fbpx

Sens poleca: Rozmowa z Carlą Montero

Sens poleca: Rozmowa z Carlą Montero
fot. materiały prasowe REBIS

Carla Montero, hiszpańska pisarka, absolwentka prawa i zarządzania w biznesie. Za swoją pierwszą powieść „Wiedeńska gra” otrzymała nagrodę Círcule de Lectores. W Polsce ukazała się też jej druga książka – „Szmaragdowa tablica”.

Od czego zaczyna pani pisanie książkiZwykle początkiem jest jakiś pomysł, iskra inspiracji. Na przykład w przypadku „Szmaragdowej tablicy” taką inspiracją był dokument BBC na temat dzieł sztuki zrabowanych przez nazistów. Pomyślałam sobie wtedy: „Co za świetny pomysł na książkę!”. Oczywiście musiało minąć trochę czasu, by ten pomysł dojrzał we mnie i żebym w ogóle przekonała się, czy można na nim oprzeć fabułę. Od tego momentu zaczęłam się zastanawiać nad bohaterami, zaczęli żyć w mojej wyobraźni, nabierać cech charakteru, wyglądu… No i powoli kształtował się także główny wątek, kierunek, w którym ma iść. Na tym etapie zawsze znam początek i koniec książki, a to, co pomiędzy, może się zmienić w trakcie pisania.

Czy wszystkie miejsca, o których pani pisze, odwiedziła pani w rzeczywistości?

Główne – jak Wiedeń i Paryż – tak. Co do pozostałych miejsc, w których toczy się akcja, to choć bardzo chciałam je odwiedzić, nie udało mi się. Musiałam się posiłkować informacjami z książek i Internetu. Na pewno jeśli uznam, że jakieś miejsce ma się stać głównym bohaterem książki, to obowiązkowo muszę je odwiedzić.

Akcję wszystkich książek umieszcza pani w przeszłości. Czyżby teraźniejszość była mniej ciekawa?

Mnie przeszłość inspiruje bardziej niż teraźniejszość. Mam przekonanie, że mniej więcej znam i rozumiem mentalność współcześnie żyjących ludzi. Zrozumieć, o czym myśleli i jak żyli nasi przodkowie, to dopiero wyzwanie! To cudowne, gdy dzięki pisaniu mogę zgłębić jakąś epokę historyczną, której dobrze nie znam.

Która jest pani ulubioną?

Najbardziej podoba mi się arcyciekawy czas pomiędzy dwiema wojnami światowymi. Mam wrażenie, że ludzie żyli wtedy wyjątkowo mocno, intensywnie, jakby nie było im dane doczekać spokojnej starości. Ludzie, którzy przeżyli koszmar I wojny światowej, przeczuwali, że to się może powtórzyć i że trzeba się cieszyć chwilą.

Myślała pani kiedyś, by w książce nakreślić losy swojej rodziny?

Tak na serio jeszcze o tym nie myślałam, ale gdy słucham historii moich dziadków, nabieram przekonania, że to mogłaby być naprawdę interesująca opowieść. Mój dziadek i jego bracia walczyli na różnych frontach w czasie II wojny światowej: pierwszy w ruchu oporu we Francji, drugi po stronie nazistów za rządów generała Franco, a trzeci był razem z Japończykami podczas walk na Pacyfiku. Może rzeczywiście powinnam się im bliżej przyjrzeć.

Czy jest szansa, że w którejś z kolejnych pani książek pojawi się Warszawa albo Kraków?

Tak, oba miasta mogłyby być świetnym miejscem dla rozwoju akcji. Dwa lata temu odwiedziłam po raz pierwszy Warszawę i było to dla mnie wielkie odkrycie. Nie miałam wielkich oczekiwań, tak naprawdę niewiele wiedziałam o Polsce i jej stolicy, poza tym, że po II wojnie światowej rozpoczęły się tu rządy komunistów, które trwały aż do 1989 roku. Gdy przyjechałam do Warszawy, pisałam właśnie „Szmaragdową tablicę”, i pobyt w Warszawie uprzytomnił mi, jak wielką rolę w II wojnie światowej odegrali Polacy. Postanowiłam wtedy włączyć choćby maleńki polski wątek do książki, by uhonorować ich udział.

O czym będzie następna pani książka?

Właśnie skończyłam ją pisać, w kwietniu 2014 roku ukaże się w Hiszpanii. Znowu wracam do Wiednia na początku wieku, to miasto bardzo atrakcyjne, z punktu widzenia sztuki, kultury i polityki. Tam tkwią przyczyny I wojny światowej, a i w dużym stopniu II, ale też na przykład secesji w malarstwie i architekturze. Zaintrygował mnie temat modelek pozujących artystom. W tamtych czasach było to bardzo źle widziane, takie kobiety były traktowane wręcz jak prostytutki. Ciekawiło mnie, co one o sobie myślały, jak się odnajdywały w tej sytuacji, dlaczego postanowiły tak zarabiać na życie. Na tym się skupiłam. Jest tam oczywiście wielka tajemnica i wielka miłość.

Czekamy zatem z niecierpliwością.

Cała rozmowa z Carlą Montero w lutowym wydaniu magazynu SENS

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze