1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura

„Kos” Pawła Maślony ze Złotymi Lwami na 48. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Oto pełna lista laureatów

Jacek Braciak w filmie „Kos” w reżyserii Pawła Maślony (Fot. materiały prasowe)
Jacek Braciak w filmie „Kos” w reżyserii Pawła Maślony (Fot. materiały prasowe)
48. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni dobiegł końca. Podczas gali zamknięcia poznaliśmy nie tylko laureatów Złotych i Srebrnych Lwów, ale także zdobywców nagród indywidualnych w Konkursie Głównym oraz zwycięzców Konkursu Filmów Krótkometrażowych i Mikrobudżetowych. Kogo w tym roku doceniło jury? Prezentujemy pełną listę laureatów.

„Kochajmy polskie kino, bo nikt nie opowie naszych historii lepiej niż my sami” – tymi słowami zakończono 48. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Złote Lwy, czyli statuetka dla najlepszego filmu, trafiły do twórców dramatu historycznego „Kos” w reżyserii Pawła Maślony („Atak paniki”, „Demon”). Jego akcja rozgrywa się wiosną 1794 roku. W Polsce wrze. Do kraju wraca generał Tadeusz „Kos” Kościuszko (w tej roli fenomenalny Jacek Braciak), który planuje wzniecić powstanie przeciwko Rosjanom, mobilizując do tego polską szlachtę i chłopów. Towarzyszy mu wierny przyjaciel i były niewolnik Domingo. Tropem Kościuszki podąża bezlitosny rosyjski rotmistrz Dunin, który za wszelką cenę chce schwytać generała, zanim ten wywoła narodową rebelię. „To nie powtórka przed maturą, a raczej historyczny western, gatunkowe salto skropione tarantinowską krwią i humorem, dalekie od szkolnego bryka. Choć, szczerze powiedziawszy, tak intrygująco ubarwiona historia jeszcze skuteczniej sprzeda widzowi historyczny temat niż wielokrotnie nadużywany faktograficzny patos” – pisała w swojej recenzji Marta Kowalska na łamach portalu zwierciadlo.pl.

„Kos”, reż. Paweł Maślona (Fot. materiały prasowe) „Kos”, reż. Paweł Maślona (Fot. materiały prasowe)

Srebrne Lwy trafiły natomiast do filmu „Imago” w reżyserii Olgi Chajdas, postpunkowego dramatu psychologicznego o młodej kobiecie łaknącej życia pośród szarości PRL-u. To opowieść o więzi matki i córki, głodzie wolności, seksie i medytacji. Historia rozpoczyna się w Trójmieście w 1987, a kończy w 1989 roku, po pierwszych wolnych wyborach w Polsce. Jej tłem są: buntownicza trójmiejska scena muzyczna końca lat 80., kulturalny i społeczny fenomen tego okresu i zapowiedź rewolucyjnych zmian w Polsce. W roli głównej wystąpiła nagrodzona za najlepszą kreację kobiecą Lena Góra („Roving Woman”, „Noc w przedszkolu”, serial „Król”), która jest również współscenarzystką filmu (razem z Olgą Chajdas). Co ciekawe, dla aktorki jest to historia bardzo osobista, nawiązująca do biografii jej matki, charyzmatycznej artystki Eli „Malwiny” Wyczyńskiej. „Ten cofający nas w czasie o ponad trzy dekady superkobiecy, niepokojący, wyzwalający i wariacki film to piękne wyznanie miłości do matki, która miała odwagę żyć po swojemu” – tak o „Imago” pisała Zofia Fabjanowska-Micyk, szefowa działu kultury „Zwierciadła”.

„Imago”, reż. Olga Chajdas (Fot. materiały prasowe) „Imago”, reż. Olga Chajdas (Fot. materiały prasowe)

Najwięcej statuetek podczas tegorocznej edycji, bo aż pięć, otrzymał dramat kryminalny „Tyle co nic” Grzegorza Dębowskiego – jego twórcy otrzymali nagrody za debiut reżyserski, scenariusz, drugoplanową rolę kobiecą, główną rolę męską, a także wyróżnienie Złoty Pazur. Jeśli chodzi o liczbę statuetek, tuż za nim uplasował się thriller psychologiczno-polityczny „Doppelgänger. Sobowtór” Jana Holoubka. Produkcję doceniono za najlepszą reżyserię, kostiumy, scenografię, zdjęcia oraz drugoplanową rolę męską. Cztery statuetki trafiły również na konto filmu „Kos” Pawła Maślony (Złote Lwy, charakteryzacja, montaż, drugoplanowa rola męska).

Jury obficie nagrodziło także dramat psychologiczny „Imago” Olgi Chajdas, który zdobył trzy statuetki (Srebrne Lwy, muzyka, główna rola kobieca), a także „Święto ognia” Kingi Dębskiej (drugoplanowa rola kobieca, debiut aktorski) oraz „Chłopów” (Nagroda Publiczności, nagroda specjalna Jury). Podczas sobotniej gali poznaliśmy jednak nie tylko laureatów Złotych i Srebrnych Lwów oraz zdobywców nagród indywidualnych w Konkursie Głównym, ale także zwycięzców Konkursu Filmów Krótkometrażowych i Mikrobudżetowych:

  • Nagroda Publiczności: DK Welchman, Hugh Welchman – „Chłopi”
  • Najlepszy film krótkometrażowy: Ming-Wei Chiang – „Warszawa, Holandia”
  • Najlepszy film mikrobudżetowy: Klaudiusz Chrostowski – „Ultima Thule”, wyróżnienie: Piotr Biedroń – „W nich cała nadzieja”

Platynowe Lwy za całokształt twórczości odebrał wybitny scenograf Allan Starski.

Nagrody przyznane w Konkursie Głównym 48. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

W Konkursie Głównym, do którego zakwalifikowało się w tym roku 16 filmów, przyznano 18 nagród indywidualnych, Nagrodę Specjalną Jury, a także Złote i Srebrne Lwy.

  • Złote Lwy: Paweł Maślona – „Kos”
  • Srebrne Lwy: Olga Chajdas – „Imago”
  • Debiut reżyserski: Grzegorz Dębowski – „Tyle co nic”
  • Debiut aktorski: Paulina Pytlak – „Święto ognia”
  • Najlepsza charakteryzacja: Aneta Brzozowska – „Kos”
  • Najlepsze kostiumy: Dominika Orlińska – „Doppelgänger. Sobowtór”
  • Najlepsza scenografia: Marek Warszewski – „Doppelgänger. Sobowtór”
  • Najlepszy dźwięk: Marcin Lenarczyk – „Sny pełne dymu”
  • Najlepszy montaż: Piotr Kmiecik – „Kos”
  • Najlepsza drugoplanowa rola kobieca: Kinga Preis – „Święto ognia”; Agnieszka Kwietniewska – „Tyle co nic”
  • Najlepsza drugoplanowa rola męska: Tomasz Schuchardt„Doppelgänger. Sobowtór”; Robert Więckiewicz – „Kos”
  • Najlepsza muzyka: Andrzej Smolik – „Imago”
  • Najlepsze zdjęcia: Bartłomiej Kaczmarek – „Doppelgänger. Sobowtór”
  • Najlepszy scenariusz: Grzegorz Dębowski – „Tyle co nic”
  • Najlepsza główna rola kobieca: Lena Góra – „Imago”
  • Najlepsza główna rola męska: Artur Paczesny – „Tyle co nic”
  • Najlepsza reżyseria: Jan Holoubek – „Doppelgänger. Sobowtór”
  • Złoty Pazur. Inne spojrzenie: Grzegorz Dębowski – „Tyle co nic”
  • Nagroda specjalna Jury: DK Welchman, Hugh Welchman – „Chłopi”

Gdynia solidarna z Agnieszką Holland

W tegorocznym Konkursie Głównym, choć bez wątpienia barwnym i niesamowicie różnorodnym, zabrakło jednak jednego ważnego filmu, który jest teraz na ustach wszystkich. Mowa o obrazie „Zielona granica” w reżyserii Agnieszki Holland, który odnosi się do sytuacji uchodźców na granicy polsko-białoruskiej, przez co twórczyni mierzy się z niewyobrażalną falą krytyki i hejtu ze strony partii rządzącej. Artyści promujący w Gdyni swoje najnowsze filmy okazali jednak ogromne wsparcie oraz wyrazili solidarność z wielką nieobecną. Wybrzmiała ona zarówno podczas uroczystej gali zamknięcia, w trakcie której wciąż padało słowo „wolność”, jak i tuż przed nią, kiedy gwiazdy pozowały do zdjęć na czerwonym dywanie, a następnie kierowały się do gdyńskiego Teatru Muzycznego. Wiele z nich miało na sobie koszulki z minimalistycznym projektem graficznym. Widniał na nich napis: „Agnieszka Polland” z biało-czerwoną literką „O”, która przypomina polską flagę i z której wylewa się krwista czerwień – symbol krwi uchodźców i uchodźczyń. W takich T-shirtach pojawili się m.in. Katarzyna Adamik (córka Agnieszki Holland), a także Andrzej Seweryn i Olga Chajdas.

Odbierając nagrody za swoje filmy, twórcy wielokrotnie nawiązywali do Agnieszki Holland i „Zielonej granicy”. Wyróżniony za obraz „Doppelgänger. Sobowtór” Jan Holoubek zwrócił się do reżyserki słowami: „Pamiętaj, nie jesteś sama”. – Zamilkłam na chwilę, bo wydawało mi się, że usłyszałam na sali chrumkanie. A to oddech wolności! – powiedziała natomiast Kinga Preis, nawiązując do słów narodowców, które następnie zacytował prezydent Andrzej Duda. Chodzi o hasło „Tylko świnie siedzą w kinie”, które znane jest jeszcze z czasów okupacji hitlerowskiej, kiedy w kinie pokazywano propagandowe filmy. Na koniec swojej wypowiedzi aktorka zaprosiła wszystkich na wybory. Tą samą drogą poszedł Robert Więckiewicz. – 11 lat temu odbierałem tu nagrodę za rolę w filmie „W ciemności” Agnieszki Holland, który opowiada o ludziach, którzy pomagają innym w potrzebie podczas wojny. Ostatnio byłem na premierze innego filmu Agnieszki Holland – „Zielona granica”. To jest taki film o ludziach, którzy pomagają innym w potrzebie w trakcie wojny. Wszedłem do kina i patrzę, a tam ludzie. W Gdyni w kinach też wszędzie są ludzie! Zwariowałem! – powiedział aktor. – Mój bohater mówi w filmie, że Polacy zawsze przegrywają. Mam takie marzenie, żeby za parę tygodni było inaczej. Żebyśmy wygrali – zakończył.

Najdłuższą i najbardziej poruszającą przemowę wygłosił jednak Paweł Maślona, który odbierając Złote Lwy za film „Kos”, również odniósł się do fali nienawiści, jaka dotyka jego koleżankę po fachu. – Gdy byliśmy w produkcji, rozpoczęła się wojna i ten film stał się dla nas zupełnie inny pod wieloma względami. Nie chodziło o to, że to dla nas oznaczało problemy. Zmieniło się wszystko i myślę, że wiecie, o czym mówię. Jak oglądałem go ostatnio w kontekście ostatnich wydarzeń i w kontekście tej potwornej nienawiści, która spotyka nasza koleżankę Agnieszkę Holland, to pomyślałem sobie, że ten film jest jednak najbardziej o tym, jak bardzo nie umiemy we wspólnotę, w instytucje, w szacunek dla siebie – powiedział ze sceny twórca i dodał: – Pomyślałem o jednej rzeczy. To jest kino, o jakie chciałbym walczyć. Kino, które się odsłania, które dzieli się tym, co osobiste, co delikatne, bardzo kruche. Dla każdego reżysera to jest trudne zrobić film, a potem go pokazać, podzielić się nim ze wszystkimi. To jest ogromne napięcie, ale i radość, jeśli to zostanie przyjęte.

Na koniec poruszył temat wiary i wartości, które z niej wynikają. – Myślę, że ważne jest coś jeszcze. Szczególnie w naszym kraju, gdzie jest silna wiara chrześcijańska. Sam jestem osobą wierzącą, choć nie jestem chrześcijaninem. Jest jedna interpretacja chrześcijaństwa, która jest mi bardzo bliska i bardzo poruszająca. W tej interpretacji, kiedy Jezus umiera na krzyżu, to umiera Bóg i cały sens Dobrej Nowiny polega na tym, że Bóg będzie tam, gdzie będzie miłość między wami – podkreślił. – Chciałbym powiedzieć, że w tym, co oglądamy ostatnio, ja nie widzę tej miłości i na pewno nie ma Boga w pogardzie i nienawiści. Mam nadzieję, że może to się niebawem zmieni – dodał na koniec nagrodzony twórca.

Do sytuacji związanej z filmem „Zielona granica” odniosła się również reżyserka Kinga Dębska w rozmowie z Grażyną Torbicką, której wysłuchać można na łamach portalu zwierciadlo.pl. – Jestem częścią tego środowiska i solidaryzuję się z Agnieszką Holland. Odczuwam wielki ból, że tak nas podzielono – dodała. – To jest film, który powinien otwierać dyskusję, próbę znalezienia jakiegokolwiek wyjścia z tej trudnej sytuacji, którą sama Agnieszka Holland nazwała sytuacją nierozwiązywalną. To nie jest tylko sytuacja Polski. Kryzys uchodźczy, kryzys humanitarny – to jest dzisiaj problem całej Europy i my musimy wspólnie o tym rozmawiać i się zastanawiać, a kino ma tę moc, aby uruchamiać między nami te rozmowy – powiedziała z kolei Grażyna Torbicka.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze