1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felieton
  4. >
  5. Szymon Majewski: Pseudokibić

Szymon Majewski: Pseudokibić

123rf.com
- Idziemy jutro do kina ? - Jutro kotek nie bo... Polska Grecja... - Jezu? ... czyli zaczyna się ?

Tak.. Zaczyna się. Zaczyna się piłkoszał. Nie da rady zsynchronizować kalendarza spotkań reprezentacji z kalendarzem spotkań żony z mężem. Jej oczy wilgotnieją, usta w sznurek i ciche westchnienie. Już wiesz, że tego miesiąca nie odrobisz ciężarówką róż. To koniec. Kalendarz kibica mówi sam za siebie. Od 8 czerwca do 1 lipca tylko 3 dni bez piłki. Prawie cały miesiąc podbramkowych sytuacji, fauli i nieporozumień na małżeńskim boisku i podań w rodzaju:

-  A kto dziś gra ?

-  Hiszpania - Irlandia

- Irlandia... Boże myślałam, że przynajmniej Brazylia, daj spokój... chodźmy na sushi...

No i zaczyna się, tłumaczysz, że w grupie C nie ma Brazylii, że to EURO. Tu nie ma i nie będzie Brazylii. W Grupie C ani w polskiej grupie. Nie ten kraj, nie te dziewczyny i nie ci chłopacy. Czas EUROSZAŁU pokazuje, że gracie w innych dyscyplinach. Ty haratasz w gałę, ona biega w szopingu. Ty trzepiesz pęcherz, ona skacze w pilingu. Jednak mimo to wyprowadza ciągle nowe zaskakujące akcje.

- Kochanie czy możesz obrać kartofle?

- Jak kotek , powiedz, jak mam obierać i patrzeć na mecz?

-  No przecież można... ja tak oglądam Domo

Jak to można pogodzić? JAK? Już widzę siebie w nerwach obierającego palce zamiast kartofli. Pochylony 90 minut nad krwawiącymi kikutami. Po takich zaczepkach na boisku musi dojść do przepychanek.

Badania pokazują, że w czasie rozgrywek piłkarskich wzrasta krzywa przypadków przemocy domowej. Sądzę , że jej ofiarą najczęściej padają mężczyźni proszeni i obranie kartofli podczas meczu.

-  Ojej ale nudy... w kółko to samo, raz jedni w tą potem drudzy w tamtą...

W końcu idzie. Zaszywa się w swojej samotni. Ma rację, ale nikt do tej pory nie wymyślił nic lepszego od „ jedni w tą, potem drudzy w tamtą”. Całe życie tak wygląda, idziesz do pracy i „ jedni w tą drudzy w tamtą”. W sklepie też. I w domu. Może dlatego lubisz piłkę.

Po przerwie zmienia taktykę. Z szatni wychodzi zmotywowana:

-  Ty znowu ten mecz... a ja jaki  piękny film widziałam z Warlikowskim. Akcja się dzieje w Toskanii. On taki boski jest w tym filmie... ma romans z matką.

Jakże inne dwa światy. U nas akcja nie działa się w Toskanii tylko pod bramką, ale i tak nic się z tego, jak z romansu matki z synem, nie urodziło. Bo właśnie co miało się urodzić z z romansu matki z synem? Syn już przecież jest. To co? Ojciec? Zastanawiasz się nad tym a tu na ekranie sekundy lecą... bolesne sekundy...

Polska - Czechy. Mecz jak zawsze o wszystko. Napięcie sięga fryzury. Ciśnienie 200 na 100.

- A  ten Tytoń jest bramkarzem ?

- Tak...

- I gdzie gra ?

- W Holandii...

- A kim tam jest ?

- Fryzjerem!

Jej niewiedza byłaby słodka, gdyby NASI grali jak husaria pod Wiedniem. Jednak w obliczu boiskowej niemocy i suchostoju czujesz, że każde jej pytanie boli jak różyczka w stadium krytycznym. Nie pomoże Ci, tylko palec wsadzi w otwartą ranę. Jeszcze się śmieje. Ironizuje.

- Ojej wywalił się... trzyma się za nogę... myślałby kto...

Tylko piłkomężowie mogą zrozumieć, jak boli podczas oglądania kolejnej tragedii narodowej pytanie o kolor spodenek bramkarza albo:

- O Jezu ma siniaki na ręku... a nie to tatuaż... czy piłkę sobie odcisnął?

I śmieje się wniebogłosy moja perfekcyjna Pani domu. Jakby co najmniej była żoną Szymona Majewskiego.

Tymczasem mecz o wszystko się kończy. Nie pomogły modły Szpakowskiego o „wiarę, nadzieję. Czekanie na reakcję opatrzności”. Opatrzności się to opatrzyło. Tyle razy to widziała. Siedzisz  załamany  po kolejnym sukcesie naszych. Dochodzi do Ciebie  dlaczego nazywają to meczem o wszystko. Bo wszystko Ci jedno!

-  I co teraz będzie z tymi wszystkimi szalikami, flagami? Tyle tego naprodukowali. W Makro widziałam.

- Przynajmniej w przeciwieństwie do Twoich butów za dwa lata będą znowu modne!!!

* To nie jest felieton o mnie i o mojej małżonce

 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze