W wieku 88 lat zmarł Tom Stoppard – brytyjski dramaturg czeskiego pochodzenia, wielokrotnie nagradzany za swoje sztuki teatralne i scenariusze filmowe. Agencja United Agents poinformowała, że „odszedł spokojnie w swoim domu w Dorset, otoczony najbliższą rodziną”.
Tomáš Straussler, bo tak brzmiało jego pierwotne nazwisko, przyszedł na świat 3 lipca 1937 roku w Zlínie. Jako dziecko dwukrotnie uciekał przed wojną – najpierw z Czechosłowacji, a potem z ogarniętego japońską okupacją Singapuru, gdzie w obozie jenieckim zmarł ojciec przyszłego scenarzysty. W ojczyźnie pozostali jego dziadkowie i babcie, którzy ze względu na żydowskie korzenie zginęli z rąk nazistów.
Choć w swojej twórczości nieraz powracał do naznaczonej stratą i cierpieniem rodzinnej historii, uważał, że i tak miał w życiu dużo szczęścia. „Czuję się niezwykle wdzięczny, że nie musiałem ani walczyć o przetrwanie, ani umierać. Można by to nazwać byciem w czepku urodzonym” – powiedział w rozmowie z amerykańskim magazynem „Talk” w 1999 roku, wspominając powrót do swojego miejsca urodzenia na terenie dzisiejszych Czech.
Po śmierci ojca wraz z bratem i matką udali się do Australii, a następnie do Indii. Tam Martha Straussler ponownie wyszła za mąż – za angielskiego majora Kennetha Stopparda. Ostatecznie ich domem stała się więc Wielka Brytania. I to właśnie tam wykształciła się pisarska tożsamość Toma Stepparda.
Zanim podjął się fachu scenarzysty, pracował jako dziennikarz. Już jako siedemnastolatek zrezygnował ze szkoły, aby zatrudnić się w lokalnej gazecie „Western Daily Press” z Bristolu. – Chciałem być świetnym dziennikarzem. Moim pierwszym marzeniem było leżeć na podłodze afrykańskiego lotniska, podczas gdy kule karabinu maszynowego przelatywałyby nad moją maszyną do pisania. Ale jako reporter nie byłem zbyt użyteczny. Czułem, że nie miałem prawa zadawać ludziom pytań. Zawsze myślałem, że rzucą we mnie czajnikiem albo wezwą policję – mówił, cytowany przez agencję Reuters.
W latach 60. zajął się dramatopisarstwem. Jedną z jego pierwszych sztuk, „Rosenkrantz i Guildenstern nie żyją”, wystawiono na festiwalu w Edynburgu. Później trafiła ona na deski Broadwayu, a w latach 90. – na kinowy ekran jako czarna komedia z Garym Oldmanem w roli głównej. Zajmował się także krytyką teatralną i tłumaczeniami. Na język angielski przełożył sztuki m.in. Sławomira Mrożka czy Václava Havla.
W trakcie sześciu dekad kariery otrzymał mnóstwo nagród i wyróżnień, w tym Oscara i Złoty Glob za kontrowersyjnego „Zakochanego Szekspira” z Gwyneth Paltrow, Josephem Fiennesem w obsadzie. Na koncie miał także trzy nagrody Oliviera i pięć statuetek Tony. W 1997 roku odebrał również od królowej Elżbiety II tytuł szlachecki za szczególne zasługi dla kultury.
„Będziemy go wspominać za jego dzieła, za ich błyskotliwość i człowieczeństwo, a także za jego dowcip, bezczelność, wspaniałomyślność i głęboką miłość do języka angielskiego” – piszą dziś współpracownicy scenarzysty. Głos zabrała też rodzina królewska. Król Karol III i królowa Kamila wyrazili „głęboki smutek” z powodu śmierci „jednego z najwspanialszych ludzi pióra”. „Był bliskim przyjacielem, który potrafił przelać na papier dowolny temat, rzucając przy tym wyzwania, wzruszając i inspirując publiczność” – napisali w oświadczeniu.
Źródło: Seher Asaf, Patrick Jackson, „Sir Tom Stoppard, playwright famed for his wit and depth, dies at 88”, bbc.com [dostęp: 30.11.2025]