fbpx

Miłość na zakręcie – Miłość Sławomira Fabickiego

"Miłość"
Forum Film Polska

W „Miłości” Fabickiego mamy obraz związku już po sakramentalnym „tak”, ale bez „żyli długo i szczęśliwie”. Zamiast happy endu mamy życie, którego namiastka może stać się udziałem każdego z nas.

"Miłość"
Forum Film/więcej w galerii

Pozornie wszystko wygląda dobrze. Marysię (Julia Kijowska) i Tomka (Marcina Dorocińskiego) poznajemy na bankiecie wydawanym w miejskim ratuszu. Zmęczeni wracają do domu. Maria mówi Tomkowi, że prezydent miasta ją podrywa i że chciałaby zmienić pracę. Tomek to bagatelizuje, choć gdy jego ciężarna żona śpi, przegląda kilka maili od prezydenta. Nic go jednak nie zastanawia. Gdy dobę później wróci do domu, jego będąca w dziewiątym miesiącu ciąży żona będzie już ofiarą gwałtu i to zdarzenie niczym lawina zburzy ich pozornie szczęśliwe i udane życie.

Sławomir Fabicki, podczas jednej z konferencji określił swój film „dramatem małżeńskim”, jednocześnie odżegnując się od stawiania jakiejkolwiek diagnozy na temat współczesnych trzydziestolatków czy młodych małżeństw. – Nie zajmuję się uprawianiem publicystyki – powiedział przed Warszawskim Festiwalem Filmowym, podczas którego po raz pierwszy pokazano jego „Miłość”.

Oko kamery skupia się na związku Marysi i Tomka. To młode małżeństwo, widać, że dopiero wprowadzili się do dwupoziomowego mieszkania na ładnym osiedlu, w przedpokoju stoją jeszcze nierozpakowane kartonowe pudła, wokół mało drobiazgów, stan dość surowy. Widać też, że znają się od wielu lat, że to ten przypadek szczenięcej miłości, szalonej dziewczyny po przejściach i nieśmiałego chłopaka z przeszłością. Dla Marii ich obecne dorosłe życie jest continuum, w którym za swoje decyzje trzeba wziąć odpowiedzialność, chroniąc bliskich przed bólem. Tymczasem Tomka rzeczywistość zaczyna przerastać – nie radzi sobie w kontaktach z własnymi rodzicami, a jego emocjonalna obojętność zaczyna przekładać się na relację z Marią. Tragedia, jaka dotyka ich związek, okazuje się być nie tyle powodem ile pretekstem, którego skutkiem jest odsunięcie się od ukochanej kobiety.

Fabicki precyzyjnie rozgrywa każdą scenę. Świetne, mocne dialogi i dobra gra aktorska duetu Kijowska-Dorociński dają obraz do bólu prawdziwej rzeczywistości, jaką znaleźć można w związku trzydziestolatków po przejściach. Mamy tu smutną konstatację: gdy minie upajające zakochanie, gdy seks nie daje już takiej ekscytacji, pojawia się pytanie: co dalej. W przypadku tej pary to „dalej” to decyzja o dziecku. Ale to nie rozwiązuje problemu bliskości i lęku przed nią. Dwoje bliskich sobie ludzi, nawet po gorącej wspólnej nocy, w świetle obnażającego fałsz poranka, nie ma sobie nic do powiedzenia. W pierwszej scenie filmu Maria przebiera się w łazience, gdy o podłogę uderza wróbelek. Szamocze się chwilę, ale wiemy, że nie przeżyje. Ta krótka scena, pozornie niepotrzebna, wydaje się być zwiastunem tego, co za chwilę wydarzy się w życiu Marii. Pytanie, czy można reanimować związek, odciąć się od wszystkiego grubą kreską i spróbować od nowa.

„Miłość” to jeden z najlepszych polskich filmów ostatnich lat, jaki widziałam w kinie, i chyba pierwszy od dość dawna, gdzie tak uważnie i z ogromną wrażliwością reżyser wziął na warsztat intymne życie dwojga ludzi, których obrączki nie działają jak talizman, nie chronią przed całym złem i gdzie nośne hasło „razem przeciwko światu” przestało działać.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze