- Moda to nie tylko ubrania, lecz także forma komunikacji i sposób wyrażania siebie w społeczeństwie.
- Filozofia, psychologia i socjologia opisują ją jako zjawisko związane z indywidualnością, grupową przynależnością i zmiennymi normami kulturowymi.
- Wielu filozofów uważa modę za system znaków, mechanizm naśladowania i narzędzie budowania tożsamości.
- Moda może wyrażać zarówno indywidualizm, jak i konformizm, bo często ubieramy się zgodnie z oczekiwaniami otoczenia.
- Z drugiej strony moda ma wpływ na środowisko, eksploatację pracowników i problem nadprodukcji, co coraz częściej prowadzi do zwrotu w stronę odpowiedzialnej konsumpcji.
Artykuł pochodzi z magazynu „Sens” 6/2025.
Porozmawiajmy o filozofii mody. Z pewnością wielu z nas interesuje się modą, ale filozofią mody? Czy kiedykolwiek słyszeliśmy to pojęcie? Czy coś takiego istnieje? Otóż okazuje się, że filozofia mody istnieje i najogólniej możemy ją zdefiniować jako sposób wyrażenia siebie, wewnętrznej idei lub przekonania odnośnie do idei, siebie lub świata za pomocą ubioru. Jednak takie opisanie fenomenu mody, przyznajmy, jest niezbyt czytelne i nie do końca zdroworozsądkowe. W takim razie powiedzmy prościej.
Otóż gdy mówimy o modzie, to przede wszystkim mamy na myśli sposób ubierania się, ale też czesania czy robienia makijażu. Jednak to jeszcze nie wszystko, bo poprzez modę wyrażamy swoją indywidualność, wyodrębniamy się z tłumu, odróżniamy od społecznego tła, stajemy na pierwszym planie. A to znaczy, że modę możemy jeszcze rozważać szeroko: z punktu widzenia psychologii oraz socjologii.
Psychologia definiuje ją jako ogół postaw i obyczajów obowiązujących w danej społeczności. Socjologia powiada natomiast, że moda jest pożądanym w danej zbiorowości społecznej przejściowym i zmiennym stylem, sposobem zachowania, a także prowadzenia konwersacji. Obejmuje więc praktycznie wszystkie dziedziny życia.
Z kolei filozofia określa modę jako zjawisko powszechnego naśladownictwa obyczajów, nawyków, sposobów zachowania i bycia grup, które z jakichś powodów są uznawane w danej społeczności za wyższe lub przodujące.
Norweski filozof Lars Fr. H. Svendsen, zajmujący się badaniem fenomenu mody, w swojej książce pt. „Et filosofisk essay mote” (Filozoczny esej na temat mody, 2004) pisze, że już w XV wieku we Francji moda miała tak wielkie znaczenie, iż król Karol VII utworzył odrębny departament zajmujący się tą problematyką. Od tego czasu moda wywiera wielki wpływ na nasze życie i umieszczanie nas przez nas samych w rzeczywistości społecznej. Bezsprzecznie ma nas dowartościować, pomóc wyrazić indywidualność albo zajmowaną pozycję społeczną.
Rozumiana w ten sposób moda stanowi zbiór zachowań mających postawić nas w akceptowanym lub pożądanym kontekście, pozwolić użytkować takie produkty kultury, jak: muzyka, malarstwo, sposób żywienia czy spędzania wolnego czasu albo wybór czytanych książek, które są przyjmowane przez osoby z „naszego” środowiska albo środowiska, do którego aspirujemy jako wzorcowe.
Oczywiste też, że moda nieustannie się zmienia, ma swoje trendy, style, symbole. Polega na dopasowaniu się członków społeczności do stylu, który jest wyrazisty, ekstrawagancki albo klasyczny, tradycyjny. Tym samym może (ale nie musi) wskazywać na wysoki (lub niski) status społeczny i bogactwo człowieka, a co za tym idzie – na prestiż.
Filozofowie nie omijali tematu mody. Była przez nich opisywana bardzo krótko, minimalistycznie lub wręcz przeciwnie, budowano na jej temat całe koncepcje. Ich wysyp pojawił się szczególnie w XIX wieku, który zapoczątkował cały przemysł modowy. Jak pisze niemiecki filozof i teoretyk kultury Walter Benjamin, moda to wieczny powrót tego, co nowe. Z kolei szkocki myśliciel Adam Smith określał modę jako poczucie smaku i odnosił przede wszystkim do ubioru.
Francuz Pierre Bourdieu, antropolog i filozof kultury, powiada natomiast, że moda jest kwestią gustu. Dokonał też podziału rodzajów gustu na gust czysty, refleksyjny, który jest domeną elity kulturalnej, oraz gust wulgarny, barbarzyński – charakteryzujący masy.
Konkludował, że gust jest umiejętnością wyrażania opinii o wartościach estetycznych, predyspozycją do oceniania i nie pokrywa się z wiedzą. Ciekawy sąd wyraził jeszcze jego rodak, strukturalista Roland Barthes. Moda była dla niego formą komunikatu, czyli wypowiedzią semantyczną. Moda operuje znakami, powiada filozof, które mają swój substytut materialny.
Barthes w książce „System mody” (polskie wydanie – 2005) podkreślał, że moda jest częścią systemu znaczeniowego złożonego z wielu płaszczyzn sensu, które się przenikają i uzupełniają. Bez wątpienia o tak interpretowanym zjawisku możemy powiedzieć, że stanowi ono usensowniającą nas przestrzeń, a tym samym wpływa na naszą egzystencję.
Powiedzmy jeszcze o ujęciu mody Georga Simmla, jednego z najbardziej znanych filozofów mody. Określał ją jako naśladownictwo danego przykładu, zaspokajające pragnienie adaptacji społecznej. Dzięki naśladownictwu człowiek nie jest osamotniony w swoim działaniu, staje się nie tylko częścią, lecz także wytworem grupy. To ważne, gdyż jesteśmy przecież istotami społecznymi.
I takim sposobem wchodzimy na terytorium filozofii i kultury. A to znaczy, że możemy traktować modę jako fenomen kulturowy. Możemy zatem pytać o to, jaka jest rola mody w społeczeństwie, jak wpływa ona na nasze relacje z drugim człowiekiem, jak wiąże się z takimi pojęciami, jak: piękno, tożsamość, indywidualność. Filozofia mody z pewnością może pomóc nam lepiej zrozumieć świat wokół. A to dlatego, że możemy postrzegać modę nie wyłącznie jako sposób na to, aby wyglądać pięknie, lecz także jako środek komunikacji i wymiany kulturowej.
Dlatego warto odwołać się do niektórych koncepcji filozoficznych. Dla przykładu symbolizm zakładający, że świat realny jest ułudą skrywającą świat prawdziwy – którego jednak nie da się opisać językiem nauki, ale może to zrobić tylko symbol – pokazuje nam, że ubiór może być wykorzystany właśnie jako symbol w celu wyrażenia rozlicznych znaczeń. Kolory i fasony ubrań bywają przecież powiązane z grupami społecznymi lub z tradycją.
Klasyczny żeński kostium zawsze był symbolem elegancji – wszyscy się z tym zgodzimy. Indywidualizm – doktryna filozoficzna, zgodnie z którą istotne znaczenie przyznawane jest tylko jednostkom o silnym poczuciu niezależności i odrębności – też może być teoretycznym drogowskazem dla szukających w modzie realizacji. Mogą oni bowiem wykorzystać modę dla wyrażenia indywidualności. Wybierać taki ubiór, który odzwierciedli ich osobowość, ich interesy i gusty.
Moda może być także środkiem wyrażenia konformizmu. Mamy przecież tendencję do podporządkowywania się panującym normom, zasadom, kodeksom, standardom postępowania, jakie wyznacza nasz krąg kulturowy. Rodząc się, wchodzimy w określone obszary kultury, uczymy się o nich, wychowujemy i funkcjonujemy w ich obrębie. Jesteśmy istotami rozumnymi i postępujemy oraz działamy zgodnie z oczekiwaniami otoczenia.
Świadomie przystosowujemy się do wspólnego, grupowego myślenia. To jest właśnie konformizm.
Nosimy modne ubrania, to znaczy takie, które odpowiadają modnym tendencjom, aby spełnić oczekiwania grupy. I choć nie zawsze świadomie, wybieramy taki sposób manifestowania naszej przynależności do zbiorowości, jaki nas z daną grupą identyfikuje. Tak właśnie postępujemy.
Powiedzmy jeszcze, że moda nie zawsze jest przyjmowana bezkrytycznie. Może nieść z sobą negatywne lub wręcz wrogie reakcje. Wiąże się z tym ważny aspekt naszego życia związany z ochroną planety.
Filozofowie mody często krytycznie odnoszą się do nowych nurtów, zauważając, że moda może być wynikiem eksploatacji pracy lub pociągać za sobą wykorzystywanie kobiet czy dzieci z biedniejszych krajów, dokąd przenoszone są fabryki szyjące dla wielkich domów mody.
Inną sprawą jest kwestia nadprodukcji odzieży. Coraz częściej zwracamy uwagę na to, że nienoszone już przez nas ubrania (albo niemodne) mogą służyć innym jeszcze przez długi czas. I coraz bardziej modne staje się też kupowanie w sklepach oferujących odzież „z drugiej ręki”. Jest to już całkiem zauważalny trend, szczególnie w wielkich miastach dysponujących specyficznym kodem ubraniowym, który świetnie wpisuje się w środowisko miasta.
Takie postępowanie jest rozumne i odpowiedzialne. A zaoszczędzone pieniądze możemy przeznaczyć na inne cele. Wybierając się zatem do sklepów na shopping, pamiętajmy, że przemysł odzieżowy ma swoją „lewą”, odwrotną stronę.
Lilianna Kiejzik – prof. nauk humanistycznych, filozofka i tłumaczka. Obszar jej kompetencji badawczych to historia filozofii, szczególnie zagadnienia religijnej filozofii rosyjskiej, francuskiego strukturalizmu, problematyki „kwestii kobiecej” w filozofii. Pracuje na Uniwersytecie Zielonogórskim. Miłośniczka jamników, pomaga Fundacji „Jamniki Niczyje”.