1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Jak często musimy zmieniać pracę i dlaczego?

Jak często musimy zmieniać pracę i dlaczego?

Kiedyś całe życie pracowało się w jednym miejscu. W tym samym pokoju, przy tym samym biurku, najczęściej na tym samym stanowisku. A dziś? Według danych z 2008 roku osoba poniżej 25 roku życia zmienia pracę średnio co 14 miesięcy! Pracownicy w wieku 25-35 lat zmieniają pracę niemal co 4 lata. Tylko najstarsi uczestnicy rynku pracy pozostają u jednego pracodawcy około 9 lat.

Jakie są najważniejsze powody tak dynamicznej sytuacji?

  • Wysokie koszty pracownika.
W jednym mieście centrum telemarketingu, w innym zarząd firmy. Zakład produkcyjny w Chinach. Oto nowa „lokalizacja” naszej firmy. Masowe zwolnienia w dużych koncernach to skutek różnicy w kosztach pracy w zależności od kraju czy miasta. Jeśli może cię zastąpić ktoś „tańszy” a twój zawód nie jest jakąś wybitną specjalizacją, wtedy niestety musisz się liczyć ze zwolnieniem. Kryzys dodatkowo nasila presję poszukiwania oszczędności. Dziś większość pracowników żyje w świadomości (lub zagrożeniu) niestabilności zatrudnienia.
  • Zmiany społeczne i technologiczne
Prawda jest również taka, że… chcemy zmieniać pracę. Chcemy się rozwijać, boimy się zostać w tyle. Pojawienie się i popularność nowych mediów powoduje, że na rynku pracy powstają zawody i branże, których nie było jeszcze, kiedy szliśmy na studia. Zawód „animator portali społecznościowych” lub „guru marketingu” to tylko wybrane przykłady dzisiejszych ofert pracy. W branży usługowej interesującą tendencją jest wzrost zapotrzebowania na opiekę społeczną (nianie, opieka nad osobami starszymi). Okazuje się zatem, że możemy posiadać kompetencje, które są przydatne na rynku pracy, nawet o tym nie wiedząc i to może nas motywować do zmiany.
  • Nietrwały związek: pracodawca-pracownik
Umowy między pracodawcą a pracownikiem oraz częściej konstruowane są w sposób który nie zapewnia pracownikom stabilności: ogranicza czas umowy lub uzależnia wynagrodzenie od efektów. Z drugiej strony nie wiąże pracownika długim okresem wypowiedzenia czy karencją (zakazem pracy w firmach o podobnym profilu po odejściu z pracy.) Efektem tego wśród młodych ludzi obserwuje się coraz mniejsze przywiązanie nie tylko do konkretnego pracodawcy, ale nawet do zawodu.

Co jeszcze się zmieni?

  • Podróż za pracą i praca w podróży
Patrząc na kraje takie jak Stany Zjednoczone, można spodziewać się, że wrastać będzie mobilność pracowników. Będziemy bardziej skłonni przeprowadzić się z powodu pracy, ale nie jeden raz - definitywnie, a wiele razy. Co kilka lat całe rodziny będą migrować tam, gdzie ich kwalifikacje będą „mile widziane”. Z drugiej strony, coraz mniej potrzebujemy biura jako takiego. Wiele rzeczy jesteśmy w stanie zrobić zdalnie, w domu, w pociągu czy w innym miejscu.
  • Programy outplacement.
Co ważne, zmienia się sam sposób myślenia o zwalnianiu pracowników, a nawet, można powiedzieć - „kultura zwalniania”. Szefowie firm coraz silniej zdają sobie sprawę z trudnej sytuacji osób, które muszą aktywnie szukać pracy. Chcąc utrzymać dobry wizerunek na rynku, a także nie straszyć pozostałych pracowników, firmy coraz częściej oferują różnego rodzaju pomoc dla zwolnionych. Byli pracownicy mogą skorzystać z firmowego komputera, żeby napisać CV, a niejednokrotnie wziąć udział w tzw. programach outplacementowych. Zakładają one pomoc psychologiczną, merytoryczną i organizacyjną w znalezieniu nowej pracy i, co najważniejsze są sponsorowane przez byłego pracodawcę.
  • Praca w której jestem dobry
Częsta zmiana pracy to w młodszych pokoleniach oczywistość. W morzu możliwości chcemy mieć taką pracę, która nas satysfakcjonuje. Jeśli tak nie jest, jesteśmy skłonni szukać lepszej. Dla starszego pokolenia, a także dla osób, które długo pracowały w jednym miejscu, poszukiwanie nowej pracy to duży stres. Coraz częściej słyszy się, że należy ten stres „oswajać”. Zmiana pracy po kilku latach jest wręcz zalecana, zarówno dla zdrowia psychicznego, jak i dla lepszego adaptowania się do dynamicznego rynku pracy. To nowa kompetencja, nieznana wcześniejszym pokoleniom.

Być może również określenie „bezrobotny” z czasem straci swoje negatywne zabarwienie i (niemal) konotacje z osobami przegranymi, pozostającymi na marginesie społecznym. Być może powinniśmy mówić  o „poszukujących pracy” lub „chwilowo niezatrudnionych”.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze