1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda

Boa z kolorowych piór, kowbojskie kapelusze i cekiny, czyli jak fani muzyki redefiniują modę koncertową

Fanki na koncercie Taylor Swift (Fot. Taylor Hill/TAS23/Getty Images)
Fanki na koncercie Taylor Swift (Fot. Taylor Hill/TAS23/Getty Images)
Festiwale muzyczne są dziś bardziej popularne niż kiedykolwiek. Tego lata w całym kraju zaplanowano ich dziesiątki. Open’er to tylko wierzchołek góry lodowej, a przecież jest jeszcze masa innych koncertów. Dla wielu fanów taki event to duże przeżycie i niecodzienna przygoda, ale też… okazja do modowych eksperymentów.

Sezon koncertowy w pełnym rozkwicie. Udało ci się zaoszczędzić trochę pieniędzy, następnie przetrwać przedsprzedażową przepychankę, aby w końcu zdobyć wymarzony bilet na występ ulubionej gwiazdy lub ukochanego zespołu. Przed tobą kolejny dylemat – co na siebie założyć? W końcu koncert to wydarzenie niecodzienne, a więc wymaga odpowiedniej stylizacji. Czasy, kiedy na taki event zakładało się randomowy T-shirt, który akurat wypadł nam z szafy, i klasyczne dżinsy, a w najlepszym wypadku merch artysty, minęły bezpowrotnie. Teraz nadeszła era kolorowej i odważnej mody festiwalowej, która nie zna żadnych granic. Ci, którzy dawno nie byli na żadnym koncercie, a wybierają się tego lata, mogą być mocno zdziwieni, jakie trendy panują w 2023 roku podczas imprez muzycznych.

Dzisiejsza moda koncertowa pozwala bowiem na pełną swobodę i zabawę z wyborem ubrań. Szczególnie widocznie jest to podczas koncertów artystów popowych. Fani traktują je jak prawdziwy pokaz mody, a przestrzeń pod samą sceną – niczym czerwony dywan na MET Gali. Są tacy, którzy do swoich stylizacji podchodzą śmiertelnie poważnie, a niektórzy wyglądają jak prawdziwe dzieła sztuki. Na festiwalach króluje bowiem moda kampowa, ekstrawagancka, ekscentryczna i wyszukana. Wszystkie chwyty dozwolone. Możesz nosić, co chcesz, i być, kim chcesz. Koncerty to też doskonała okazja, aby wyrazić siebie, a fani muzyki robią to naprawdę doskonale. Ostatnio na własnej skórze przekonałam się, że koncertowe stroje publiczności mogą być tak samo spektakularne jak sam występ, a obserwowanie całej rzeszy fanów, która wkłada tyle wysiłku i pracy w swoje stylizacje, jest naprawdę fascynującym doświadczeniem.

Moda koncertowa i festiwalowa – trendy na 2023 rok

„Zanim wyjdziesz z domu, spójrz w lustro i zdejmij jedną rzecz” – mawiała Coco Chanel. To świetna rada, chyba że wybierasz się na koncert lub letni festiwal muzyczny. Zasada numer jeden: nie ma czegoś takiego jak „za dużo”. Po drugie: nie bój się eksperymentowania. Podczas imprez muzycznych nic nie sprawdza się lepiej niż strój o nietypowym kształcie lub ciekawym materiale, jak chociażby tiulowa spódnica, sukienka z piórami czy dzwony pokryte wyrazistym printem. Kiedy będziesz to nosić, jak nie na letnim festiwalu? Po trzecie: śledź najnowsze trendy. W tym roku moda koncertowa to przede wszystkim odważne połączenia kolorystyczne, pióra, frędzle, diamenty i kryształki, kowbojskie buty i kapelusze, szydełkowe komplety w stylu boho, a na twarzy – obowiązkowo brokat i cekiny.

Zacznijmy od nieoczywistych połączeń kolorystycznych. Mieszanie pozornie niepasujących do siebie kolorów (w tym sezonie królują przede wszystkim mocny róż, jaskrawożółty i limonkowy) oraz odważnych wzorów to jedna z najmocniejszych festiwalowych tendencji. Równie ciekawym sposobem na wykorzystanie koloru – szczególnie latem – jest wybór pastelowej palety. Jeśli jednak łączenie wielu odcieni nie jest twoją mocną stroną, świetną alternatywą będzie monochromatyczny look, który sprawdza się zawsze, a do tego daje efekt „wow”.

