1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Co tu czytać w listopadzie? Oto nasze propozycje [Książki na listopad]

Co tu czytać w listopadzie? Oto nasze propozycje [Książki na listopad]

(Ilustracja: iStock)
Listopadowe wieczory najlepiej spędzić z dobrą książką. Życzymy dobrej lektury.

Co nam w życiu pisane

Książka porównywana do tetralogii Eleny Ferrante, bo tu także mamy opowieści kobiet, które chcą odmienić swój los.

Duńska poetka Tove Ditlevsen, autorka „Trylogii kopenhaskiej”, przeł. Iwona Zimnicka, Wydawnictwo Czarne

To zdarzyło się naprawdę. „Dzieciństwo”, „młodość” i „uzależnienie” to punkty, wokół których duńska poetka Tove Ditlevsen buduje swoją historię. A dzieli się refleksjami, które wymagają odwagi. Pisze na przykład, że „dzieciństwo jest długie i wąskie jak trumna”, nie musi być sielanką. Zwłaszcza gdy trwa krótko. Pochodząca z robotniczej rodziny Tove nie miała wyboru, „młodość” to w jej wypadku poświęcenie i praca. Ma zaledwie 14 lat i zalicza na tym froncie liczne wpadki. Na przykład jako służąca czyści fortepian na mokro i szybko żegna się z posadą. Rodzice, zwłaszcza matka, każą jej szukać kolejnych zajęć, ona jednak marzy, żeby wyrwać się z beznadziei. Nie lubi zależeć od innych, a „uzależnienie” w jej biografii łączy się nie tylko z alkoholem. Tove zawsze chciała pisać, choć kobiecie z niższych sfer nie wypadało się do tego przyznawać. W końcu się udało: Ditlevsen była popularna i czytana w XX wieku.
Dzięki tej książce wiemy, ile ją to kosztowało.

„Trylogia kopenhaska”, przeł. Iwona Zimnicka, Wydawnictwo Czarne

Uciec, nie zabłądzić

Słowo o autorce: Ester Kreitman była siostrą noblisty Isaaca Bashevisa i Izraela Joszuy. Genialna rodzina, ale ona znana najmniej, na szczęście od paru lat jest wspaniale tłumaczona z jidysz. Kreitman nie odcinała kuponów od sławy braci, pracowała na własne nazwisko. A pióro miała ostre jak szlachetny kamień. „Brylanty” ukazały się w 1944 roku. To niepozbawiona humoru, dynamiczna powieść o żydowskich handlarzach diamentami, zmuszonych tuż przed wojną do ucieczki z Antwerpii. Jak się odnaleźć w nowym świecie, ale nie stracić korzeni, dawnych tradycji? Młodzi i starzy mają na to różne pomysły.

Ester Singer Kreitman „Brylanty”, przeł. Monika Polit, Zofia Zięba, Jakub Zygmunt

Wspaniałe narzekanie

Rzadka sytuacja, gdy człowiek na wszystko narzekający budzi tyle sympatii. Taka jest Fran Lebowitz, bohaterka świetnego dokumentu w odcinkach Martina Scorsesego „Udawaj, że to miasto” (Netflix), którą także tu możemy poznać lepiej. Zbiór jej nowojorskich felietonów zadowoli fanów serialu, pozostali ją pokochają albo znielubią. Próbka: Lebowitz nie lubi zwierząt domowych. Do pupili zwraca się wprost: „Jeżeli jesteś psem i twój właściciel proponuje ci, abyś włożył sweter… zaproponuj mu, aby doczepił sobie ogon”.

Fran Lebowitz „Nie w humorze”, przeł. Łukasz Witczak

Śląskie stany

Ciekawy epizod w dziejach Śląska: w XIX wieku jedna cała wioska przeniosła się do Teksasu w poszukiwaniu lepszego losu i, dosłownie, lepszej pogody. Przeprowadzka kilku rodzin za ocean nie była może operacją skomplikowaną, ale emigracja to duże doświadczenie i może nie wypalić. Debiutant Michael Sowa snuje fikcję na tych faktach, a że sam jest Ślązakiem, to efekt jest realistyczny. „Koniec trosk, koniec trwogi, nikt nie musi nic odrabiać na pańskim” – tak miało być. A wyszło, oczywiście, inaczej.

Michael Sowa „Tam, gdzie nie pada”

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze