fbpx

Matka Teresa od kotów

Matka Teresa od kotów
Materiały prasowe

Historia pewnej rodziny opowiedziana od tyłu. Na początku jest koniec: dwaj bracia, starszy Artur i nastoletni Marcin, zostają aresztowani za zamordowanie matki. Jak do tego doszło?

Reżyser cofa czas, pokazuje scenki z życia rodziny: bezradność matki wobec złego wpływu, jaki starszy syn wywiera na młodszego, ucieczka z domu ojca, który niedawno wrócił do kraju z wojskowej misji, wszechobecność kotów znoszonych przez matkę z ulicy. Mimo pozorów normalności unoszą się w atmosferze tego domu jakieś chore wyziewy. Jak to się stało, że wykazujący zaburzenia osobowościowe Artur przejął całkowitą kontrolę nad młodszym bratem?  Od czegoś musiało zacząć się to wypaczenie, które doprowadziło do końcowego horroru. Oczekiwanie jednoznacznego wskazania na źródło dramatu byłoby naiwnością. Reżyser podsuwa pewne tropy: fascynacja obu braci grami komputerowymi, przywiązanie matki do kotów sprawiające, że ich mieszkanie zamienia się w zwierzyniec, pozostająca w tle wojna, która jakoś (nie wiadomo do końca jak) odmieniła ojca. Moglibyśmy powiedzieć – chcąc się choć trochę pocieszyć – przesadzają ci filmowcy, gdyby ta historia nie zdarzyła się naprawdę.

Polska 2010, Reż. Paweł Sala,  Wyk. Ewa Skibińska, Mariusz Bonaszewski, Mateusz Kościukiewicz, Filip Garbacz, Ewa Szykulska, Dystr. Syrena Films