1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Materiał partnera
  4. >
  5. Mnemosline - sposób na wyciszenie, bezsenność i poprawę pamięci

Mnemosline - sposób na wyciszenie, bezsenność i poprawę pamięci

Mnemosline to niewielkie urządzenie elektroniczne z mikrokomputerem w formie okularów. Jego działanie opiera się na generowaniu impulsów ledowych i wprowadzanie mózgu w stan alfa, w którym mózg się uspokaja i regeneruje. (Fot. materiały partnera)
Mnemosline to niewielkie urządzenie elektroniczne z mikrokomputerem w formie okularów. Jego działanie opiera się na generowaniu impulsów ledowych i wprowadzanie mózgu w stan alfa, w którym mózg się uspokaja i regeneruje. (Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Mnemosline to pierwsze na świecie urządzenie do stymulacji pracy mózgu światłem SLI, które poprawia pamięć, obniża poziom stresu, zwalcza bezsenność i łagodzi niekorzystne stany psychiczne. I choć brzmi to skomplikowanie, to poręczne urządzenie może mieć każdy w swoim domu. 

Metoda Mnemosline jest owocem 50-letniej pracy zespołu wybitnego włoskiego profesora neurologa, neurochirurga Francesco Ferro Milone, który wraz z zespołem prowadził wieloletnie badania nad osobami chorymi na Alzheimera i depresję. Wyniki badań zostały zawarte w licznych publikacjach naukowych i doprowadziły do powstania opatentowanej metody Mnemosline - przełomu w codziennej trosce o kondycję mózgu i procesów w nim zachodzących, które wpływają na każdy aspekt życia człowieka.

Mnemosline - co to jest?

Mnemosline to niewielkie urządzenie elektroniczne z mikrokomputerem w formie okularów. Jego działanie opiera się na generowaniu impulsów ledowych i wprowadzanie mózgu w stan alfa, w którym mózg się uspokaja i regeneruje. Urządzenie stymuluje do odbudowy sieć neuronów i ich połączenia synaptyczne pulsacyjnym światłem SLI (Stimolazione Luminoza Intermittente) na linii oko-mózg. Wykorzystuje ważny aspekt stymulacji wizualnej w pracy mózgu, który jest kluczowy w syntezie białka BDNF. Białko to jest niezbędne dla wzrostu i różnicowania neuronów oraz synaps.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Na jakie dolegliwości pomaga kuracja Mnemosline? 

Mnemosline wpływa przede wszystkim na poprawę pamięci i koncentracji, a już pierwsze tygodnie terapii przynoszą relaks i poprawę samopoczucia. Wieloletnie badania wskazują, że regularna terapia przerywanym światłem SLI prowadzi do odnowy i regeneracji mózgu, który wpływa na stan naszego zdrowia. Urządzenie działa również na amnezję, depresję, bezsenność, stres, poprawę humoru i koncentracji oraz na inne problemy neurodegeneracyjne. Co warto podkreślić, kuracja Mnemosline jest bezpieczna dla 99 proc. populacji, z metody nie mogą korzystać jedynie osoby chore na epilepsję i z rakiem mózgu, który powoduje napady padaczkowe.

Mnemosline to przełom w dbaniu o kondycję mózgu. Twoje wsparcie w depresji i regeneracji pamięci. To "dokarmianie" mózgu energią światła i podniesienie naszej wibracji i wydajności. To patent na nowe życie! Sprawność naszego mózgu decyduje o tym kim jesteśmy i kim możemy się stać. Praca nad sobą i świadomość, dbanie o swój dobrostan energetyczny pozwala łatwiej stawiać czoło życiowym trudnościom - mówi Joanna Kostrzewska, CEO Plazanet RevitaLash, Plaza Medical-Mnemosline.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Jak stosować Mnemosline?

W celu osiągnięcia leczniczego efektu zabiegi należy stosować najlepiej 2–3 razy dziennie regularnie i długoterminowo. Przy kuracji trwającej 3–6 miesięcy po 20 minut dziennie zachodzi regularna synchronizacja masy neuronowej, która prowadzi do poprawy pamięci i innych funkcji poznawczych. Wzrasta poziom naszej percepcji, uwagi, poprawia się logiczne myślenie, posługiwanie się i rozumienie języka. Natomiast badania zespołu profesora Francesco Ferro Milone wskazują, że regularna kuracja powyżej 12 miesięcy na stałe poprawia funkcje mózgu i funkcje poznawcze. Zatrzymane zostaje uwstecznienie funkcji pamięciowych a po okresie 12 miesięcy pokazują stopniową ich poprawę.

Opatentowana metoda Mnemosline jest już dostępna w Polsce w wybranych holistycznych klinikach, gabinetach terapeutycznych, kosmetologicznych, kosmetycznych, ośrodkach terapii, edukacji i spa. Urządzenie można tam również nabyć do stosowania w domu.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Czy kawa działa korzystnie na mózg?

Wiele osób bez kawy nie wyobraża sobie poranka. (Fot. iStock)
Wiele osób bez kawy nie wyobraża sobie poranka. (Fot. iStock)
Chcąc poprawić kondycję naszego mózgu warto sięgnąć po nootropiki, czyli substancje zmieniające umysł, pobudzające procesy poznawcze i mające moc poprawiania sposobu myślenia, odczuwania i funkcjonowania. Warto też pamiętać, że nootropiki powinny chronić chemiczną strukturę mózgu. Czy w takim razie można zaliczyć do nich kawę? – wyjaśnia Julie Morris, autorka książki „Smart Plants”.

Chyba nie muszę nikomu uświadamiać, że filiżanka kawy ma całkiem bogatą ofertę: od delikatnego rozbudzenia umysłu po potężny ładunek energii i motywacji na cały dzień. Tak, kawa naprawdę działa. Ale czy jest nootropikiem? Odpowiedź może Cię zaskoczyć.

Kawa jest przyjazna dla mózgu na wiele sposobów. Ziarna zawierają dużo polifenoli – naturalnych przeciwutleniaczy o silnym działaniu neuroprotekcyjnym. Poza tym kawa przyspiesza krążenie krwi, co może być pomocne w dostarczaniu niezbędnych porcji tlenu i składników odżywczych do mózgu, a  więc działa na rzecz procesów poznawczych. Poza tym duża zawartość kofeiny w kawie działa na mózg jak dodatkowy wzmacniacz, do czego nie trzeba żadnych naukowych dowodów – wystarczy, że wypijesz kawę, a z dużą dozą prawdopodobieństwa poczujesz nagły przypływ energii, lepszego nastroju, koncentracji i chęci do działania. Jednak ta sama cecha, która wpływa na nas tak korzystnie, może być przyczyną kłopotów, ponieważ kawa to stymulant. Działa podobnie jak nikotyna w papierosach czy duża porcja cukru w produktach żywnościowych. Jeśli ma w sobie dużo kofeiny, to przyspiesza zalew neuroprzekaźników pobudzających, takich jak dopamina i adrenalina, co sprawia, że człowiek czuje się „nakręcony”, przynajmniej przez chwilę. Jednak po ustąpieniu działania kofeiny nie tylko dochodzi do zawału w systemie neuroprzekaźników, lecz także organizm zostaje pozbawiony części zasobów hamującego neuroprzekaźnika GABA (stąd trudności z późniejszym odprężeniem się).

Prawdziwe nootropiki powinny wspierać tworzenie i utrzymanie zdrowego poziomu neuroprzekaźników, a nie szkodzić im. Pomimo pożądanego oddziaływania kawa często jest łączona ze stanem niepokoju, poirytowania, ogólnego napięcia nerwowego, a nawet – atakami paniki. Co więcej, jeśli pija się ją w nadmiarze, może skutkować wręcz p o gorszeniem procesów poznawczych. Dlatego można się czuć świetnie po wypiciu połowy filiżanki, ale już po dwóch lub trzech – doświadczyć zamglenia umysłowego, zmęczenia i poczucia, że organizm potrzebuje kolejnej porcji kawy. (Nie lekceważ takich symptomów – w ten sposób mózg informuje Cię, że trzeba „wziąć na wstrzymanie” z kawą, dlatego zdecydowanie nie sięgaj po następną.) Ze względu na wspomniane negatywne skutki uboczne – z uzależnieniem włącznie – większość specjalistów żywienia nie zalicza kawy do nootropików i zaleca umiarkowanie w jej stosowaniu.

Małe ilości kawy i kofeiny od czasu do czasu z pewnością mogą korzystnie pobudzić mózg i dodać energii. Jest też możliwe, że zbyt lubisz ją pić, by z niej zrezygnować. (Sama od czasu do czasu pijam parzoną przez siebie kawę.) Jednak staraj się traktować ją jako smakołyk, po który sięgasz okazjonalnie, a nie napój pijany zwyczajowo. Najlepiej by było, gdyby nie pojawiała się potrzeba wypicia kawy, żeby się pobudzić. Celem jest naturalna aktywność bez konieczności stosowania wspomagaczy. Z tego względu nootropiki są prawdopodobnie najlepszym zamiennikiem kawy.

  1. Zdrowie

Nootropiki - jak natura może poprawić pracę mózgu?

Nootropiki nie tylko zapewniają układowi nerwowemu optymalne funkcjonowanie, lecz także poprawiają umysłową sprawność. (fot. iStock)
Nootropiki nie tylko zapewniają układowi nerwowemu optymalne funkcjonowanie, lecz także poprawiają umysłową sprawność. (fot. iStock)
Któż  z nas nie marzy o doskonałej koncentracji, świetnej pamięci, sprawnym myśleniu? W tych wszystkich procesach mogą nam pomóc nootropiki. – Czym są? Jak działają na mózg? – wyjaśnia Julie Morris, autorka książki „Smart Plants”.

Czy rolnik z Mezopotamii żyjący dziesięć tysięcy lat temu i wikiński wojownik sprzed tysiąca lat mają coś wspólnego z Tobą i ze mną? Owszem – podobne mózgi. Co prawda nasze życie zdaje się pędzić z zawrotną szybkością, jednak ewolucja to proces bardzo powolny, który dotyczy również naszego mózgu. Około dwóch milionów lat temu nasi przodkowie, Homo erectus, cechowali się raczej małymi mózgami, niewiele większymi od mózgów małp człekokształtnych.

Trzeba było aż półtora miliona lat, żeby ten organ dwukrotnie się powiększył, co umożliwiło ówczesnym Homo sapiens chodzenie w pozycji wyprostowanej, rozwinięcie języka i przyswojenie pewnych umiejętności pozwalających rozwiązywać problemy. Jedna uwaga: wielkość mózgu jako taka nie jest wyznacznikiem inteligencji. Od czasu szczytowego etapu rozwoju Neandertalczyków nasze mózgi nieco się skurczyły, jednak w porównaniu z prehistorycznymi krewniakami my możemy się poszczycić sprawniejszymi procesami poznawczymi. (Większość naukowców jest zdania, że mniejsze niż u Neandertalczyków mózgi mają związek z mniejszymi rozmiarami ciała i efektywniejszym wykorzystaniem energii.) Istotne jest jednak, że zmiany w anatomii człowieka zachodzą bardzo wolno. W ciągu ostatnich dziesięciu tysięcy lat mózg praktycznie wcale się nie zmienił.

Przyglądając się społeczeństwom, trudno się tego domyślić. Wystarczy rzut oka na paręset lat – powiedzmy od rewolucji przemysłowej do dnia dzisiejszego – by zauważyć, jak ogromne zmiany zaszły na praktycznie każdej płaszczyźnie, co częściowo zawdzięczamy rozwojowi urbanizacyjnemu i masowej produkcji. Jednak nie trzeba sięgać tyle lat wstecz – przecież życie naszych dziadków, a nawet rodziców wyglądało zupełnie inaczej niż nasze. Czemu nie zawęzić ram czasowych jeszcze bardziej? Popatrz na swoje własne doświadczenia. Nie wiem, jak jest w Twoim przypadku, ale nic tak skutecznie nie sprawia, że czuję się staro, jak moje własne słowa: Pamiętam, że zanim pojawił się internet…

Pomyśl: W ciągu ostatnich stu lat świat się zelektryfikował, ulice zapełniły się samochodami, człowiek postawił stopę na Księżycu… a teraz możemy pląsać przy dźwiękach najnowszego przeboju Beyoncé dobiegających z tego samego urządzenia, które pozwala nam „czatować” z przyjaciółmi, dowiadywać się, co dzieje się na świece, śledzić puls, podpisać umowę, uczyć się francuskiego, kupić myjkę do ciała i dowiedzieć się, która godzina… i to wszystko jest dostępne od ręki. Dzisiejszy goryl wciąż prezentuje te same umiejętności i ma te same potrzeby, co jego przodek sprzed dziesięciu tysięcy lat. Nasza sytuacja jest krańcowo inna. Życie nabrało tempa – szczególnie w ciągu ostatnich stu lat – wręcz zawrotnego, a z drugiej strony ewolucyjnie nic w nas nawet nie drgnęło.

Nie zamierzam twierdzić, że postępy, jakie poczyniliśmy jako gatunek, i tempo, w jakim tych postępów dokonujemy, są z natury złe. (Uwielbiam robić zakupy w sieci z opcją dostawy następnego dnia i nie jestem w tym odosobniona.) Jednak nasze mózgi zwyczajnie nie są przystosowane do mierzenia się z takim poziomem stresu i napięć – niektórzy nazywają to „ciągłą częściową uwagą” – jakie są dziś naszym udziałem. Choć potrafimy się błyskawicznie przystosować do wymogów otoczenia (takich jak noszenie wygodnego obuwia umożliwiającego szybkie poruszanie się po miejskich rozgrzanych betonowych chodnikach), nasz mózg desperacko potrzebuje wsparcia z naszej strony, by adaptować się do niezliczonych wyzwań i natłoku informacyjnego, które są częścią „normalnego” współczesnego życia. W głębi duszy wszyscy wołamy o równowagę; szukamy sposobów na odzyskanie ulotnej czystości umysłu, która powinna być integralnym elementem mózgu.

I tu pojawia się pole dla niezwykłej mocy nootropików.

Człowiek nie będzie biernie czekał miliony lat, aż ewolucja zaoferuje mu lepszy mózg. – dr Corneliu e. Giurgea, rumuński psycholog, chemik i „ojciec nootropików”.

Co to jest nootropik?

Zacznijmy od nazwy. Wywodzi się ona z  j. greckiego, słowo noos oznacza ‘umysł’, a tropos – ‘obrócenie’ lub ‘zmianę’. Innymi słowy: nootropik to substancja zmieniająca umysł, pobudzająca procesy poznawcze, która ma moc poprawiania sposobu myślenia, odczuwania i funkcjonowania. Nootropiki są w użyciu od tysiącleci we wszystkich zakątkach świata, czy to by wzmóc wytrzymałość i wyostrzoną uwagę podczas polowania bądź bitwy, czy by podnieść poziom świadomości i mieć lepszą więź ze światem na poziomie duchowym. Z  drugiej strony współczesne branie pod uwagę nootropików jako substancji wspomagających procesy poznawcze jest stosunkowo nowe. Początki badań środków wspomagających układ nerwowy sięgają lat sześćdziesiątych XX wieku. Rumuński psycholog i chemik Corneliu Giurgea użył terminu nootropik w 1972 roku – kilka lat po tym, jak opracował Piracetam, czyli związek wspomagający pamięć. Urodzony w  1923 roku w Bukareszcie dr Giurgea poświęcił zawodowe życie na badanie ewolucji człowieka i opracowywanie metod wspomagania jego rozwoju. Udało mu się nie tylko przyciągnąć uwagę do idei optymalizacji funkcji mózgu, lecz także wprowadził koncepcję wspierania procesów poznawczych do świata chemii. Choć koncentrował się głównie na substancjach syntetycznych, miał bardzo zdecydowane podejście do „zasad” dotyczących nootropików, czego skutkiem było opracowanie listy ich cech charakterystycznych, zwanych „pięcioma zasadami nootropików”.

Credo Corneliu Giurgea brzmiało: nie przynosić szkody, co jasno określa jego rozumienie nootropików. Jednak trzeba zauważyć, że w  kolejnych latach rozwoju badań nad nootropikami nie wszyscy kierowali się tą szlachetną ideą.

Pięć zasad nootropików dra Corneliu Giurgea

  1. Nootropik powinien wzmacniać pamięć i zdolność uczenia się.
  2. Nootropik powinien wzmacniać trwałość wyuczonych zachowań i wspomnień, czyniąc je bardziej odpornymi na warunki mogące je zaburzać (takie jak brak tlenu).
  3. Nootropik powinien chronić mózg przed uszkodzeniami zarówno fizycznej, jak i chemicznej natury.
  4. Nootropik powinien zwiększać skuteczność korowych/podkorowych mechanizmów kontroli, tym samym usprawniając świadome i podświadome zachowania.
  5. Nootropik nie powinien wywoływać skutków farmakologicznych typowych dla leków psychotropowych (nie powinien zaburzać funkcji motorycznych lub działać uspokajająco) i nie może dawać wielu skutków ubocznych (najlepiej żadnych), musi też cechować się bardzo niską (lub żadną) toksycznością.

Mózg napędzany Smart Drugs

Edward Morra (grany przez Bradleya Coopera w filmie „Jestem Bogiem” z 2011 roku) był przeżywającym kryzys twórczy pisarzem, jednak w pewnym momencie los dał mu drugą szansę w postaci nootropiku o nazwie NZT, zmieniającego go w błyskotliwego i twórczego geniusza, który może eksploatować swoje procesy poznawcze do nieosiągalnego do tej pory poziomu. Dopiero z czasem orientuje się, że cudowny środek ma swoją mroczną stronę. Jednak oglądając Morrę, który przechodzi tak niesamowitą przemianę już po pierwszej dawce, chyba żaden widz nie może nie dać się choć częściowo uwieść fantazji i marzeniom o jednej pigułce, która umożliwia wykorzystanie całego potencjału mózgu, pozwala znieść wszelkie ograniczenia i daje szansę na osiągnięcie wszystkiego, czego się tylko zapragnie.

Niestety nootropiki tak nie działają, dlatego nie marnuj czasu na przeszukiwanie sieci pod kątem dostępności – legalnej lub nie – „cudownej pigułki”. Z drugiej strony trudno nie zauważyć szybko rozwijającego się rynku tzw. smart drugs, które niestety często są określane mianem nootropików. Każdy z nas miał chyba w życiu okazję widzieć takie środki „w akcji”. Na przykład w świecie sportu, gdzie nawet najwspanialsi profesjonaliści zwracali się ku sterydom i innym nielegalnym środkom, byle poprawić swoje fizyczne osiągi. Dziś celem w wyścigu życia są procesy poznawcze. Nieodparta potrzeba zdobywania niezdobytego, bycia przed innymi, przyswojenia nowych umiejętności i manipulowania światem jest przypisana ludzkiej naturze, dlatego wyścig w poszukiwaniu środków dających władzę nad neurochemią jest całkiem zrozumiały. Smart drugs to zasadniczo substancje chemiczne, których pierwotnym przeznaczeniem jest leczenie ludzi dotkniętych pewnymi chorobami i zaburzeniami. W wielu przypadkach osoby cierpiące na schorzenia neurologiczne mogą dzięki smart drugs zmienić swoje życie, pod warunkiem, że korzystają z  nich w należyty sposób. Jednak jeśli są brane poza kontrolą i niezgodnie z przepisanymi dawkami bądź przez zdrową osobę, mogą wywołać nieoczekiwane i niepożądane skutki. (…)

Potęga naturalnych nootropików

Współczesna medycyna od XVIII w. czyni niesłychane postępy, również na polu wspierania funkcji mózgu, jednak naturalne nootropiki są w użyciu znacznie dłużej. Wywodząca się z Indii medycyna ajurwedyjska oraz medycyna chińska – by wymienić tylko dwa najbardziej rozbudowane systemy – z powodzeniem wykorzystują ich niezwykłe właściwości od tysięcy lat.

Dziś, choć nie istnieje ujednolicona definicja słowa nootropik, większość świata medycznego jest zgodna, że nootropik to po prostu substancja wzmacniająca procesy poznawcze bez efektów ubocznych.

Naturalne nootropiki również taką zdolnością się charakteryzują, jest jednak pewna różnica między nimi a nootropikami syntetycznymi: są to produkty żywnościowe (lub przynajmniej suplementy pochodzenia naturalnego), a nie chemiczne substancje wytwarzane przez człowieka. Poza niewywoływaniem negatywnych skutków mogą się poszczycić czymś wręcz przeciwnym: korzystnymi skutkami ubocznymi.

Najpoważniejszym argumentem za stosowaniem diety opartej na żywności pełnowartościowej, zamiast produktów przetworzonych i suplementów, jest występujące w niej bogactwo naturalnych wieloskładnikowych substancji odżywczych, czyli takich, które składają się z przynajmniej dwóch współdziałających elementów razem oddziałujących pozytywnie na wielu płaszczyznach  – zarówno jeśli chodzi o zdrowie mózgu, jak i całego organizmu. Chemiczne nootropiki w  najlepszym razie tylko maskują niedobory i niekoniecznie pomagają generować trwałe zmiany. Z  kolei naturalne nootropiki mogą poprawić całościową kondycję mózgu, dać mu asumpt to usprawniania procesów poznawczych, a to przełoży się pozytywnie na sposób myślenia i odczuwania.

Naturalne nootropiki nie zdziałają cudów z dnia na dzień, ale stosując je regularnie - zapewniamy sobie długoterminowo lepsze funkcjonowanie mózgu. (fot. iStock) Naturalne nootropiki nie zdziałają cudów z dnia na dzień, ale stosując je regularnie - zapewniamy sobie długoterminowo lepsze funkcjonowanie mózgu. (fot. iStock)

Z wcześniejszych informacji już wiesz, że istnieje wiele składowych codziennej diety, które w  niesamowity sposób wspomagają zdrowie mózgu. Jednak jest różnica między „zmyślnymi produktami”, a produktami uznawanymi za naturalne nootropiki – to nootropiki mają prawdziwą moc pobudzania mózgu, dlatego można je śmiało określić mianem superfoodów kognitywnego świata. Nie tylko zapewniają układowi nerwowemu optymalne funkcjonowanie, lecz także poprawiają umysłową sprawność. Co więcej, każdy nootropik ma trochę inny zakres działań: jedne pomogą Ci utrzymywać stres pod kontrolą, inne usprawnią pamięć, a jeszcze inne wspomogą koncentrację i umożliwią sprawną prezentację biznesową lub spontaniczną mowę weselną. Kluczowe jest to, że niezwykły koktajl nootropowy pomoże Ci dostrzec potencjał drzemiący w Twoich procesach poznawczych i  wykorzystać je  – ku wielkiej satysfakcji  – zgodnie z Twoimi oczekiwaniami.

Choć naturalne nootropiki to „tylko rośliny”, muszę przyznać, że nie było mi łatwo natrafić na formę umożliwiającą wykorzystanie ich w przepisach. Czy na azjatyckim targu można dostać świeży korzeń żeń-szenia? Oczywiście! Jednak moim zamiarem było stworzenie receptur, których składniki byłyby łatwo osiągalne. W najgorszym wypadku niektóre z nich można kupić on-line, a ponieważ mowa o przyprawach, ich okres trwałości jest dość długi.

Drugim wyzwaniem, przed jakim stanęłam, był smak. Prawda jest taka, że niektóre z nootropowych roślin smakują wręcz okropnie – lub są bardzo trudno dostępne w odpowiednio dużych ilościach – dlatego postanowiłam zastosować zasadę „dziel i zwyciężaj”.

Do najlepszych naturalnych nootropików zaliczyć możemy m.in.: kakao, matchę, soplówkę jeżowatą, jagody goji czy inne owoce jagodowe, różeniec górski, kurkumę cytryniec chiński, grzyb reishi.

  1. Materiał partnera

Sposób na zdrową i nieskazitelną cerę

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Regeneracja skóry jest ważnym elementem dbania o jej zdrowy i piękny wygląd. Na jej kondycję wpływają nie tylko upływające lata, ale także czynniki zewnętrzne. Warunki atmosferyczne takie jak mróz, czy silny wiatr, zanieczyszczenie powietrza, a także przebywanie w ogrzewanych pomieszczeniach mogą widocznie ją osłabiać i przyczyniać się do wielu skórnych problemów. Stosowanie odpowiednich kosmetyków pomaga uporać się z nimi i przynosi dużą ulgę. Stymuluje też odbudowę skóry, przywracając jej blask i nieskazitelny, zdrowy wygląd.

Systematyczne stosowanie dobrej jakości kosmetyków pomaga przez wiele lat utrzymać skórę w zdrowiu i doskonałej kondycji. Należy przy tym pamiętać, by wybierać preparaty, które gwarantują zarówno odpowiednie nawilżenie, jak i regenerację skóry. Do takich należy Sensum Mare maska na noc. To wyjątkowy hydrostabilizująco regeneracyjny preparat w kremie o działaniu maski. Jego atutem jest bogata formuła, która zawiera 20 aktywnych składników i gwarantuje silne nawilżenie oraz regenerację.

Sensum Mare Aglomask – maska na noc

W poszukiwaniu kosmetyków, które gwarantują skuteczną regenerację i pozostają całkowicie bezpieczne dla skóry, warto kierować się ich składem. Sensum Mare maska na noc powstaje na bazie naturalnych składników i w oparciu o zaawansowane receptury. Przynosi skórze ukojenie i uczucie relaksu, a stosowana systematycznie w widoczny sposób poprawia jej kondycję. Powinna stanowić ostatni etap pielęgnacji skóry twarzy i szyi. Nanosi się ją po wcześniejszym oczyszczeniu skóry. Aglomask ma konsystencję kremu, dlatego aplikację prowadzi się poprzez wklepywanie opuszkami palców. Preparatu nie należy zmywać. Pozostawiony na skórze na noc działa intensywnie wtedy, gdy skóra najsilniej regeneruje, czyli podczas snu.

W jej składzie znajdziemy kwas hialuronowy o silnym działaniu nawilżającym i wspomagającym redukcję zmarszczek, a także bogaty w witaminy olej z oliwek. Skuteczne działanie kosmetyku gwarantują też zawarte w nim morskie algi i woda z lodowca norweskiego oraz obecne w nim minerały i pierwiastki śladowe.

Z natury od polskiego producenta

Na uwagę zasługuje nie tylko Sensum Mare maska na noc, ale sama marka, spod której wychodzi ten kosmetyk. O jej wyjątkowości stanowi dobór komponentów, dzięki któremu możemy mówić o innowacyjności na rynku kosmetycznym. Polska marka Sensum Mare postawiła na unikalne połączenie składników morskich oraz oceanicznych. Te, zanim trafią do kosmetyków, są starannie selekcjonowane i wybierane zgodnie ze współczesną wiedzą na temat ich skuteczności działania i korzystnym wpływie na kondycję skóry. Kluczowe jest pozyskiwanie składników gwarantujących użytkownikom bezpieczeństwo i pochodzących z nieskażonych źródeł.

  1. Materiał partnera

Lek na zło w ogrodzie. Wyjątkowy preparat na wiele chorób grzybowych

Mączniak prawdziwy atakuje klon (fot. materiał partnera)
Mączniak prawdziwy atakuje klon (fot. materiał partnera)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Choroby grzybicze roślin to z jedne z najtrudniejszych do walki w ogrodzie. Jest tak, ponieważ zarodniki grzybów bardzo łatwo się rozprzestrzeniają. Potrafią również przetrwać w glebie i na uschniętych częściach roślin. Dojrzała grzybnia wyrzuca zarodniki i zaraża sąsiadujące rośliny, na które podatnych jest wiele roślin ozdobnych i krzewów owocowych. Skuteczne w walce z wieloma chorobami roślin bywają oczywiście pestycydy. Jednak kto chciałby używać szkodliwych środków we własnym ogrodzie? Preparat Polyversum to bezpieczna odpowiedź na problem chorób grzybiczych w ogrodzie.

Polyversum - jak działa?

Preparat Polyversum swoje działanie opiera na grzybie Pythium oligandrum. Grzyb ten umiejscawia się w korzeniach roślin, dzięki czemu nie ma tam miejsca na inne grzyby powodujące różne choroby roślin.

Całkowicie bezpieczny

Ze względu na swój w pełni naturalny skład jest to preparat całkowicie bezpieczny. Nie ma żadnego okresu karencji (czas, kiedy nie powinno się dotykać, a tym bardziej jeść opryskanych roślin). Jest to ważne przede wszystkim w ogrodzie gdzie czas spędzają dzieci czy zwierzęta. Jeśli użyjemy środków chemicznych, które mają określony okres karencji, ciężko będzie upilnować dzieci i zwierzaki, aby nie biegały po opryskanym terenie, nie dotykały, a co gorsza - nie jadły opryskanych roślin. Preparat Polyversum jest całkowicie bezpieczny, można więc go z powodzeniem stosować do oprysku roślin jadalnych. Często wykorzystywany jest do walki z szarą pleśnią, która jest chorobą najczęściej dotykającą truskawki. Praktycznie w każdym ogrodzie, gdzie mamy grządkę z truskawkami spotkamy się z grzybem Botrytis cinerea, który powoduje szarą pleśń.

Dodatkowe wsparcie w odżywianiu roślin

Grzyb Pythium oligandrum umiejscawia się w korzeniach rośliny i wchodzi z nią w symbiozę. Dostarcza jej poprzez korzenie dodatkowych składników odżywczych. Rośliny dzięki temu nie tylko są zdrowe, ale też lepiej rosną, są silniejsze, lepiej kwitną i owocują.

Jak używać Polyversum?

Preparat służy do oprysku. Należy więc sporządzić roztwór preparatu z wodą i opryskać nim rośliny i podłoże, na którym rosną. W zależności od tego do oprysku jakich roślin preparat ma zostać zastosowany, producent przewiduje inne proporcje roztworu. Do oprysku trawnika przygotowuje roztwór w proporcjach 2 g preparatu na 4-5 l wody. Chorobami często dotykającymi trawniki są szara pleśń, pleśń śniegowa, rizoktonioza czy zgnilizna twardzikowa. Tak samo przygotowany roztwór wykorzystać można do walki z szarą i czarną pleśnią często dotykającą rosnące w gruncie róże. Fytoftoroza to częsta choroba roślin wrzosowatych oraz iglaków, do walki z nią stosujemy roztwór - 5 g Polyversum na 10 l wody. Szara i czarna pleśń często atakuje rosnące w gruncie róże. Chorobą grzybiczą najczęściej atakującą rośliny owocowe jak truskawki, borówki czy maliny jest szara pleśń. Rośliny owocowe opryskujemy roztworem 1,5 g preparatu na 5l wody. To odpowiednie proporcje również do walki z innymi chorobami: mączniak prawdziwy, biała i czerwona plamistość liści, zgnilizna owoców, antraknoza oraz zamieranie pędów malin jesiennych.

Oprysk drzewa (fot. materiał partnera) Oprysk drzewa (fot. materiał partnera)

Zapobieganie chorobom grzybiczym rośli

Oprócz stosowania preparatu Polyversum warto również stosować środki zapobiegawcze. Nie należy roślin sadzić zbyt blisko siebie, ponieważ choroby grzybicze łatwo rozsiewają się z jednej rośliny na drugą. Podlewać korzenie roślin, a nie liści czy kwiatów. Podlewanie roślin od góry prowadzi do pozostawania na liściach, kwiatach i owocach wody, a to sprzyja rozwojowi grzybiczych chorób roślin. Jeśli na roślinach zauważymy pierwsze oznaki choroby, to niekoniecznie - mimo zastosowania preparatu, należy oderwać wszystkie zarażone części i najlepiej wynieść je poza ogród lub spalić. Dobrze jest również na bieżąco wyrywać chwasty, ponieważ na ich liściach łatwo przenoszą się zarodki grzybów. Warto też wysypać podłoże ściółką, dzięki temu rośliny nie będą się stykały z ziemią, a tak najłatwiej mogą się zarazić.

  1. Materiał partnera

Jak słońcem rozświetlone

Jak słońcem rozświetlone
Jak słońcem rozświetlone
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Balayage działa podobnie jak konturowanie twarzy – fryzura nabiera życia, wibruje kolorem. Kochamy ten efekt rozjaśnionych pasm we włosach, które wyglądają tak naturalnie, jakbyśmy właśnie wróciły ze słonecznych wakacji. 

Balayage narodził się we Francji. Wszystko zaczęło się w latach 60. od zawijania pasemek w folię. Potem, w 1974 roku, siostry Carita zastąpiły ją dla ochrony włosów delikatną bawełną. Krótko po powstaniu tej techniki narodził się balayage z wolnej ręki. Od 2018 roku w salonach dostępna jest koloryzacja French Balayage od L’Oréal Professionnel. Pozwala ona na stworzenie niepowtarzalnego, naturalnego efektu.

Usługa French Balayage składa się z dwóch etapów. Krok pierwszy to rozjaśnienie włosów. Może to być jedynie subtelny kontrast lub odważna transformacja, w zależności od tego, na czym nam zależy. Krok drugi to nadanie połysku, świetlistego wykończenia dzięki koloryzacji L’Oréal Professionnel, która wygładza powierzchnię włosów, sprawiając, że wyglądają jak po intensywnej pielęgnacji. Po French Balayage włosy są perfekcyjnie rozjaśnione. Nigdy żółte. Zawsze z połyskiem.

Żeby jeszcze podbić ten efekt, po samej usłudze koloryzacji warto skorzystać z zabiegu pielęgnacyjnego Blondifier, który ma właściwości odbudowujące i regenerujące. Kompleks glukopolifenoli naprawia końcówki. Włosy stają się cudownie miękkie w dotyku, elastyczne i pełne blasku. Takiego efektu rozświetlenia jak po profesjonalnej koloryzacji i pielęgnacji nie da się uzyskać w domu. Osiągnięcie pięknego rezultatu French Balayage wymaga czasu – szczególnie po wcześniejszych samodzielnych eksperymentach na włosach – i doświadczenia dobrego fryzjera.

FRENCH BALAYAGE

Zawsze naturalny wygląd, niezależnie od rodzaju balejażu.

1. Szampon Blondifier Cool, neutralizujący ciepłe refleksy, 300 ml/45 zł. 1. Szampon Blondifier Cool, neutralizujący ciepłe refleksy, 300 ml/45 zł.

2. Maska rozświetlająca Blondifier L’OrÉal Professionnel 250 ml/70 zł 2. Maska rozświetlająca Blondifier L’OrÉal Professionnel 250 ml/70 zł

3. Prostownica parowa STEAMPOD 3.0 ok. 1200 zł. 3. Prostownica parowa STEAMPOD 3.0 ok. 1200 zł.

Zobacz, który rodzaj #FrenchBalayage pasuje do Ciebie:

Odwiedź stronę salonexpert.pl i dowiedz się więcej.