1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło poleca
  4. >
  5. 10 powodów, dla których warto sięgnąć po sierpniowe wydanie miesięcznika Sens

10 powodów, dla których warto sięgnąć po sierpniowe wydanie miesięcznika Sens

Sierpniowy numer miesięcznika
Sierpniowy numer miesięcznika "Sens" już w sprzedaży!
Bohaterką okładki sierpniowego wydania jest Cate Blanchett – wybitna aktorka, a przy tym całkiem normalna gwiazda. Numer zawiera również dodatek „Jak żyć w zgodzie ze sobą?” – 16 stron wskazówek, porad i ćwiczeń. Podpowiadamy jak rozwijać swoje mocne strony. Wydanie dostępne jest także z książką „Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek” autorstwa Juliet Ashton.

Oto powody, dla których warto sięgnąć po sierpniowe wydanie miesięcznika Sens!

  1. Bohaterką okładki sierpniowego wydania jest Cate Blanchett – wybitna aktorka, a przy tym całkiem normalna gwiazda. Jak na prawdziwą artystkę przystało, ma w sobie nieustanny głód poszukiwania i mierzenia się z czymś, co ją przekracza. Praca ją nakręca, a dom przywraca do równowagi. W rozmowie z Mariolą Wiktor wyznaje, że bardziej niż z nagród, jest dumna ze swoich dzieci.
  2. Numer zawiera dodatek „Jak żyć w zgodzie ze sobą?” – 16 stron wskazówek, porad i ćwiczeń. Podpowiadamy jak rozwijać swoje mocne strony.
  3. Wydanie dostępne jest również z książką „Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek” autorstwa Juliet Ashton. To lektura wprost idealna na lato! Wzruszy i otworzy Wasze serca na wszelkie odmiany miłości.
  4. W temacie miesiąca: „Daj się pokochać” – zespół ekspertów Sensu zachęca, aby otworzyć się na miłość.
  5. Wraz z psychoterapeutką dr Iwoną Malorny radzimy jak uchronić dzieci przed nałogiem.
  6. Sprawdzamy także czy ekstrawertyk może być szczęśliwy z introwertykiem.
  7. Wyjaśniamy również dlaczego mężczyźni uprawiają mniej seksu oraz rozmawiamy o relacji teściowa i synowa.
  8. Dziennikarka Jessica Bennett wyjaśni czym jest seksizm w skali mikro, a Penelope Best opowie o terapii tańcem i ruchem.
  9. Porozmawiamy też o ambiwalentnych przyjaciółkach.
  10. Doradzimy jak myśleć o pieniądzach, aby zaczęły dawać radość, dumę i bogactwo.
Więcej w sierpniowym numerze magazynu Sens! Wydanie dostępne jest także w wersji elektronicznej.

Sierpniowe wydanie miesięcznika 'Sens' Sierpniowe wydanie miesięcznika "Sens"

 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zwierciadło poleca

Styczniowy numer „Zwierciadła”

Na siłę psychiczną składają się trzy wzajemnie na siebie wpływające czynniki: myśli, uczucia i zachowania. Wszystko zaczyna się więc w naszej głowie. Pierwsza rzecz, jaką powinniśmy zrobić, to zmienić nasze myśli! Nie porównywać się z innymi. Nie wątpić w siebie. Nie powstrzymywać się od zabierania głosu. Nie obwiniać się, gdy coś się nie uda. Nie wałkować wszystkiego w nieskończoność. Nie bać się łamania niepisanych zasad.

Mamy moc! My, kobiety. Coraz mniej z nas myśli o sobie „słaba płeć”, coraz więcej ćwiczy „mięśnie psychiczne”. Jak to robić? Na to pytanie odpowiadają bohaterki naszego Tematu miesiąca.

Na okładce Kate Winslet. Jej ojciec zawsze mawiał: „Zrób to, bo nawet jeśli ci się nie uda, nic nie tracisz. Nie dowiesz się, jeśli nie spróbujesz”. Te słowa i ta postawa stały się dla niej drogowskazem na życie. W taki też – wspierający sposób –  sama wychowuje swoje dzieci. Gwiazda styczniowej okładki „Zwierciadła”, opowiada nam o tym, że, jak każdy, popełniała błędy, ale nigdy z żadnego z nich by nie zrezygnowała. „Są częścią mnie, mojej osobowości. Dzięki nim człowiek zmienia się i dojrzewa”.

Nigdy nie czuła się celebrytką. Bo, według niej, „gwiazdą jest się tak długo, jak długo trwa ceremonia wręczania Oscarów. No, może jeszcze na czerwonych dywanach Berlina, Cannes lub Wenecji”. I dodaje, że to, gdzie jest dziś, nie jest darem z niebios czy mieszanką szczęścia czy przypadku. To efekt wytrwałości w dążeniu do celu i ciężkiej pracy. Z aktorką rozmawia Mariola Wiktor.

A o tym, że porażka może być źródłem siły i wstępem do sukcesów, mówi Daria Abramowicz, psycholożka pracująca z tenisistką Igą Świątek. Tekst Aliny Gutek.

Katarzyna Bonda. To ona zmieniła formułę powieści kryminalnej. Jej książki nie schodzą z list bestsellerów, prawa do nich kupują światowi wydawcy. Właśnie ukazała się jej nowa powieść – „Miłość czyni dobrym”, druga część trylogii. Żeby zrozumieć modus operandi uwodziciela przeczytała 120 tomów akt! Wywiad Remigiusza Grzeli.

Przeciętny lot szybowcem, w zależności od umiejętności pilota i warunków atmosferycznych, może trwać od pięciu minut do paru godzin. Najdłuższy lot w jej życiu trwał 8 godzin i 38 minut. Jako pierwsza Polka przeleciała dookoła szczytu Mont Blanc. Czy kiedyś zaliczyła nieplanowane lądowanie? – Tylko w małżeństwie – rzuca z iskrą w oku i szybko dodaje: – Jestem raczej znana z tego, że walczę do końca, co najczęściej doprowadza mnie na docelowe lotnisko. I potem do domu. Do synka. Szybowniczka Anna Piotrowska. Tekst Anny Serdiukow.

Kobiety się policzyły. Zobaczyły, jak wiele z nich jest gotowych iść na demonstrację, pomimo pandemii, pomimo tego, że w domu dzieci i praca. To ważne, że wyszły razem, ale też wielopokoleniowo, i że się podczas tych protestów wspierały – mówi Joannie Olekszyk psycholog Zofia Milska-Wrzosińska.

Wstyd. Każe nam ukrywać to, jacy jesteśmy. Przejawia się nie tylko w rumieńcach, ale też w perfekcjonizmie, arogancji i pysze. – Tymczasem miłość wymaga bezwstydu. Prawdy. Przyznania się do tego, jacy jesteśmy, łącznie z tym, czego się wstydzimy – mówi Beacie Pawłowicz psychoterapeutka Katarzyna Miller.

W cywilizowanym świecie – odwrotnie niż w społecznościach pierwotnych – czyni się z ciąży i porodu coś na kształt choroby wymagającej szpitalnego wsparcia. Dlatego dobrze by nam wszystkim zrobiło, gdyby ciąża i poród przestały być sprawą medyczną, publiczną i polityczną. I żeby mogły przebiegać w rodzinnej atmosferze intymności i spokoju. O porodach w cyklu „Rodzice na nowe czasy” z psychoterapeutą Wojciechem Eichelbergerem rozmawia Alina Gutek.

O tym, czy możliwy jest związek otwarty, o tym, jak być w nim uczciwym z seksuolożką Biancą-Beatą Kotoro rozmawia Beata Pawłowicz.

Co pod choinkę? O prezentach – tych, które kupują i tych, które lubią dostawać – opowiadają Marta Dymek, autorka bloga Jadłonomia i autorka książek kulinarnych, Julia Kuczyńska, czyli Maffashion, blogerka modowa i Mariusz Szczygieł, dziennikarz, reportażysta, pisarz.

Piszemy też o tym, co podczas świąt oglądać i czytać. I o tym, co i w jaki sposób gotuje się i jada w Palestynie. Nie tylko w święta. Sprawdźcie koniecznie.

  1. Zwierciadło poleca

Horoskop na grudzień astrolożki Penny Thornton

Zodiak (fot. iStock)
Zodiak (fot. iStock)
Zobacz galerię 14 Zdjęć
Co czeka nas w ostatnim miesiącu tego wyjątkowego roku? W styczniu 2020 nastąpiła koniunkcja Saturna i Plutona, przy której astrologowie zapowiadali znaczące zmiany w strukturach społeczno – politycznych. Tymczasem 21 grudnia nastąpi wielka koniunkcja Jowisza i Saturna (ostatnie takie zbliżenie tych dużych planet miało miejsce w 1623r.). Co przyniesie grudzień dla poszczególnych znaków zodiaku? – wyjaśnia słynna astrolożka Penny Thornton.

Penny Thornton od ponad 40 lat zgłębia nauki astrologiczne, koncentrując się na takich tematach jak odżywianie (pod kątem 12 znaków zodiaku), związki czy praca. Klientką słynnej astrolożki była m.in. księżna Diana.

  1. Zwierciadło poleca

Ładny drobiazg - prezenty pod choinkę poleca organizatorka Targów Designu Wzory

Zobacz galerię 12 Zdjęć
Grudzień był co roku miesiącem przedświątecznych targów. Niemal w każdym większym mieście odbywały się imprezy, w czasie których można było kupić prezenty od artystów i rękodzielników. Jedną z ulubionych w Warszawie były Targi Designu Wzory. W tym roku będzie inaczej, zamiast w realu spotkamy się online.

Tegoroczne Targi Designu Wzory odbędą się w internecie. Będą za to trwały nie weekend, jak te w Domu Braci Jabłkowskich, lecz dziesięć dni od 1 do 10 grudnia. Wchodząc na platformę targową https://wzory.design będzie można oglądać i wybierać piękne przedmioty i dodatki. Poprosiliśmy pomysłodawczynię i organizatorkę Targów Designu Wzory, Jagodę Valkov, aby zdradziła nam twórców i produkty, które szczególnie poleca naszej uwadze. Oto one.

Ceramika użytkowa MISA

Choć nie udowodniono tego jeszcze naukowo, to wiele wskazuje na to, że śniadanie podane na ceramicznej zastawie MISO smakuje o niebo lepiej. Co więcej, posiłek staje się tym przyjemniejszy, gdy przypomnicie sobie, że potrawy nie przylegają do dna naczyń ceramicznych, zatem ani się obejrzycie, a one już będą lśnić na półkach gotowe do kolejnego posiłku.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Designerskie kwietniki Loftlo

Jeśli tak jak Loftlo wychodzicie z założenia, że wcale nie musicie mieć mniejszej liczby roślin, potrzebujecie tylko więcej kwietników, to więcej niż pewne, że to będzie miłość od pierwszego wejrzenia. Sprawdźcie!

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Naturalne świece zapachowe Factory Of Moments

Zbliżające się święta to dobry czas na tworzenie wspomnień. A te tworzone w towarzystwie świec Factory Of Moments wydają się być wyjątkowe trwałe. Wystarczy iskra, syczący odgłos płomienia, by znów tam być. Wszystko to w asyście ekologicznych rozwiązań - wegańskiego wosku, knota pozbawionego ołowiu i szklanego pojemnika gotowego do ponownego wykorzystania. I te nazwy: “Spread love not corona”,  “Mum, Great Job, I’M Awesome”, “I need a quarantini” - w punkt!.

Coś ładnego do domu - prezenty pod choinkę poleca organizatorka Targów Designu Wzory Coś ładnego do domu - prezenty pod choinkę poleca organizatorka Targów Designu Wzory

Poduszki Śpij Dobrze

Szyte w wiejskiej pracowni, wypełniane łuską gryczaną, orkiszową lub płaskurkową z ekologicznych upraw w Górach Izerskich, a gdyby tego było mało powlekane lnem z zabytkowej, karkonoskiej fabryki. Brzmi jak sen? Na szczęście wszystko to jest dostępne na jawie.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Akcesoria do jogi i medytacji Juszka

Po pierwsze piękne - dzięki minimalistycznym formom. Po drugie trwałe - dzięki grubej bawełnie i gęstym splotom. Po trzecie funkcjonalne - pomocne joginom, zestresowanym i tym lubiącym stan głębokiego relaksu. Po czwarte ekologiczne - dzięki certyfikowanym materiałom i rezygnacji z plastiku na wszystkich etapach realizacji zamówień. Ideał? Wszystko na to wskazuje.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Ceramika użytkowa Lamabo

Jak wyjaśniają twórcy “każdy przedmiot przechodzi pięć podstawowych etapów na swojej drodze. Począwszy od tworzenia, poprzez schnięcie, pierwszy wypał, szkliwienie, aż do ostatecznego wypału w temperaturze powyżej tysiąca °C. Potrzebne jest około 10 dni, by produkt stał się w pełni użytkowy i gotowy do wysyłki.” Tyle wystarczy, aby powstał wyjątkowy upominek dla bliskiej Wam osoby.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

BARDACH. Store akcesoria do wnętrz

Zakupy w takich miejscach jak Bardach Store są jak wskoczenie do worka z prezentami Świętego Mikołaja. Worka z prezentami dla miłośników polskiego designu. Znajdziecie tam wszystko to, dzięki czemu Wasze wnętrza staną się tymi, w których bez skrępowania “można się śmiać, wzruszać, pracować, odpoczywać, zmęczyć i nabrać sił. Pełne emocji, Wasze własne”.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Plakaty Studia Stonka

Plakaty sygnowane znakiem Studia Stonka powstają z zamiłowania do szkolnych plansz wiszących na ścianach sal, w których odbywały się lekcje przyrody i z tęsknoty za czasami, kiedy przedmioty były tworzone ze starannością i troską o detale. Studio Stonka jednym okiem zerka w przeszłość i przenosi z niej do teraźniejszości to, co najlepsze.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Olejki CBD Hemp Juice

Za sprawą substancji znanej jako kannabidiol pomagają oswoić otaczającą nas rzeczywistość. Kilka kropel potrafi zatrzymać nieustającą gonitwę myśli i wprowadzić w stan podobny do tego, który osiągamy medytując. Niemożliwe? Sprawdźcie u źródła. Oni są w tym specjalistami.

(fot. materiały prasowe) (fot. materiały prasowe)

Biżuteria Seebling

Dziewczęca, bezpretensjonalna i kolorowa - taka jest biżuteria, która wychodzi spod wprawnych rąk siostrzanego duet kryjącego się pod szyldem marki Seebling. Pierścionki na elastycznej gumce wykonane z naturalnych kamieni to ich znak rozpoznawczy. Są jak kolorowe cukierki - po przymierzeniu jednego trudno oprzeć się pozostałym.

(fot. materiały prasowe) (fot. materiały prasowe)

Świece Mia Colonia

Kartki z życzeniami czy sms-y z wierszykami świątecznymi mogą spokojnie na dobre odejść do lamusa, Mia Colonia ma coś znacznie efektowniejszego. Świeca z personalizowaną wiadomością do adresata to coś, co zapada w pamięć i pozostaje w niej na długo, zupełnie tak jak niepowtarzalne zapachy, które Mia Colonia łączy ze słowami.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

  1. Zwierciadło poleca

Obrazy światowej sławy artysty w twoim domu - styczniowe Zwierciadło z kalendarzem

Kalendarz, dołączony do styczniowego numeru
Kalendarz, dołączony do styczniowego numeru "Zwierciadła", zdobią reprodukcje obrazów Wojciecha Siudmaka. (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Do styczniowego numeru naszego pisma dołączamy wyjątkowy kalendarz z reprodukcjami obrazów światowej sławy malarza, Wojciecha Siudmaka.

Zaczyna się grudzień - czas na ostatnią kartę z kalendarza. Pora kupić nowy, z nadzieję, że 2021 rok będzie lepszy od bieżącego, który wybitnie dał nam w kość.

Kalendarz, który dołączamy do "Zwierciadła" jest wyjątkowy - wydaje go w celach charytatywnych Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, która otacza opieką tysiące chorych i niepełnosprawnych dzieci. Fundacja pozyskuje fundusze na ich leczenie, rehabilitację i inne specjalne potrzeby. Podopiecznych, którzy wymagają specjalistycznego leczenia cały czas przybywa. Część nakładu kalendarzy Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” trafia do czytelników gazet. Dzięki temu rokrocznie udaje się pozyskać nowych darczyńców oraz przekonać podatników, by przekazali swój 1% podopiecznym Fundacji.

Tegoroczną edycję kalendarza z serii Malarstwo zdobią reprodukcję światowej sławy malarza Wojciecha Siudmaka, uważanego za głównego przedstawiciela realizmu fantastycznego w malarstwie. Nurt ten ma korzenie w surrealizmie, stąd twórczość Siudmaka porównuje się do malarstwa Salvadora Dalego i René Magritte’a. Świat artysty jest pełen osobistej symboliki i fantastycznych postaci, przedstawionych z renesansową wirtuozerią i perfekcją w oddawaniu trójwymiarowego złudzenia przestrzeni.

Wybrane przez artystę prace ilustrujące kalendarz, tworzą świat, w którym to wyobraźnia przejmuje kontrolę nad rzeczywistością.

"Ten świat iluzji i fantazji może stać się antidotum dla trudnego czasu, w którym teraz żyjemy - izolacji, dystansu społecznego i niepokoju o bliskich - mówi Wojciech Siudmak.

"Poprzez moją sztukę, chciałem wykreować świat, w którym niewidzialne staje się realne, a my odczuwamy więcej niż postrzegamy. Świat, w którym posługujemy się językiem poezji, złożonym z szeptów, zagadkowych dźwięków, zapachów, kształtów i myśli. Bo tak jak pisał Sheakspeare: „Jesteśmy stworzeni z tej samej materii co nasze sny, a nasze kruche istnienia są spowite snem”. - dodaje artysta.

Wojciech Siudmak (ur. w 1942 w Wieluniu), od lat mieszka i tworzy we Francji. Jego obrazy były prezentowane na wielu wystawach na całym świecie, są wykorzystywane w projektach plakatów muzycznych, teatralnych i filmowych. Stały się również symbolami graficznymi prestiżowych festiwali i przeglądów filmów w Cannes, Montrealu czy Paryżu. W Polsce twórczość Wojciecha Siudmaka jest znana czytelnikom miesięcznika „Fantastyka”, tam bowiem przez wiele lat reprodukowane były jego prace. Malarstwo Wojciecha Siudmaka podziwiają najznakomitsi twórcy z całego świata:

Jaka bezgraniczna fantazja i jaka cudowna zdolność realizowania jej. Talent niemalże niewiarygodny, zdolniejszy i bardziej nieskończony niż ten, który tworzy, wyraża i prowadzi nasze najbogatsze marzenia - Federico Fellini

Od lat podróżuję po świecie jego sztuki. Dzięki niemu wraz z nim, marzę o obrazach ze świata poza horyzontem. Hiperrealistyczny, przekraczający rzeczywistość, intymny z nieskończonością Siudmak spokojnie panuje nad swym niezwykłym szaleństwem. Ma boski dar materializowania swojej wyobraźni. Potrafi nas wciągnąć w swoją niezwykłą podróż - Jean-Jacques Annaud 

Jego cudowna sztuka rysunku i jego wyczucie światła i cienia, nadają jego wizjom wielką głębię i rozszerzają bogaty wachlarz kolorów i materii. W jego dziełach jest spokojna siła i nieskończona przestrzeń do poznawania i wyobrażania - George Lucas

Kalendarz będzie można kupić ze styczniowym wydaniem miesięcznika Zwierciadło 1/21, w sprzedaży od 3 grudnia.

 

  1. Zwierciadło poleca

Wierzę w siłę kobiet

Jolanta Karny, wiceprezes firmy ubezpieczeniowej Aviva (Zdjęcie: Piotr Furman/ www.pfurman.com)
Jolanta Karny, wiceprezes firmy ubezpieczeniowej Aviva (Zdjęcie: Piotr Furman/ www.pfurman.com)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
O tym, jak być dobrą liderką w trudnych czasach, ale też jak nie bać się spełniać swoich marzeń i iść przez życie z podniesioną głową – rozmawiamy z dr Jolantą Karny, wiceprezes firmy ubezpieczeniowej Aviva.

Końcówka mrocznego 2020 roku jest odrobinę jasna pod jednym względem – bardziej słyszalny jest teraz głos kobiet. W Polsce nawet ten wkurzony i niezbyt uprzejmy. W Stanach Zjednoczonych – głos nowej wiceprezydent Kamali Harris. Nadchodzi czas kobiet? Tak, i ja się z tego ogromnie cieszę. Całym sercem wspieram kobiety, a moim marzeniem i misją jest, żeby były obecne w wielu branżach i dziedzinach. Żeby były pewne siebie, osiągały swoje cele. I by same widziały tam swoje miejsce.

Skończyłam fizykę, studiowałam więc w bardzo męskim środowisku. Tam najważniejszy był kapitał intelektualny, wszyscy skupiali się raczej na tym, co mamy w środku, a nie co na zewnątrz. A jednak i tam na pierwszym z egzaminów usłyszałam żartobiliwe pytanie, czy przyszłam na serio studiować, czy znaleźć męża. Notabene zrobiłam i to, i to. Mój mąż obecnie wykłada na Wydziale Fizyki. Potem zderzałam się z różnymi środowiskami, w których okazywało się, że płeć ma jednak znaczenie. Dlatego bardzo się cieszę z nowej pani wiceprezydent i z jej przemówienia, w którym powiedziała między innymi, że szklany sufit został przełamany i że jako kobiety możemy osiągać to, o czym marzymy. I niekoniecznie musi się to wpisywać w jakikolwiek kanon zawodów czy aktywności przypisanych kobietom.

Jeśli zaś chodzi o ostatnie wydarzenia w Polsce, to rzeczywiście mam wrażenie, że głos kobiet jest coraz mocniejszy. I choć jest to często głos niejednorodny – bo przecież wszystkie mamy swoje poglądy i często są one od siebie odmienne – to łączy nas to, że chcemy prawdziwej zmiany na lepsze. A jak kobiety się do czegoś biorą, to na poważnie. My nie odpuszczamy. Dlatego mocno wierzę w pozytywną rewolucję kobiet.

W wielu analizach na temat przedsiębiorstw podkreśla się, że mężczyźni są lepszymi liderami na spokojne czasy, natomiast kobiety – na niespokojne, bo one zgrabnie dotykają wielu płaszczyzn i potrafią łączyć pozornie niemające ze sobą związku obszary. To tym się charakteryzują przywódcy idealni na zmienne czasy, a my żyjemy przecież w bardzo zmiennych czasach. Spójrzmy na Nową Zelandię kierowaną przez Jacintę Ardern – jaki wspaniały styl i ogromna skuteczność.

Może zamiast szukać nowych liderów, trzeba zacząć szukać nowych liderek? Czy w przywództwie płeć ma znaczenie? Myślę, że przywództwo kobiet jest inne niż przywództwo mężczyzn, co nie znaczy, że jest lepsze, ale z pewnością inne. Ja bardzo lubię różnorodość – w pracy, życiu rodzinnym i społecznym. Uważam, że bardzo przydaliby nam się zarówno nowe liderki, jak i nowi liderzy. Z własnego doświadczenia wiem, że jako kobiety jesteśmy wyczulone na znaczniej więcej sygnałów, kładziemy duży nacisk na mówienie „my”, na myślenie grupą i na dążenie do rozwoju jednostek. Potrzebujemy nowej jakości zarządzania i przywództwa zarówno w wykonaniu mężczyzn, jak i kobiet. Ale po czasach męskich rządów przydałaby się nam pewna odmiana, inny punkt widzenia. Kobieca ręka?

Aviva, którą pani zarządza, wyróżnia się sporą liczbą kobiet w zarządzie. Mamy chyba idealny parytet – 50 na 50. Oczywiście Aviva ma kilka spółek i w każdej z nich jest odrobinę inaczej, ale my, panie z Avivy, lubimy mówić, że Aviva jest kobietą. W naszym zarządzie kobiety piastują stanowiska nietypowe. Przywykliśmy już do tego na rynku, że kobiety ze względu na swoje miękkie kompetencje są zwykle szefowymi HR, i u nas też tak jest, ale też szefem produktu majątkowego jest kobieta, szefem ryzyka i audytu również, jak i działu prawnego, a ja zarządzam sprzedażą i marketingiem. Mamy otwarte środowisko pracy. Panowie w firmie od początku nas wspierali w rozwoju, nigdy nie było podziału na męskie i kobiece działy. I ogromnie mnie to cieszy. Bo sama wiem, że kobiety potrzebują mieć wsparcie i motywację do tego, by szły dalej, by osiągały więcej. Szczególnie doceniam wsparcie ze strony mądrych mężczyzn, którzy stawiają na równoprawność, cieszą się z sukcesów kobiet. Nie bez przyczyny wciąż jest jednak mniej kobiet na stanowiskach zarządzających – bardzo często to one same dalej nie chcą iść. Oczywiście to o wiele bardziej złożona kwestia, bo tę rezygnację często wymusza na nas sytuacja rodzinna – nadal, kiedy dziecko jest chore, to w domu zostaje z nim jednak mama, a nie tata. Ale prawdą jest też to, że nie potarfimy zawalczyć o siebie i swoją pozycję.

Do dziś pamiętam zebranie na temat wyników sprzedażowych w naszej firmie. Najpierw głos zabrał mężczyzna. Opowiadał, że były bardzo trudne warunki, ale i tak osiągnęliśmy 75 proc. planowanej sprzedaży, przedstawiając to jako wielki sukces. Potem mówiła kobieta: „Osiągnęliśmy 85 proc., ale mogliśmy więcej”, pozostawiając niedosyt. My musimy nauczyć się mówić o swoich sukcesach, nie być nadmiernie skromnymi. Dzisiejszy świat biznesu to świat, któremu przyświeca hasło: „Fake it till you make it”, czyli: „Udawaj, póki tego nie osiągniesz”. Steve Jobs potrafił to fantastycznie robić. My, kobiety, najpierw wykonujemy tytaniczną pracę, a potem oczekujemy, że inni nas za to docenią, bo sami to zobaczą. Nie, nie zobaczą, chyba że to my zwrócimy im na to uwagę. Kobiety, które spotykam na swojej drodze jako coach czy mentorka, są naprawdę niezwykłe – zawsze jednak proszę, żeby tak jak silnie walczą o innych, potrafiły zawalczyć o siebie.

Tak nas się wychowuje – żeby się nie przechwalać, nie popisywać. Na szczęście coraz częściej kobiety mówią: „Jestem z siebie duma”. Ale jakim wysiłkiem, wręcz konfliktem wewnętrznym jest to okupione! Jaką wielką pracą nad sobą! Kiedyś w towarzystwie prezesek różnych firm doszłyśmy do wniosku, że choć różnią nas i kierunki studiów, jakie ukończyłyśmy, i ścieżki kariery, i modele rodziny, jakie tworzymy – to jedno mamy wspólne: każda z nas miała rodziców lub przynajmniej jedną osobę w rodzinie, która mocno w nią wierzyła. I bardziej niż słowa: „To nie wypada, przecież jesteś dziewczynką”, słyszałyśmy: „Okay, rób, co chcesz, tylko uważaj na siebie”. Dostawałyśmy przyzwolenie na próbowanie różnych możliwości. Ja nigdy nie słyszałam, że nie mogę czegoś zrobić, bo jestem dziewczyną. Moje koleżanki też nie. I to nam pozwalało eksplorować świat.

Są ciekawe badania ukazujące wiarę w siebie dziewcząt i chłopców. Okazuje się, że do 13. roku życia nie ma w tej sprawie większych różnic miedzy płciami, natomiast po tym wieku dramatycznie spada wiara dziewczyn w swoje możliwości. Bo jesteśmy bardziej niż wcześniej otoczone stereotypami na temat tego, jak powinnyśmy wyglądać i jak się zachowywać. Stajemy się podatne na ocenę i skrzywdzenie. I dlatego my tę wiarę musimy potem odzyskiwać. I robimy to! Te same badania pokazują, że po czterdziestce kobiety są silniejsze psychicznie i mają większą wiarę w siebie niż mężczyźni.

Kobiety wtłacza się w rolę opiekunek, co nie jest wcale takim złym pomysłem biznesowym. Firmy ubezpieczeniowe, jak Aviva, często odwołują się do kobiecej postaci. Bycie opiekuńczą to sedno pani pracy? Moim zdaniem to właśnie sedno kobiecego przywództwa – zapewnianie poczucia bezpieczeństwa, myślenie o wszystkich. Jeśli chodzi o firmy ubezpieczeniowe, to one na początku swojego istnienia miały głównie finansowy charakter. A tym, jak wiadomo, zajmowali się panowie. Z czasem nastąpiła jednak duża zmiana. Do aktywów i finansów doszedł nowy proflil – opieki nad zdrowiem, nad domem, nad życiem. I tu kobiety mają ogromne pole do popisu. Wierzę, że zapewnianie ludziom poczucia bezpieczeństwa to nie tylko misja, ale i fajna przestrzeń biznesowa. Kiedy dziecko robi coś po raz pierwszy, na przykład uczy się jeździć na rowerze, to rodzic go przecież ubezpiecza, krzyczy: „Jestem za tobą, złapię cię, jak upadniesz”. Potrzebujemy tego w życiu.

Moją pasją są ekstremalne, dzikie podróże. Zawsze przed wyjazdem dzwonię do mojego działu i pytam pracowników: „Sprawdźcie, czy ja w moim ubezpieczeniu mam… poszukiwanie, na wypadek gdybym zgubiła się w buszu”. Oni się tym zwykle bardzo stresują, bo to dość niestandardowe pytania, natomiast dzięki takiemu ubezpieczeniu ja czuję się bezpieczniej. I tym bardziej troszczę się o moich klientów – kiedy komuś dzieje się coś złego z dala od domu, wiem, jak bardzo potrzebuje wtedy kogoś, kto co prawda siedzi przy biurku w Warszawie, ale jest w stanie zorganizować pomoc lekarską w Polsce, która dotrze do każdego miejsca na świecie.

Podstawą są właściwe priorytety. Kryzys powoduje, że odrzucamy rzeczy, które są blichtrem i szumem, a skupiamy się na tym, co jest naprawdę ważne, tak w biznesie, jak i w życiu.

Ten rok zachwiał naszym poczuciem bezpieczeństwa. Jak teraz być dobrą liderką? Podstawą są właściwie priorytety. Kryzys powoduje, że odrzucamy rzeczy, które są blichtrem i szumem, a skupiamy się na tym, co jest naprawdę ważne, tak w biznesie, jak i w życiu. Zawsze powtarzam moim pracownikom: „Statek nie tonie, bo nie wpuszcza wody do środka”. Dlatego szalenie ważne jest, by mieć w samej sobie oparcie. By nie wpuszczać tej wody złych informacji do naszego środka. Nasza siła musi być oparta na sile wewnętrznej. Tym bardziej że pracownicy oczekują dziś od liderów dużo więcej. Nie chodzi tylko o rozdzielanie obowiązków, ale o pewność, że wiemy, dokąd płyniemy. A żebyśmy to wiedzieli jako liderzy, musimy skupić się i wyciszyć i dobrze prowadzić zarówno ludzi, jak i firmę.

Jak tę wewnętrzną siłę budować? Budując silne zaplecze. Jesteśmy pokoleniem, któremu zostały dane ogromne możliwości, w związku z czym przedkładaliśmy często sukces zawodowy nad dobre relacje. A to, co daje nam siłę do pracy, to są nasze pasje i więzi międzyludzkie. Te w pracy, i te w domu.

Pamiętam pierwsze rozmowy z moimi pracownikami po marcowym lockdownie – to w większości były prośby o to, by włączyć na chwilę kamery podczas zdalnej konferencji, żebyśmy mogli chociaż się zobaczyć, lub by jakoś się spotkać. To pokazuje, jak bardzo potrzebujemy drugiego człowieka, by poczuć się dobrze. Moim zdaniem to trudny, ale i wartościowy czas. Mamy rodziców, o których się boimy, martwimy się też o pracę, o pieniądze. Jest w nas dużo obaw i lęku. Ale też dostaliśmy niepowtarzalną okazję, by złapać nową życiową równowagę, zobaczyć, co naprawdę ma znaczenie, a bez czego możemy się obyć. My w Avivie oferujemy naszym pracownikom wiele aktywności typu wellbeing oraz porady psychologa, uważam, że to bardzo cenne i potrzebne wsparcie. Bo jak mamy prowadzić innych dalej, opiekować się nimi, jeśli sami się sobą nie zaopiekujemy?

Jaką radę na przyszły rok dałaby pani kobietom? Wspierajmy się – dobrym słowem, uśmiechem, gestem. Dbajmy o relacje, o nasze przyjaźnie. I przede wszystkim, Drogie Kobiety, zadbajmy o czas dla siebie. Życzę nam wszystkim, aby 2021 był naszym rokiem.

Jolanta Karny, doktor nauk ekonomicznych, wiceprezes Avivy odpowiedzialna za sprzedaż, marketing, strategię i cyfryzację, absolwentka Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończyła studia podyplomowe z zakresu Business Management na Uniwersytecie Tennessee (USA), z doradztwa inwestycyjnego w Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie oraz z rozwoju organizacji w Saïd Oxford Business School. Coach i mentorka. Mama trzech synów, globtroterka. Jolanta Karny, doktor nauk ekonomicznych, wiceprezes Avivy odpowiedzialna za sprzedaż, marketing, strategię i cyfryzację, absolwentka Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończyła studia podyplomowe z zakresu Business Management na Uniwersytecie Tennessee (USA), z doradztwa inwestycyjnego w Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie oraz z rozwoju organizacji w Saïd Oxford Business School. Coach i mentorka. Mama trzech synów, globtroterka.