1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Ogłoszono nominacje do Oscarów 2021

Ogłoszono nominacje do Oscarów 2021

Ogłoszono nominacje do Oscarów 2021. (Fot. materiały prasowe)
Ogłoszono nominacje do Oscarów 2021. (Fot. materiały prasowe)
Wiemy już kto powalczy w tym roku o Oscara. Nominowanych do najważniejszych nagród filmowych na świecie ogłosili dziś za pośrednictwem social mediów Priyanka Chopra i Nick Jonas. Poniżej prezentujemy pełną listę twórców oraz tytuły filmów, które mają szansę na statuetkę.

Oscary to najbardziej prestiżowe nagrody filmowe na świecie, przyznawane od 1929 roku przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej. W tym roku najwięcej nominacji, bo aż dziesięć, otrzymał „Mank", czarno-biały obraz Davida Finchera wyprodukowany przez platformę Netflix. Film z Garym Oldmanem i Amandą Seyfried w rolach głównych opowiada historię zjadliwego krytyka społecznego i uzależnionego od alkoholu scenarzystę Hermana J. Mankiewicza, który ściga się z czasem, aby ukończyć scenariusz „Obywatela Kane’a” dla Orsona Wellesa.

Wśród wyróżnionych filmów znalazły się również takie tytuły jak "Proces Siódemki z Chicago" Aarona Sorkina, "Nomadland" Chloe Zhao, "Minari" Lee Isaaca Chunga, "Ojciec" Floriana Zellera oraz "Sound of Metal" Dariusa Mardera – filmy te będą miały sześć szans na Oscara. Akademia doceniła także obraz "Ma Rainey: Matka Bluesa", na którego konto trafiło pięć nominacji.

Podczas 93. gali rozdania Oscarów nagrody zostaną wręczone w 23 kategoriach. Tegorocznych zwycięzców poznamy w nocy z 25 na 26 kwietnia. Oto pełna lista nominowanych:

Oscary 2021 - lista nominowanych

Film: "Ojciec", "Judas and the black Messiah", "Mank", "Minari", "Nomadland", "Obiecująca. Młoda. Kobieta.", "Sound of Metal", "Proces Siódemki z Chicago"

Reżyser:
Thomas Vinterberg ("Na rauszu"), David Fincher ("Mank"), Lee Isaac Chung ("Minari"), Chloe Zhao ("Nomadland"), Emerald Fennell ("Obiecująca. Młoda. Kobieta.")

Aktorka:
Viola Davis ("Ma Rainey: Matka bluesa"), Andra Day ("The United States vs. Billie Holiday"), Vanessa Kirby ("Cząstki kobiety"), Frances McDormand ("Nomadland"), Carey Mulligan ("Obiecująca. Młoda. Kobieta")

Aktor:
Riz Ahmed ("Sound of Metal"), Chadwick Boseman ("Ma Rainey: Matka bluesa"), Anthony Hopkins ("Ojciec"), Gary Oldman ("Mank"), Steven Yeun ("Minari")

Aktorka drugoplanowa:
Maria Bakalova ("Kolejny film o Boracie"), Glenn Close ("Elegia dla bidoków"), Olivia Colman ("Ojciec"), Amanda Seyfried ("Mank"), Yuh-Jung Youn ("Minari")

Aktor drugoplanowy:
Sacha Baron-Cohen ("Proces Siódemki z Chicago"), Daniel Kaluyya ("Judas and the Black Messiah"), Leslie Odom Jr. ("Pewnej nocy w Miami..."), Paul Raci ("Sound of Metal"), Lakeith Stanfield ("Judas and the Black Messiah")

Scenariusz oryginalny:
"Judas and the Black Messiah", "Minari", "Obiecująca. Młoda. Kobieta.", "Sound of Metal", "Proces Siódemki z Chicago"

Scenariusz adaptowany:
"Kolejny film o Boracie", "Ojciec", "Nomadland", "Pewnej nocy w Miami...", "Biały Tygrys"

Animacja:
"Naprzód", "Wyprawa na Księżyc", "Baranek Shaun Film Farmageddon", "Co w duszy gra", "Wolfwalkers"

Film międzynarodowy:
"Aida", "Na rauszu", "Shao Nian De Ni", "Kolektyw", "The Man Who Sold His Skin"

Dokument:
"Agent kret", "Obóz godności: Rewolucja w życiu niepełnosprawnych", "Czego nauczyła mnie ośmiornica", "Kolektyw", "Time"

Zdjęcia:
"Judas and the Black Messiah", "Mank", "Nowiny ze świata", "Nomadland", "Proces siódemki z Chicago"

Muzyka: 
"Co w duszy gra", "Mank", "Minari", "Nowiny ze świata", "Pięciu braci"

Piosenka: 
"Fight For You" ("Judas and the Black Messiah"), "Hear My Voice" ("Proces Siódemki z Chicago"), "Husavik" ("Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga"), "Io Sì (Seen)" ("Życie przed sobą"), "Speak Now" ("Pewnej nocy w Miami...")

Efekty specjalne:
"Jedyny i niepowtarzalny Ivan", "Love and Monsters", "Mulan", "Niebo o północy", "Tenet"

Charakteryzacja:
"Elegia dla bidoków", "Emma.", "Ma Rainey: Matka bluesa", "Mank", "Pinokio"

Scenografia:
"Ojciec", "Ma Rainey: Matka bluesa", "Mank", "Nowiny ze świata", "Tenet"

Kostiumy:
"Emma.", "Ma Rainey: Matka bluesa", "Mank", "Mulan", "Pinokio"

Montaż:
"Ojciec", "Nomadland", "Obiecująca. Młoda. Kobieta.", "Sound of Metal", "Proces Siódemki z Chicago"

Dźwięk:
"Misja Greyhound", "Mank", "Nowiny ze świata", "Co w duszy gra", "Sound of Metal"

Film krótkometrażowy:
"Feeling Through", "The Letter Room", "The Present", "Two Distant Strangers", "White Eye"

Krótkometrażowy dokument:
"Colette", "A Concerto Is a Conversation", "Do Not Split", "Hunger Ward", "Piosenka dla Latashy"

Krótkometrażowa animacja:
"Burrow", "Genius Loci", "Jakby coś, kocham was", "Opera", "Yes-People"

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

"Śniegu już nigdy nie będzie" polskim kandydatem do Oscara

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Śniegu już nigdy nie będzie". (Fot. materiały prasowe)
Film Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta "Śniegu już nigdy nie będzie" został wybrany polskim kandydatem do Oscara w kategorii Najlepszy Pełnometrażowy Film Międzynarodowy. Komisja Oscarowa, pod przewodnictwem Jana A.P. Kaczmarka, podjęła decyzję jednogłośnie. 

Komisja wybierała spośród siedmiu zgłoszonych filmów, którymi były "Sala samobójców. Hejter" Jana Komasy, "Sweat" Magnusa von Horna, "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy" Jana Holoubka, "Śniegu już nigdy nie będzie" Małgorzaty Szumowskiej i Michała Englerta, "Supernova" Bartosza Kruhlika, "Klecha" Jacka Gwizdały i "Zabij to i wyjedź z tego miasta" Mariusza Wilczyńskiego.

Światowa premiera "Śniegu już nigdy nie będzie" odbędzie się podczas Konkursu Głównego tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. Film Szumowskiej i Englerta znalazł się również w oficjalnej selekcji Telluride Film Festival, jednego z najważniejszych amerykańskich festiwali filmowych.

"Śniegu już nigdy nie będzie" to historia o pochodzącym ze wschodu atrakcyjnym mężczyźnie, który zatrudnił się jako masażysta na bogatym osiedlu pod miastem. Żenia, bo tak brzmi jego imię, ma dar. Jego ręce leczą, a oczy zaglądają w dusze samotnych kobiet. Pracując dla ludzi odgrodzonych murem od "gorszego" świata, poznaje ich historie i osobiste dramaty. Wkrótce niezwykłe zdolności Żeni odmienią życie każdego z nich.

Małgorzata Szumowska i Michał Englert pracowali nad scenariuszem filmu wspólnie. W jego obsadzie będziemy mogli obejrzeć Aleca Utgoffa oraz Maję Ostaszewską, a także Agatę Kuleszę, Weronikę Rosati, Katarzynę Figurę, Andrzeja Chyrę. Za zdjęcia odpowiada Michał Englert, a za montaż Jarosław Kamiński i Agata Cierniak. Film jest finansowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz Film - und Medienstiftung NRW, Deutscher Filmförferfonds, Medienboard Berlin Brandenburg, polsko-niemiecki fundusz filmowy, Cinecopro Award, a także Amsterdam Post Lab.

Małgorzata Szumowska i Michał Englert to utytułowani filmowi twórcy. Szumowska zdobyła wiele zagranicznych nagród, między innymi za filmy „W imię...”, „Body/Ciało” oraz „Twarz”. Natomiast Michał Englert jako operator został wyróżniony m.in. na festiwalu Sundance, gdzie otrzymał nagrodę na za najlepsze zdjęcia za film „Nieulotne”.

93. gala wręczenia Oscarów odbędzie się 25 kwietnia 2021 roku.

Źródło informacji: pisf.pl

  1. Kultura

Polacy wśród nowych członków Amerykańskiej Akademii Filmowej

Jan Komasa, reżyser między innymi
Jan Komasa, reżyser między innymi "Bożego Ciała", "Sali samobójców" i "Sali samobójców. Hejter. (Fot. BEW PHOTO)
Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej ogłosiła listę 819 filmowców, których zaprasza do objęcia funkcji jej członków. Wśród twórców z całego świata znaleźli się również Polacy, znani z m.in. "Bożego Ciała" i "Zimnej Wojny". 

Jak informuje Polski Instytut Sztuki Filmowej, w gronie zaproszonych 819 nowych członków Akademii Filmowej znaleźli się twórcy "Bożego Ciała" - reżyser Jan Komasa, scenarzysta Mateusz Pacewicz, montażysta Przemysław Chruścielewski, reżyserka obsady m.in. "Zimnej wojny" i "Listy Schindlera" Magdalena Szwarcbart, a także francuska kostiumografka pracująca na stałe w Polsce - Dorota Roqueplo ("Boże Ciało", "Zabawa zabawa"). Po przyjęciu zaproszenia będą oni mogli brać udział w oscarowym głosowaniu.

Obecnie Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej liczy ponad 9 tys. członków. Wybór jej nowych członków był podyktowany przede wszystkim zwiększeniem różnorodności. Tak oto spośród zaproszonych 819 filmowców 36 proc. to ludzie o innym kolorze skóry niż biały, 45 proc. to kobiety, a blisko 50 proc. to ludzie z innych krajów niż Stany Zjednoczone. Najbliższa, 93. gala wręczenia Oscarów odbędzie się 25 kwietnia 2021 roku.

 

  1. Kultura

Nie tylko Indiana Jones i Han Solo – przegląd filmów z Harrisonem Fordem

Harrison Ford ma na koncie dziesiątki przeróżnych kreacji aktorskich, które stały się częścią amerykańskiej kultury masowej. Do takich zaliczamy m.in. Hana Solo z „Gwiezdnych wojen” oraz Indianę Jonesa. (Fot. Armando Gallo/Zuma Press/Forum)
Harrison Ford ma na koncie dziesiątki przeróżnych kreacji aktorskich, które stały się częścią amerykańskiej kultury masowej. Do takich zaliczamy m.in. Hana Solo z „Gwiezdnych wojen” oraz Indianę Jonesa. (Fot. Armando Gallo/Zuma Press/Forum)
Jego filmografia naprawdę robi wrażenie – weźmy chociażby same filmy o Indianie Jonesie, czy „Gwiezdne wojny”. Harrison Ford wielokrotnie wcielał się w kultowe postacie, jednak warto pamiętać też o innych, równie znakomitych kreacji aktorskich, które zapewniły mu międzynarodową sławę i trwałe miejsce w historii kina. Z okazji urodzin aktora przypominamy najważniejsze z nich.

”Gwiezdne wojny”

Gdy w 1975 roku George Lucas poszukiwał „nowych twarzy” do roli Hana Solo w „Gwiezdnych wojnach”, wśród kandydatów byli m.in. Sylvester Stallone, Bill Murray, Christopher Walken, Jack Nicholson, Al Pacino, Steve Martin i Chevy Chase. Lucas poprosił Forda o pomoc w przesłuchaniu: czytanie linijek z innymi aktorami oraz wyjaśnianie koncepcji i historii za scenami, które czytali. Lucas został ostatecznie przekonany i obsadził go w jednej z głównych ról. Film „Nowa nadzieja” (1977) odniósł ogromny sukces na całym świecie, stając się jednym z najbardziej kasowych filmów wszech czasów, a rola Hana Solo uczyniła z Forda supergwiazdę. Aktor z powodzeniem wystąpił też w dalszych częściach futurystycznej epopei: „Imperium kontratakuje” (1980), „Powrót Jedi” (1983), „Przebudzenie Mocy” (2015) i „Skywalker. Odrodzenie” (2019).

Filmy dostępne na: Premiery Canal+, Player, Apple TV, CHILI

Kadr z filmu „Gwiezdne wojny: Nowa nadzieja” (reż. George Lucas, 1977). (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)Kadr z filmu „Gwiezdne wojny: Nowa nadzieja” (reż. George Lucas, 1977). (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)

„Indiana Jones”

Niebywałą popularność przyniosła mu także kreacja Indiany Jonesa w filmie „Poszukiwacze zaginionej arki” (1981), wspólnej produkcji Stevena Spielberga i George’a Lucasa. Chociaż Spielberg od początku był zainteresowany obsadzeniem w tytułowej roli Forda, to Lucas miał wątpliwości. Ustąpił, dopiero gdy Tom Selleck odrzucił ich propozycję. Film odniósł wielki sukces, a rola Forda przeszła do historii kina. W związku z tym, trzy lata później powstał prequel – „Indiana Jones i Świątynia Zagłady”, a w 1989 roku sequel – „Indiana Jones i ostatnia krucjata”. Seria filmów o niezwykłym archeologu stała się fenomenem i zyskała miano kultowych. Ford powrócił później do roli Indiany Jonesa grając mały epizod w serialu „Kroniki młodego Indiany Jonesa” (1992) oraz biorąc udział czwartym filmie z serii, „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki” (2008).

Filmy dostępne na: Premiery Canal+, Player, Apple TV, CHILI, Amazon Prime Video

Harrison Ford jako Indiana Jones. Aktor wcielił się w postać nieustraszonego archeologa aż pięć razy – wystąpił w czterech filmach z serii i serialu „Kroniki młodego Indiany Jonesa”. (Fot. Collection CSFF/Rue des Archives/Forum)Harrison Ford jako Indiana Jones. Aktor wcielił się w postać nieustraszonego archeologa aż pięć razy – wystąpił w czterech filmach z serii i serialu „Kroniki młodego Indiany Jonesa”. (Fot. Collection CSFF/Rue des Archives/Forum)

„Łowcy Androidów”

W 1982 roku Harrison Ford zagrał w kultowym thrillerze science-fiction "Łowca androidów" w reżyserii Ridleya Scotta. Główny bohater filmu, członek specjalnego oddziału policji Rick Deckard, tropi i eliminuje replikantów, czyli istoty stworzone za pomocą biotechnologii do wykonywania niebezpiecznych zadań i kolonizacji innych planet. Rola ta bez wątpienia ugruntowała pozycję Forda w Hollywood. Co ciekawe, aktor nie był pierwszym wyborem do zagrania Deckarda. Pierwotnie angaż miał otrzymać Dustin Hoffman, jednak reżyser filmu uznał, iż nie przypomina on postaci „twardego gliniarza”.

Film dostępny na: Netflix, Apple TV

Kadr z filmu „Łowcy androidów” (reż. Ridley Scott, 1982). (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)Kadr z filmu „Łowcy androidów” (reż. Ridley Scott, 1982). (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)

„Świadek”

Znacząca w karierze Harrisona Forda była również rola w „Świadku” (1985) Petera Weira, za którą aktor otrzymał swoją pierwszą, i jedyną jak do tej pory nominację do Oscara. Film opowiada historię młodego amisza Samuela Lappa, który podczas podróży z matką pociągiem staje się świadkiem morderstwa. Zabójcami okazują się skorumpowani policjanci, którzy od teraz podążają za chłopcem. Sprawę prowadzi natomiast nieustraszony John Book, którego zadaniem jest ochrona świadków zdarzenia. Mężczyzna musi zamieszkać w małym miasteczku amiszów, dostosować się do nowego stylu życia i zweryfikować swoje uczucia do matki chłopca.

Film dostępny na: Apple TV, CHILI

Kadr z filmu 'Świadek' (reż. Peter Weir, 1985). (Fot. BEW Photo)Kadr z filmu "Świadek" (reż. Peter Weir, 1985). (Fot. BEW Photo)

„Czas patriotów”

W dorobku artystycznym Forda znajdują się zarówno ambitne kreacje dramatyczne, jak też role amantów i twardych, silnych facetów. W latach 90. aktor występował głównie w thrillerach i filmach akcji, jak na przykład „Czasie patriotów” (1992), gdzie zagrał Jacka Ryana, byłego analityka CIA, który trafia w sam środek zamachu terrorystycznego. Bohaterska interwencja mężczyzny ratuje życie wysoko postawionego urzędnika, ale ma też skutki uboczne - Ryan rani śmiertelnie jednego z zamachowców, brata przywódcy i organizatora zamachu. Teraz naszego bohatera czeka najtrudniejsza ze wszystkich misji: walka o życie swoje i swojej rodziny.

Film dostępny na: Apple TV, CHILI

Kadr z filmu „Czas patriotów” (reż. Phillip Noyce, 1992). (Fot. Mary Evans Picture Librar/Forum)Kadr z filmu „Czas patriotów” (reż. Phillip Noyce, 1992). (Fot. Mary Evans Picture Librar/Forum)

„Stan zagrożenia”

Harrison Ford jako Jack Ryan pojawia się także w filmie „Stan zagrożenia” (1994). Tym razem będący już wicedyrektorem CIA bohater zostaje uwikłany w wojnę przeciwko narkotykom. Jego zadaniem jest rozprawienie się z handlarzami, którzy zamordowali bliskiego przyjaciela prezydenta. Ryan próbuje postępować zgodnie z prawem, ale Biały Dom nie grzeszy cierpliwością, a jeden z doradców aranżuje nielegalną akcję wojskową. Nikt jednak nie wie, jak daleko sięgają macki kokainowej mafii. Oddział wysłany do kolumbijskiej dżungli zostaje rozbity, a zleceniodawcy operacji wikłają się w układy z mafią. Kiedy zawodzą środki prawne, Ryan podejmuje działania na własną rękę.

Film dostępny na: Apple TV, CHILI

Kadr z filmu „Stan zagrożenia” (reż. Phillip Noyce, 1994). (Fot. Paramount Pictures/Entertainment Pictures/Forum)Kadr z filmu „Stan zagrożenia” (reż. Phillip Noyce, 1994). (Fot. Paramount Pictures/Entertainment Pictures/Forum)

„Ścigany”

Ważnym momentem w karierze Forda był również występ w „Ściganym” (1993), remake'u popularnego serialu. Aktor wciela się tu w dr Richarda Kimble, szanowanego chirurga z Chicago, który zostaje niesłusznie oskarżony o morderstwo żony. Jedynym wyjściem, aby udowodnić swą niewinność, jest dla niego ucieczka i odnalezienie prawdziwego zabójcy. Bohater rozpoczyna więc śledztwo na własną rękę. W pogoni za nim wysłany zostaje najlepszy i najbardziej wytrwały śledczy – obsesyjny detektyw Sam Gerard, który nie spocznie, dopóki nie pojmie uciekiniera. Film trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty – nie będziecie zawiedzeni.

Film dostępny na: Netflix

Kadr z filmu „Ścigany” (reż. Andrew Davis, 1993). (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)Kadr z filmu „Ścigany” (reż. Andrew Davis, 1993). (Fot. Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)

„Frantic”

Aktor miał też okazję zagrać u polskiego reżysera, Romana Polańskiego. Film „Frantic” (1988) przedstawia opowieść, w której sentymentalna podróż do Paryża zamienia się w prawdziwy koszmar. Gdy żona dr Richarda Walkera znika bez śladu, mężczyzna przeczuwa, że było to porwanie. Zanim jednak odkryje, kto i dlaczego uprowadził jego ukochaną, musi zmierzyć się z nietypowymi wyzwaniami. W desperackiej wędrówce ku prawdzie towarzyszy mu piękna Michelle, która, jak się wkrótce okazuje, w jego towarzystwie nie znalazła się przypadkowo… Zdecydowanie warto obejrzeć, nie tylko dla roli Forda.

Film dostępny na: Apple TV

Kadr z filmu „Frantic” (reż. Roman Polański, 1988). (Fot. The Mount Company/Entertainment Pictures/Forum)Kadr z filmu „Frantic” (reż. Roman Polański, 1988). (Fot. The Mount Company/Entertainment Pictures/Forum)

  1. Kultura

Nowości książkowe – polecamy na lato

(Fot. iStock)
(Fot. iStock)
Wakacje to dobry moment, aby odłożyć telefon na półkę i zatopić się w tradycyjnej lekturze. Polecamy książki, po które warto sięgnąć.

Dziwny ten świat

Ottessa Moshfegh „Tęsknota za innym światem”, Pauza, s. 304.

To opowiadania dla każdego, kto choć raz poczuł, że odstaje, że nigdzie nie pasuje.

Wyrozumiała jest dla swoich bohaterów Ottessa Moshfegh, Amerykanka, córka Chorwatki i Irańczyka. A jej wyrozumiałość przejawia się w tym, że autorka, choć bywa też okrutna, oszczędza im moralizowania.

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

Jest tu historia nauczycielki w katolickiej szkole, która ucieka w alkohol („Około dziesiątej wieczorem przerzucałam się na wódkę i udawałam, że uszlachetniam się za pośrednictwem książki albo jakiejś muzyki, tak jakby Bóg miał wpaść i sprawdzić, co u mnie”). Jest „wiceprezeska dublerka”, reprezentująca firmę na spotkaniach, gdyż jej szef „wygląda jak pasterz kóz”. Jest para „dziwadeł”: on, niespełniony aktor, wypatrujący znaków od kosmitów, podejrzliwy i przesądny; i ona, która go nie znosi, ale i nie porzuca.

Bohaterowie są, owszem, oryginałami. Jak my wszyscy, czasem tylko bardziej, i to nam Moshfegh chce przekazać, bo: „Życie bywa czasami bardzo dziwne, a wiedza o tym nie umniejsza dziwności”.

Ottessa Moshfegh „Tęsknota za innym światem”, Pauza. (Fot. materiały prasowe)Ottessa Moshfegh „Tęsknota za innym światem”, Pauza. (Fot. materiały prasowe)

Ciemno, prawie noc

Marieke Lucas Rijneveld „Niepokój przychodzi o zmierzchu”, Wydawnictwo Literackie, s. 272.

Ten debiut najpierw cieszył się ogromną popularnością w Holandii, a w zeszłym roku przyniósł Rijneveld międzynarodowego Bookera. Celowo nie piszę „autorce” czy „autorowi”, bo mówimy o osobie niebinarnej, nieidentyfikującej się z żadną z płci. To książka pisana z perspektywy dziecka, ale niezwykle mocna. Narratorką jest tu dziesięcioletnia Jas, alter ego Rijneveld. Po tragicznym wypadku jej brata Matthiesa reszta rodziny traci ze sobą łączność. Rodzice uciekają w religię, Jas dorasta samopas. „Niepokój…” jest zachętą, żeby zajrzeć w mrok, bo też bez tego nie da się go obezwładnić.

Marieke Lucas Rijneveld „Niepokój przychodzi o zmierzchu”, Wydawnictwo Literackie. (Fot. materiały prasowe)Marieke Lucas Rijneveld „Niepokój przychodzi o zmierzchu”, Wydawnictwo Literackie. (Fot. materiały prasowe)

Po drugiej stronie

Andrzej Stasiuk „Przewóz”, Czarne, s. 400.

W „Przewozie” nie ma drogi, stałego motywu Stasiuka. Jest rzeka, która oddziela Niemców od Sowietów, stając na przeszkodzie uciekinierom. Lubko pomaga im przeprawić się na drugi brzeg. Tylko czy gdzieś dalej czeka ziemia obiecana? To opowieść wojenna, w której nie ma przegranych i zwycięzców, a ludzie strzelają bez przekonania. Wojna jest realistyczna i nie ma sensu. To pierwsza od dziesięciu lat powieść Stasiuka, wyczekiwana, o której głośno było już przed premierą. I nie zawodzi pokładanych w niej nadziei.

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

Dom rodzinny

Ann Patchett „Dom Holendrów”, Znak Literanova, s. 336.

Patchett, która swego czasu znalazła się na liście 100 najbardziej wpływowych ludzi na świecie według „Time’a”, jak mało kto potrafi uchwycić upływ czasu. Mija półwiecze, zmieniają się ludzie, nie zmienia się tylko ten dom. Nazywany jest Domem Holendrów (jesteśmy w Ameryce) ze względu na pochodzenie pierwszych właścicieli, wciąż jakoś tutaj obecnych. Tu dorasta para bohaterów, Danny i Maeve, tu się poróżnili ich rodzice, tu tych dwoje poznało swoją przyszłą macochę. I tu Danny i Maeve po latach wracają. Jaki będzie ten powrót do korzeni?

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

  1. Kultura

„Jak wywołałem byłą żonę” z Judi Dench – poleca szefowa działu kultury „Zwierciadła”

„Jak wywołałem byłą żonę”. W rolach głównych Dan Stevens, Leslie Mann, Isla Fisher i laureatka Oscara Judi Dench w swojej najzabawniejszej roli od lat. 
(Fot. materiały prasowe M2 Films)
„Jak wywołałem byłą żonę”. W rolach głównych Dan Stevens, Leslie Mann, Isla Fisher i laureatka Oscara Judi Dench w swojej najzabawniejszej roli od lat. (Fot. materiały prasowe M2 Films)
Do kina weszła właśnie najgłośniejsza komedia tego lata. Gwiazda filmu, wspaniała Judi Dench, tylko nam zdradza, dlaczego ta produkcja ma dla niej wartość sentymentalną i, opowiadając o pracy na planie, wraca do swojej młodości i dzieciństwa.

– Propozycja, żebym zagrała Madame Arcati jest w pewnym sensie spełnieniem marzeń – mówi Dench siedząc w studiu, gdzie powstawała część zdjęć do filmu „Jak wywołałem byłą żonę”. Ta przyjemna komedia jest adaptacją teatralnej farsy brytyjskiego dramaturga Noëla Cowarda (1899-1973). Zgodnie z polskim tytułem (innym niż oryginalny „Blithe spirit”, czyli dosłownie „beztroska duszyczka”, choć u nas sztuka Cowarda znana jest jako „Seans”) to opowieść o wywołanym podczas seansu spirytystycznego duchu pierwszej żony. Duch wywołany zostaje przypadkiem, kiedy niejaki Charles Condomine, pisarz w kryzysie twórczym, wraca myślami do swojej nieżyjącej małżonki, muzy, źródła natchnienia i najlepszych literackich pomysłów. Nostalgia dopada go akurat w czasie prywatnej sesji wywoływania duchów prowadzonej przez cenione medium Madame Arcati. Efekt? Arcati ściąga panią Condomine z zaświatów, a Charles odzyskuje źródło natchnienia. Problem w tym, że w posiadłości państwa Condomine’ów rezyduje już druga żona. Czy można wysłać ducha z powrotem na tamten świat? A może lepiej próbować jakoś wytrwać w tak nietypowym trójkącie? Kto na tej sytuacji zyska a kto bezpowrotnie wszystko straci?

– Nie śmiem zdradzić, co jeszcze przydarzy się bohaterom, żeby nie psuć komuś zabawy – uśmiecha się Judi Dench. Ikona kina, słynna M. z serii o Bondzie, Królowa Elżbieta z „Zakochanego Szekspira” czy Evelyn Greenslade z „Hotelu Marigold”, o swojej najnowszej roli opowiada z rozbawieniem, ale i wzruszeniem, bo właśnie ta współpraca z kilku powodów miała dla niej wartość sentymentalną.

55-letniemu reżyserowi „Jak wywołałem byłą żonę” Edwardowi Hallowi na planie Dench cały czas powtarzała, jak bardzo przypomina on swojego ojca. Bo to właśnie ojciec Eda Halla był w karierze początkującej Judi Dench postacią kluczową. Peter Hall, wizjoner brytyjskiego teatru z doskonałą intuicją do wyłuskiwania aktorskich talentów, namówił młodziutką Judi, żeby opuściła dotychczasowy zespół Old Vic i grała u niego. Miał rację, to wtedy zaczęła się jej wielka sceniczna kariera, jej głośne szekspirowskie role, do których wkrótce dołączyły role filmowe.

– Poznałam Petera w roku 1962, przekonał mnie do rozwinięcia skrzydeł. Poznałam też wtedy jego rodzinę. Ed odziedziczył po ojcu talent. To takie osobliwe, bo „Jak wywołałem byłą żonę” jest przecież filmem o duchach i ja w pewnym sensie na planie widziałam nawet więcej niż ducha Petera w Edzie. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam tego doświadczyć.

(Fot. materiały prasowe M2 Films)(Fot. materiały prasowe M2 Films)

Judi Dench przyznaje również, że jest inne wydarzenie, którego nie może zapomnieć, a które przywołują pytania o najnowszy film z jej udziałem. Film, przypomnę, oparty na sztuce Noëla Cowarda, postaci na Wyspach bardzo znanej, w środowisku teatralnym wręcz legendarnej:

– Byłam wtedy bardzo młodą aktorką i kiedy akurat nie grałam spektakli w Old Vicu, znajomi pokazywali mi wszystko, co się da w Londynie. Jednego wieczoru obejrzałam w Teatrze Savoy jakąś adaptację sztuki Cowarda, być może chodziło nawet o „Seans”, tego już nie pamiętam, w każdy razie po spektaklu powiedziano mi, że muszę kogoś poznać. To był on, Coward, ujrzałam go na szczycie schodów. Podszedł do mnie, przedstawiono nas sobie, uścisnęliśmy sobie dłonie. Nigdy tego nie zapomnę, moja ręka pachniała potem jego wodą po goleniu. Chyba potem specjalnie nie myłam jej jakiś czas [śmiech]. Dla mnie to był magiczny moment.

I wreszcie, praca na planie nad filmem, którego akcja toczy się w latach 30. XX wieku była dla Dench podróżą sentymentalną aż do czasów, kiedy była dzieckiem. Kręcili we wnętrzach modernistycznej willi zbudowanej przed II wojną światową, wypełnionej meblami z tamtego okresu, imponujący jest też wybór kostiumów, z których część pochodzi z archiwalnych muzealnych zbiorów z lat 30.

– Pamiętam te czasy. Urodziłam się przecież w 1934 roku – dodaje aktorka – Mój ojciec był lekarzem, z moją mamą, Dublinianką, mieszkali w Yorku. Najpierw urodzili się moi bracia, potem ja. Dużą popularnością cieszyło się wtedy pewne medium, kobieta nawiązująca kontakt z duchami. Mój ojciec ją osobiście poznał, nie wiem, czy jako lekarz czy to on przyszedł do niej. To był dzień po moich narodzinach. Wiem, że owa kobieta powiedziała mu „Bardzo miło mi słyszeć o twojej córce Judith”. Ojciec nie wiedział jeszcze, jak będę miała na imię. I tak właśnie zostałam Judith [śmiech].

Na pytanie, czy wierzy w życie pozagrobowe, Dench odpowiada, że ciężko jest stwierdzić, że po drugiej stronie niczego nie ma, zwłaszcza biorąc pod uwagę niektóre rzeczy, które jej się przydarzyły: – Uważam, że jest cały świat zjawisk, o którego istnieniu nie wiemy.

Dodaje też, że właśnie teraz jest idealny moment na historie takie, jak ta z filmu. O duchach, o miłości aż po grób. Zaadaptowaną na potrzeby kina, ale i naszych czasów, bo twórcy filmu postarali się, żeby wątek rywalizacji między dwoma żonami miał pro kobiece przesłanie. O zmianach względem oryginału Dench mówi z szelmowskim uśmieszkiem: – Ktoś je pokocha, kto inny uzna ją za zbrodnię na oryginale.

Ważne, jak podkreśla, że widzowie mają szansę zapomnieć. O czym?

– O słowie na sześć liter – Judi Dench najpierw zniża głos, po czym zaczyna bezgłośnie sylabizować „c-o-r-o-n-a” – Którego specjalnie nie wypowiem na głos.

I trudno nie przyznać jej racji. „Jak wywołałem byłą żonę” to film skutecznie poprawiający humor. Angielskie niebo wygląda tu jak niebo nad Toskanią, do tego dochodzą intensywnie kolorowe stroje, wnętrza i pocztówkowe krajobrazy, na czele z nieziemsko Białymi Klifami z Dover. Dzieje się dużo i szybko, sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, a w finale sprawiedliwości staje się zadość. Przyłączam się do rekomendacji Judi Dench: skoro mamy lato, niech więc będzie lekko i przyjemnie.