fbpx

Tańcz, oddychaj, walcz

fotochannels.com

Dla jednych doskonale sprawdzają się sesje oddechowe, dla innych gorący taniec w rytm samby, który spowoduje przypływ zdrowej, ożywczej energii. Wszyscy różnimy się od siebie temperamentem i potrzebami. Każdy z nas powinien znaleźć najlepszy dla siebie sposób na przywrócenie równowagi między ciałem i duszą

Ponowne narodziny

Świadomy oddech

Bez powietrza nie da się żyć. Okazuje się, że możemy ułatwić sobie życie, jeśli od czasu do czasu pooddychamy świadomie. Rytm naszego oddechu zmienia się pod wpływem naszych myśli, emocji i uczuć. Oddychamy pełną piersią, gdy jesteśmy zrelaksowani, wstrzymujemy oddech, kiedy się czegoś boimy lub jesteśmy w stresie.

Świadoma praca z oddechem od tysiąclecia stanowi integralną część różnych odmian jogi. W latach siedemdziesiątych XX wieku Amerykanin Leonard Orr odkrył ją na nowo przed zachodnim światem i nazwał rebirthingiem, czyli ponownymi narodzinami. Według jego założeń celem sesji oddechowych jest powrót myślami do przedawnionych, często pochodzących z dzieciństwa, przykrych i traumatycznych sytuacji, które są przyczynami naszych frustracji, lęków, depresji czy nerwic w życiu dorosłym. Uświadomienie sobie tego umożliwia nam wprowadzenie w życie zmiany na lepsze.

Świadome oddychanie to jednocześnie doskonała metoda na zwalczenie stresu, który nieraz atakuje całe ciało: czujemy bóle w kręgosłupie, głowie, żołądku. Według praktyków tej metody oddech sięga głęboko do pamięci komórek naszego ciała i pomaga uwolnić powstałe „bloki”.

Jesteśmy odprężeni – czujemy się lepiej, radośniej i spokojniej. Podczas sesji praktykuje się oddech połączony, to znaczy bez przerw po wdechu i wydechu. Intensywne oddychanie dostarcza tlenu do krwi, a następnie do komórek ciała.

Według teorii rebirthingu w komórkach naszej pamięci przechowywane są różne niezintegrowane urazy, myśli, uczucia z całego życia. Oddech może je uaktywnić i uwolnić nas od lęków sięgających dzieciństwa.

Sesje oddechowe trwają około dwóch godzin. Zaleca się 10 indywidualnych sesji pod okiem trenera w tygodniowych odstępach. Ważne jest, by znaleźć doświadczonego trenera w pracy z oddechem. Nie wolno samemu sobie urządzać sesji oddechowej. Z powodu braku praktyki możemy doprowadzić organizm do hiperwentylacji.

Lista polecanych terapeutów pracy z oddechem znajduje się na stronie polskiej sekcji Fundacji Pracy z Oddechem, którą kieruje Ewa Foley.

Bezpieczne i relaksujące krótkie ćwiczenie, które wykonuje się dla odprężenia samemu:

  • Usiądź wygodnie, nie krzyżując nóg i rąk, wyprostuj kręgosłup.
  • Oddychaj tylko ustami lub tylko nosem, nie robiąc przerw między wdechem i wydechem. Głęboki wdech i luźny wydech.
  • Odlicz 20 oddechów połączonych, po czym oddychaj już normalnie.
  • Efekt poczujesz nawet po tygodniu. Najlepiej ćwiczyć rano i wieczorem.

Więcej informacji na stronie www.berckana.pl

Recepta Grażyny Wolszczak

Stopy u refleksologa

Najlepszym sposobem na relaks są masaże. Genialnie rozluźniają ciało. Raz w tygodniu chodzę na masaż stóp, ale ten z relaksem mało ma wspólnego, bo jest bolesny. Wierzę jednak w jego zdrowotne działanie i choćbym miała zerwać się o świcie, to pójdę do refleksologa. Gorzej z systematycznością, gdy sama mam ćwiczyć. Chodzę na siłownię i basen, ale przede wszystkim polecam jogę. To najlepsza gimnastyka dla ciała. Przyznaję, że miewam nawet kilkumiesięczne przerwy w treningu, ale jest to spowodowane nieregularnym trybem życia. Mam jednak silnie wpojone, że ruch jest niezbędny dla dobrego samopoczucia, więc jeśli na jakiś czas go sobie odpuszczam, od razu budzą się we mnie wyrzuty sumienia. I znowu powracam do sali ćwiczeń.

Dla słabszych i mniejszych

Wing Chun

Klasztor Shaolin od VI wieku był słynną buddyjską akademią treningową dla mnichów, którzy pracowali nad doskonaleniem ciała i duszy. Na początku ćwiczone tam techniki nie miały służyć jako przygotowanie do walki, jednak z czasem, gdy konfucjoniści rozpoczęli swe ataki na buddystów, sztuka panowania nad własnym ciałem, duża wytrzymałość na warunki zewnętrzne i zwinność stały się metodami obronnymi. I tak wedle legendy, w połowie XVII wieku grupa mistrzów z Shaolin opracowywała system walki, który miał być wykorzystany w wojnie z Mandżurami. Nim jednak powstał, mandżurscy najeźdźcy spalili klasztor.

 

Wśród ocalałych pięciu mnichów znalazła się mniszka Ng Mui. To ona dopracowała technikę i stworzyła styl samoobrony dla kobiet, by mogły same pokonać silniejszych i młodszych mężczyzn. Mniszka przekazała tajniki stylu świeckiej uczennicy Yim Wing Chun, od której imienia powstała nazwa techniki.

Technika opiera się na szybkim refleksie, który pozwala zareagować na wszystkie rodzaje ataku. Wyćwiczona koordynacja ruchów i odpowiednia pozycja pozwalają całą energię atakującego zwrócić na niego samego i dzięki temu uwolnić się i kontratakować. Specjalne ćwiczenia i układy w sposób naturalny wzmacniają całe ciało. Efekty są niezwykłe, wystarczy popatrzeć na Umę Thurman w filmie „Kill Bill 2”.

Więcej informacji na stronach: www.wt-system.pl, www.wing-tsun.pl

W rytmie samby

Słońce, radość, falowanie

Samba to jeden z najbardziej energetycznych tańców. Jego rytm, ekspresja ruchów i szybkie tempo podnoszą temperaturę zarówno otoczenia, jak i samych tańczących w sensie dosłownym i przenośnym. Przypomina to falowanie czy bieganie po rozżarzonych węglach. Samba i jej rytm wybijany na bębnach to doskonały sposób na uwolnienie z ciała stresu i złych emocji, szczególnie dla tych, którzy, żeby się zrelaksować, potrzebują wyładować intensywnie energię i porządnie się przy tym spocić.

Energiczne poruszanie biodrami i ramionami pozwala również poczuć się piękną i atrakcyjną kobietą, co poprawia nastrój i poczucie własnej wartości. Samba ma swoje korzenie w lundu, obrzędowych muzyce i tańcu przywiezionych do Brazylii przez afrykańskich niewolników z plemienia Bantu. „Semba” w ich języku oznacza modlitwę lub przywołanie przodków i bogów. Samba dziś to wynik mieszania się kultur afrykańskich, brazylijskiej i portugalskiej. Ma to być wspaniała zabawa (karnawałowa), ale też przywołuje słońce i radość. W czasie tańca czujemy, że pokonujemy swoje ciało i duszę. Nie mówiąc już o doskonałej gimnastyce dla wszystkich naszych mięśni.

Na pamięć, stres, nerwicę

Chi kung

Chi to energia życiowa, a kung to doskonałe opanowanie jakiejś sztuki. Ten starożytny chiński system ćwiczeń jest przeznaczony dla każdego bez względu na wiek. Łączy w sobie ruch, oddychanie i ćwiczenia rozluźniające umysł.

Te wydawałoby się proste pozycje wymagają ogromnej precyzji, by były wykonane prawidłowo. Wrogiem chi kung jest pośpiech. W starożytnych Chinach wierzono, że poprzez pewne ruchy ciała, koncentrację, techniki oddechowe człowiek może osiągnąć równowagę fizyczną i duchową. Dzisiaj techniki chi kung wykorzystuje się jako część terapii wielu schorzeń.

W Chinach chi kung ćwiczą, w ramach profilaktyki zdrowotnej, miliony mieszkańców. Można spotkać ich wcześnie rano w parkach, jak stoją, przybierając dziwne pozy. Warto też spróbować, bo choć przyjmowane figury ćwiczących wyglądają tajemniczo, to okazuje się, że ich regularna praktyka może nam pomóc w zredukowaniu stresu, a także zapobiec bezsenności, przeciwdziałać nerwicy, wzmocnić układ odpornościowy i pamięć.

Autor cytatu :

Więcej informacji na stronie www.neijia.net