do ostatniej, siódmej. Najtrudniejszym zadaniem wydaje się przejście ze świadomości trzeciej do czwartej czakry, czyli od ego do serca. Ten krok jest kamieniem milowym w duchowym rozwoju, dlatego że ego to chęć kontrolowania i działania wyłącznie na własną korzyść. Wzmocnienie energii czakry serca wymaga od nas kultywowania miłości, wdzięczności oraz budowania wewnętrznej równowagi i spokoju. Gdy uda nam się to osiągnąć, zaczynamy żyć bez strachu, kierujemy się bezinteresowną miłością, a tym samym zbliżamy się do duchowego przebudzenia.

www.mojanirvana.pl

Ćwiczenie nr 5

Siedzimy po turecku z wyprostowanym kręgosłupem. Oczy są zamknięte i skupione na punkcie między brwiami. Wyprostowane ramiona podnosimy do góry pod kątem 60 stopni. Palce pozostają zgięte z wyjątkiem kciuków, które wyprostowane kierujemy do wewnątrz. W tej pozycji oddychamy tak zwanym oddechem ognia. Polega on na dynamicznym oddychaniu przez nos (wdech i wydech trwają razem sekundę). Wydech jest krótki i silny (tak jakbyśmy wydmuchiwali coś z nosa). Podczas wydechu wciągamy przeponę. Jeśli skoncentrujemy się na rytmie wydechu, wdech będzie regulował się sam. Zaczynamy od 30-sekundowego „oddechu ognia”, następnie stopniowo wydłużamy czas do trzech minut. („Oddech ognia” nie jest zalecany w czasie trwania miesiączki).