Dominującą estetyką jest natomiast Dziki Zachód. To właśnie dlatego na każdym festiwalu możemy spotkać teraz kowbojskie kapelusze i buty. Takie nakrycie głowy można nosić bowiem bez względu na to, jak wygląda reszta naszego stroju, a kowbojskie buty są nie tylko modne, ale też – jeśli znajdziemy odpowiednią parę – zaskakująco wygodne. Jednym z największych trendów festiwalowych tego lata jest też wszechobecny blask – od ubrań z cekinami po lśniący makijaż czy brokat do włosów. Najnowsze trendy dają mnóstwo możliwości, by zabłysnąć. Spodnie zdobione cekinami, np. z materiału imitującego skórę? Proszę bardzo.

Z tych dwóch trendów powstała ciekawa estetyka Cowboy Barbie, którą również często można spotkać na koncertach i festiwalach. Co kryje się pod tym określeniem? Olśniewające dzwony, efektowne frędzle oraz kowbojskie kapelusze z cekinami i we wszystkich kolorach tęczy. Zobaczcie sami.

A co z koncertami rockowych kapel? Tam również moda odgrywa ważną rolę. Świetnie można było to zaobserwować podczas występu brytyjskiej grupy Arctic Monkeys na tegorocznym Open’erze, gdzie królowały proste, ale niezwykle efektowne outfity, najczęściej złożone z klasycznej koszulki z logo zespołu, skórzanej spódnicy lub spodni, oversizowej kurtki i butów na grubym obcasie. Nie zabrakło też stylowych marynarek, które świetnie oddają obecny styl Alexa Turnera, lidera „małp”. Tak, grunge nie umarł i ma się świetnie. Po prostu teraz występuje w nowej, nieco odświeżonej odsłonie. Oczywiście, takie stylizacje świetnie sprawdzą się również na innych koncertach.

Moda koncertowa to jednak coś więcej niż sam strój. Kropką nad i festiwalowego looku jest odpowiedni makijaż, który również ma spore znaczenie. Dzisiejsze trendy makijażowe to ukłon w stronę nieco kiczowatej estetyki lat 2000. – liczą się brokat na oku, cyrkonie przyklejone na klej do rzęs jak u bohaterek serialu „Euforia” i diamentowe usta. Im odważniejszy makijaż, tym lepiej. Nie bój się pójść na całość – czy to poprzez intensywny brokat, połyskujące cienie do powiek, czy biżuterię.

Jeśli wybierasz się na koncert lub festiwal, a potrzebujesz inspiracji, zajrzyj na Instagrama, Twittera czy TikToka. Tam z pewnością znajdziesz masę pomysłów, bo użytkownicy chętnie dzielą się swoimi koncertowymi stylizacjami z innymi.

Zrób to sam!

„Chcę mieć strój, którego nie ma nikt” – mówią gromkim chórem bywalcy popowych koncertów. Poświęcają czas i pieniądze, szyją na zamówienie, customizują. Czasem na ukończenie swoich projektów potrzebują nawet dwóch tygodni. Wszystko po to, aby wyróżniać się z tłumu, oczarować innych fanów i czuć się wyjątkowo. Spersonalizowane koszulki, ręcznie malowane kurtki, zdobione cekinami kamizelki, marynarki lub tylne kieszenie spodni to świetna opcja, szczególnie dla tych, którzy mają odrobinę kreatywności i zdolności manualnych. I chociaż przyklejanie setek dżetów do kurtki lub pary dżinsów, malowanie farbkami na materiale lub ozdabianie naszywkami niekoniecznie jest łatwe (i zdecydowanie jest czasochłonne), efekt często wart jest zachodu. To także dobry sposób na odświeżenie elementów garderoby pozyskanych z drugiej ręki lub tych, które już mamy w swojej szafie.

Wiele strojów, które możemy spotkać na koncertach, szytych jest na zamówienie. W tym temacie zdecydowanie przodują fani Harry’ego Stylesa. Jedna z wielbicielek brytyjskiego gwiazdora zleciła swojej przyjaciółce stworzenie kostiumu inspirowanego jego stylizacją z teledysku do „As It Was”. – Strój sprawił, że czułam się wyjątkowo, bo był dopasowany do mnie. Miło było, gdy ludzie podchodzili do mnie i mówili, że podoba im się ten look – mówiła. Są też tacy, którzy sami tworzą swój strój od zera. – Poszłam na koncert Harry’ego w Manchesterze i był to mój pierwszy koncert od czasu pandemii – mówi 23-letnia Bella z Newcastle, której ręcznie szydełkowana koncertowa sukienka w słoneczniki stała się viralem na Twitterze. – Zaczęłam szydełkować podczas kwarantanny, więc gdy dostałam bilety, poczułam, że chcę zrobić coś wyjątkowego, a także rzucić sobie wyzwanie. Harry ma piosenkę „Sunflower”, więc pomyślałam: „Będzie słonecznikowa sukienka”.

Sporą popularnością cieszą się jednak nie tylko stroje tematyczne nawiązujące do konkretnych piosenek lub teledysków, ale też kostiumy inspirowane estetyką danego artysty. To bardzo ciekawy i z pewnością jeden z najbardziej kreatywnych sposobów ubierania się na koncert, który daje wprost nieskończone możliwości. Przykład? Częstym elementem koncertowych stylizacji fanek Harry’ego Stylesa jest szal boa z kolorowych piór – dokładnie taki sam muzyk miał na sobie podczas występu na gali Grammy w 2021 roku. Miłośnicy Stylesa często też ubierają się w ulubionej estetyce swojego idola, czyli w stylu lat 70. Z kolei Beyhive [fandom Beyoncé – przyp. red.] upodobał sobie ostatnio cekinowe kowbojskie kapelusze, a wszystko to za sprawą samej Queen B, która w trakcie swojej „ery renesansu” wykreowała nowy wizerunek futurystycznej kowbojki. Cała trasa Renaissance World Tour jest zatem pełna blasku, metalicznych elementów, cekinów i wszystkiego, co zachodnie. Koncertowe stylizacje fanów utrzymane są więc w podobnym klimacie: błyszczące gorsety, prześwitujące obcisłe kostiumy, zdobione cekinami body, diamentowe kowbojki, a także efektowne akcesoria w stylu disco…

Dobra zabawa przede wszystkim

Niektórym miesiące planowania i długie noce spędzone na personalizowaniu koncertowej stylizacji – tylko po to, aby założyć je na dwugodzinne wydarzenie – mogą wydawać się bezcelowe, jednak dla wielu takie przygotowania to prawdziwa radość. Są fani, którzy czekają na koncerty swoich ulubionych artystów miesiącami, dlatego nic dziwnego, że chcą na tę okazję wyglądać oszałamiająco oraz oddać hołd swojemu idolowi. Niestety, choć zjawisko to jest absolutnie nieszkodliwe, a wręcz fascynujące, krytyków takiej postawy nie brakuje. Ci, którzy nigdy nie doświadczyli prawdziwej koncertowej euforii, takie zabiegi traktują jak istne szaleństwo, ale prawdziwych fanów wcale to nie zraża. Twierdzą, że najważniejszy jest otwarty umysł, przynależność i dobra zabawa. I to bez względu na wiek.

Doktor Liz Giuffre, badaczka muzyki popularnej i kultury, twierdzi, że chodzi o dopasowanie energii do swojego ulubionego artysty. Problem w tym, że fandomy, które w dużej mierze składają się z młodych dziewcząt, często są krytykowane, niedoceniane lub traktowane niepoważne, jednak – jak zauważa Giuffre – te narracje powoli się zmieniają. Dziś fani mówią: „Nasze doświadczenia i gusta też są ważne”, a inni coraz lepiej to rozumieją. Dzięki temu każdy uczestnik koncertu może poczuć się częścią wspólnoty nie tylko poprzez wspólne przeżycia muzyczne, ale też przez doświadczenia modowe. To bardzo inspirujące, pozytywne i uwalniające spojrzenie na modę.

Nic nie musisz, możesz wszystko

Obmyślanie stroju na koncert to bez dwóch zdań supersprawa. Warto jednak pamiętać o tym, że jeśli jaskrawe kolory, boa z piór czy cekiny nie są twoją rzeczą, nie czuj się absolutnie do niczego zobowiązana. Na koncertach najważniejsza jest przecież muzyka i dobra zabawa, a nie to, jak kto jest ubrany. Koniec końców chodzi o to, aby czuć się komfortowo we własnej skórze. Nie ubieraj się, aby zaimponować innym ludziom. To ty masz się czuć dobrze. Najbardziej liczy się radość z tego, że możesz posłuchać swojego ulubionego artysty na żywo. Nic nie musisz, możesz wszystko.

Chcesz zabłysnąć na koncercie, ale masz ograniczony budżet lub nie chcesz kupować niczego nowego? Nie ukrywajmy – koncerty i festiwale muzyczne są niesamowicie kosztowne, szczególnie jeśli wliczymy w to cenę transportu, wyżywienia, a czasem również noclegu. Pamiętaj, że nie musisz kupować niczego nowego. Po prostu poszukaj/wybierz najciekawszy lub najbardziej kolorowy strój, jaki masz w szafie, nałóż brokat na twarz lub kolorowy cień do powiek i baw się najlepiej, jak potrafisz! Pamiętaj też, aby twój strój był wygodny i praktyczny – upewnij się, że stylizacja nie ogranicza twoich ruchów. Warto też przetestować wcześniej swoje buty i unikać noszenia nowych, jeszcze nierozchodzonych par. Zabierz też lekką torbę, której nie będziesz musiała trzymać w rękach podczas tańca, oraz kurtkę na podróż powrotną. Dobrej zabawy!

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze