1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda

Moda inspirowana folklorem

Sylwetka z dyplomowej kolekcji Laury Skowron. (Fot. Magdalena Czajka-Cardoso, modelka Emilia Stajuda/Neva Models, makijaż stylizacja włosów: Angelika Jorkowska; koszyk Roboty ręczne, kwiaty: kwiaciarnia Flora Gdynia)
Sylwetka z dyplomowej kolekcji Laury Skowron. (Fot. Magdalena Czajka-Cardoso, modelka Emilia Stajuda/Neva Models, makijaż stylizacja włosów: Angelika Jorkowska; koszyk Roboty ręczne, kwiaty: kwiaciarnia Flora Gdynia)
Polska moda ludowa – dziś patrzymy na nią z sentymentem, na nowo zachwycamy się detalami i kunsztem wykonania tradycyjnych kostiumów. A młode pokolenie polskich projektantów udowadnia, że współczesne ubrania inspirowane folklorem nie mają nic wspólnego z kiczem i przesadą.

Ożywające w tańcu spódnice, misternie zdobione kobiece gorsety, grube chusty w intensywnych odcieniach czerwieni i ultramaryny – trudno się nie zachwycić nową adaptacją „Chłopów” w reżyserii Hugh Welchmana i DK Welchman, czyli Doroty Kobieli. Podobnie jak ich poprzednie dzieło – „Twój Vincent”, powstał on w technice animacji malarskiej. Na podstawie filmu nakręconego z aktorami ponad 100 malarzy z Polski, Litwy, Ukrainy i Serbii przygotowało 80 tysięcy olejnych obrazów, które stały się klatkami w finalnej wersji filmu. Artyści z wyjątkową precyzją oddali niezwykłe piękno i kunszt, z jakim wykonane są tradycyjne stroje ludowe. Z jednej strony pokazują sposób noszenia się polskiej ludności wiejskiej końca XIX wieku, z drugiej wydają się niezwykle współczesne. Aż chce się krzyknąć: „Chciałabym to włożyć!”.

Kadr z nowej adaptacji „Chłopów” w reżyserii DK Welchman i Hugh Welchmana. (Fot. East News) Kadr z nowej adaptacji „Chłopów” w reżyserii DK Welchman i Hugh Welchmana. (Fot. East News)

Co kraj, to obyczaj

„Tradycyjny strój ludowy związany był z porami roku. Ludzie żyjący na wsi bardzo często mieli jeden zestaw ubrań na całe życie, w zimie narzucali na niego warstwy z wełny, a w lecie rozbierali się do lnianych koszul. Rzeczy te były więc bardzo wytrzymałe i funkcjonalne, bo musiały przetrwać minimum 40 lat. Niektóre trwają do dzisiaj” – mówi Katarzyna Lewińska, znakomita polska kostiumografka, której powierzono zaprojektowanie kostiumów bohaterów „Chłopów”. Przygotowując się do pracy, odwiedzała biblioteki, oglądała ryciny i zdjęcia strojów ludowych, przyglądała się z bliska haftom, ornamentom, wykończeniom. Projektując kostiumy, wyszła od stroju łowickiego, jednego z najbardziej zdobnych i efektownych strojów polskich rozpoznawalnych na całym świecie.

Moda ludowa z przełomu XIX i XX wieku, którą dziś głównie możemy oglądać w muzeach etnograficznych, skrywa niesamowite opowieści o poszczególnych regionach Polski, ich kulturze i życiu mieszkańców. Aby się o tym przekonać, wystarczy zajrzeć na stronę Strojeludowe.net, której autorzy zebrali historie, ilustracje i zdjęcia przedstawiające odświętne stroje dawnych mieszkańców polskiej wsi. Znajdziemy tu przykłady 49 regionów, które wypracowały swój indywidualny styl. Elementy i wzory każdego z nich były ściśle związane z występującą na danym terenie przyrodą, obrzędami i wierzeniami. Możemy zobaczyć m.in. zdjęcia przepięknej chusty kamelowej noszonej przez kobiety zamieszkujące ziemię łęczycką na początku XX wieku. Wykonanie jednego egzemplarza wykończonego zwykle misterną koronką zajmowało około dwóch miesięcy. Podobnych rzeczy, które z łatwością moglibyśmy włączyć do współczesnego stroju kobiecego i męskiego, zobaczymy na stronie znacznie więcej. Elementy kostiumów regionalnych górali i góralek kliszczackich, takie jak kubraki, szale czy spódnice, mogłyby się stać podstawą stylizacji mieszkanek Kopenhagi, które w modzie cenią oryginalność i wygodę.

Strój ludowy z Górnego Śląska (1933). (Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe) Strój ludowy z Górnego Śląska (1933). (Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Piejo kury, piejo

Jednak pomimo wielkiego bogactwa strojów ludowych, ich znaczeń, zachwycających kolorów, form, dodatków i zdobień w historii polskiej mody niewielu projektantów zdecydowało się na czerpanie ze sztuki i kultury ludowej. Zarówno w PRL-u jak i po 1989 roku polscy twórcy woleli raczej patrzeć na Zachód, na to, co dzieje się na wybiegach Paryża czy Mediolanu, niż czerpać z lokalnego rękodzieła. Przez dekady w Polsce folklor kojarzył się z kiczem i przaśnością. W rodzimej modzie brakowało świeżego spojrzenia, które w śmiały i inteligentny sposób tłumaczyłoby elementy ludowego kostiumu na współczesny język mody. Jedną z osób, którym się to z pewnością udało, jest Joanna Klimas. Projektantka sięgnęła po motywy folkowe w 2010 roku, punktem wyjścia jej kolekcji na sezon jesień-zima był łowicki pasiak. Klimas postanowiła stworzyć jego autorską wersję i połączyć ją z ponadczasowymi minimalistycznymi formami sukienek, koszul i spodni. Kolekcja zaprezentowana ponad 13 lat temu nadal wydaje się tak samo nowoczesna.

„Anglicy mieli Laurę Ashley, Francuzi do oporu wykorzystywali kolorystykę narodowej flagi, a u nas oprócz Arkadiusa, który kiedyś zaprojektował słynną suknię ze słomy, nikt się nie odważył sięgnąć po tradycyjne ludowe motywy” – powiedziała w jednym z wywiadów Klimas. Polski projektant, którego światowe media porównywały do Alexandra McQueena, kolekcję „Paulina” na sezon wiosna-lato 2001 roku, inspirowaną wiejskim życiem i ludowymi obrzędami, zaprezentował po raz pierwszy w ramach londyńskiego tygodnia mody. Na wybiegu pojawiły się m.in. skórzane kurtki i jedwabne sukienki ozdobione nadrukami nawiązującymi do łowickich i podhalańskich wzorów. Kierpce na niskim obcasie specjalnie dla projektanta wykonał sam Jimmy Choo. Dla Arkadiusa łącznikiem z kulturą wiejską była mieszkająca na Lubelszczyźnie babcia, która pokazywała mu tradycyjne stroje swojej mamy.

Finał londyńskiego pokazu kolekcji „Paulina” Arkadiusa (2000). Finał londyńskiego pokazu kolekcji „Paulina” Arkadiusa (2000).

Folklor nasz współczesny

„Zainspirowany swoimi polskimi korzeniami Arkadius udowodnił, że pełen pasji projektant dojrzewa. Mocny pokaz działał na wyobraźnię, zarówno przez swoją formę, jak i użyte materiały” – napisała na łamach „International Herald Tribune” we wrześniu 2000 roku uznana krytyczka mody Suzy Menkes. Żyjąc i pracując w Londynie, Arkadius doskonale wiedział, że miejsce, z którego pochodzi, kultura, z której się wywodzi – działają na jego korzyść. Europejscy i amerykańscy projektanci w swojej twórczości wielokrotnie nawiązywali do własnych korzeni.

Duet Dolce & Gabbana na przestrzeni lat wielokrotnie czerpał z kultury i sztuki Sycylii, z której pochodzi Domenico Dolce. W męską kolekcję Louis Vuitton na sezon jesień-zima 2021 ówczesny dyrektor kreatywny Virgil Abloh umiejętnie wplótł elementy uszyte z tradycyjnej afrykańskiej tkaniny kente, podobnej do tej, którą jego ojciec wkładał na ważne rodzinne uroczystości.

Dolce & Gabbana, wiosna-lato 2021 (Fot. Spotlight Launchmetrics/Free) Dolce & Gabbana, wiosna-lato 2021 (Fot. Spotlight Launchmetrics/Free)

W tym sezonie pochodząca z Irlandii projektantka Simone Rocha inspirowała się irlandzkim świętem dożynek, którego historia sięga czasów pogańskich. Jedna z pokazanych transparentnych sukienek, której rękawy i falbany zostały wypełnione słomą, od razu budzi skojarzenia ze słynną kreacją z kolekcji „Paulina”, którą w finale londyńskiego pokazu Arkadiusa zaprezentowała Małgosia Bela.

Suknia przyozdobiona słomą z kolekcji jesień-zima 2023 Simone Rochy. 5. Suknia przyozdobiona słomą z kolekcji jesień-zima 2023 Simone Rochy. 5.

Zmianę w podejściu do rodzimego folkloru widać wśród projektantów młodego pokolenia, którzy bez kompleksów sięgają po polską sztukę ludową. Pomysłów do tworzenia szukają w najbliższym otoczeniu: w rodzinnych opowieściach, lokalnej społeczności, słowiańskich mitach. W 2020 roku Maciej Jóźwicki i Juliusz Rusin, tworzący duet projektowy RAD, w kolekcji „Wiesia” połączyli wzory włocławskiego fajansu, symbole szczęścia, hafty przestrzenne i inspiracje mitem o słowiańskim kobiecym demonie – Południcy.

W kolekcji „Wiesia” duetu RAD pojawiają się m.in. ręcznie malowane sylwetki inspirowane włocławskim fajansem. (Fot. materiały prasowe) W kolekcji „Wiesia” duetu RAD pojawiają się m.in. ręcznie malowane sylwetki inspirowane włocławskim fajansem. (Fot. materiały prasowe)

Laura Skowron, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, w swojej dyplomowej kolekcji zaprezentowanej w 2021 roku, nawiązuje do nocy kupały, słowiańskiego święta związanego z letnim przesileniem. Jednym z najbardziej efektownych elementów kolekcji są tkane na krośnie żakardowe chusty ozdobione autorskimi wzorami nawiązującymi do legendy o kwiecie paproci. W tym samym roku Mikołaj Żurek do uszycia inspirowanej folklorem debiutanckiej kolekcji wykorzystał popularne w PRL-u wełniane dwustronne narzuty. Fason jednego z kombinezonów został oparty na konstrukcji guni – góralskiej kurtki zarzucanej na ramię.

Pokaz kolekcji jesień-zima 2010 Joanny Klimas. Pokaz kolekcji jesień-zima 2010 Joanny Klimas.

Współczesna moda staje się coraz bardziej sentymentalna i autobiograficzna. W dobie globalizacji, kiedy wszyscy na świecie chodzą ubrani tak samo, pojawia się naturalna potrzeba wyglądania inaczej. Coraz ważniejsze jest to, kto i w jaki sposób wykonał daną rzecz.

Projektantka biżuterii Anna Orska od dawna czerpie z kultury polskiej, a także tej napotykanej podczas podróży w najodleglejsze zakątki świata. Jej kolejne kolekcje są pretekstem do opowieści nie tylko o lokalnym rzemiośle, ale także o ludziach i danym regionie. Jak sama uważa, dziś przedmioty codziennego użytku nie mogą być już tylko piękne, muszą być też mądre. „Podczas prezentacji nowych kolekcji rozmawiam z moimi klientkami i dostrzegam, że dla nich coraz ważniejszy staje się kontekst i historia, jaka stoi za poszczególnymi projektami. Wtedy te rzeczy zaczynają coś znaczyć, nabierają wyjątkowej wartości, inaczej się je nosi, inaczej o nich opowiada” – wyjaśnia. Już niedługo zacznie prace nad kolejnymi kolekcjami biżuterii zainspirowanymi rodzimym rzemiosłem i surowcami, które powstają tylko w Polsce.

Kolczyki z kłosami zboża z kolekcji „Bery” Anny Orskiej. (Fot. materiały prasowe) Kolczyki z kłosami zboża z kolekcji „Bery” Anny Orskiej. (Fot. materiały prasowe)

Będąc na planach filmowych w różnych zakątkach Polski, Katarzyna Lewińska obserwuje odrodzenie tradycyjnego kostiumu. „Niedawno skończyliśmy kręcić film w okolicach Zakopanego i spotkaliśmy tam sporo młodych ludzi, którzy noszą tradycyjne portki z parzenicami. Wielu z nich wraca do korzeni muzycznych, zakładają zespoły góralskie.

Kolekcja zatytułowana „Inwokacja” Mikołaja Żurka została sfotografowana m.in. w Spycimierzu, znanym z układania kwiatowych dywanów. (Fot. materiały prasowe) Kolekcja zatytułowana „Inwokacja” Mikołaja Żurka została sfotografowana m.in. w Spycimierzu, znanym z układania kwiatowych dywanów. (Fot. materiały prasowe)

Mamy wspaniałą historię wizualną naszego kraju i coraz więcej osób zaczyna ją na nowo doceniać i być z niej dumnym. Wiele elementów tradycyjnej mody ludowej, uszytych z nowoczesnych tkanin i w odświeżonych, bardziej funkcjonalnych formach, mogłoby z powodzeniem odnaleźć się we współczesnej modzie. Bo folklor przestaje kojarzyć się z obciachem. Dziś jest to coś oryginalnego, ciekawego, ludzie się tym zachwycają. Moda ludowa jest przepiękna! Te hafty, fasony, kolory… W tym się po prostu świetnie wygląda!” – podsumowuje.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze