1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura

„Batman” przebojem w kinach na całym świecie. Przypominamy wszystkich aktorów, którzy wcielili się w tę postać na dużym ekranie

Robert Pattinson w filmie „Batman” z 2022 roku (Fot. Tom Nicholson/Reuters/Forum, materiały prasowe)
Nowy „Batman” wciąż pozostaje numerem jeden w kinach na całym świecie. Komiksowe widowisko wytwórni Warner Bros z Robertem Pattinsonem w roli głównej nieustannie przyciąga przed ekrany tłumy widzów. Z tej okazji postanowiliśmy przypomnieć sobie wszystkich aktorów, którzy dotychczas wcielili się w rolę słynnego Człowieka Nietoperza na dużym ekranie.

Adam West

Albo go kochasz za głupkowaty urok, albo nienawidzisz za skażenie wizerunku Człowieka Nietoperza na następne kilkadziesiąt lat. Legenda głosi, że producent William Dozier obsadził Adama Westa po tym, jak zobaczył go w reklamie telewizyjnej w roli Kapitana Q, szpiega podobnego do Jamesa Bonda. W walce o angaż do roli Batmana aktor pokonał m.in. przyszłą gwiazdę „Wonder Woman”, Lyle'a Wagonera. Jego kiczowaty, przesadny portret „Strażnika Gotham” mogliśmy oglądać m.in. w filmie „Batman zbawia świat” (1966) i serialu „Batman” (1966-1968). Później West podkładał również głos w serialu animowanym „The New Adventures Of Batman” (1977) i dwóch doskonałych filmach animowanych z serii: „Batman: Powrót krzyżowców w pelerynie” i „Batman vs. Dwie twarze”. Aktor zmarł w 2017 roku, ale jego niezapomniane kreacje wciąż pozostają w naszej pamięci.

Adam West w filmie „Batman zbawia świat” z 1966 roku (Fot. Fred Prouser/Reuters/Forum, 20th Century Fox Television/Zuma Press/Forum)

Michael Keaton

Kiedy w 1989 roku ogłoszono, że nowym Batmanem będzie Michael Keaton, a film wyreżyseruje Tim Burton, fani oszaleli. Niestety nie z zachwytu, a ze złości. Pod uwagę brano też m.in. Mela Gibsona, Kevina Costnera, Charliego Sheena, Pierce’a Brosnana, Toma Sellecka i Billa Murraya, jednak wybrano Keatona, bo jak powiedział producent Jon Peters: „Batman to duży męski model. Chciałem, aby tę dziwną zbroję założył prawdziwy mężczyzna. To bohater zabawny i przerażający. Keaton to jedno i drugie. Ma tę wybuchową, szaloną stronę”. Wybór wywołał takie kontrowersje, że do biura Warner Bros spłynęło przeszło 50 tysięcy listów protestacyjnych. Aby uspokoić pesymistów, wytwórnia zatrudniła nawet współtwórcę Batmana Boba Kane'a w charakterze konsultanta kreatywnego filmu. I choć fani franczyzy początkowo myśleli, że Keaton będzie do niczego, casting okazał się strzałem w dziesiątkę. Jego występ otrzymał pochlebne recenzje, a produkcja odniosła ogromny sukces kasowy, podobnie jak kolejny film z serii – „Powrót Batmana” z 1992 roku.

Michael Keaton w filmie „Batman” z 1989 roku (Fot. CBS Television/Entertainment Pictures/Forum, Bridgeman Images – RDA/Forum)

Val Kilmer

Kiedy seria została przekazana reżyserowi Joelowi Schumacherowi, Keaton postanowił odejść. Po rolę Człowieka Nietoperza w kolejce ustawili się sami znani i cenieni aktorzy, m.in. Daniel Day-Lewis, Ralph Fiennes i Johnny Depp. Casting wygrał jednak Val Kilmer, który stworzył prawdopodobnie najbardziej zapomnianego ze wszystkich współczesnych Batmanów. Schumacher zainteresował się Kilmerem po tym jak zobaczył go w „Tombstone”. Aktor zagrał w nim Doca Holidaya (co ciekawe, wcześniej wcielił się w niego również Adam West). Kilmer rzekomo przyjął rolę w obrazie „Batman Forever” z 1995 roku, nie czytając nawet scenariusza ani nie wiedząc, kim jest nowy reżyser. Schumacher opisał później Kilmera jako „dziecinnego i niemożliwego”. Na planie był kapryśny i kłócił się z członkami ekipy filmowej, a jego występ zebrał mieszane recenzje. „Val Kilmer zrobił dobrego Batmana, ale nie lepszego niż Michael Keaton” – pisał dziennik „The New York Times”. Bob Kane powiedział z kolei, że Kilmer wykonał najlepszą robotę ze wszystkich aktorów, którzy dotychczas wcielali się w tę postać.

Val Kilmer w filmie „Batman Forever” z 1995 roku (Fot. Bridgeman Images – RDA/ Forum, Film Stills/Forum)

George Clooney

George Clooney został obsadzony jako Batman w momencie, gdy jego kariera filmowa nabierała dopiero rozpędu, a sam aktor był świeżo po przełomowym występie u Quentina Tarantino w filmie „Od zmierzchu do świtu”. „Batman i Robin” (1997) z jego udziałem okazał się jednak spektakularną katastrofą – pełną niesmacznej erotyki, kampu i niesławnych nietoperzy. W jednym z wywiadów Clooney żartował nawet, że to właśnie on przyczynił się do śmierci franczyzy i nazwał film „marnowaniem pieniędzy”. Krytycy i fani zgodzili się z nim. „George Clooney jest w tym filmie zerem i powinien przejść do historii jak George Lazenby [aktor, którego okrzyknięto „najgorszym Jamesem Bondem” – przyp. red.]” – napisał tuż po premierze Mick LaSalle z „San Francisco Chronicle”. Dziś „Batman i Robin” często wymieniany jest jako „najgorszy film wszech czasów”, jednak porażka produkcji ani trochę nie zaszkodziła karierze Clooneya.

George Clooney w filmie „Batman i Robin” z 1997 roku (Fot. Bridgeman Images – RDA/Forum, Film Stills/Forum)

Christian Bale

Pomiędzy groteskowym Adamem Westem a nieco zabawnym Georgem Clooneyem, Batman wydawał się być jednym wielkim żartem, przynajmniej jeśli chodzi o adaptacje aktorskie. Potem stery nad serią przejął Christopher Nolan, reżyser „Memento” i „Insomnii”, i to właśnie on nadał jej zupełnie nowego wymiaru. Wśród pierwszych kandydatów do ról nowego Batmana/Bruce'a Wayne'a byli m.in. Jake Gyllenhaal, Heath Ledger i Cillian Murphy, jednak Nolan ostatecznie wybrał Christiana Bale'a, wyjaśniając, że aktor ten „ma dokładnie taką równowagę ciemności i światła, której szukaliśmy”. Film „Batman: Początek” z 2005 roku zebrał pochlebne recenzje, a krytycy przyrównywali występ Bale'a do jego innej genialnej kreacji (chodziło o „American Psycho”). Nie tak genialny był jednak jego nietoperzowy głos. Jeden z recenzentów porównał gardłowe wypowiedzi aktora do 10-latka, który używa „dorosłego” głosu, aby nabierać ludzi przez telefon. W dyskusję włączył się nawet Kevin Conroy, człowiek stojący za najbardziej rozpoznawalnym głosem Batmana, mówiąc, że głos Bale'a jest „śmieszny” i błagał aktora, aby przestał to robić. Poskutkowało, bo zdecydowanie lepiej było już w kolejnych filmach z serii („Mroczny Rycerz” i „Mroczny Rycerz powstaje”). Pierwszy z nich okazał się ważnym punktem odniesienia dla twórców kina superbohaterskiego. Od czasu jego premiery wszystkie inne filmy z tego gatunku są porównywane właśnie do niego.

Christian Bale w filmie „Mroczny Rycerz” z 2008 roku (Fot. CAP/FB/Capital Pictures/Forum, Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)

Ben Affleck

Historia lubi się powtarzać. W 2016 roku nowym Batmanem został Ben Affleck, co spotkało się z podobną reakcją publiczności co wybór Michaela Keatona. Gdy ogłoszono, że aktor zagra Człowieka Nietoperza w filmie Zacka Snydera „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości”, fani uważali, że to nie jest to rola dla niego. Nie pomógł nawet fakt, że Affleck był wtedy w trakcie kręcenia „Zaginionej dziewczyny” z legendarnym Davidem Fincherem, a także świeżo po otrzymaniu Oscara za swój trzeci reżyserski film „Argo”. Aktor jednak znakomicie poradził sobie z rolą, serwując widzom naprawdę solidny występ, a jego kreacja do dziś uważana jest za najlepszy element filmu. Nie był ani tak nawiedzony i nieuchwytny emocjonalnie jak postać grana przez Michaela Keatona, ani tak złamany psychicznie jak Batman Christiana Bale'a. Jedyne, czego brakowało Affleckowi to żywa interpretacja. W przeciwieństwie do innych aktorów, miał za to idealną sylwetkę i niesamowitą charyzmę. Niektórzy fani twierdzą nawet, że ze względu na swój wygląd i naturalny urok był Batmanem idealnym, jednak w grze przeszkadzał mu modulator głosu.

Ben Affleck w filmie „Batman v Superman: Świt sprawiedliwości” z 2016 roku (Fot. XPOSUREUK/Backgrid UK/Forum, Image Capital Pictures/Film Stills/Forum)

Robert Pattinson

W nowej odsłonie przygód Batmana, którą właśnie możemy oglądać w kinach, w tytułową rolę wciela się Robert Pattinson. Ogłoszenie aktora nowym Bruce'em Wayne'em spotkało się, podobnie jak w przypadku Michaela Keatona i Bena Afflecka, z niemałym zaskoczeniem publiczności. No bo jak znany z roli wampira ze „Zmierzchu” aktor może stać się dobrym Batmanem? A jednak – Pattinson oczarował niedowiarków, a film z dnia na dzień przyciąga do kin coraz więcej widzów. To bardzo osobista opowieść o Batmanie. Zgodnie z założeniami reżysera Matta Reevesa, Pattinson powołuje do życia autodestrukcyjnego Bruce'a uzależnionego od bycia Człowiekiem Nietoperzem. Ujawnia przy tym bardziej ekscentryczną twarz Mrocznego Rycerza, który bardziej komfortowo czuje się za maską superbohatera niż jako playboy-miliarder. Aktor wystąpił dopiero w jednym filmie z serii, dlatego trudno wydać ostateczny osąd na temat ery Pattinsona w Batmanie, jednak jego debiut bardzo nas cieszy i już nie możemy się doczekać kolejnych filmów z serii z jego udziałem.

Robert Pattinson w filmie „Batman” z 2022 roku (Fot. Tom Nicholson/Reuters/Forum, materiały prasowe)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze