Sephora Accelerate wspiera kosmetyczne startupy – rozmawiamy z uczestniczką programu

Sephora Accelerate wspiera kosmetyczne start-upy - rozmawiamy z uczestniczką programu
Dr Maria Otworowska uczestniczka programu Sephora Accelarate, twórczyni aplikacji Skin Bliss. (Fot. materiały prasowe)

Sephora Accelerate to międzynarodowy program wspierający przedsiębiorczość wśród kobiet prowadzących firmy kosmetyczne. Dzięki niemu uczestniczki z Europy, Stanów Zjednoczonych, Ameryki Południowej i Azji zdobywają specjalistyczną wiedzę i cenne umiejętności, dzięki którym mogą wynieść start-up na wyższy poziom.

Jedną z uczestniczek tegorocznej edycji programu Sephora Accelerate jest Polka, dr Maria Otworowska, twórczyni aplikacji wykorzystującej sztuczną inteligencję do uporządkowania wiedzy na temat kosmetyków i pielęgnacji skóry.

Skończyła Pani ciekawy kierunek studiów – kognitywistykę. Czy wiedza dotycząca działania mózgu i ludzkich zmysłów była dla Pani punktem wyjścia do opracowania aplikacji Skin Bliss?
Znaczną część mojej pracy naukowej poświęciłam badaniu mechanizmów podejmowania decyzji u ludzi oraz tego, jak manipulacja strukturą problemu może ułatwić jego rozwiązanie. Problem jest tutaj rozumiany jako każde zadanie, którego wynikiem jest podjęcie decyzji (np. problemem jest wybór pizzy, czy wybór kosmetyku, jak również problemem może być wybór partnera życiowego). Z podstaw psychologii wiemy, że istnieje takie zjawisko jak przeciążenie wyboru (overchoice), czyli im więcej mamy możliwości wyboru, tym trudniej podjąć decyzję, a czasem skutkuje to całkowitą rezygnacją z podjęcia decyzji. Z badań nad podejmowaniem decyzji wiemy również, że jeśli zmienimy strukturę problemu – np. poukładamy informacje (potrzebne do podjęcia decyzji) według wewnętrznych kryteriów osoby podejmującej decyzję – cały proces się uprości. I to jest właśnie mój punkt wyjścia w procesie rozwoju mojej aplikacji.

Wybór odpowiedniego kosmetyku, choć brzmi to może trywialnie, jest dla wielu osób skomplikowanym procesem poznawczym. Skin Bliss ma na celu uproszczenie tego procesu – oferując użytkownikowi rzetelne informacje o danym produkcie i jego składnikach w uporządkowany i przemyślany sposób, ułatwiamy mu podjęcie świadomej decyzji zakupowej.

Czy możemy pokrótce opisać, w jaki sposób działa aplikacja i jak może korzystać z niej przeciętne użytkowniczka?
Oczywiście. Skin Bliss jest aplikacją mobilną (choć mamy również aplikację webową i rozszerzenie Chrome) do analizy produktów kosmetycznych w oparciu o ich skład. Wystarczy zrobić zdjęcie listy składników lub skopiować i wkleić składniki je ręcznie, a Skin Bliss wyświetli szczegółowe informacje na temat danego kosmetyku i poszczególnych składników, które zawiera. Skin Bliss pokaże np. poziom alergenów czy konserwantów, wskaże składniki pochodzenia zwierzęcego czy mikroplastiki, jak również poinformuje o potencjalnej szkodliwości produktu na środowisko. Wszystkie te informacje pochodzą z rzetelnych źródeł takich jak Komitet naukowy UE ds. bezpieczeństwa konsumentów czy niemiecka agencja ochrony konsumentów.

Co więcej, inteligentne algorytmy Skin Bliss podpowiadają dla jakiego typu skóry dany produkt jest najlepszy, jakich efektów można się spodziewać przy jego stosowaniu oraz na jakie problemy skórne będzie najbardziej skuteczny.

Skin Bliss może być przydatny dla wszystkich użytkowników, odpowiadając na ich różne potrzeby – każdy może spersonalizować aplikację według tego, co jest dla niego ważne.

Czy sztuczna inteligencja i nawet najbardziej inteligentne algorytmy mogą zastąpić dermatologa i doświadczoną kosmetyczkę? Czy możemy bez obaw powierzyć im naszą skórę?
Stanowczo nie. Tego typu algorytmy nie mają na celu zastąpienia ekspertów, mogą im jednak służyć jako dodatkowe narzędzie pracy. Już teraz istnieją algorytmy uczenia głębokiego do klasyfikacji potencjalnych zmian skórnych i identyfikacji czerniaka, które działają dokładniej niż doświadczone ludzkie oko dermatologa (2019, Brinker et al.). Nie oznacza to jednak, że dermatolodzy stali się zbędni. Lekarze będą za to mogli wykorzystać tego typu rozwiązania technologiczne przy stawianiu diagnozy.

Obecnie Skin Bliss jest tylko narzędziem ułatwiającym podejmowanie decyzji w kwestii wyboru kosmetyków. W żadnym wypadku nie służy do stawiania sobie diagnozy. W przypadku problemów natury medycznej, każdy musi skonsultować się ze specjalistą.

W przyszłości, dzięki sztucznej inteligencji i uczeniu maszynowemu, Skin Bliss będzie mogło wychwytywać wzory reakcji skórnych na różne czynniki zewnętrzne i wewnętrzne oraz działanie rozmaitych składników kosmetycznych, po to aby stworzyć kompletny profil skóry użytkownika. Informacje zawarte w tym profilu będą mogły służyć dermatologom i innym specjalistom do stawiania diagnozy. Nigdy jednak nie powinny być stosowane do samodiagnozy.

Studiowała Pani nie tylko w Poznaniu, ale również w Holandii. Pracowała Pani w Hiszpanii. Czy te doświadczenia i obserwacje kobiet w innych krajach Europy miały wpływ na to, co proponuje Pani użytkowniczkom aplikacji?
Tego jeszcze nie widać w obecnej wersji aplikacji, ale moje doświadczenia bardzo kształtują plany na dalszy rozwój Skin Bliss. W różnych krajach kobiety zwracają uwagę na inne aspekty pielęgnacji. W Holandii, nawet w zwykłej drogerii, można było dostać wiele produktów eko czy wegańskich, a także duży wybór marek indie (marki indie to niezależne marki, które stanowią konkurencję dla dużych koncernów kosmetycznych, przyp, red). W Hiszpanii natomiast, dominują większe firmy kosmetyczne, które bardzo skutecznie pomijają globalny trend clean czy sustainable beauty. I tam w sklepach kosmetycznych przeważają produkty do makijażu.

Położenie geograficzne i warunki klimatyczne mają znaczny wpływ na potrzeby skóry – w Hiszpanii mamy słońce, suche powietrze i wysokie temperatury, Holandia to jakby przeciwieństwo – skóra potrzebuje tam ochrony głównie przed wiatrem i zimnem. Po przeprowadzce do Hiszpanii długo miałam problem z dostępnością kosmetyków, do których byłam przyzwyczajona. Trudno mi było również znaleźć ich zamienniki.
Planuję rozwiązać ten problem w przyszłych wersjach Skin Bliss – aplikacja będzie rozumiała specyfikę rynków lokalnych, uwzględniając na przykład warunki klimatyczne, i będzie rekomendowała produkty lub ich zamienniki osobom przebywającym w danym regionie.

Przyznaje Pani, że nie miała Pani doświadczenia w branży kosmetycznej. Jak w takim razie wyglądała Pani droga od pomysłu do stworzenia zaawansowanej aplikacji dotyczącej kosmetyków i pielęgnacji? Jak dowiedziała się Pani o programie Sephora Accelerate, jak przebiegał proces aplikacji i rekrutacji? Jakie doświadczenia wyniosła Pani z tego programu?
Od początku miałam konkretny pomysł na rozwiązanie technologiczne, więc od tego zaczęłam. Zdawałam sobie jednak sprawę z tego, że potrzebuję nawiązać kontakt z ludźmi, którzy mają konkretne doświadczenie w branży, by móc się od nich uczyć. To był jeden z powodów, dla którego aplikowałam do programu Sephora Accelerate. Byłam świadoma swojej niewiedzy i miałam nadzieję, że jeśli uda mi się dostać do programu, to będę miała możliwość nauki od ekspertów. I na pewno nie zawiodłam się. O programie dowiedziałam się przypadkowo, na jednym z meetupów w Barcelonie, od nowo poznanej osoby z Ameryki Południowej, która zawodowo nie miała nic wspólnego z branżą kosmetyczną. Wysłałam zgłoszenie i następnie po kilku tygodniach dostałam zaproszenie do Paryża, by zaprezentować Skin Bliss. Było to wspaniałe doświadczenie, nie tylko ze względu na jego pozytywny wynik, ale również dlatego, że spędziłam cały dzień w otoczeniu inspirujących kobiet, poznając ich startupy.
Program Sephora Accelerate składa się z osobistego mentoringu, jak również z cyklu specjalistycznych warsztatów i wykładów, które mają pomagać w rozwijaniu naszych startupów. Jestem bardzo zadowolona ze współpracy z moją mentorką – wiele się od niej nauczyłam. Dzięki niej poznałam innych ekspertów Sephory, którym mogłam zaprezentować Skin Bliss, i których mój pomysł zainteresował na tyle, że prawdopodobnie będę kontynuowała współpracę z nimi już po zakończeniu programu.

Na jakim etapie jest aktualnie projekt Skin Bliss? Ile osób z niego korzysta, jakie jest zainteresowanie użytkowniczek. Skąd mogą dowiedzieć się o istnieniu tej aplikacji?
Zainteresowanie jest nieproporcjonalnie duże w stosunku do naszych wysiłków marketingowych. Nie reklamowaliśmy jeszcze Skin Bliss w żaden sposób, a już mamy sporo użytkowniczek i użytkowników z całego świata. Najwyraźniej istnieje zapotrzebowanie na tego typu aplikacje. Na pewno zaletą naszej aplikacji jest to, że jest międzynarodowa – można z niej korzystać na całym świecie, ponieważ składniki kosmetyków w większości krajów drukowane są w systemie INCI (międzynarodowe nazewnictwo składników kosmetyków). Dodatkowo, aplikacja jest całkowicie darmowa, każdy może ją przetestować. Wielu użytkowników pozyskujemy przez posty w mediach społecznościowych publikowane przez użytkowników, którzy przedstawiają Skin Bliss i szczegółowo opisują jej działanie i funkcjonalność. Jest to dla nas świetna reklama, a przy okazji super uczucie, bo mamy dowód, że Skin Bliss podoba się ludziom i przydaje na tyle, że chcą o niej opowiadać. Niestety, mamy też pewien problem – jest nim bariera językowa. Wiele osób zniechęca się i nas odinstalowuje, bo jednak specjalistyczny język kosmetyczny okazuje się zbyt techniczny dla użytkowników nie znających dobrze angielskiego. Dostajemy dużo próśb o tłumaczenie. I jest to teraz jeden z naszych krótkoterminowych priorytetów – praca nad tłumaczeniami.

Jakie ma Pani plany rozwoju tej aplikacji, a może inne pomysły, które chciałaby Pani wdrożyć?
Przede wszystkim planuję dalszy rozwój naszych algorytmów i poszerzanie ich funkcjonalności. Na pewno w ciągu następnego pół roku pojawi się więcej opcji personalizacji, rekomendacje produktów i propozycje zamienników do skanowanego kosmetyku. W dalszych planach mam również zbudowanie algorytmu do tworzenia całościowego planu pielęgnacji dla każdego użytkownika indywidualnie. Pojawi się też sklep i możliwość zamawiania produktów przez telefon, ze szczególnym naciskiem na współpracę z lokalnymi markami indie.

Pewnie jak w każdym startupie – planów mamy dużo, a im bardziej odległe w czasie, tym ambitniej brzmią. Od strony technicznej pokładamy szczególną nadzieję w nasze algorytmy. Liczymy, że uda nam się stworzyć coś niepowtarzalnego, co odmieni całą branżę kosmetyczną. Ale czas pokaże, a rzeczywistość zrewiduje możliwość realizacji tego planu w najbliższej przyszłości.

Szczegóły na temat programu Sephora Accelerate znajdziesz na: https://sephoraaccelerate.com/