fbpx

Karolina Breguła: Polski artysta

Karolina Breguła: Polski artysta
materiały prasowe

Od kilku dni na portalach społecznościowych roi się od informacji o dzisiejszym strajku artystów. Pod każdym z nich zamieszczone są dziesiątki komentarzy. Większość świadczy o zupełnej niewiedzy na temat sytuacji artysty.
Sądzi się, że sztuka powstaje bez wysiłku, a jej twórca jest oderwanym od rzeczywistości lekkoduchem, którego życie upływa na spokojnym oczekiwaniu na inspirację. Otóż nic bardziej błędnego. Bez najmniejszej przesady mogę powiedzieć, że polski artysta jest najciężej pracującym człowiekiem, jakiego znam.

Polski artysta nigdy nie przestaje pracować. Ponieważ wykonuje swoje działania z wewnętrznej potrzeby, łatwo go wykorzystać. Za to, co robi, płaci mu się niewiele lub wcale. Podejmuje się więc mnóstwa zobowiązań, by zarobek uzyskany z głodowych honorariów wystarczył mu na opłacenie czynszu i rachunków. Co wieczór zasypia, pracując, a kilku godzinach snu budzi go stres związany z ilością niewykonanych zadań. By zarobić na rodzinne potrzeby, zaniedbuje męża/żonę. Bywa też samotny, bo nie starcza mu czasu na bycie z kimś.

Polski artysta angażuje się społecznie, poprawia jakość życia w mieście i przyczynia się do jego promocji. Jest potrzebny. Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu korzysta z jego działań.

Polski artysta odnosi sukcesy. Jest rozpoznawalny za granicą, wygrywa konkursy i często bierze udział w międzynarodowych wydarzeniach. Dzięki niemu polska sztuka staje się znakiem firmowym i buduje pozytywny wizerunek kraju za granicą. Od czasu do czasu zapraszany jest na stypendialny wyjazd lub do udziału w zagranicznej wystawie. Umieszcza się go wtedy w dobrym hotelu i karmi frykasami – jak na dumę kraju przystało. A potem, najedzony i napity, wraca do swojej rzeczywistości, w której brakuje pieniędzy na najprostsze codzienne potrzeby.

Artysta nie jest ubezpieczony, żyje więc, bezustannie drżąc o swoje zdrowie, którego utrata doprowadziłaby go do ruiny finansowej. Boi się też swojej niepewnej przyszłości w wieku emerytalnym.

Nie wiadomo, jak długo jeszcze wytrzyma życie w takich warunkach. Być może postanowi zakończyć swoją działalność artystyczną i znajdzie pracę w biurze. Jeśli tak się stanie, nie będzie więcej sztuki – tak jak nie ma jej dzisiaj.

Dzień bez sztuki to sygnał, że sytuacja artysty musi się zmienić. Potrzebne są regulacje dotyczące honorariów za działania artystyczne, zmian w systemie ubezpieczeń i emerytury na starość. Tego się domagamy.